Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rowerowyrownik

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

5piorunów

342 993 + 2 + 2 + 270 = 343 267

Lubuska Szosa ~500~ 250 km

Opowieść to będzie o tym, jak spierdzieli się prawie wszystko, oczywiście przy dużym udziale opowiadającego, lecz i tak skończyć z tarczą, a nie na niej. Serdecznie Państwa zapraszam na relację z wyścigu.

Start w Lubuskiej Szosie planowałem od dawna. W ubiegłym roku gdybałem 250 czy 500 km, ale szybko nastawiłem się na najdłuższy dystans. Kusiła szybka trasa i korzystne okoliczności logistyczne, więc pozostało wybrać właśnie tę opcję.

Ten wyścig stanowił dla mnie główny punkt sezonu 2026. Wszystko szło dobrze, noga w tym roku pięknie podaje, waga zredukowana względem ubiegłych lat, udało się pozytywnie ukończyć Pierścień Tysiąca Jezior 610 km, pico bello. Do tego na wspomnianym PTJ poznałem typa, który ukończył wyścig w prawie identycznym czasie jak ja, choć nie widzieliśmy się zupełnie na trasie. Mieliśmy razem startować w jednej grupie, z jego znajomkiem.

Niestety problemy zaczęły się po środowej przejażdżce. Wskutek awarii ratchetu (taki system zazębiania tylnej piasty), zaczęło mi się robić ostre koło. Nie było to bardzo problematyczne, ale w obliczu wyścigu na długim dystansie, wolałem to naprawić. No i spierdoliłem jeszcze bardziej, a w sumie nie wiem nadal dlaczego xD Wyczyściłem z syfu okolice łożysk, pierścienie, sprężynki, a po zamontowaniu koła, okazało się że piasta przez 1/4 obrotu, praktycznie staje w miejscu. Łańcuch hałasuje, spada, normalnie kataklizm. Pozostał zatem w praktyce jeden dzień, a ja mam niesprawny rower. Zajekurwabiście. Ani oddać do serwisu, ani nic. Decyzja: spróbuję ogarnąć to w piątkowy wieczór. Na próbie się skończyło. Całe 2 minuty przed północą.

Czas na bilans zysków i strat. Zysków nie ma. Straty: nie mam narzędzia pracy na kilka godzin przed startem, a powinienem już spać. Szybka decyzja, przerabiam starą szosę, dodaję lemondkę, ogarniam napęd, montuję akcesoria, zmieniam koszyki na bidon etc. Przed 1:00 skończyłem, trudno, jakoś dotrwam. Pozostało poprawić gpx, bo organizator dodał mały objazd. I wtedy sobie to uzmysłowiłem. Och, co za gamoń, co ja odpierdoliłem.

ZAPOMNIAŁEM

K⁎⁎WA

SPODENEK

Ale jak?!?!?! I wtedy sobie przypomniałem. Późną porą w czwartek, zabieram koszulkę i potówkę, tutaj są skarpetki, a tam bibsy. Ale nie te, one na takiej trasie zatrą mnie jak papier ścierny, 3h jazdy to max. Idę do suszarki, bo robiłem pranie we wtorek. O, a tutaj jest pomiar tętna, bo znowu zapomnę. Do suszarki już nie docieram.

No i c⁎⁎j, no i cześć. Pół godziny deprechy.

Przychodzi mi myśl. Sprawdzam jedno, drugie, dobra, spróbuję. Decathlon otwarty od 9, numer do orga znaleziony. Piszę z prośbą o zmianę dystansu, rano przeczytam. Z wkurwienia przez blisko godzinę nie mogę zasnąć, a budzę się ponad pół godziny przed budzikiem. 4,5 godziny snu, elegancko. Spoglądam na telefon:

"nie ma problemu, ale nie gwarantujemy medalu"

Ciul z medalem, here we goooooooooo

Za dziesięć 9:00 jestem pod roletą sklepu, wpadam, przymierzam, płacę, przebieram się w kiblu (słuchając jak gość w kabinie obok walczy o życie) i rura na start. Tracker odbieram 3 minuty przed startem. Izi pizi.

