Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#reportaz

Autorytet

w Książki

16piorunów

681 + 1 = 682

Tytuł: Święto nieważkości. Morawy
Autor: Michał Tabaczyński
Kategoria: reportaż
Ocena: 2/10

Kolejna, bardzo, bardzo słaba książka z serii Sulina wydawnictwa Czarnego. O ile kiedyś można było liczyć na bardzo dobrą lub przynajmniej dobrą książkę reporterską, podróżniczą lub eseistyczną, to od dwóch-trzech lat, gdy poszli w ilość, jakość naturalnie spadła.

Na okładce otrzymujemy informację, że podczas kowidu autor pojechał na Morawy i odbywał tam piesze wędrówki, uprawiając - uwaga, słowo znane bodaj wyłącznie studentom polonistyki - flaneryzm, czyli przechadzanie się, włóczęgostwo, itp. Okej, zaciekawiłem się, też tak lubię zwiedzać, lubię kino drogi.

Tymczasem w książce nic z tego nie ma. Po prostu autor zadekował się w Brnie i pisze krótkie teksty o ludziach z nim lub z okolicą związanym, głównie o pisarzach, o których większość Morawian nie pamięta, a polskiemu czytelnikowi zupełnie nic nie mówią, jeśli nie wnika w ten temat. Jedyna dalsza podróż to Zlin i wątek wokół słynnej fabryki obuwia Bata. Żadnego planu, przemieszczania się, spacerów i wędrówek nie ma. Same teksty są chaotyczne, niepowiązane ze sobą, język nie porywa, ba, w ogóle nie zaciekawia.

Strata czasu i jeśli ktoś szuka informacji o Morawach, powinien szukać gdzie indziej.

   

Gwiazdor0piorunów

Polecisz coś o Czechach?

Autorytet1piorunów

Książki Mariusza Szczygła: zrób sobie raj, gottland

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Nowa Huta

4piorunów

W Księgarni Nowa rozpoczyna się spotkanie z Mają Wolny, autorką książki "Pociąg do imperium", o obecnej sytuacji w Rosji. Zapowiada się ciekawie

Gruba ryba1piorunów

@DerMirker widzialem dwa nagrania ze spotkan autorskich ws tej ksiazki i na obu gadala to samo. Ciekawie ale to samo, wiec czy będzie ciekawie zalezy tylko od tego czy juz slyszales jej wypowiedzi o tej ksiazce 😉 z drugiej Strony ciezko zeby za kazdem razem mowila cos innego :grinning:

Autorytet0piorunów

Myślę, że mówiła to, co zwykle. Dla mnie bardzo ciekawe treści i warto było się przejść

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów

680 + 1 = 681

Tytuł: Odkrywanie Ameryki. Zapiski w Jeepie
Autor: Mariusz Max Kolonko
Kategoria: reportaż, pamiętnik
Ocena: 6/10
  

Za namową prowadzących podcast "Podcastex" sięgnąłem po zapomniane już dzieło prezydenta Polski Ad Interim. Czytało się tę książkę wcale nieźle, Max ma dobre pióro, bogaty język i swoje niezależne przemyślenia. Styl czasami trochę nazbyt egzaltowany, ale wynika on moim zdaniem z totalnej fascynacji Stanami i jego umiłowaniem tego państwa.

Nie uważam też, że używanie słowa Murzyn jest obraźliwe, tak samo nie mam problemu z wieloma seksualnymi wtrętami, które w tej książce padają. A.D 2006 to przechodziło bez żadnego skandalu, a to nie bardzo dawno. Max osiągnął swój American Dream, gratuluję, zapracował. A jego obecne odklejenie to inne, znacznie późniejsze czasy.

Gruba ryba0piorunów

ameryki południowej - dokładnie to kolumbii

Gruba ryba5piorunów

Czytałem, nie dałem rady skończyć. Megalomania z każdą stroną bije z tej książki coraz bardziej. W podobnym klimacie polecam bardziej "Wałkowanie Ameryki" Marka Wałkuskiego czy "Asfaltowy Saloon" Waldemara Łysiaka

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Bellona wyda George Orwella. "Jak wam się podoba" ma zaplanowaną premierę na 22 listopada 2023 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 314 stron, z ceną detaliczną 34,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zbiór felietonów i reportaży napisanych przez George’a Orwella, który z wielką wrażliwością opowiada o wojnie, ekonomii, ludzkiej krzywdzie, biedzie, a z pasją np. o przysmakach angielskiej kuchni. Orwell konsekwentnie staje po stronie słabszych, ciemiężonych i wyśmiewanych. Jest przeciwnikiem przemocy, militaryzmu i wszelkiej agresji. Autor znany jest z nowatorskich jak na owe czasy metod zbierania dokumentacji do swych tekstów, wcielał się w role biednych i bezdomnych, podążając z nimi tam, gdzie zwykli dziennikarze nie trafiali.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
   

Mistrz

w Książki

19piorunów

637 + 1 = 638

Tytuł: Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce
Autor: Bartosz Żurawiecki
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 256
Ocena: 5/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5085248/ojczyzna-moralnie-czysta-poczatki-hiv-w-polsce

Jak wielu użytkowników na tym tagu, jestem ogromną fanką reportaży z wydawnictwa Czarne. Z zaciekawieniem więc sięgnęłam po książkę "Ojczyzna moralnie czysta" - temat HIV i AIDS zawsze był gdzieś niedaleko, omawiany w szkole albo przy okazji badań w RCK, no i - wiadomo - przypominający się przy odsłuchiwaniu "Who wants to live forever" zespołu Queen.

