Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pustka

Lider

w Heheszki

55piorunów

Gruba ryba2piorunów

@A_a rzeczywiscie moze wyplenic :grinning:

Fenomen11piorunów

@A_a ostatnie badania sugerują, że zmiany miażdżycowe nie pochodzą ze spożywania cholesterolu, a raczej z powodu przeciągłych stanów zapalnych. Takie stany mogą być powodowane wysoka ilością cukrów we krwi przez cały czas.
Czyli z powodu jedzenienia.
Czyli mem prawidłowy.
Na c⁎⁎j ja się tu produkuje.

Autorytet1piorunów

@Cinkciarz ale cukrem samym w sobie sie nie zapychają tylko tłuszczem którego poziom rośnie od cukru, bo nie spala tłuszczu tylko cukier

Fenomen0piorunów

@Fox nie chodzi o cukier sensu stricte, tylko o wysoki poziom cukru we krwi przez większość, czasu. Czyli to, że cały czas jest dopływ jedzenia i nie dajemy sobie być głodni. Organizm reaguje przewlekłymi stanami zapalnymi m.in tętnic, więc uznaje że trzeba je obudować cholesterolem. Tak to zrozumiałem.

Autorytet1piorunów

@Cinkciarz tego nie wiedziałem że wysyła cholesterol do okładania żył brzmi jak nonsens, myślałem że zwyczajnie sie tam układa nadmiar albo coś

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Depresja

66piorunów

Update w nawiązaniu do wpisu sprzed pół roku, gdy prosiłem o wsparcie, po tym jak narzeczona mnie zostawiła i postanowiła odejść.

https://www.hejto.pl/wpis/po-4-latach-zwiazku-zostawila-mnie-narzeczona-prosze-o-westchnienie-i-piorunka-b

Pod względem psychicznym jest znacznie gorzej. W losowych chwilach w mieszkaniu potrafię przewrócić się na podłogę, zwinąć w kłębek i ryczeć. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przytrafiało. Dzieje się to wieczorami, gdy wracam z pracy do pustego mieszkania i patrzę się w ścianę. Trwa to jakieś 20 minut i przechodzi.

Codziennie zastanawiam się, czy popełnić samobójstwo dzisiaj, czy jeszcze nie. Jestem zbyt dużym tchórzem, by zdecydować się na ten krok, raczej zastanawiam się, jak długo pamiętaliby mnie ludzie, gdybym to zrobił. Lubię sobie snuć takie wyobrażenia, oczywiście po tygodniu wszyscy by zapomnieli. Nie chcę tego robić swoim rodzicom, których kocham, nie mam nikogo poza nimi.

Wychodzenie do ludzi i angażowanie się w pracę nie pomogło. Ciągle spotykam starych znajomych, którzy w tym wieku (mam 33 lata za miesiąc) są już ustatkowani, mają rodziny i dzieci, są po ślubach. Ja tego nie mam, a to było moje największe marzenie - mieć zwykłe życie, jak inni.

Boli mnie samo przebywanie w mieszkaniu i okolicy, skąd mam wspólne wspomnienia. Niestety w tej chwili nie mogę się wyprowadzić gdzie indziej i zacząć wszystkiego od nowa. Czuję się, jakbym był w skansenie emocjonalnym.

Moje poczucie własnej wartości jest na dnie. Korzystanie z aplikacji randkowych nie przyniosło żadnego efektu, poza zdewastowaniem mojego poczucia własnej wartości. Czuję się jak wyrzucona na śmietnik, nikomu niepotrzebna zabawka. Którą można użyć i, gdy się znudzi, pozbyć.

Jestem już "człowiekiem po przejściach", boję się przyszłości i ciągle myślę nad tym, jak dużo czasu straciłem i jak dużo czasu zajmie mi odbudowa. Cios od życia zburzył mój mozolno budowany system wartości budowany na filozofii stoickiej. Podczas covida stoicyzm bardzo mi pomógł, ale wtedy byłem na innym etapie życiowym.

Czuję, że ucieka mi czas. Życie związkowe zacząłem późno i nigdy nie miałem takiego doświadczenia jak rówieśnicy. Popełniam błędy, które oni robili mając dwadzieścia lat. Nie potrafię sobie poradzić ze świadomością uciekającego czasu.

Poczucie bliskości i przywiązania jest u podstawy piramidy Maslowa. Realizowanie się w pracy, zarabianie pieniędzy i podróżowanie to potrzeby wyższego rzędu i plaster naklejony na otwartą ranę. Co mi po rozgrywce, skoro wieczorem i tak wrócę do pustego mieszkania, obejrzę szczęśliwych znajomych na Instagramie i zobaczę okrągłe zero matchy na Tinderze?

