Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#reportaz

Lider

w Książki

25piorunów

1139 + 1 = 1140

Tytuł: Ratownik

Autor: Tomasz Mitra

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Akurat

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-287-1447-2

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10

Opowieść byłego już ratownika medycznego o ratowaniu życia ludzkiego w bliżej nieokreślonej miejscowości, przypadkach z którymi się spotyka, realiach pracy w systemie, współpracownikach oraz o życiu prywatnym w cieniu pracy.

Zdecydowaną zaletą tej książki jest język jakim została napisana - niezwykle żywy, mięsisty ale też i mocno wulgarny, sprawiający, że kolejne strony pochłania się niezauważenie. Narracja jest bardzo wartka, bez jakichkolwiek dłużyzn. Minus to przesadnie "barwie" odmalowany świat, przez co nie do końca wiadomo co wydarzyło się rzeczywiście, a co jest tylko fantazją autora.

Licznik : 11/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Inspirator

w Książki

21piorunów

1137 + 1 = 1138

Tytuł: Wieczny początek. Warmia i Mazury.

Autor: Beata Szady

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: ebook

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 408

Ocena: 7/10

Siadając do tej książki byłem przekonany, że wychowałem się w jednym z dwóch regionów o których ona opowiada. Pomogła mi ona uświadomić sobie jednak, że Barcja z której pochodzę w zasadzie nie zalicza się ani do Warmii ani do Mazur. Świetnie wpisuje się to w zawartej w książce tezie, że nie tylko reszta Polski ma problemy z rozróżnieniem tych dwóch krain oraz wskazaniem ich granic na mapie, ale dotyczy to nawet jej mieszkańców.

Mimo wszystko z Warmią i Mazurami czuje się na tyle związany, iż myślę, że jestem osobą wystarczająco kompetentną do tego, żeby stwierdzić iż autorka bardzo dobrze oddaje ducha regionu.

W pierwszej części znajdziemy historie ludzi, którzy poczuli się zmuszeni te ziemie opuścić z powodu zmian granic po II wojnie światowej. I największe zarzuty mam do pewnych kwestii związanych właśnie z tymi rozdziałami. Historie są ciekawe i zgrabnie napisane, razi mnie tylko to, w jaki sposób zostały one przedstawione. Gdyby ktoś nie znał historii to mógłby odnieść wrażenie, że na tych ziemiach żyli sobie ludzie do których w 1945 roku z jakiegoś nie do końca znanego powodu przybyły hordy Polaków z różnych regionów którzy nie dość, że przepędzili lokalnych to potem jeszcze wszystko zepsuli, zapuścili i ogólnie zaniedbali. Dla uczciwości można by było jednak wspomnieć coś jak do tego doszło i o tym co się dzialo tutaj w latach 1939-1945. Bo owszem - w mojej okolicy jest kościół który kiedyś był protestancki, zachowało się jeszcze sporo pięknych budynków z czerwonej cegły, jest sporo pałacyków posiadaczy ziemskich ale jest też tablica pamiątkowa po obozie przejściowym skąd wywożono ludzi do Stuthoff a kawałek dalej są dwa duże kompleksy bunkrów w tym słynny Wilczy Szaniec.

Brakuje mi także trochę więcej historii ludzi którzy osiedlili się tutaj po 1945 roku. Dla mnie było normalne, że moi dziadkowie pochodzili z Lubelszczyzny, Mazowsza, Litwy i Ukrainy i nie widziałem w tym nic szczególnego bo u każdego znajomego wyglądało to podobnie i dosyć późno uświadomiłem sobie, że jednak ten misz-masz który tutaj występuje to jest jednak coś, co ten region na tle dużej części Polski wyróżnia i chociażby dlatego niektórzy mówią, że można tutaj spotkać najczystszą, "wydestylowaną" polszczyznę bez żadnych naleciałości regionalnych.