O AIDS i HIV w Polsce zrobiło się głośno pod koniec lat 80., gdy to w naszym kraju pojawiły się pierwsze przypadki zarażeń oraz zgonów. Młodość autora tej książki przypadła właśnie na lata 80., dlatego sprawa ta jest dla niego tak ważna - zwłaszcza, że odkrywał on wówczas swoją seksualność, a która narażała go na zarażenie.

Rozdziały są uporządkowane chronologicznie - najpierw dostajemy podsumowanie początków rozprzestrzeniania się wirusa na świecie, a następnie jego podróż do Polski. Główna część książki poświęcona jest, naturalnie, rozwojowi HIV i AIDS w Polsce oraz jego wpływie na społeczeństwo. Naturalnie, największą liczbę zarażonych stanowiły osoby homoseksualne (głównie mężczyźni) oraz narkomani, przez co te wykluczone grupy społeczne były jeszcze bardziej wykluczane. Autor opisuje również sposoby walki z epidemią, próby oddolnego wsparcia zarażonych, przybliża też postać Marka Kotańskiego i jego roli w tych działaniach.

Dlaczego mimo wszystko moja ocena wynosi 5? Zazwyczaj utożsamiam reportaże Czarnego z przybliżaniem tematów w taki mało emocjonalny sposób - autor jest, poznaje temat, staje on się mu bliższy, ale dalej ogląda go jakby przez szybę. Tu temat jest dla autora za szybą, ale współczesna polityka już nie. Jego uwagi, próbujące celnie podsumować bieżące działania polityków partii, która rządziła przez ostatnie 8 lat, wywołują tylko przewracanie oczu i zgrzytanie zębów. Psuło to odbiór całego reportażu.

Statystyki, które bardzo lubię w reportażach, zostały zepchnięte na sam koniec do kalendarium, które w większości zawierało podsumowanie treści książki. Łatwo było je po prostu olać i na nie nie trafić.

Liczyłam też na informacje dotyczące rozwoju samego procesu leczenia - jakich metod próbowano, jakie leki wykazywały dobre działanie, a jakie nie, jak obecnie wygląda proces leczenia i w jaki sposób do niego dotarto, jak wygląda proces leczenia po diagnozie w polskich warunkach. No nie, za to mamy 6-minutowy rozdzialik o panu Maurycym, który obsługuje telefon zaufania. Szkoda, bo całość daje nam bardziej efekt książki historyczno-polityczno-emocjonalnej, niż dobrze przygotowanego reportażu.

Prywatny licznik (od początku roku): 49/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

GURU

w Podróże

5piorunów

Pamięć i zapomnienie nad legendarną Rzeką Żółtą – relacja Paula Salopka z Chin

Paul Salopek, podróżnik i dziennikarz Towarzystwa National Geographic, wyruszył w liczącą 34 tys. km reporterską wędrówkę przez świat, którą nazwał Out of Eden Walk. Podąża śladami naszych praprzodków; tę depeszę przesłał z chińskiej prowincji Shaanxi. Maszerował nad

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienie Johna Steinbecka. "Dziennik z podróży do Rosji" ma ustaloną premierę na 11 stycznia 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 248 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Klasyka reportażu podróżniczego: Rosja po II wojnie światowej oczami wybitnego pisarza i fotografa-legendy.

Tuż po tym jak Europę podzieliła żelazna kurtyna, John Steinbeck i słynny fotograf wojenny Robert Capa wyruszyli na śmiałą wyprawę do Związku Radzieckiego, by napisać reportaż dla „New York Herald Tribune”. Podróżnicy odwiedzili nie tylko Moskwę i Stalingrad, ale także ukraińskie wsie czy Gruzję.

„Dziennik z podróży do Rosji” zaraz po wydaniu w 1948 r. został uznany przez „New York Times” za „dzieło znakomite”. Zawarta w nim opowieść pozostaje unikatowym dokumentem historycznym opisującym życie zwykłych Rosjan, w którym Steinbeck i Capa uwiecznili to, co widzieli, za pomocą słów i zdjęć. Ich dziennik to nie tylko wgląd w świat pracowników fabryk, urzędników czy chłopów, ale i refleksja dwóch artystów u szczytu kariery, niebojących się podjąć wyzwania, by opisać trudną rzeczywistość.

Wydanie zawiera fotografie autorstwa Roberta Capy.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
    

Lider1piorunów

@Whoresbane i co wydawnictwo literackie? Można za podobne pieniądze zrobić w twardej?
A odnośnie książki, nie czytałem, słyszałem- trafia na kupkę "do zakupienia".
Generalnie pytanie mam. Jak złym człowiekiem jestem skoro kupiłem sobie Kindle, ale zamierzam "piracić" tylko te książki które mam w papierze (dużo podróżuję). A lubię posiadać książki bo często do nich wracam.

Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein jesteś takim samym piratem jak ten, co nie ma książki papierowej, bo to osobne produkty i wydawnictwa nie po to sprzedają ebooki żeby ludzie je piracili. I gdyby wszyscy byli jak ty to rynek legalnych ebooków by umarł i wróciłyby czasy piratów chałupniczych, które trzeba było z mozołem robić ze skanów. Których jakość często była tragiczna i wybór słaby. A czy bycie piratem czyni cię złym człowiekiem? Nie wiem. xd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

24piorunów

598 + 1 = 599

Tytuł: Ciałko. Hiszpania kradnie swoje dzieci
Autor: Katarzyna Kobylarczyk
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 208
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5080619/cialko-hiszpania-kradnie-swoje-dzieci

Wyjazd służbowy zakończyłam, sięgając po reportaż dotyczący hiszpańskiego procederu nielegalnych adopcji.