To zdecydowanie najgorszy czas w moim życiu. Myślę, że powinienem skorzystać z pomocy psychiatry i zacząć zażywać psychotropy, póki mam jeszcze minimum chęci do życia. Inaczej zacznę pewnie pić alkohol albo coraz intensywniej fantazjować o samobójstwie.

Wiem, że mój problem może wydawać się błahy i śmieszny z perspektywy kogoś chorego na raka, ale dla mnie urósł do rozmiaru wielkiej czarnej dziury, która stopniowo mnie wciąga i wysysa siły witalne.

@cyberpunkowy_neuromantyk

GURU2piorunów

byczku
wycziluj
w tydzień straciłem babę, dach nad głową i prace
żyje i mam się jeszcze lepiej

Osobistość0piorunów
Ciągle spotykam starych znajomych, którzy w tym wieku (mam 33 lata za miesiąc) są już ustatkowani, mają rodziny i dzieci, są po ślubach. Ja tego nie mam, a to było moje największe marzenie(...)

Acha, czyli rozwody i batalie o dzieci wciąż przed nimi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Moje poczucie własnej wartości jest na dnie. Korzystanie z aplikacji randkowych nie przyniosło żadnego efektu, poza zdewastowaniem mojego poczucia własnej wartości.

Co, też nie jesteś w top 4.5% męskich profili na Tinderze?

Jestem już "człowiekiem po przejściach", boję się przyszłości i ciągle myślę nad tym, jak dużo czasu straciłem i jak dużo czasu zajmie mi odbudowa

No widzisz, a w czasie rozwodu straciłbyś prócz "drugiej połówki" jeszcze sporą cześć majątku i być może dzieci na XX lat. Nie mówię, że nie boli, ale weź się rozglądnij dookoła.

Prochy to dobry pomysł, ale oczywiście tymczasowo, nawet jeśli to "tymczasowo" miało by trwać kilka miesięcy. PS nie bierz benzo, o ile nie musisz.

obejrzę szczęśliwych znajomych na Instagramie

To jeszcze nic, zobacz jak szczęśliwi są ludzie w reklamach po kupieniu określonego produktu ( ͡o ͜ʖ ͡o) Instagram to kłamstwo, tak, udany związek jest lepszy niż bycie singlem, ale wpierw musisz mieć ten udany związek - i nadal jakbyś zapomniał nie wygląda to jak na insta.
Ale fakt, samotność i brak bliskości fizycznej to spore problemy dla psychiki człowieka.

Autorytet1piorunów

@TRPEnjoyer przecież zawsze można spisać intercyzę przed ślubem.
No i pesymistycznie twierdzisz, jakoby większość związków kończyła się rozwodami

Osobistość1piorunów

@DerMirker w dużych miastach pewnie polowa małżeństw kończy się rozwodami. Część jest prawie że bezbolesna, ale ile z nich nie jest?
Intercyza tylko redukuje (zazwyczaj) znacznie część komplikacji finansowych. Nie chroni przed "nożem w plecy", nie chroni przed założeniem ci niebieskiej karty, oszczerstwami w twoim kierunku, alienacją rodzicielską i tak dalej.

Lasujesz sobie mózg patrząc na tylko 1 stronę "szczęśliwych" związków nie widząc, że takie rzeczy to najczęściej rollercoaster, gdzie dołki to są dopiero głębokie.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Gwiazdor

w Przegryw

11piorunów

Czuję się niezrozumiały przez rodziców... Przez ludzi... Przez świat... Sam... Bez niczyjego wsparcia duchowego, emocjonalnego... Rozpadający się powoli w otchłani czarnej pustki samotności... Ja tylko chciałbym być zrozumiały... Ale każdy po prostu drwi sobie z mojego zachowania, z tego jaki jestem... Zamiast starać się zrozumieć drugiego człowieka... Lepiej po prostu powiedzieć mu wprost że jego zachowanie jest wredne... Dziwne... Chore...

Poznane osoby zaraz zakańczają ze mną kontakt, bo wiedzą... Że nic ciekawego w moim towarzystwie nie osiągną...

Witamy w świecie samotności... :pensive: :persevere: 😭

Gwiazdor0piorunów

@michau507 W przyszłym tygodniu mam na popołudnie.

Gwiazdor1piorunów

@M2M6 Spokojnie... Nie odbiorę tego jako atak gdyż w Twojej wypowiedzi nie widzę nic co miałoby urazić moją osobę, a widzę mądrą wypowiedź człowieka który tez miał pewne problemy w życiu. Tak, masz rację, utrzymywanie relacji jest ważne, tylko szkoda że zawsze to muszę być ja, a inni mają moją osobę w głębokim poważaniu... Dlatego chciałbym mieć małe grono znajomych, ale z drugiej strony... Nie chcę po prostu mieć kolejnego noża wbitego w plecy...

Pokaż więcej komentarzy (15)