W dalszej części mamy już bardziej zróżnicowaną tematykę - trochę o architekturze, trochę o ludziach którzy próbują tworzyć jakąś nową kulturę która mogłaby wrosnąć w to miejsce, trochę ciekawostek które nawet mnie zaskoczyły jak np. o branży rozbiórkowej, na końcu jest też fajne streszczenie tłumaczące czym się te regiony od siebie różnią i skąd w ogóle wzięło się to rozróżnienie. Tak jak pisałem autorka potrafi fajnie oddać ducha regionu i czuć w tekście jej ciepłe uczucia do niego.

Z czystym sumieniem polecam - w szczególności tym, którzy chcą się dowiedzieć gdzie w zasadzie są te Mazury a gdzie Warmia.

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

1110 + 1 = 1111

Tytuł: Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku

Autor: Adam Zadworny

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381919937

Liczba stron: 216

Ocena: 8/10

O historii Heweliusza słyszałem od dziecka. W końcu prom w ostatni rejs wyruszył z mojego rodzinnego miasta. Temat jest mi tym bliższy, że pracowałem jako spedytor i prowadzeni przeze mnie kierowcy nie chcieli pływać bliźniaczym Kopernikiem. Tłumaczyli, że to pływająca trumna.

To były jednak opowieści i przesądy, a czym innym jest przeczytanie reportażu skupiającego się na bezemocjonalnym przekazaniu faktów o tej katastrofie. Faktów, które przez wiele lat były traktowane jako nieistotne, niewpływające na przebieg katastrofy.

Zdziwiłem się, że ktokolwiek chciał pracować na Heweliuszu patrząc na jego bogatą historię awarii i wypadków. Być może nie wiedzieli o tym, ponieważ armator je zatajał, do czego był skłonny także w przypadku samej katastrofy. Gdyby potwierdzono jego winę (brak odpowiednich napraw, niezgłaszanie wcześniejszych wypadków), musiałby wypłacić odszkodowania rodzinom załogi i pasażerów, a także firmom przewożącym ładunki. Od huraganu nikt by tego nie oczekiwał.

Oprócz przebiegu katastrofy i batalii sądowej, autor przybliżył sylwetki członków załogi i poszczególnych pechowych pasażerów. Nie pominął też różnych ciekawostek okołopromowych, jak chociażby świetnie prosperujący przemyt. Że miało to miejsce, dobrze wiedziałem - mój sąsiad kiedyś wpadł i oprócz odsiadki w więzieniu, zakazano mu wjazdu do Szwecji - jednakże nie sądziłem, że udział w tym procederze potrafiła brać większość załogi.

Bardzo dobrze napisany reportaż.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

35piorunów

1056 + 1 = 1057

Tytuł: Czego najbardziej żałują umierający

Autor: Bronnie Ware

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8252-220-4

Liczba stron: 269

Ocena: 3/10

Wspomnienia autorki z wielu lat pracy, gdy zajmowała się jako opiekunka osobami u schyłku życia: jak żyli, co robili, gdzie się finalnie znaleźli i jakie z tego wysnuwali wnioski, ale także o tym, co działo się w tym czasie w jej własnym życiu.

Zmęczyła mnie ta pozycja. Główny problem jaki z nią miałem to to, że w mojej opinii bardzo mało jak na taką objętość było tytułowych żali, a dużo za dużo przemyśleń własnych autorki i historii z jej życia, często w ogóle nie dotykających tematu książki. Powodowało to, że zamiast znaleźć dobre rady czy inspiracje, w pewnym momencie po prostu zacząłem się nudzić. A sam zasadniczy przedmiot jej rozważa ginie w odmętach różnych wspomnień autorki, rozmyty w treści jej własnych przemyśleń, nie pozostawiając czytelnikowi pola do wysnucia własnych wniosków.

Licznik : 9/12

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość1piorunów

Czytałem i też żałowałem. Ta książka to tak naprawdę pamiętnik autorki, która nie potrafiła znaleźć sobie miejsca w życiu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kompan

w Dyskusje

2piorunów

Lekarz Hitlera w NASA? Historia książki, której nie chciano słuchać. Kąkolewski - Co u Pana słychać?