Katarzyna Kobylarczyk bada sprawę "bebes robados" i "hijos falsos", które wstrząsnęły hiszpańską opinią publiczną w ostatnich 20 latach.

O jakich procederach mowa? Przede wszystkim o zmuszaniu samotnych kobiet przez siostry zakonne do oddania swoich dzieci (pod pretekstem ratowania swojego honoru i zapewnienia dzieciom lepszego bytu), a następnie sprzedawaniu ich za grube pieniądze parom, które nie doczekały się swojego dziecka. Mamy tu też kwestię wykradania dzieci ze szpitali przez personel działający we współpracy z siostrami zakonnymi w celu sprzedaży bezpłodnym parom, a następnie informowania rodziców, że ich dziecko zmarło i nie mogą go zobaczyć - tę kwestię, jak dowiadujemy się z książki, ciężko udowodnić po tylu latach. Ważnym aspektem jest tu również brak współpracy kościoła, a konkretnie niechęć do odtajnienia akt znajdujących się w ich rękach lub jawne ich niszczenie.

Reportaż jest mocny, bolesny, przepełniony emocjami rodzin poszukujących swoich dzieci, żyjących w domysłach, czy na pewno ich dziecko zmarło. Dużo bólu czuć też z wypowiedzi dorosłych już dzieci, które dowiedziały się o tym, że zostały kupione - opisy ich wysiłków i walki o własną tożsamość łamią serce. W ich poszukiwaniach pomagają im prawnicy wyspecjalizowany w sprawach związanych z nielegalną adopcją, a także coraz popularniejsze testy genetyczne i bazy DNA.

Reportaż jest krótki, czyta się go dość szybko, choć nie brak mu ciężaru i powagi. W tle mamy też opisy realiów politycznych Hiszpanii ubiegłego wieku - być może mało znanych dla polskiego czytelnika.

Prywatny licznik (od początku roku): 45/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Lider0piorunów

@Wrzoo cywilizacja, kultura, żaden kraj trzeciego świata...

Gruba ryba0piorunów

@moll już w Ameryce Południowej wprowadzili cywilizację...

Lider1piorunów

@pol-scot tiaaaa, z pewnością tamtejsze ludy są im dozgonnie wdzięczne. Chociaż i tak rdzenni chyba wyszli na tym torchę lepiej niż północnoamerykańscy autochtoni

Mistrz1piorunów

@moll każdy kraj ma swoich idiotów, złodziei i przestępców, nie ma co generalizować. Jedni więcej, inni mniej 😉

Lider0piorunów

@Wrzoo nie generalizuję, po prostu z lekka szok, że w tych czasach i w "takim" kraju

Mistrz0piorunów

@moll wydaje mi się, że to właśnie wina frankizmu, napędzanego patriarchatem i ślepym zawierzeniem kościołowi - to pewnie w tym narodzie jest dalej silne... W sumie większość Hiszpanii to wieś, tak jak i u nas. A jak jest na polskiej wsi, to widzimy :smiling_face_with_tear:

Lider0piorunów

@Wrzoo kościół rozumiem, ale patriarchat w to mieszać, to już średnio, skoro jak sama napisałaś, nie dotyczyło to wyłącznie samotnych matek z dziećmi, a również rodzin jako takich. W dodatku nawet na te kobiety nacisk był ze strony zakonnic, a więc innych kobiet

Mistrz0piorunów

Jasne, ale była to też - w przypadku wymuszenia porzuceń - presja ojców i braci (poczucie honoru rodzinnego), a także fakt, że kobieta będąca samotną matką nie mogła utworzyć książeczki rodziny, która umożliwiała zapisywanie ważnych wydarzeń cywilnoprawnych: https://madreshoy.com/pl/Zarezerwuj-rodzinną-wszystko,-co-musisz-wiedzieć/
Tak więc gdzieś ten patriarchat mimo wszystko się przebijał i miał tu wpływ według autorki.

Lo sentimos mucho pero esta página no existe.Madres Hoy
Lider0piorunów

@Wrzoo ta książeczka rodziny brzmi jak ciekawy i upierdliwy wynalazek

Mistrz1piorunów

@moll I kompletnie zbędny :grinning:

Lider1piorunów

@Wrzoo czyli creme de la creme biurokracji 😁

Pokaż więcej komentarzy (11)

Mistrz

w Książki

26piorunów

578 + 1 = 579

Tytuł: Służące do wszystkiego
Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 416
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4860901/sluzace-do-wszystkiego

Po świetnych "Chłopkach" sięgnęłam po wcześniejszą pozycję tej samej autorki, czyli "Służące do wszystkiego". Tutaj zgłębiamy rolę służących i pomocy domowej w końcówce XIX i na początku XX wieku. Autorka posiłkuje się wieloma relacjami, listami, wspomnieniami zarówno służących, jak i rodzin, u których pracowały.

Obraz służących, ich warunków życia, obowiązków i środowiska opisany jest bardzo kompleksowo. Autorka skupia się na tzw. "służących do wszystkiego", czyli kobietach (a w zasadzie młodych dziewczynach) zatrudnianych do domów wszelkiej maści, od biednych do bogatych, do wykonywania wszelkich prac - prania, sprzątania, opieki nad dziećmi, gotowania, zakupów.

