@TwojStaryJeSuchary
dobrze robisz. Irracjonalny chłam, tasiemiec w stylu LOST, bez jego zalet.
Sam nie oglądałem (tylko pierwszy odcinek jako całość), ale zdarzyło mi się kątem oka, jak moja Tosia oglądała.
Moje zastrzeżenia to (uwaga spoiler):
* brak logiki w zachowaniu głownych bohaterów
* każdy ma inną teorię na temat tego co się dzieje i każdy działa na swoją rękę, nie współpracują
* stwory są niby groźne, ale w chuj powolne, więc ciężko zginąć z ich ręki
* jednak wszyscy się ich boją
* ale tak nie do końca, bo bohaterzy chodzą po lasach jakby nigdy nic, nawet jak już ciemnieje, nie specjalnie się spieszą
* bohaterzy którzy zaczynają kminic o co chodzi przypominają sobie rzeczy, które moga kogoś uratować, gdy jest już zwykle za późno
Żonka sama stwierdziła, że ten serial to guilty pleasure - póki nie doszukujesz się sensu to dobry odmóżdżacz, ale nic więcej, a 4 sezon to tragedia.
Co mnie zniechęciło to samo wprowadzenie... Rodzinna tragedia - facet nie wrócił na noc bo chlał, dzięki czemu 8 letnia dziewczynka żyjąca w tym świecie już dość długo (wiedząc o zagrożeniach) ginie z ręki stwora bo mu otwiera okno, dlatego że twierdzi że jest jej babcią ale nie wyglada jak ona XD matka ginie, bo niedopilnowała tej córki, chociaż wie o zagrożeniu.
Rano szeryf bije w twarz ojca który schlany nie wrócił do domu na czas i że nie zabił deskami okien. Chuj, że sam widział wieczorem, że kobieta z dziewczyną zostają same. O deskach przecież też wiedział "nie od dziś".