Czy człowiek uwikłany w zbrodnie III Rzeszy może po wojnie zostać szanowanym autorytetem naukowym? I co się dzieje, gdy ktoś próbuje o tym przypomnieć? Krzysztof Kąkolewski w książce „Co u pana słychać?” nie pisze klasycznych biografii. Wykorzystuje wywiad jako narzędzie

Inspirator

w Książki

17piorunów

920 + 1 = 921

Tytuł: Kaszëbë

Autor: Tomasz Słomczyński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: ebook

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

Odkąd jakieś 10 lat temu dałem się namówić na urlop na Kaszubach zakochałem się w nich na tyle, że teraz jeżdżę tam na wypoczynek częściej niż na bliskie moim rodzinnym stronom i mojemu sercu Mazury. Dlatego sięgając po tę książkę liczyłem, że będę mógł jeszcze bardziej wsiąknąć w ten unikatowy klimat. Niestety dostałem trochę coś innego niż oczekiwałem - pierwsza połowa książki opisuje historie z czasów II wojny światowej. Oczywiście są to historie ważne oraz wstrząsające ale jednak podobne doświadczenia dotyczą w zasadzie wszystkich regionów naszego kraju i nie jest to coś co wyróżnia Kaszuby a tego właśnie w tej książce szukałem. Dopiero druga połowa pod tym względem jest ciekawsza a w szczególności ostatnia część o lokalnych rybakach - szkoda, że nie znajdziemy w tej książce więcej historii napisanych w tym duchu.

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

702 + 1 = 703

Tytuł: Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj

Autor: Jan Śpiewak

Kategoria: reportaż

Ocena: 7/10

Błyskawiczne przejście przez zwyrodniałe obszary funkcjonowania Polski, czyli przykładowo postępująca prywatyzacja usług medycznych, oddanie budownictwa mieszkalnego prywatnym podmiotom, niskie inwestycje w naukę, przyzwolenie na brawurę za kółkiem, promocja alkoholizacji.

Autor jedynie zaznacza tematy, nie wgłębia się zanadto w przyczyny, ale wtedy książka spuchłaby zapewne do ogromnych rozmiarów.

Polecam ludziom o dużej wrażliwości społecznej lub ekskucom korwinistom, takim jak ja

P.S. Aha, zapomniałem dodać, że Śpiewak jedzie równo po wszystkich stronach obecnej sceny politycznej, co go tylko uwiarygadnia

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

,,Złe chłopaki z mojej ulicy" reportaż Marii Zbąskiej.

Pamiętam te zdjęcia w metrze, mityczne lata '90.

Pamiętam walające się srebra na klatkach, zapach palonego browna i wielu, bardzo wielu dzieciaków, których już nie ma.

https://youtu.be/HKFkiC67AqE?is=ADTna2FdlMS0kv7-

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

508 + 1 = 509

Tytuł: Tu byłem. Tony Halik

Autor: Mirosław Wlekły

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: papierowa

ISBN: 9788326841231

Liczba stron: 485

Ocena: 8/10

Jakieś dwa-trzy lata zabierałem się za wypożyczenie z biblioteki i przeczytanie tego reportażu, zaś przełom nastąpił po tym znalezisku: https://www.hejto.pl/wpis/tony-halik-i-jego-droga-do-slawy?commentId=62d3f5dd-b26f-4e3e-aaf9-c8674afcea3a Wcześniej wiedziałem, że Halik popełnił kilka błędów, przez co jego obraz mocno mi się zachciał, a jego obraz stał się ambiwalentny. Wszystko jednak pochodziło z wywiadów, wypowiedzi prasowych, komentarzy, ale nie z samego źródła, jakim był reportaż Wlekłego. Konieczne było nadrobienie tegoż braku.

Wydany w 2021 roku reportaż był polecany m.in. przez Elżbietę Dzikowską. Na tylnej okładce książki jest jej komentarz, gdzie zaznaczyła, że bała się wyjawienia tajemnic z życia jej męża, ponieważ te mogły stać się sensacją na naszym nieszczęsnym rynku dziennikarskim. Dzikowska doceniła jednak, że Wlekły poszedł do życia Halika uczciwie, starał się zrozumieć motywy jego postępowania oraz wyjaśniał powiązania pomiędzy wyborami Halika a okolicznościami.