Kwestia sytuacji materialnej pracodawców, swoją drogą, była dla mnie zaskoczeniem - byłam przekonana, że na służącą mogły sobie pozwolić tylko wyższe klasy. Tu zaś okazuje się, że większość domów mieszczańskich miała chociażby służącą dochodzącą - czyli pojawiającą się w domu np. na kilka godzin w ciągu dnia, nie mieszkającą z rodziną.

Dowiadujemy się, jak ciężka, nieuregulowana i słabo płatna jest praca służącej (dzienny czas pracy sięgał nawet 18 godzin). Jednocześnie była to jedna z największych grup zawodowych ówczesnej Polski. Sytuacja poprawiła się dopiero po II wojnie światowej, ale już wtedy zawód służącej zaczął zanikać.

Niezwykle ciekawy jest wątek żydowskich służących oraz żydowskich pracodawców, w tym przekrój zachowań służby w trakcie II wojny światowej.

Jak zwykle, miałam pewne oczekiwania w związku z daną książką przed jej przeczytaniem (zwłaszcza po świetnych "Chłopkach"). Tematy są zgłębione na 85% i można byłoby wycisnąć z nich więcej, ale rozumiem też, że autorka chciała mimo wszystko zachować lżejszą formę reportażu, przystępniejszą dla zwykłego śmiertelnika. Brakowało mi zgłębienia tematu lokajów oraz kamerdynerów, którzy zostali tylko wspomnieni w jednym rozdziale. Tym niemniej, osobom zaciekawionym tematem służby przed wojną gorąco polecam jako naprawdę bogate opracowanie tematu.

Prywatny licznik (od początku roku): 41/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Mistrz

w Książki

46piorunów

566 + 1 = 567

Tytuł: Chłopki. Opowieść o naszych babkach
Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 496
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5066278/chlopki-opowiesc-o-naszych-babkach

Po "Chłopach" Reymonta podeszłam tematycznie do wyboru kolejnej lektury, i sięgnęłam po "Chłopki". Jest to reportaż o pokoleniu naszych babek i prababek, które wywodziły się z chłopstwa.

Nie dajcie się zmylić - książka ta nie traktuje tylko i wyłącznie o kobietach oraz ich roli na wsi. To świetny przekrój przez mnóstwo aspektów życia codziennego chłopstwa - zaczynając od roli dzieci w gospodarstwach, przez edukację (której większość dzieci doświadczyła w bardzo okrojonej formie z uwagi na biedę), służbę u panów lub kułaków oraz wyjazdy za chlebem za granicę (ciekawy jest tu wątek francuski oraz amerykański), małżeństwo i godzenie utrzymywania rodziny z koniecznością podjęcia dodatkowej pracy, metody wychowywania dzieci, opiekę zdrowotną i religijność, kończąc na próbach zmiany swojego położenia społecznego i ucieczkę ze wsi do miast.

Ogromną zaletą książki dla mnie było uzupełnienie niektórych wątków poruszonych w "Chłopach" - relacji dziedzic-chłop czy stosunku Polaków do Żydów jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej. Autorka opisuje ogół realiów społeczno-ekonomicznych chłopów, traktując głosy kobiece jako bazę, przyjmując ich perspektywę, ale nie skupiając się wyłącznie na niej. Barwnym uzupełnieniem są transkrypcje listów, w których trudno doszukiwać się poprawności ortograficznej i gramatycznej, co dodaje im tylko uroku.

Książce daję ocenę 8/10 - jest to świetny, wieloaspektowy reportaż, w którym mi osobiście zabrakło szerszego omówienia roli religijności i wierzeń ludowych w życiu kobiet. Mam wrażenie, że temat ten został muśnięty, a ciekawił mnie najbardziej.

Prywatny licznik (od początku roku): 40/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

   

Osobistość7piorunów

Od kilku dni sama się przymierzałam, aby polecić tę książkę na hejto. Od siebie dodam, że naprawdę uzupełnia wiedzę historyczną o Polsce z okresu przedwojennego. W szkołach jesteśmy uczeni o wielkich postaciach polityki i kultury z tamtego okresu, ale nie o tym, że jakieś 70% polskiego społeczeństwa walczyło o nieumieranie z głodu.
Ponadto wykazane różnice w różnych byłych zaborach, powszechny analfabetyzm, brak jakiejkolwiek opieki zdrowotnej, wysoka śmiertelność, antysemityzm. Wszystko znakomicie udokumentowane statystykami, artykułami z ówczesnej prasy, przemówieniami w sejmie.
Czyta się łatwo, trudno mi było się oderwać.
Polecam również inną książkę tej autorki Służące do wszystkiego.

Mistrz3piorunów

@A.Star "Służące" są zdecydowanie na mojej liście. Zastanawiam się, czy nie sięgnąć po nie teraz, czy zrobić sobie krótką przerwę.

Osobistość3piorunów

@Wrzoo Ja najpierw przeczytałam Służące. I od razu po przeczytaniu kupiłam Chłopki. Nie umiałam się powstrzymać. I już wiem jakie książki pod choinkę w tym roku dostaną moi rodzice.

