Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#suchar

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Carska Rosja, niedawno dokończono kolej transyberyjską, środek mroźnej i siarczystej zimy. Niezbyt zamożny Ruski obładowany bagażami i mający na sobie pięć par kalesonów, sześć koszulek, dwa swetry i tylko jedno futro, w butach owiniętych onucami z zewnątrz dla lepszej ochrony przed mrozem wsiada do pociągu na początkowej stacji. Nie stać go było na pierwszą klasę, wagon który miał być jego domem nie był nawet solidnie wyizolowany, ale wśród bagaży miał trzy gęste dywany, jakoś to będzie. Wchodzi do swojego przedziału, powoli się urządza, sprawdza czy gaz z kuchenki pali i nie zamarzł i powiesił ikonę ortodoksyjną nad drzwiami - podróż będzie w końcu trwała ponad miesiąc, opieka boska na pewno się przez ten czas przyda. Ktoś puka do drzwi, Ruski otwiera.

- Zdrastwiutje szanowny sąsiedzie, ja tutaj obok będę się kwaterować, jakby co to do podziału mam kiełbasy mnóstwo, za dużo wziąłem i nie jest mocno uwędzona, szkoda żeby się zmarnowała.

Gdy pociąg ruszał obaj Ruscy już pili ze sobą wódkę zagryzajając kiełbasą, podróż zapowiadała się całkiem przyzwoicie w takim towarzystwie.

Po tygodniu podróży pociąg zatrzymał się w lesie, osłabione drzewo obalone przez niedźwiedzia blokowały trasę. Kto mógł z pasażerów ten pomagał w usunięciu przeszkody, pomimo, że wiatr sypał śnieg w oczy i brody. Ale pociąg ruszył zaś kto jak kto ale Rosjanie dobrze wiedzą jak się mają rozgrzać także atmosfera w pociągu po takiej przeszkodzie była bardzo wesoła.

Kolejny tydzień minął, Ruski dobrze zaznajomił się z sąsiadem, mieli zwyczaj w korytarzu palić tytoniowe skręty przy otwartym oknie, wymieniali się tytoniem i jedzeniem oraz oczywiście zgromadzonym napitkiem, komitywa była mocna. Mignął I'm trup gołego paseżera z pierwszej klasy, pokiwali tylko głową. Oficerowie ochrany będą mieli solidne ciuchy na handel, ciekawe czy antymonarchista czy szpieg zachodni. Z zachodu ubrania mają słabe, w ogóle na klimat Rosji niezdatne.

Przy kolejnym tygodniu rozczuleni sąsiedzi stali w korytarzu, ćmią tytoń i sąsiad mówi:

- ty patrz, tamten kamień połowę trasy wyznaczał.

- a tak w ogóle to dokąd ty jedziesz dokładnie z bo nie było okazji się zapytać a wścibski być nie chciałem?

- ja jadę z Władywostoku do Sankt Petersburga, całą trasę.

- ja też całą trasę, tylko na odwrót, z Piotrogrodu do Władywostoku.

Obaj Ruscy patrzą zamyśleni w okno i jeden w końcu wypala, zdumiony cudem inżynierii carskiej:

- _Wot teknika_

  bo na Reddicie admini mi tydzień dali za Hate Speech za to.

Ktoś wrzucał ten kawał niedawno ale strasznie go spalił, za szybko go rozwinął.

@PanNiepoprawny chciałeś długą wersję to masz, z pamięci pisałem to może inne gdzieś mogłeś spotkać.

Gruba ryba9piorunów

Tak swoją drogą to najdłuższa wersja tego kawału to jest u Dukaja w Lodzie, na 800 stron go rozciągnął skubaniec.

GURU2piorunów
jeden w końcu wypala, zdumiony cudem inżynierii carskiej:

@DiscoKhan też go w sumie spaliłeś :grinning: Ten hejt to gdzie dokładnie się dopatrzyli? PS. Reddit to rak.

Gruba ryba1piorunów

@sireplama nie wiem, nic mi nie odpisali. Chyba stereotypy negatywne.

Ano kurwa spaliłem rzeczywiście, powinienem przeczytać przed wrzuceniem, przygarniał kocioł garnkowi.