Z jednej strony Halik był świetnym popularyzatorem i showman, z drugiej oskarżono go o mitomanie, kontakty z SB i przynależność do Wehrmachtu. Po przeczytaniu reportażu ponownie polubiłem Halika, który przy swoich wadach pozostał życzliwym człowiekiem. Koloryzował opowieści? Tak, tego nie jestem w stanie zrozumieć, bo Halik miał tak bogaty życiorys, że nie musiał dodawać historii od siebie. Halik nie kłamał jednak świadomie, po prostu czuł, że ludzie potrzebują show i to show oddawał z całego serca. W pracy dawał z siebie 100%, naprawdę żył tym, co opowiada. Kontakty z SB? Trochę był łatwowierny, ale z reportażu wynika, że nikomu nie zaszkodził, a jako informator służb sprawdzał się równie skutecznie jak Cejrowski jako moralizator uczący w swoich reportażach, jak powinno wyglądać społeczeństwo, a zwłaszcza małżeństwa w duchu katolickim. Sam Halik nawet pomagał opozycji, bo miał kontakty z Solidarnością, czy to na polu zawodowym jako reportażysta, czy prywatnie, przyjaźniąc się z aktorem Kazimierzem Kaczorem. Docinki na temat jego majątku powinienem przemilczeć, bo jeśli pracowało się w USA, a mieszkało w Polsce to dlaczego miałbym wypominać, że chciał żyć jak człowiek i zakupy robił w Pewexach? Sam mając taką możliwość starałbym się ułatwić sobie życie. Wehrmacht? Tysiące Polaków było siłą wcieloną do wojsk niemieckich, Halik nie był jedyny. Musiał mieć świadomość, że w Polsce komunistycznej uchodziłby za zdrajcę, wobec czego do końca życia świadomie lub na skutek wyparcia podawał zniekształcony życiorys. Podejście jest tym bardziej usprawiedliwione mając na uwadze, co zrobił Jacek Kurwski w 2005 czy też jak prawica atakowała autorów wystawy "Nasi chłopcy" w Gdańsku.

Celowo autor nie przedstawił życia Halika w porządku chronologicznym, zaczynając od relacji Halika z Dzikowską, pracy w telewizji, sukcesu medialnego. Następnie pojawia się część poświęcona pierwszej żonie Halika i podróżom po obu Amerykach, wreszcie na końcu są te najtrudniejsze epizody z życia Halika. Reportaż jest napisany sprawnie, autor poświęcił bardzo dużo czasu, by zebrać materiały. Zdołał skontaktować się z wieloma osobami, informacje zaciągnął m.in. w Argentynie i Meksyku, w których Halik żył i pracował.

A, no i na zawsze kotwica w plecy kretynom z Agory, która systematycznie przerzuca przypisy na koniec książki.

Prywatny licznik: 10/50

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Wiadomości Świat

14piorunów

"Pełnomassztabka" – jak cztery lata wojny zmieniły Ukraińców?

O trwającej od 2022 roku wojnie, na Ukrainie zwykło się już mówić "pełnomassztabka". To zdrobnienie i skrót od повномасштабне вторгнення, czyli pełnoskalowa inwazja. Pod taką nazwą w społeczeństwie naszych wschodnich sąsiadów i ich codziennej

Fenomen

w Wojna wna Ukrainie

21piorunów

To było takie ładne miasteczko - reportaż Mateusza Lachowskiego.

https://youtu.be/FS6cbjppq2w?si=WL8calH7oIGgKYDJ

Fenomen1piorunów

Dzięki za wrzutę - nie trafiłbym na to sam.

A teraz złośliwie (nie powinienem ale co tam) - głupek z tego autora. Pojechałby z Wiernikowska do Moskwy, na Kanał Zero wrzucił, nośny temat, byłyby kliknięcia i kasa.

A tak to robi jakieś wartościowe materiały, daje się wypowiedzieć napadniętym i medykom. No z tego hajsu nie będzie

Autorytet

w Hydepark

36piorunów

326 + 1 = 327

Tytuł: Ziemia jałowa. Opowieść o Zagłębiu.

