Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szkola

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Nie raz w podstawówce byłem gnębiony lub próbowano mnie gnębić. Ilosć solówek w jakich wziąłem udział na przerwach w szkole niezliczona, ale za to nie musiałem płacić za udział w sztukach walki. Pozwolę sobie podzielić się z Wami krótkimi historiami jakie przeżyłem.

Pamiętam jak w gimnazjum jakiś nazwijmy go roboczo "pajac" który mnie słownie cisnął, biegł sobie korytarzem. Ja że byłem wkurwiony sytuacją, poczułem zagrożenie. I akurat szedłem sobie korytarzem, ten biegł w moją stronę a ja mu haka w bebech zajebałem. Właściwie to nabiegł na wyprowadzony cios.

Wtedy jak to zwykle bywa, winą obarczono mnie i ciągano mnie z matką po psychologach i pedagogach.

Innym razem jakiś śmieć na mnie napluł, to nie powiem, przykro mi się zrobiło i co wtedy? Pani od polskiego, przeproście się. Jakby to k⁎⁎wa była moja wina że jakiś śmieć mi dokuczał xD Tak wygląda polska edukacja. W normalnej szkole albo by go wzieli do izolatki i spuścili wpierdol jakimiś linijkami, albo wyjebali ze szkoły.

W gimnazjum też miałem ciekawą akcję. Chodziłem do nabliższego gimnazjum koło mojego miejsca zamieszkania więc no nie wybierałem lepszego bo tu miałem blisko. No i była oczywiście utworzona klasa "patologiczna" dla typowych sebixów którzy nie stronili w tym wieku od alko, narkotyków itd.

Stoje sobię na przerwie i gadam z ziomkiem, śmieszkujemy fajnie wszystko tego, a nagle gość mi front kicka wypierdala aż na ścianę poleciałem. Włączył się rage mode więc w sumie chciałem tylko go ze schodów zrzucić, ale był większy i silniejszy niż ja i wtedy pierwszy raz w życiu wyłapałem lute na morde. P⁎⁎da pod okiem itd. Natomiast mi udało się tylko porwać mu koszulkę, dosłownie w pół. Tutaj przynajmniej szkoła zareagowała normalnie, bo zgrali nagrania z kamer i gość miał sprawę w sądzie po kilkunastu miesiącach (byłem jako poszkodowany). Musiałem po całej akcji w szkole jechać na policje złożyć zeznania plus zrobić RTG głowy. Przy okazji na sprawie dowiedziałem się że połączyli tą sprawe z tym że posiadał też saszetę z białym towarem. Tłumaczył się tuman że niby ktoś mu podłożył. A najśmieśniejsze było to że gość powiedział że przecież ja mu zniszczyłem koszulke - prezent od ciotki, bardzo sentymentalny XDDDDD

Dostał kuratora.

    

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Przegryw

15piorunów

Zadawanie przez nauczycieli zadań domowych czy jakiejś k⁎⁎wa nauki na weekend powinno być karalne bo weekend jest od wypoczynku a nie od zakuwania, mam takiego kolegę co mu tyle skurwiele nazadawali, że cały dzień siedzi i się uczy nawet nie miał czasu pograć czy pogadać. Pi⁎⁎⁎⁎li się już w głowach i tym nauczycielom i tym pajacom w tym ministerstwie edukacji bo oni chyba myślą, że uczniowe to nie robią nic tylko się uczą a jak się nie uczą to albo śpią albo patrzą w ściane. Albo jeszcze mnie rozpierdala to, że tak jak w moim przypadku jestem na technice mechanice i mam biologie i się muszę uczyć na sprawdzian z je⁎⁎⁎⁎ch krzyżówek genetycznych, ja się pytam po jaki c⁎⁎j mi to jest potrzebne w moim zawodzie?

  

Pokaż więcej komentarzy (12)

Tytan

w Hydepark

46piorunów

Syn dzis przyniosl prace domowa ze szkoly, klasa pierwsza. Slucham panstwa, jakies pomysly?

Gruba ryba27piorunów

Jprdl, trochę mi zajęło zanim zatrybiłem ten rebus..

To chyba zajęcia z polskiego pt.Jak formułować pytania żeby nikt nie zrozumiał o co ci chodzi.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Fenomen

w Wiadomości Polska

20piorunów

Rosjanie najpewniej śledzili ABW z zamkniętej szkoły pod ambasadą.

Mało kto wie[dział], że na rogu Kieleckiej i Rakowieckiej w Warszawie, znajd[owała] się Szkoła przy Ambasadzie Rosji. Na jej terenie mieści[ł] się też parking wykorzystywany przez auta Ambasady. Kamery umieszczone na rosyjskich budynkach obserw[owały] jednokierunkową Kielecką, prowadzącą wprost do

Osobistość

w Hydepark

266piorunów

czwartoklasiści: dostają darmowe laptopy, rząd wydaje na to ponad 1mld zł

Tymczasem nauczycielki które nie dostały podwyżek "bo nie ma pieniędzy":

Specjalista9piorunów

Patrząc na poziom nauczania, nich giną. Lata studiów pedagogicznych? Gdzie? W szkołach jest wszechobecna przemoc, nauczyciele nie panujący nad swoimi emocjami w stosunku do uczniów. Splunięcie w pysk to jedyne na co zasługują w większości.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Takich psia mać w Polsce mamy profesorów - taki komentarz pod filmem odznaczenia Zelenskiego orderem. Serio, to jest profesor habilitowany.