Autorytet2piorunów

@Wrzoo Zabrałem się za to kilka lat temu i byłem zdziwiony jak dobrze mi się czytało. Potem jeszcze łyknąłem Faraona Bolka Prusa i też polecam.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Książki

19piorunów

W związku z dzisiejszą rocznicą, osobom zainteresowanym tematem zamachów 11 września, polecam serdecznie książkę Wydawnictwa Poznańskiego.

Ciekawa pozycja, nie tylko opisującą wszystko co się wydarzyło z wielu perspektyw ale także bogata w ciekawostki których wcześniej nie znałem, mimo zainteresowania tematem.

Fanatyk0piorunów

A właśnie dziś na hejto pytałam o książki w tym temacie 😀 dzięki!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

97piorunów

"Pancerni chłopcy. Kiedy giną, idą do raju, bo w piekle już byli"

Bardzo ciekawy i bardzo smutny reportaż o czołgistach w Ukrainie. Polecam, plus dobra

_"_A potem Ilja wyjął parę t-shirtów, zmianę bielizny i na dobre zamknął drzwi do szafy. Z domu wyszedł bez słowa. Do matki zadzwonił już z poligonu pod Odessą:

- Mamo, jestem w wojsku. Zostałem czołgistą.

Półtora roku później czekamy na spotkanie z Ilją w szpitalu na obrzeżach Lwowa. W holu pełno chłopaków. Jedni z meszkiem na twarzy, o posturze nastolatków, inni po trzydziestce.

Bez rąk. Bez nóg. Na wózkach inwalidzkich.

Ilja idzie o kulach. Jego prawa noga kończy się na wysokości połowy łydki. Biała skarpeta zakrywa kikut. Twarz pokryta siatką zgrubiałych blizn. Stopiona ogniem skóra na policzkach, nosie i ustach wygląda jak ulepiona z plasteliny.

Ilja: Czołgiści umierają powoli, w męczarniach. Zawsze się bałem spłonąć w czołgu. Pewnie dlatego tak właśnie się stało."

https://wiadomosci.wp.pl/pancerni-chlopcy-kiedy-gina-ida-do-raju-bo-w-piekle-juz-byli-6927941177432736a



Gwiazdor9piorunów

Dobry reportaż, jeżeli przez ostatni czas, w te tyce wojennej obcujecie tylko z filmikami, to tu można poczuć siłę tekstu. Pogłębienie i dodanie wielu wymiarów dla obrazu czołgu szturmującego ruskie okopy na filmiku z drona.

Gruba ryba3piorunów

@Utarczki 
I to wszystko na Wirtualnej Polsce, a jak starałem się ludziom tłumaczyć, że na WP też można znaleźć dobry tekst, to mnie śmiechem zbywali. Pozdrawiam.

Gwiazdor1piorunów

@Rebe-Szewach dokładnie tak, WP dwóch prędkości :), szczególnie dział świat i reportaż potrafi zaskoczyć. Na przykład kilka miesięcy temu, z tego co pamiętam to Jan Laguna robił dla nich artykuł. Jednak takie perełki zalegają na dnie, pośród czegoś takiego: "Wczasy grozy, rekin chciał zjeść kurort !!!", klikasz i się zaczyna: rekiny to zwierzęta które żyją na naszej planecie od …, 100 kliknięć dalej, pies właścicieli szkoły nurkowania o wdzięcznej nazwie "Kurort" nie boi się swoich płetwiastych przyjaciół, na zamieszczonych przez właścicieli zdjęciach wygląda dosłownie jakby rekin miał go zaraz pożreć.

Gruba ryba1piorunów
Gruba ryba2piorunów

@Rebe-Szewach chyba zły fragment na prętce wygrałem, ale chodziło o wiersz:

Wilfred Owen, Inwalida wojenny

Siedział na wózku inwalidzkim, czekając aż się ściemni,

I trząsł się w swym okropnym popielatym stroju,

Beznogi i zaszyty w łokciu. A w parku rozbrzmiewały smutno

Głosy dorastających chłopców, niczym uroczysty hymn.

Głosy zabawy, przyjemności po skończonym dniu,

Dopóki sen ich nie zawołał do domów, z daleka od niego.

Zazwyczaj o tej porze miasto się bawiło,

Kiedy lampy świeciły zza błękitnych drzew,

A dziewczęta piękniejsze się stawały w mroku.

To było dawno, zanim odrzucił kolana.

Już nigdy nie poczuje, jak szczupłe są w pasie

Te dziewczyny, jak ciepłe są ich drobne dłonie.

Dotykały go niczym gorączka w chorobie.

Pewien artysta jego twarzą się zachwycił,

Bo była znacznie młodsza od niego samego,

Ale to było dawno, rok temu, a teraz

Jest stary, a grzbiet mu się już nie wyprostuje.

Utracił swoje barwy od tego momentu,

Wyciekły mu z żył wszystkie przez dziury po kulach.

W połowie życia udział brał w szybkim wyścigu

I strumień purpurowej krwi trysnął mu z uda.

Kiedyś to nawet lubił ślad krwi rozmazanej

Na jego nodze, gdy go nieśli na ramionach

Z boiska. I to także stało się po meczu,

Kiedy wypił kieliszek, pomyślał, że może

Byłoby bardzo dobrze, gdyby się zaciągnął.

A teraz dziwi się, dlaczego. Ktoś powiedział,

Że w mundurze wyglądałby jak jakieś bóstwo.

Może dlatego, może, by sprawić przyjemność

Małgorzacie. Dlatego, by zrobić wrażenie

Na tych rozkapryszonych panienkach, się zgłosił.