Autor: Magdalena Okraska

Kategoria: reportaż

Ocena: 7/10

Bardzo smutna książka. Opis krainy dotkniętej balcerowiczowymi reformami, z których wyszła pokiereszowana i nieodwracalnie skrzywdzona. Bezrobocie, bieda, brak pracodawców utrzymujących całe miasta (z akcentem na Zawiercie i Sosnowiec). Trudne, smutne historie pokazujące, że koszt transformacji był bardzo wysoki.

Gruba ryba1piorunów

Jakie miasta są omówione?

Fenomen0piorunów

@DerMirker to te miasta gdzie teraz rozwija się automotive?

Dla kogo koszt był wysoki? Dla społeczeństwa, które musi utrzymywać tych wszystkich emerytów górniczych po 50-ce?

Jakie miasta mają utrzymywać pracodawcy?? Ujebali nogi tym ludzią, że nie mogą pracować 10 minut dalej, w innym mieście?

Autorytet3piorunów

@michal-g-1 można było zrobić to bardziej pro ludzko... 50 letnie kobiety z fabryki szkła mają się przebranżowić? Całe miasto żyjące z jednej fabryki co miało ze sobą począć? Zagłębie to nie tylko kopalnie

Fenomen0piorunów

@DerMirker pro ludzko czyli... za czyje pieniądze mają nie robić i mieć płacone?

Ma mi być żal ludzi bo robili jedno a teraz muszą się uczyć robić drugie? To takie straszne? Baba myślała że będzie całe życie tyrać w jednym zakładzie i teraz musi robić co innego - to jest ten dramat?

Zagłębie to część aglomeracji Śląskiej i bajka o "jednej fabryce w mieście " jest kłamstwem. Można było tramwajem jechać do Katowic, Bytomia... połączenia autobusowe to również super sprawa. Możliwości jest bardzo wiele.

Fenomen0piorunów

@DerMirker chciałbym mieszkać w Gliwicach.

Miasto bardzo się rozwinęło, komunikacja miejska na europejskim poziomie, przepiękne odnawiane kamienicę i budynki, masa studentów, eventów, miejsc do pracy, różnorodne gałęzie przemysłu.

Gliwice to akurat obecnie jedno z fajniejszych miejsc do życia w PL, więc twój argument chybił.

Pozatym tramwaj już do Gliwic nie dojeżdża.

Fenomen0piorunów

@DerMirker

1. Gliwice to jedno z fajniejszych miejsc w PL do życia i pracy.

2. Bardzo dobrze, że zlikwidowano tramwaje. W końcu to mieszkańcy tego chcieli. Jak rozumiem w twojej narracji to pewnie dlatego że jest tak biednie i źle. Jeżeli tak, to znowu się mylisz.

Fenomen0piorunów

@DerMirker tak.

Gliwice to jedno z najlepiej skomunikowanych miast na śląsku (A1, A4, DTŚ) I jedno z najlepiej rozplanowanych urbanistycznie (niemieckie miasto). Jechałem nawet autobusem po linii na której kiedyś jeździł tramwaj i... nie czułem tego xd które na siłę insynuujesz.

Ale widzę że zgubiłeś wątek

Autorytet6piorunów

Pierdolenie wielkomiejskich libków zawsze śmieszy. Życzę wam likwidacji miejsc pracy 10 lat przed emeryturą, likwidacji jedynego karmiciela całej osady, zaorania PKS i obcięcia połączeń PKP w waszych miastach. Wtedy zrozumiecie. Tfu!

Gruba ryba4piorunów

@DerMirker przecież wystarczy wziąć rodzinę, która przez parę pokoleń mieszkała w jednym miejscu i przeprowadzić się do Warszawy, a miasta Polski B można zlikwidować, proste

Fenomen1piorunów

@DerMirker rozsierdzony, bo ktoś nie żałuje ludzi bez aspiracji i ambicji xddd

Jejku, nie ms PKS w mojej wiosze, miałem całe życie aby coś osiągnąć ale bez PKSa to teraz tylko bieda xd

Gruba ryba4piorunów

@michal-g-1 ale to ty nie rozumiesz skali makro, jak wyobrażasz sobie istnienie społeczności, w której wszyscy są ambitni i osiągają sukcesy? 5 wielkich metropolii w Polsce i pustynia dookoła?