Tu jej kanał: czarne magie, amulety, wróżenie z kart itp

https://www.youtube.com/@tatianastepnowska/videos

to jej strona na wiki:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tatiana_Stepnowska

Polskie uczelnie i szkolnictwo to jest żart. I się k%@#% dziwicie że coraz więcej szurów jest. To wina między innymi "takich profesorów"....

I jak ufać profesorom? Jak ten tytuł ma być autorytetem? To nasze elity? k⁎⁎wa jego mać.

 

GURU14piorunów

Ona nie jest żadnym profesorem, ma tytuł doktora habilitowanego. Filologii, czyli zna się na literaturze rosyjskiej ale niekoniecznie na czymkolwiek innym. I jest najwyraźniej z pochodzenia rosjanką więc jej antyukraińskie nastawienie nie zaskakuje. Normalna V kolumna.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Dyskusje

4piorunów

Pożar w szkole. Otwierasz hydrant, a w środku tampony i podpaski (o ile wcześniej ich nie ukradli).

Pomijam fakt, że nazwa na skrzynce (Supron3) jest taka sama jak nazwa producenta hydrantów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 

Gruba ryba5piorunów

@Armo11 jak ja chodziłem do szkoły to byłem permanentnie wykluczony higienicznie, bo nie było ani mydła, ani srajtaśmy i jakoś nikt się tym nie przejmował.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Memy

48piorunów

  

Fenomen1piorunów

W dyskusjach o edukacji jest ten "problem", że każdy przez system przeszedł, więc każdy się na nim zna. Dodatkowo ludzie, którzy nie lubili swoich nauczycieli będą przeciwni jakiejkolwiek reformie mającej uczynić zawód nauczyciela atrakcyjnym.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Nauka

24piorunów

Dzisiaj możecie świętować na okrągło. Bo mamy dzień liczby Pi. Amerykański zapis daty 3.14.

Starożytne cywilizacje już znały tą wartość, np Egipcjanie używali przybliżenia 22/7 co daje 3,142857... czyli różni się tylko o 0,04 procenta od prawdziwej wartości. Lepszym przybliżeniem jest 355/113 (zaczynając pisać od mianownika to mamy ciąg znaków 113355, łatwo zapamiętać), wtedy błąd względem prawdziwej wartości to tylko 0,0000085%

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Ktoś to w ogóle pamięta?

    

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Wiadomości Polska

6piorunów

Donald Tusk: Lekcji religii nie powinno by? w szko?ach. "To narz?dzie laicyzacji"

- Religia w szkołach z różnych powodów stała się jednym z najskuteczniejszych narzędzi laicyzacji młodego pokolenia Polaków - powiedział Donald Tusk. Na piątkowym spotkaniu z mieszkańcami Rokietnicy polityk poruszył takie tematy jak zasadność lekcji religii w szkołach, postawa Kościoła katolickiego

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Czołem!

Opowiem wam jak wygląda proces postępowania z dzieckiem z podejrzeniem uzdolnień w polskim systemie  i w polskiej 

Dostałem w połowie września zalecenie żeby z synem (druga klasa podstawówki) udać się do poradni psychologiczno-pedagogicznej w celu wykonania "diagnozy inteligencji i funkcji poznawczych", lub tłumacząc na polski test na uzdolnienia.

Dobra, to telefon w rękę i dzwonię do poradni, która została mi polecona. Po tygodniu udało mi się dodzwonić tylko po to żeby dowiedzieć się że to nie ta poradnia, bo młody chodzi do szkoły która należy do innej poradni -_- oczywiście nigdzie takiej informacji nie ma, a nie widzę większego sensu drążyć czemu tydzień czasu nikt nie odbiera telefonu.

Dzwonimy do tej poprawnej poradni, już na drugi dzień udało mi się dodzwonić tylko po to żeby dowiedzieć się że dzwonię na ogólny numer poradni, a na umówienie się na diagnozę to trzeba dzwonić na inny numer, do konkretnego pokoju w którym siedzi Pani która zajmuje się dzieciakami z naszej szkoły. Oczywiście ta Pani odbiera tylko we wtorki i czwartki w określonych godzinach, a że mamy środę to muszę poczekać do czwartku. W czwartek, końcówka września nie odebrała, więc trzeba poczekać jeszcze kilka dni i już w piątek udało mi się do niej dodzwonić. Zaproponowała mi termin na marzec, na godzinę 9. Na moje zdziwienie że to w sumie za pół roku usłyszałem odpowiedź "to przecież nie jest pogotowie". Na pytanie czy to musi być rano, czy może być później dowiedziałem się, że taką diagnozę ZAWSZE się robi rano, bo wtedy dzieciak ma peak swoich możliwości i po prostu to jest pod dobowy rytm życia dzieciaka. No okej, oni się znają, ja nie.