Nie potrzebował błagać. Z uśmiechem na ustach

Przełknęli jego kłamstwo. Wiek - lat dziewiętnaście.

O Niemcach nic nie myślał i o Austriakach,

O ich zbrodniach wojennych. To go nie ruszało.

A strach i większa trwoga jeszcze nie chwyciły

Go za gardło. Pomyślał o dekorowanych

Rękojeściach sztyletów trzymanych w kraciastych

Na szkocką modłę pochwach i salutowaniu,

Dbaniu o broń, wymarszu i spłacaniu długów.

Esprit de corps, wskazówkach dla młodych rekrutów.

Wkrótce wyprowadzono ich przy dźwięku bębnów

I wesołych okrzykach stojącego tłumu.

Niektórzy mu życzyli powrotu do domu,

Ale nie tak, jak życzy się zwycięstwa w walce.

Tylko poważny człowiek, który przyniósł mu owoce,

Podziękował i pytał o stan jego duszy.

A teraz spędzi kilka chorych lat w domach opieki.

I będzie robił wszystkie rzeczy przez regulamin przewidziane,

I odbierał wyrazy współczucia, takiego

Jakie mogą okazać w ramach obowiązków.

Wieczorem zauważył jak kobiece oczy

Pielęgniarek nie patrzą na niego, natomiast

Popatrują na innych, silnych, sprawnych mężczyzn.

Jest już zimno i późno. Czemu nie przychodzą,

Żeby go położyć do łóżka. Czemu nie przychodzą?

Gwiazdor0piorunów

@prosto_w_srodek_dupy dzięki za wrzutkę, ale wydaje mi się, że sytuacja z reportażu i sytuacja z wiersza są o tyle różne, że ukraiński czołgista zaciągnął się na wojnę obronną. Społeczeństwa zachodnie, a w szczególności amerykańskie, które poprzez kulturę masową silnie kolportują nam obraz przegranego weterana, mają o tyle problem ze swoimi doświadczeniami powojennymi, że ich żołnierze służą w zagranicznych wojnach/misjach, walczą na obcych kontynentach, często poświęcając się dla decyzji stricte politycznych, wracają do swoich domów, do społeczeństw które nie rozumieją ich położenia, które mało co im tak naprawdę zawdzięczają. Nie wiem czy prowadzono takie badania, ale jestem ciekaw jaki wpływ na nasilenie i postacie PTSD, problemów adaptacyjnych do życia w cywilu, ma to czy wojna była obronna, czy była zagraniczną misją/napaścią, podejrzewam, że spory. Rozmawiałem kiedyś z misjonarzem z Afganu i dla niego naprawdę dużym problemem było to, że służył w jakimś dla niego abstrakcyjnym układzie, że takie ofiary powinni z chłopakami ponosić broniąc własnego kraju.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Osobistość

w Książki

14piorunów

416 + 1 = 417

Tytuł: Krzysztof Kąkolewski
Autor: Co u pana słychać?
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9788381167154
Liczba stron: 300
Ocena: 7/10

Bardzo dobry reportaż stanowiący zapis rozmów autora z dziesięcioma byłymi nazistami. Wśród nich znajdują się takie "persony" jak generał odpowiedzialny za pacyfikację powstańczej Warszawy Heinz Reinefarth czy bezlitosny i bezwzględny Wilhelm Koppe. Nie jest to łatwa lektura z dwóch powodów. Po pierwsze występują tu brutalne opisy czynów przesłuchiwanych. A po drugie do pasji doprowadzać może uciekanie od odpowiedzialności i zasłanianie się różnym wymówkami. Ten obraz ignorancji, pychy i braku poczucia jakiejkolwiek winy to coś, co uderza. Ciekawi mnie, co miał w głowie pan Kąkolewski, gdy słuchał tego na żywo.
Ponadto książka przedstawia zarys wydarzeń powiązanych z głównym tematem, choćby demonstrancji neonazistowskiej. To kolejny powód, dla którego ostatecznie nie żałuję, że przeczytałem ten reportaż.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

   

Fanatyk0piorunów

@Oracle ciekawy temat i jest na bookbeat, odslucham na pewno

Autorytet

w Książki

9piorunów

396 + 1 = 397

Tytuł: Ostatnia minuta. Pieszo przez antropocen

Autor: Tomasz Ulanowski

Kategoria: reportaż

Ocena: 4/10

Jest obecnie moda na straszenie ludzi zbliżającą się katastrofą klimatyczną, a ta pozycja doskonale się w nią wpisuje. Choć nie ma w niej nakazów o rezygnacji z oleju napędowego, stosowaniu zimnych prysznicy i niejedzeniu mięsa, to jednak podskórnie czujemy, że groza apokalipsy jest tuż za rogiem. W przeważającej mierze mamy tutaj wywiady z naukowcami, którzy dobitnie wskazują, że człowiek zbyt daleko zaszedł w wywieraniu nacisku na naturę.

Wzmiankowanych w tytule wędrówek nie ma prawie wcale, tzn. jest jedna trywialna, w której autor poszedł pieszo wzdłuż wybrzeża Bałtyku i snuł refleksje nt. wyższości niemieckiej architektury na polską. A ja liczyłem na tę wędrówki, po co mi kolejna lektura z zakresu , większość tych rzeczy wiem, wiem, że nie jest najlepiej.