Małe miasta muszą żyć i się rozwijać, żeby istnieć, dojeżdżanie do wojewódzkich to rozwiązanie dla nielicznych. Wyśmiewasz opa, a sam masz w głowie jakąś utopię, która nie ma szans istnieć.

Autorytet0piorunów

@michal-g-1 Ludzie bez aspiracji i ambicji stracili młodość i zdrowie w socjalistycznych zakładach w Polsce powiatowej i mają na stare lata emigrować do TOP 6 XD no nie mogę z chłopem. Wołaj jak będziesz mieć 65 lat i cię wypierdolą z roboty, sprawdzę wówczas twoją motywację, nie pozdrawiam

Fenomen0piorunów

@DerMirker myślę, że z roboty wypierdolą mnie wcześniej, zostanę bez socjalu, beneficjentów, wcześniej emerytury i programów osłonowych, które mają obecni mieszkańcy śląska. Oni mieli miękkie lądowanie, ja będę miał twarde - ale nie będę mówił że "wyszedłem z kapitalistycznej polski pokiereszowany i skrzywdzony" bo byłoby to kłamstwem, tak samo jak kłamstwem jest mówienie "kraina dotkniętej balcerowiczowymi reformami, z których wyszła pokiereszowana i nieodwracalnie skrzywdzona" o obecnych ślązakach

Fenomen0piorunów

@JapyczStasiek

Jak wyobrażasz sobie istnienie społeczności, w której wszyscy są ambitni i osiągają sukcesy?(...) Wyśmiewasz opa, a sam masz w głowie jakąś utopię, która nie ma szans istnieć.

Ale w ogóle sobie nie wyobrażam i nie mam w głowie obrazu utopii. Zupełnie nie wypowiadam się na temat jak być powinno ani co powinno istnieć.

Zarzucasz mi coś czego nie mówiłem ani z czym się nie zgadzam, więc czytaj że zrozumieniem.

Wypowiadam się o tym, że nie żal mi tych ludzi na śląsku którym nie chciało się szukać nowej pracy. Myślę że jest w PL o wiele więcej rzeczywiście poszkodowanych grup społecznych które rzeczywiście ucierpiały na transformacji ustrojowej i to zupełnie inny temat

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fenomen

w Hydepark

114piorunów

Gdy Rosja napadła na Ukrainę, wielu Polaków wyjechało na Wschód, aby walczyć z wojskami Putina. Jednym z pierwszych był Janusz Szeremeta, który został dowódcą plutonu w Legionie Międzynarodowym i zebrał wokół siebie grupę niezwykłych ludzi, często ze skomplikowanymi życiorysami. Ich przeznaczeniem były trudne i niebezpieczne operacje wojskowe.

Losy tych ludzi ukazał reporter "Superwizjera" Michał Przedlacki, który towarzyszył żołnierzom z oddziału Janusza od samego początku wojny.

To, co nagrała jego kamera, jest unikatowym zapisem odwagi, braterstwa i oddania sprawie, ale także obrazem cierpienia i konsekwencji wojny, z którymi muszą mierzyć się najbliżsi.

Jaką płaci się cenę, żeby uchronić bliskich przed barbarzyństwem putinowskiej Rosji? O tym w reportażu Michała Przedlackiego "Możemy tylko walczyć. Historia oddziału Janusza Szeremety”.

https://youtu.be/xL2rY4Vft9g?si=FQ4AVvQXaBJQ8JX3

GURU17piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU2piorunów

@Belzebub On ma na imię jak mój kuzyn, nawet z tawrzy podobny a z jego wypowiedzi co słyszałem też, taki spoko ziomek ale napierdalał ruskich i chwała mu

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Książki

8piorunów

Gomorra, Roberto Saviano. ~R~eportaż.

10/10 w moim odczuciu. Idealne ukazanie kilku oblicz mafinej działalności. Akcja dzieje się głównie w Neapolu, ale zdarzają się fragmenty, które zadziały się w innych częściach Włoch.