Na mój wstyd niech już tak zostanie.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Suchar

67piorunów

jedzie dwóch ruskich pociągiem relacji Moskwa - Petersburg. Siedzą, wódkę piją (jak to u ruskich) i w końcu pyta jeden drugiego

* dokąd jedziesz?
* a do Petersburga. a ty?
* do Moskwy.

siedzą, milczą i nagle jeden mruczy: wot, technika

 

Osobistość7piorunów

@Hjuman znam wersję że z Petersburga do Moskwy i na odwrót. Moim zdaniem trochę śmieszniejsze.

EDIT: w sumie spaliłeś ten dowcip bo co za problem żeby pociąg jechał przez moskwę do petersburga?

Fenomen0piorunów

@Soviel w sumie nie? bo jakby jechali do Petera przez Moskwę, nie wiem, z Mińska... to by nie było kawału w ogóle

pozdro i piona za to że chce ci się rozbijać logikę dowcipów na czynniki pierwsze.

Koneser2piorunów

@Hjuman @Soviel

ciekawe ile jest wersji :grinning: ja zawsze mowie

* Ja? z Moskwy do Władywostoku
* patrz pan, a ja z Władywostoku do Moskwy
* wot eto technika

troche za rękę prowadzi takie opowiadanie ale cóż. No a Władywostok to Syberia wiec prawie legitnie

Osobistość0piorunów

@Hjuman Właśnie w twojej wersji nie jest to wykluczone więc nie jest śmieszny. Logika tego dowcipu jest jedna, że jadą jednym pociągiem w przeciwne strony więc po prostu przyjmij ten fakt do wiadomości i się nie wymądrzaj.

Fenomen0piorunów

@Soviel o kurwa. przeczytaj ten dowcip jeszcze raz, powoli, narysuj kreskę na kartce, z lewej napisz moskwa, z prawej petersburg, zrób strzałkę w stronę petersburga, o taką -> i pomyśl ponownie, czy zdanie, które zawiera słowa "relacji Moskwa - Petersburg" pokrywają się ze szkicem.

aha, i przestań dyskutować z dorosłymi

Pokaż więcej komentarzy (19)

Kosmonauta

w Suchar

5piorunów

Było sobie znalezisko na dnokopie o produkcji świec. Dodałem suchara w komentarzach, nikt nie zapulsował. Może oni też świecą.
W każdym razie:

Co mają wspólnego zakonnice i robaczki świętojańskie?
I robaczki i zakonnice świecą.

 

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

50piorunów

  

Wchodzi facet do baru, a tam przy ladzie siedzi pingwin, przed nim szklanka, w szklance 100 ml wódki. Nielot wypija jednym haustem alkohol, dziękuje, płaci i wychodzi. Facet pyta się barmana:

- Panie barman, co to było? Przecież to prawdziwe cudo!

- E tam. Jakie cudo, panie...?

- No, ale jak to...? Pingwin, przy barze, "setka wódki", płaci, dziękuje?

- Normalnie, zwykły pingwin, o tu, niedaleko na budowie robi jako spawacz.

- Panie, ja jestem właścicielem cyrku! Ja go muszę zatrudnić!

- To wpadnij pan jutro - mówi barman. - Pingwin jest tutaj codziennie praktycznie o tej samej porze, to se pan z nim pogadasz.

Facet przychodzi następnego dnia - rzeczywiście pingwin siedzi przy barze, przed nim na ladzie szklanka z wódką.

- Panie, ja w życiu czegoś takiego nie widziałem - mówi podniecony facet do pingwina. - Ja jestem właścicielem dużego cyrku! Ja chcę pana zatrudnić.

- W sumie, to mogę dla ciebie pracować - pingwin spokojnie spojrzał na gościa i przechylił szklaneczkę. Tylko co wy tam chcecie spawać w cyrku?

Gruba ryba36piorunów

Znałem z inną puentą.
-Ten cyrk to taki duży namiot, nie? Plandeka, sznurki, podpórki i trociny na arenie?
-Tak, zgadza się.
-To po cholerę ci tam spawacz?

Pokaż więcej komentarzy (3)