Rozglądam się, a tam sama konina. Dyski, kaski aero, wytopione łydy. Będzie wesoło.

Ruszamy dosyć żwawo... żartuję, bo to jest po prostu galop. Zmiany mocne, poniżej 30 km/h jest tylko na podjazdach 5%+. Na pierwszym punkcie kontrolnym, na 71. km średnia wynosi 36,7. Matko święta. Przerwa max 5 minut, jedziemy dalej. Po kilku km, brak ostrzeżenia i wpadam w dziurę. Uff, dętki całe, ale połamało się gniazdo od licznika i ten dynda na lince xDD Za⁎⁎⁎⁎ście. Myślę sobie o tym, jak przetrwam ten dystans po takim śnie i na 108. km otrzymuję odpowiedź, tam gdzie zawsze. Łapie mnie skurcz na wewnętrznej części uda. Udaje mi się z nim wygrać, przypuszczam że to może być kwestia mozolnej pracy z rozciąganiem. W ubiegłych latach takie ekscesy kończyły się zsiadaniem z roweru. Jeszcze tego nie wiem, ale skurczów tego dnia zaliczę blisko 10. Nie jestem jednak jedyny, przez nie z koła spada nam nawet znany w ultrasowej całej Polsce jeden kozak. Upał również robi swoje. Z trudem docieram do PK2 i tam mam już więcej czasu na parę rzeczy. Tylko jakimś cudem, jedno gniazdo odłożyłem do starej podsiodłówki i mimo braku idealnego spasowania, montuję na nowo licznik. Do tego ściągam buty, bo stopy pieką (ale tylko w 1 punkcie, a nie tak jak wcześniej) i się rozciągam. Szybkie uzupełnienie kalorii i gnamy dalej. Do mety pozostaje 90 km i jazda pod wiatr. Ten niestety okazuje się kręcić i sporo jest jazdy z podmuchem bocznym. Końcówka jest już ciężka, skończyła mi się woda w bukłaku, a żołądek nerwowo reaguje na samą myśl o izo w bidonach i słodkich żelach. Ogólnie najchętniej bym wszystko zwrócił. Z trudem pochłaniam wymagane minimum i toczę się do mety. Tempo spadło, ale nie tylko u mnie. Grupka się rozrywa na licznych końcowych podjazdach. Walczę na nich ze skurczami i bólem stóp. Nie mogę rozluźnić nóg, bo stopy bolą. Nie mogę odciążyć stóp, ponieważ mnie spina. Udaje mi się jednak ostatecznie dotrzeć do mety i to w bardzo dobrym czasie, którego się kompletnie nie spodziewałem.

Piękny to był wyścig, nie zapomnę go nigdy.

PS. Medal też dostałem :smiley:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan2piorunów

@Furto popierdolony :grinning: Kłaniam się po pas! A relacja fajna, taka jakbym sam jechał, czyli jak debil :grinning:

A czas nie jest dobry, tylko kosmiczny.

Gruba ryba1piorunów

@npnptcn a dziękuję, takich akcji to jeszcze nie miałem xD zerknij na prv

Tytan0piorunów

@Furto Aż czytnąłem jeszcze raz. Już ja wiem czemu cię tak lubię :grinning: Ale teraz to jeszcze szacunku nabieram, bo robi się coraz poważniej z tą twoją nogą kolego :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Wirtuoz

w Rowerowy Równik

6piorunów

342 879 + 114 = 342 993

O ile w ubiegłym tygodniu trasa chciała mnie zniszczyć (udanie) to dziś jechało się kapitalnie, nie licząc krótkiego fragmentu podjazdu na Jamną (od Siekierczyny), która zaczęła się od 11% przez 18% a na końcu zluzowała do miłych 13%.