Narkotyki, wojny uliczne, egzekucje - to znane każdemu z tv realia życia zwyczajnych ludzi w kraju, którym rządzi Mafia. Saviano opisał swoje "przygody", kiedy jeszcze mieszkał w Neapolu, sam też dorabiał przy różnego rodzaju "eventach" mafijnych. Nie będę streszczał całej książki, bo sami możecie przeczytać.

Powiem wam tylko co zrobiło na mnie największe wrażenie: fragment o mobilizacji Mafii podczas przygotowań do pogrzebu Jana Pawła II w Rzymie. Saviano wprost pisze, że pracowali dzień i noc, dopóki nie "przekonali" wszystkich sprzedawców ulicznych do potrojenia (dobrze pamiętam? może podwojenia) cen żywności, wody, pamiątek. Wszystkiego.

Książkę czytałem z 15 lat temu. Momentalnie mi wróciła do głowy dzisiaj, kiedy napotkałem się na wątek na Reddicie: turysta zagraniczny na Igrzyska Olimpijskie ZImowe w Mediolanie wrzucił kartkę z cenami picia i przekąsek z narzekaniem na poziom - rzeczywiście, jak to mówią, ceny wyjebane w kosmos. Powiedziałbym, stać cię na podróże, to płać. Ale: teraz jestem baaardzo przekonany, że za gwałtownym wzrostem cen nie stoi zwykły mechanizm rynkowy popytu i podaży, tylko ten specyficzny, włoski. to tak a propos zimowe, co to się dziś zaczęły.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/47563/gomorra

Lider

w Książki

35piorunów

1730 + 1 = 1731

Tytuł: Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku

Autor: Adam Zadworny

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8191-993-7

Liczba stron: 211

Ocena: 7/10

Licznik : 14/12

Reportaż o chyba najsłynniejszej katastrofie polskiego statku w historii. Adam Zadworny w tej książce komasuje całą wiedzę jaką udało mu się zdobyć przez lata: odtwarza ciąg wydarzeń jaki miał miejsce przed katastrofą, rekonstruuje sam moment zdarzenia, opisuje wydarzenia następujące bezpośrednio po niej, a także lata śledztw, dociekań i procesów sądowych. Dociera także do żyjących uczestników i świadków tamtych wydarzeń, rozmowy z którymi przytacza. Pojawiają się informacje i fakty szerzej nieznane, pewne kwestie do tej pory sporne znajdują wyjaśnienie, ale na wiele pytań niestety autor nie znajduje odpowiedzi.

Po tę pozycję sięgnąłem po obejrzeniu serialu "Heweliusz", wiedziony ciekawością i chęcią pogłębienia swojej wiedzy w temacie tej tragedii. Książką jest ciekawa, bogata w informacje i szczegóły, napisana bardzo lekkim językiem, czytając nawet nie zauważa się kiedy pochłania się kolejne strony. Zarzutem jakim bym względem niej miał to to, że w wielu kwestiach jest zbyt lakoniczna i skrótowa, przez co w końcowym odbiorze pozostawia spory niedosyt, a czytelnik chciałby dowiedzieć się więcej.

Obraz całościowy jaki wyłania się z tego reportażu to fatalny w swych rezultatach ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadza do śmierci 56 osób, a ocalałych okalecza psychicznie do końca życia. Na podstawie lektury widać dobitnie, że takie tragedie to nie jest kwestia jednego błędu czy losowego czynnika, ale suma bylejakości, spychologii, lenistwa i lewizny. Nie ma tu jednej osoby którą można by obwinić, tylko ława oskarżonych winna być długa. Pokazuje też, w jak w tragicznym położeniu był kapitan Andrzej Ułasiewicz, który mimo że odpowiadał prawnie i moralnie za cały statek, to nie posiadał wiedzy i wpływu na wszystko, co się na nim działo, a co w konsekwencji doprowadziło do przewrócenia i zatonięcia promu.

"Upadek społeczeństwa zaczyna się od upadku jednostki" - ten cytat w tym miejscu jest świetną podstawą do sformułowania stwierdzenia że zatonięcie statku zaczęło się od mierności trybików systemu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Czytałem 2 miesiące temu. Bardzo ciekawa jest teza z "dwoma papierosami", tak absurdalna, że aż jestem skłonny w nią uwierzyć. W każdym razie, dobrze się czytało tą książkę.