Zdecydowanie bardziej polecam pozycję Stawiszyńskiego "Reguły na czas chaosu" - robić swoje, nie przejmować się nieuchronnymi zmianami. Segregujcie śmieci, biegajcie, bądźcie nawodnieni. Picie wody jest ważne.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

  

Autorytet

w Książki

12piorunów

347 + 1 = 348

Tytuł: Miła robótka

Autor: Ewa Stusińska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Ocena: 6/10

Lekki reportażyk o rozwoju przemysłu pornograficznego w Polsce, ze szczególnym naciskiem na lata 80., 90. i wczesne 00, kiedy to branża przeżywała gwałtowny rozwój po latach cenzury. Dużo filmów się kręciło i różnych pisemek się wydawało dla społeczeństwa spragnionego pornosów. Dzisiaj przemysł się zmienił, prawie wszystkie tytuły zniknęły, a rozrywka przeniosła się niemal całkowicie do internetu.

Nie jest to porywający reportaż, ale można oczywiście sporo się dowiedzieć. Np. ja się dowiedziałem o kimś takim jak Klaudia Figura, największa gwiazda tej sceny we wczesnych latach dwutysięcznych. Klaudia pobiła rekord Guinessa w liczbie odbytych stosunków w 24h (min 1,5 minuty zakończone dojściem). Mężczyźni mogli się zapisywać na listę i przed kamerami aktywnie uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu.

Wydaje mi się, że paradoksalnie dzisiejsze społeczeństwo jest znacznie bardziej pruderyjne, IMO zwłaszcza po śmierci Bestii z Wadowic kraj ogarnęła świętojebliwa gorączka, po 2015 wzmocniona sojuszem Kościoła i PiSu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

   

Mistrz1piorunów

@DerMirker mi się bardzo podobał poruszony w tej książce wątek gazetek "matrymonialnych" i tego, ile ich było. No kosmos.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

18piorunów

345 + 1 = 346

Tytuł: Wymyślone miasto Lwów

Autor: Ziemowit Szczerek

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Ocena: 7/10

Reportaże w stylu gonzo od Szczerka trochę mi się już znudziły, ale sięgnąłem po kolejny, bo to świeżyzna, prosto z mojej biblioteki osiedlowej. Tutaj łyknął wódeczki, tutaj jarał skręty z innymi, a tam spacerował i rozkminiał. Ma oczywiście celne spostrzeżenia, dobre pióro, uważnie obserwuje zachodzące zjawiska. Spodziewałem się panegiryku dla Ukraińców w duchu bezrefleksyjnego fajnopolactwa, zwłaszcza że książka wyszła po 24.02.2022, ale otrzymałem zadziwiająco obiektywną pozycję o życiu we Lwowie i nastrojom w nim współcześnie panującym.

Dwa punkty standardowo ujęte za przekleństwa w książce - nie zgadzam się na upadlanie języka w literaturze.

   

Autorytet0piorunów

Świetna książka, polecam

Mistrz

w Książki

11piorunów

336 + 1 = 337

Tytuł: Głodne. Reportaże o (nie)jedzeniu

Autor: Klaudia Stabach

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wielka Litera

ISBN: 9788380328532

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5051921/glodne-reportaze-o-nie-jedzeniu

Zaburzenia odżywiania to ważny i bardzo trudny temat, któremu poświęca się współcześnie sporo uwagi ze względu na wpływ social mediów i reklam na psychikę ludzką. Według badań, około 8% światowej populacji cierpi z powodu zaburzeń odżywiania. W rzeczywistości może ich być więcej. Patrząc z perspektywy, na 15 dziewczyn z Twojej klasy, przynajmniej jedna miała jakąś formę zaburzeń odżywiania.

W tym reportażu Klaudia Stabach opisuje historie osób dotkniętych takimi problemami, jak uzależnienie od ćwiczeń, anoreksja, bulimia, ortoreksja czy kompulsywne objadanie się. W większości są to kobiety, ale nie brakuje też mężczyzn (których stygmatyzacja społeczna jest w tym wypadku o wiele silniejsza). Przekazuje ich historię - początek choroby, jej przyczyny, przebieg, czasem - rzadko - ozdrowienie. Są w tej grupie dorosłe kobiety, nastolatki, a nawet 9-letnie dzieci. Są zawodowi sportowcy znani z telewizyjnych zawodów, ludzie na wysokim szczeblu, uczennice, studenci. Są osoby z BMI poniżej 12, skrajnie wygłodzone, ważące 30 kilogramów, ale też ważące 110 kg. Wszystkie z nich bezsilne, często też nie szukające pomocy (ku rozpaczy swoich bliskich).

Autorka sprawdza również, w jaki sposób w Polsce pomaga się osobom dotkniętym tego typu schorzeniami. Od szpitali psychiatrycznych, przez terapie indywidualne, grupowe, grupy wsparcia, kończąc na specjalistycznych prywatnych ośrodkach, w których turnus kosztuje ponad 14 tysięcy złotych.

Była to trudna, ale ważna lektura. Jako osoba wychowana na przełomie lat 90. i 00. (Britney, biodrówki, bodyshaming) w pełni rozumiem, jak presja społeczna, problemy rodzinne i kult chudości wpływa na postrzeganie swojego ciała, i jak każde lustro krzyczy, żeby w nie spojrzeć i się ocenić, a każdy jedzeniowy wybryk obarczony jest poczuciem winy, mimo wagi w całkowitej normie. Być może coś się w tej kwestii zmieni, i kolejne pokolenia nie będą musiały tego doświadczać.

