Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#suchar

Lider

w Hydepark

19piorunów

To już niedługo! :)

Raz na cztery lata robię jej dokładnie to samo. Najpierw delikatnie liżę szparkę i samemu czuję ogromne podniecenie. Po kilkunastu sekundach wkładam w nią mojego nabrzmiałego penisa i delikatnie poruszam nim w przód i w tył.
Niby robię to samo, regularnie, co cztery lata, ale zawsze członkowie komisji wyborczej są zaskoczeni...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

42piorunów

GURU13piorunów

@boogie To nie jest tak, że pozyskanie takiej ilości spermy by to miało sens byłoby bardzo niepraktyczne?
Gdyby wampir miał się żywić spermą to ilość energii włożonej w doprowadzenie mężczyzny do orgazmu byłaby większa niż kaloryczność tych 2-5ml.
Krew z drugiej strony jest mniej kaloryczna w litrze ale łatwo ją pozyskać i każdy z nas ma średnio 5-6 litrów. Nawet wartości niezagrażające naszemu życiu z reguły do litra byłyby równoważne spermie z około 200 orgazmów.

Koneser3piorunów

@nbzwdsdzbcps
A czy przez to że są martwe, wampiry nie spalają kalorii? No i chyba mogą zahipnotyzować, wtedy wystarczy do pubu wejść, "hokus pokus" i masz kufel pełen pysznego zimne..., znaczy nasienia

GURU3piorunów

@szponovic Potrzebuję krew w jakimś celu dlatego zakładam, że spalają kalorie bo jakoś muszą się poruszać i używać swoich umiejętności. Wątpię, że to wszystko jest siłą magii.

Gwiazdor2piorunów

@szponovic silnik spalinowy tez jest martwy a potrzebuje kalorii

Gruba ryba2piorunów

@nbzwdsdzbcps w sumie to wampir nie czeka aż krew sama siknie z ofiary, tu mogłoby być podonie

Osobistość3piorunów

Od tego są kobiety wampiry.

Lider11piorunów

@korfos każda kobieta jest wampirem...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mistrz

w Hydepark

21piorunów

Jasiu wpada spóźniony do szkoły. Na schodach stoi dyrektor i woła:
- Dziesięć minut spóźnienia!
- Ku*wa, ja też! - stwierdza Jasiu ze zrozumieniem.

Gruba ryba7piorunów

@maximilianan Kwintesencja polskiego stand upu❤️

GURU8piorunów

@sawa12721 Nie, za mało "kurwa" kurwa xd

Gruba ryba7piorunów

@vredo Pomyliłeś stand up z Psami Pasikowskiego. W polskim stand upie cały trik polega na przynudzaniu przez 3 do 5 minut, a jak wykonawca już widzi, że widowni opadają powieki, to wtedy rzuca głośne KURWA i zdezorientowani widzowie się śmieją, żeby nie wyjść na tych, co nie zrozumieli występu.

GURU3piorunów

@sawa12721 Co kurwa? Jestem polskim Polakiem z polskiej Polski! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Hydepark

20piorunów

Umiera papież i idzie do nieba, a u bramy do nieba spotyka św. Jana.
- Kim jesteś? - pyta św. Jan.
- Wysłannikiem św. Jana na ziemi.
- Ej, sorry ja jestem św. Jan i jakoś cię nie kojarzę.
- No jestem zastępcą Pana Boga na ziemi - papieżem.
- Poczekaj pójdę pogadać z szefem.

- Ej, szefie znasz tego typa spod bramy?
- Nie, nie znam go, ale poczekaj może Jezus go zna. Ej, Jezus znasz tego typa spod bramy?
- Nie, nie znam go, ale pójdę z nim pogadać.
Po kilku minutach Jezus przychodzi cały radosny i mówi:
- Ojcze pamiętasz to kółko rybackie co założyłem około 2000 lat temu?
- No pamiętam.
- To ono jeszcze istnieje!

Lider

w Hydepark

98piorunów

Tego też dzisiaj nie może zabraknąć :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hydepark

12piorunów

@GEKONIK wyrzucając fotki przypomniał mi pewien dowcip.

Do WKU gdzieś na Podkarpaciu został wezwany chłop, celem ustalenia przydziału do wojska.

Pytają się go: to gdzie chciałby Pan służyć?

No Panie sierżancie najlepiej to gdzieś koło domu.

Hm.... Dobrze. Koło... Koło... Kołobrzeg!

Fanatyk7piorunów

@cebulaZrosolu to ja słyszałem inny: chłop mówi, że chce do Łodzi i wpisali mu Gdynia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider5piorunów

@cebulaZrosolu u mnie krążyła inna wersja:
-Skąd Pan jest?
-Z Tarnobrzega
-Tarnobrzeg kojarzy mi się z Kołobrzeg

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Dowcipy/Kawały

43piorunów

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
Po dopełnieniu formalności mąż wyszedł na golfa, zostawiając żonę w domu – w oczekiwaniu na "specjalistę".

Tymczasem przypadkiem po okolicy kręcił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci.
Zadzwonił do drzwi, licząc na zarobek.

– Dzień dobry, madame, ja jestem…
– Ależ wiem, oczekiwałam pana – odpowiedziała kobieta i zaprosiła go do środka.

– Ooo, doprawdy… – zdziwił się fotograf. – Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach…
– Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie! – odpowiedziała z rumieńcem. – To… gdzie zaczniemy?

– No cóż – mówi fotograf – może się pani zdać zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie.
Zazwyczaj zaczynam w kąpieli – tak ze dwa-trzy razy. Potem zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu… no i obowiązkowo kilka w łóżku.
Nieraz doskonałe efekty osiąga się też na dywanie w salonie – można się naprawdę wyluzować…

"Dywan w salonie…" – myśli kobieta. – "Nic dziwnego, że mnie i Harry’emu nic nie wychodziło…"

– Droga pani, nie mogę zagwarantować, że każde będzie udane – kontynuował fotograf. – Ale jeśli wypróbujemy kilkanaście pozycji, jeśli strzelę z sześciu-siedmiu różnych kątów – jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu…

Kobieta wachlowała się gazetą, spocona z wrażenia, a on nawijał dalej:

– Trzeba się też liczyć z tym, że w tym fachu człowiek cały czas jest w ruchu – kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy na minutę…
Ale proszę mi wierzyć – efekty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania!

Kobieta usiadła przy otwartym oknie…

– Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka mi robiła przy współpracy…

– Taka była trudna? – zapytała mdlejącym głosem.

– Straszliwie! Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji… TRZY GODZINY!
Proszę sobie tylko wyobrazić – trzy godziny ciężkiej fizycznej pracy!
Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować.
W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczęło się robić ciemno…
Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt.

– Sprzęt… – kobieta ledwo wydusiła. – Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu… khem… sprzęt…?

– Hehehe, a skądże! Połamałyby sobie zęby! Twardy jest jak hartowana stal…
No cóż, jestem gotów. Rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

– STATYW??
– No a jakże! Muszę na czymś oprzeć tę armatę – za ciężka jest, żeby ją cały czas nosić…

– Proszę pani… Proszę pani…
Jasna cholera, ZEMDLAŁA.