TrypsynaGURU
3piorunów14 080 + 27 = 14 107
Wstałam o 4:40, by pokręcić o Szwajcara. Wjechałam na sporą górkę, myślałam, że nigdy się nie skończy. Lało się ze mnie litrami, a spokojnie kręciłam. Z ręcznika prawie można było wyżynać. Łącznie około 460m wzniosu miała cał trasa. Konkret, myślałam, że szybciej mi zejdzie. 😃
W tle leciał podcast/dokument o wyprawie statkach Terror i Elebrus zrobiony przez kanał Meritum. Polecam.
Mam mały problem z drętwieniem ostatnich palców u dłoni podczas dłuższej jazdy, muszę poszukać rozwiązania czy to kwestia ustawienia siodełka, przyzwyczajenia czy innego magicznego protipu.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@WatluszPierwszy jestem zdecydowanie rannym ptaszkiem. :) Możliwe, że mam to po rodzicach, bo odkąd pamiętam, szczególnie mama zawsze bardzo wcześnie zaczynała dzień (nie wychowałam się na wsi jak coś, mam na myśli, nie żyłam z gospodarstwem do ogarnięcia). W tak wczesnych porankach jest dla mnie coś magicznego. Cisza i pustki dookoła. Obserwujesz jak zaczyna się dzień. Bardzo satysfakcjonujące.
@Trypsyna ja mam podobnie z wieczorami. Lubię, jak miasto zasypia i od dziecka to lubiłem. Na bieganie też wychodzę najwcześniej po 19:00.



