Prywatny licznik (od początku roku): 29/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Kosmonauta3piorunów

@Wrzoo wg mnie to to samo co alkohol i inne używki. Skoro człowiek się doprowadza sam do skrajnego stanu(nadwaga lub niedowaga) to jego wina. Tak jak nikomu alkoholu na sile do gardła nie wlewa wbrew obecnej narracji, tak samo ludzie głodzą się lub objadają na swoje życzenie. Można sobie wymyślać wymówki- środowisko, presja społeczna, problemy osobiste ale finalnie to człowiek sam decyduje po co sięga. Termin choroba alkoholowa to dla ludzi uzależnionych woda na młyn. Oni są chorzy wiec musza pic, przyznasz ze to wygodne podejście dla swoich słabości a każdy jakieś słabości ma, ważne by nad nimi pracować nawet mimo porażek. Raz tylko poznałem osobę, która świadomie mówiła o swojej nadwadze-ze nie potrafi nad tym zapanować i sama się doprowadziła do takiego stanu. Pominąłem tutaj osoby które są faktycznie na coś chore i problemy z waga są wynikiem problemów zdrowotnych. To jest zdecydowana mniejszość.

Osobistość1piorunów

@Kanciak Trochę tak, trochę nie. Owszem jest masa osób która ignoruje swoje problemy żywieniowe i leci dalej w nadwagę i otyłość. jest też wiele osób które próbują coś z tym zrobić, ale im nie wychodzi, bo mają wiele różnych problemów zdrowotnych, nie tylko nadwagę, ale to wszystko się zazębia ( jak masz anemię na przykład to nie dasz radę ćwiczyć na tyle by przyspieszyło to twoje chudnięcie). Dodatkowo wiele osób zaczyna swoje dorosłe życie z nadwagą. Dostają to na start przez kiepski metabolizm i kiepskie wychowanie. Nie mówię tu o " grubych kościach " tylko o tym że są ludzie co mogą za młodu zeżreć co popadnie i nie wywali im bezbona a będą tacy co jedzą w miare normalnie, czasem słodycze czy przekąski i każda nadmiarowa kaloria leci im w tłuszcz.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

31piorunów

331 + 1 = 332

Tytuł: Najlepsze buty na świecie

Autor: Michał Olszewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

ISBN: 9788375368680

Liczba stron: 256

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/233022/najlepsze-buty-na-swiecie

Przepis na książkę idealną dla mnie? Zbiór krótkich reportaży o życiu w Polsce po '89, z których każdy zajmuje maksymalnie 10-15 minut na przeczytanie, pozostawia pole interpretacji czytelnikowi i sprawia, że kończy on lekturę każdego z rozwaloną głową.

Taka właśnie jest książka "Najlepsze buty na świecie" z 2014 roku, więc już wkrótce 10-letnia. A mimo to reportaże te nie zestarzały się ani trochę. Oszczędnie napisane teksty poruszają problem życia na wsi, gdzie ksiądz jest najważniejszą figurą nawet wtedy, gdy molestuje dzieci. Gdzie kraj nie może oderwać się od historii, której był świadkiem - komuny, wojen, holokaustu. W którym więźniom żyje się lepiej, niż starszym ludziom. Który jest niby nasz, ale jednak nie nasz, jednocześnie pełen dumy, ale z drugiej strony pragnący dobrobytu swojego sąsiada zza zachodniej granicy.

Idealna książka zarówno dla rozpoczynających swoje przygody z reportażami, jak i zapalonych miłośników tego gatunku. I tylko pozostawia niedosyt, bo chce się więcej.

A kolejną książką będzie reportaż. Tym razem będzie o problemie, który oficjalnie dotyka około 8% ludzi na świecie. W praktyce - wielu więcej.

Prywatny licznik (od początku roku): 28/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Lider2piorunów

@Wrzoo czym są te tytułowe buty?

Mistrz4piorunów

@smierdakow oryginalne buty wojskowe żołnierza Wehrmachtu.

Osobistość2piorunów

Namówiłeś

Mistrz3piorunów

@kiri mam nadzieję, że się spodoba!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Książki

8piorunów

326 + 1 = 327

Tytuł: Łoś. Opowieści o gapiszonach znad Biebrzy

Autor: Piotr Dombrowski, Paweł Średziński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Paśny Buriat

ISBN: 9788396124913

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10

Te zdjęcia ❤️

Kolejna książka z wydawnictwa Paśny Buriat, którą miałam okazję przeczytać i kolejny raz jestem zachwycona!

Reportaż jest o Łosiach, ale też o innych zwierzętach i ekosystemie Biebrzy. O wpływie myśliwych, rolników, dróg i fotografów na dziką przyrodę. O tym, jak wszystko się zmienia, starając się dostosować do coraz to nowszej rzeczywistości. O spokoju poranka i o ginących gatunkach. O suszach i pożarach. O naturze po prostu. Bardzo powolna, bez żadnej akcji, typowa książka przyrodnicza, ale piękna tak, że zapiera dech.

Co zwraca szczególną uwagę jest sposób, w jaki ta książka jest wydana, bo jest po prostu przepiękna. Idealna na prezent! Kredowy papier, lekko błyszczący, mnóstwo przepięknych fotografii zwierząt i przyrody, naprawdę uczta dla oczu. Jest to coś, co warto mieć na półce i czasem po prostu wracać nawet tylko po to, żeby przejrzeć zdjęcia.

Polecam!

    

Osobistość2piorunów

Kilka zdjęć z książki