Interesujący był cmentarz wojenny w Staszkówce (Staszkówka ♰ №118 / 2). Na pierwszy rzut oka niby nic specjalnego. Cztery olbrzymie wieże z wbitymi w nie solidnymi mieczami i schludne nagrobki dookoła. Gdy się jednak wejdzie w cień tych wież i zerknie do góry... Wtedy coś się zmienia.

Ciekawe miejsce. Warto pojechać.

Podobnie interesująca jest wieża w Bruśniku (strome i wąskie schody). Piękny widok na pobliskie wzniesienia, a dodatkowo tablice objaśniające na co patrzymy. Niestety mocno podniszczone przez jakichś dupków.

Gdy tak sobie staliśmy koło wieży (ze mną jechał ten, którego łydy nie bolą - to jego trasa) na elektrycznych rowerach podjechała rodzina 2+2. Zero wysiłku. Zsiedli, popatrzyli z szacunkiem na wieżę, a po chwili usłyszałem "nogi mnie bolą". Kumpel nie wytrzymał i "próżnię" rzucił tekst: a po czym?

Potem już bardzo malownicze zjazdy i podjazdy w kierunku Jamnej i Paleśnicy. Dalej Zakliczyn i Tarnów.

To był dobry dzień!

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan

w Rowerowy Równik

9piorunów

342 793 + 55 + 18 + 13 = 342 879

Pipidówki i dzisiaj lekko dłużej. Fajna pogoda, chciałoby się więcej, ale też pierwsza normalna pogoda żeby skosić trawę, a w niedzielę we wsi nie wolno xd

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Osiągnięcie

W sumie... (400 km)*

zostało zaliczone. Proszę nie klaskać.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

15piorunów

342 756 + 11 = 342 767

Takie tam po Berlinie na miejskiej kozie.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

To był długi proces. A i tak skończyło się na tym, że zdobywasz osiągnięcie

Dokumentalista (10 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Mocarz

w Rowerowy Równik

27piorunów

342 638 + 118 = 342 756

Powolny powrót bo leczeniu tej rukwy boreliozy. 2 jazda od 2 miesięcy :( Dodatkowo odkryłem, że mam krzywą felgę, coś strzela w okolicy przedniej zębaki, terminy w serwisie odległe. A za niecały miesiąc szykuje się grubszy, dłuższy, wakacyjny, rowerowy temat.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Dane się zgadzają. Osiągnięcie

Walnij setkę! (lipiec)*

niestety stało się faktem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

20piorunów

342 594 + 5 + 5 + 5 + 5 + 4 + 5 + 3 + 3 + 5 + 4 = 342 638

pracodomy

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Osiągnięcie

W sumie... (500 km)*

W sumie... Hardkor edyszyn! (500 km)*

— bo czemu by nie?

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Osobistość

w Rowerowy Równik

25piorunów

342 345 + 56 + 10 = 342 411

W nowych jajogniotach z decathlonu ☺️

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Autorytet0piorunów

@Solar a pokaż

Gruba ryba0piorunów

@Solar żółwik już był?

Osobistość0piorunów

@wonsz a co to

Gruba ryba1piorunów

@Solar siku w spodenkach z szelkami XD

Osobistość0piorunów

@wonsz to jeszcze nie xD

Gruba ryba1piorunów

@Solar w zimie warto szelki na potówkę dać w razie gdyby przyszło srać gdzieś w lesie

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Rowerowy Równik

25piorunów

342 132 + 53 = 342 185

Km za wczoraj, po południu założyłem nowe obuwie do gravela, pirellki 700/50c, teraz to się śmiga po lesie, piach i korzenie nie straszne przy takich balonach, ciekawe jak z wytrzymałością na kamieniach będzie.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@winiucho zielony łańcuch :open_mouth: fajny

Tytan2piorunów

@Gilgamesh kupiłem złoty i nie zakładam bo wiocha xd po co kupiłem? Nie wiem. A taki zielony to bym wziął, ehh