Lider3piorunów

@Furto Też mi się to rzuciło w oczy. Dodatkowo, w podcaście Polskiego Radia, była informacja że oryginalnie system balastowy był sterowany elektrycznie z mostka tak jak w bliźniaczym promie Mikołaj Kopernik, ale wskutek awarii go zdemontowano. Więc używano na morzu czegoś, nad czym nie było żadnej kontroli

Gruba ryba1piorunów

@bori To ciekawe, bo w książce chyba nie było podanej przyczyny, czemu w Koperniku jest, a w Heweljuszu nie było tego systemu. Ale koncepcja kręcenia tyle razy jakąś wajchą, przy tak istotnym systemie, w tych czasach już by nie przeszła.

Lider1piorunów

@Furto Posłuchaj podcastu Polskiego Radia, warto.

Co do systemu elektronicznego sterowania balastem - był, ale został zdemontowany, bo komuś nie opłacało się go naprawiać po kolejnej awarii. Co tym bardziej sprawia, że jego używanie przez załogę było karygodne.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Książki

36piorunów

1683 + 1 = 1684

Tytuł: Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Autor: Kate Brown

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380493315

Liczba stron: 600

Ocena: 7/10

Plutopia to opowieść o dwóch miastach, w których produkowano pluton. Jedno znajdowało się w USA, drugie w ZSRR. Na pierwszy rzut oka powinny być zupełnie inne. Jednak przyglądając się bliżej, zauważamy, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż przypuszczaliśmy. Autorka skacze raz do USA, raz do ZSRR, prezentując po kolei jak owe kombinaty, i obsługujące je zamknięte miasta powstawały. Z jakich pobudek i w jaki sposób. Następnie prezentuje charakter powstałej tam społeczności, kto tam mieszkał, o czym myślał i w jaki sposób widział świat. Aktem trzecim jest schyłek plutonowych utopii, afery oraz jawne i ukryte koszta finansowe, społeczne,. zdrowotne i środowiskowe. O ile część sowiecka mnie kompletnie nie zdziwiła, tak po USA wielu rzeczy zawartych w książce bym się nie spodziewał.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

"Wojna dronów”. Ukraińskie bezzałogowce zmieniają pole bitwy.
W pierwszych dniach pełnoskalowej wojny na Ukrainie, Ukraińcy ułożyli piosenkę na cześć dronów Bayraktar. Precyzyjnymi uderzeniami tureckich bezzałogowców niszczyli wtedy cenny rosyjski sprzęt wojskowy.
Od tego czasu na Ukrainie dokonała się technologiczna, dronowa rewolucja, która całkowicie zmieniła sposób prowadzenia wojny. Dzisiaj Ukraińcy używają na polu bitwy tysięcy dronów własnej produkcji. Kto stoi za tym sukcesem? Dziennikarce „Raportu specjalnego” – jako jedynej przedstawicielce polskich mediów – udało się wejść z kamerą do tajnych fabryk ukraińskich dronów, na szkolenia operatorów bezzałogowców i do tzw. majsterni na tyłach frontu, gdzie naprawia się uszkodzony w walce sprzęt.

Po reportażu, o tym, czy polska armia korzysta z ukraińskich doświadczeń wzmacniając swoje zdolności bojowe, prowadząca program Bianka Mikołajewska porozmawia z autorką reportażu oraz Marcinem Wyrwałem, dziennikarzem portalu Onet.pl specjalizującym się w tematyce wojskowe

https://vod.tvp.pl/89943284/30112025-wojna-dronow

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Świat

9piorunów

Etiopia. Kraj, który nie nadąża za własnym wzrostem [reportaż]

Boom demograficzny i rozrost największych miast nie idzie tu w parze z możliwościami służb publicznych. Etiopia, licząca już ponad 130 mln mieszkańców, pozostaje jednym z najuboższych krajów świata. Lokalni strażacy i medycy dostają jednak pomoc z Polski. W ciągu ostatnich 20 lat PKB