Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#statsbymarvin

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

13piorunów

379 050 + 28 = 379 078

Czyszczenie głowy zakończone sukcesem

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Dane się zgadzają. Osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (500 km)*

niestety stało się faktem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Fenomen

w Rowerowy Równik

24piorunów

378 860 + 60 = 378 920

Dziś bez wymówek - pokręcone solidnie. Widziane 4 żurawie na polu. Jakiś koleś ciężarówką dwa raz mnie wymijał, trąbił i machał - odmachiwałam, ale nadal nie wiem kto to - pewnie jakiś znajomy, ale nie byłam w trakcie jazdy zdolna rozpoznać.

Nie chciało mi się zatrzymywać na zdjęcia, nawet przy żurawiach. Wyjechałam po 16, jak już wjeżdżałam na osiedle "pachniało" mocno zachodem słońca. Ech, dni coraz krótsze.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk

w Rowerowy Równik

26piorunów

378 774 + 57 = 378 831

Ostatni ? ciepły dzień to trzeba było wykorzystać.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

378 682 + 92 = 378 774

Urloporowerowanie D3

Korzystając ze świetnej pogody, wybraliśmy się w stronę Białowieży aby zapolować na króla polskiej puszczy oraz polskich puszek i butelek powywalanych wszędzie tylko nie do śmietnika - czyli żubra. Droga wiodła przez urocze podlaskie wsie, które co rusz za pomocą znaków ostrzegały przed obecnością tego dużego zwierza i przypominały, że lepiej zachować od niego odstęp większy niż do selfie.

Po drodze napotykaliśmy jednak innych reprezentantów lokalnej fauny: zaskrońce (sztuk 3), padalce (sztuk dwa) oraz sarnę (sztuk jeden). Gdzieś tam przemknęła też zwinka. Żubra jednak nie było, mimo naszego intensywnego wypatrywania wgłąb lasu. Okazalo się to jednak niepotrzebne. Raptem kilka minut po minięciu półmetka, lokalny boss ukazał się przy samej krawędzi jezdni, łypiąc na nas okiem, po czym wrócił do konsumpcji trawki. Impas trwał tak kilka minut (my obsrani, on miał chyba wyjebane), aż do przejazdu jednego auta i wówczas Pan Żubr wszedł nieco wgłąb lasu, a my śmigneliśmy raptem kilka metrów od niego.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (7)