Fanatyk2piorunów

@npnptcn hehe. też mnie kusiło ale w ostatniej chwili jednak zmieniłem na klasyczny, srebrny 😛

ale leży i czeka bo chyba kasetę też będę musiał wymienić

GURU4piorunów

@npnptcn wziąłem 2 zielone, po około 700km założyłem nowszy, a ten pierwszy muszę w wosku utopić i za kolejne 700km zamiana

Gruba ryba2piorunów

@npnptcn jaka tam wiocha, ładny. Remco jeździ na złotym łańcuchu xd

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

342 038 + 2 + 2 + 68 = 342 110

Mam taki mały cel na ten sezon, aby złamać solo 3h/100km. No i tak sobie myślę, że gdyby nie kilka okoliczności tentygodniowych, w takiej formie jak dzisiaj, zrobiłbym to nawet licząc czas brutto z przerwą na siku i drożdżówkę z żabki. Średnia 33 przy tętnie 133, nie wiem co tu się odwaliło.

Nowa pozycja za sprawą lemondki super, ale spina mnie coś na prostownikach, podobnie jak 2 lata temu. Muszę szybko coś na to zaradzić, a mam ledwie parę dni, ehhh.

Wiatr po⁎⁎⁎⁎ny, zrobiłem pętlę wokół Lasów Grędzińskich i nie wiem nawet skąd wiał, chyba zewsząd.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Przekalkulowane. Przeliczone. Zdobywasz osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (25 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

25piorunów

341 946 + 61 = 342 007

Każdego kolejnego dnia tętno coraz niższe, wspaniale :) Dzisiaj płasko, ledwo 800 m. up

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Fakty są niepodważalne: Osiągnięcie

Dokumentalista (10 zdjęć)*

jest Twoje.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Tytan

w Rowerowy Równik

28piorunów

341 787 + 61 + 19 + 13 + 12 + 23 = 341 915

Dzisiejsze kręconko i jakieś zaległe pipidówkowanie od niedzieli. Jednonogi bandyta on the road xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU4piorunów

Nie zebym cie wkurwial ale jak cie nie bylo @fonfi odjebal 350 na raz Xdd

Fanatyk4piorunów

@ErwinoRommelo cicho tam! Po co @npnptcna stresować?! Poza tym, w tym czasie co ja przejechałem, to on by to jebnął dwa razy - w tę i nazad, i to na tej jednej nodze. I pewnie nawet by się nie spocił. :man-shrugging:

Tytan3piorunów

@fonfi ale glupoty wygadujesz xd żebym ja to w ogóle przejechał na dwóch nogach to już byłoby ekstra, a ty jeszcze o prędkościach jakichś opowiadasz :grinning: nie sądzę abym to lepiej przejechał o ile w ogóle xd

Fanatyk3piorunów

@npnptcn powiedział chłop co se w ramach popołudniowych przejażdżek setki trzepie xD Dzień w dzień.

Tytan2piorunów

@fonfi no powiedzmy, że tak do 300km w formie, to może faktycznie, deczko by szło lepiej, ale później są już rejony gdzie moja słaba głowa i spiochowatosc by mogły zakończyć jazdę, albo znacznie, znacznie spowolnić. Jak ja padam to już kaplica jest xd

Fanatyk2piorunów

@npnptcn proszę kolegi, ja mam tak samo. Ale tym razem postanowiłem być sprytny. Była drzemka w połowie (3x15 min = 45min), były audiobuczki, żeby myśli zagłuszyć, było pilnowanie tętna, żeby głowę czymś zając. I jakoś się doturlałem xD

Tytan2piorunów

@fonfi pewnie bym podobnie kombinował, tylko ja nie jestem pewien tych drzemek. Sądzę, że jak już bym przysnął, to byłby koniec jazdy i zrobiło się normalne spanie kilka godzin. To jest chyba moja największa bolączka, że nie umiem się tak walnąć i potem ruszyć. Dlatego szacuneczek:D

Fanatyk2piorunów

@npnptcn obudziłbym Cię 😛

Tytan2piorunów

@fonfi a ja wiem, tylko ja bym już się nigdzie nie ruszał, nie ma chuja xd

Fanatyk2piorunów

@npnptcn jak chcę, to potrafię być przekonujący

Fanatyk2piorunów

@npnptcn ale tak poważnie, to faktycznie ciężko się było zebrać w dalszą trasę, ale grzechoczące piasty przejeżdżających co rusz uczestników działają motywująco. No i miałem taką chwilę zwątpienia, jak mnie namawiał jakiś koleś żeby z nim na nocleg jechać, bo ma załatwiony i są wolne miejsca, i nawet kawałek za nim pojechałem, ale stwierdziłem podobnie jak Ty, że jak walnę się do miękkiego wyra to nie ma bata, żebym wstał i kolejny cały dzień jechał 😉 Więc tak - to jest ciągła walka ze sobą xD

Tytan2piorunów

@fonfi sądzę, że spotkanie twoich mocy i mojej niemocy jest paradoksem Boga wszechmogącego, czy może stworzyć taki kamień którego sam nie uniesie xd

Fanatyk2piorunów

@npnptcn nie pozostaje nam nic innego, jak sprawdzić kiedy już całkiem wydobrzejesz 😎

Tytan3piorunów

@fonfi ehh, no trzeba będzie, bo brzmi to tak okropnie, że mi się podoba xd chociaż ja po wyrku normalnym, legitnym, 8h, to bym z chęcią robił drugie 300 i tak parę dni bym chyba mógł xd po prostu drzemka resetuje mi mózg, jak kompa. Patrzy, że bateria jest na 5 procent, to nawet nie rozpatruje tego co było pół godziny wcześniej, bo wszelką mobilizacja, chęci i plany są u mnie w RAMie, dopiero pełny sen zapisuje te dane na twardy dysk xD

GURU3piorunów

@npnptcn jprd typo taki bogaty ze go na ram stac… kolano pewnie bioniczne wstawil

Osobistość1piorunów

@npnptcn to jesteście w formie czy nie jesteście...? Ja porzucam pomysł wypad nad morze na raz przynajmniej w tym roku ale myślę nad drugą w życiu 300tka taktycznie na trasie KM czyli Działdowo - Dęblin albo odwrotnie. Tak żeby było tylko z górki tylko z wiatrem i po prostym asfalcie. Czekam tylko aż się zlituje pogoda, rodzina praca i kubełek szczęścia...

Tytan0piorunów

@mirek1512 No mnie chyba pytać nie musisz. Mam jedną nogę, a druga ma nadal zanik mięśni. Jestem w formie na babcine kręcenie wokół komina. Rozmawiamy raczej o przyszłym roku - przynajmniej jeśli chodzi o mój udział 😉

Ty to śmigaj, kręcisz tyle regularnie, młodszy już nie będziesz. Trzeba korzystać. Sam teraz zobaczyłem, jak to szybko może wszystko się "anulować" i że potem się będzie żałowało, że jakiegoś planu nie zrealizowało. Rób póki możesz.

Osobistość1piorunów

@npnptcn kiedyś kuternoga pojechał z nami na Mazury 177 km... co prawda 100 km pociągiem ale :smiley: a tak na serio to moje jazdy są spontaniczna wypadową czynników głównie rodzinnych. Ciężko mi poświęcić a nawet dostać zgodę np. na cały dzień wiec wychodzę o 5.30 na dłuższy rower w weekend i raz w tygodniu jak się uda pogodzić rodzinę a plany 200 czy 300 są albo mogą być zrealizowane przy okazji, dzięki zabiegowi okoliczności czy np. na unż co też jest dla mnie problemowe. A jeszcze mój rowerowy bliźniak od długich dystansów ma w tym roku lenia. Za to uaktywnił się mocno brat którego namawiam na akcje 300 bo mentalnie samemu tyle wytrzymać jest mega ciężko. A forma jest i kiedy jak nie wtedy...

PS

Liczę, że przede mną jakieś jeszcze 30 lat dobrej jazdy :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (25)