Więc czekamy sobie praktycznie cały semestr na wizytę, już witamy się z gąską, nasz termin już za kilka dni. Wziąłem wolne w robocie na ten dzień żeby młodego tam spokojnie ogarnąć, młody też widzi zbliżający się termin... Dostaję wczoraj smsa od Szanownej Pani PsychologoPedagożki "niestety mam L4, Pana termin to już nie jest ważny i proponuje połowę kwietnia na godzinę 14.30. Proszę o potwierdzenie czy bierzesz czy nie".

Nie opatrzę tego żadnym komentarzem, powiem tylko że dowiedziałem się że diagnoza z poradni prywatnej jest tak samo ważna jak z poradni publicznej, koszt to 450 złotych a termin za 1.5 tygodnia.

Kosmonauta0piorunów

@mroczny_pies A co ma być nie na serio - dowiesz się, że jest "uzdolniony" więc poślesz go do klasy wyżej "jako tego dziwnego dzieciaka"? Czy załatwisz mu "prywatne nauczanie" przez co wyrośnie na niezdolnego do życia w społeczeństwie creepa?

Osobistość3piorunów

@tellet myślę że jeśli twoje pojęcie na temat uzdolnień sprowadza się do tego, że może przejść klasę wyżej to nie za bardzo mamy o czym rozmawiać

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

Pisałem dzisiaj na tagu o tej szkole i ukraińskich dzieciach w Polsce i naszło mnie na wspomnienia jak to 15 lat temu bywało w podobnej sytuacji jako Polak w UK i swoje stare świadectwa znalazłem, w załączniku dla ciekawych - pierwsze z ósmej klasy i ostatnie z 11 klasy i dla porównania ostatnie polskie z 5 klasy. Tak, też mnie dziwiło brak jakichkolwiek formalnych druków, wzorów itd. ale tak już jest, jedyne co jest z hologramem to dyplom z każdym przedmiotem osobno ale za dużo tego, więc wrzuciłem zbiorcze oceny :smiley:

Jako że miałem 12 lat jak trafiłem do angielskiej szkoły, trafiłem ówcześnie do ósmej klasy, tj. drugiej klasy szkoły średniej. System szkolny dzielimy tutaj na primary education czyli klasy 1-6 i secondary education czyli 7 do 11 i potem albo dwie klasy Sixth Form liczone jako 12 i 13 albo 2 lata College, ja wybrałem to drugie żeby się wyrwać ze szkoły i z tego środowiska na coś nowego no i potem ewentualnie są studia jak ktoś chce. Ja byłem ostatnim rocznikiem który mógł skończyć edukację w wieku 16 lat, czyli kończąc tylko 11 klas - późniejsze rządy przedłużyły ten obowiązek do ukończenia 18 roku życia. Szkołę secondary skończyłem akurat w sam raz na Euro 2012, o miesiąc wcześniej niż zwykle bo w czerwcu a zazwyczaj kończyło się w 3 tygodniu lipca :grinning:Rok szkolny trwa od września do połowy lipca, co 6 tygodni jest tydzień ferii + 3 tygodnie wolnego na boże narodzenie i 3 tygodnie wolnego na wielkanoc oraz 6-7 tygodni wakacji letnich.

Charakterystycznym dla ówczesnego brytyjskiego systemu było to że chodziło się połówkami roczników tj. tak jak na przykłd u mnie była druga połowa 1995 z pierwszą połową 1996 (ja jestem lipiec '96), do końca sierpnia tak żeby każdy miał ukończone dany wiek we wrześniu, w momencie pójścia do szkoły, czyli nie chodziło się rocznikami kalendarzowymi jak w Polsce, więc teoretycznie mimo że powinienem być rocznikowo w 7 klasie, poszedłem do ósmej. Nie ma też przypadków powtarzania klas w UK, klasy są za to podzielone na tzw. sety według umiejętności od 1 do 6 - 1 jest najlepszy i ma najtrudniejsze zadania i teoretycznie najwyższy poziom a 6 to zlot tumanów :smiley: Przeważnie plasowałem się między 3 a 4, tylko z angielskiego byłem w drugim potem i w matematyce w pierwszym.

Klasy 7-9 to Key Stage 3 i takie normalne nic nie wiążące lekcje jak w Polsce, tak jak widzicie na tym niebieskim świadectwie, kończące się ówcześnie egzaminami SAT a Klasy 10-11 to już przygotowania do egzaminów GCSE i pisanie prac na BTEC (obecnie też zmienione na pół na pół egzaminy/praca roczna) i uczliśmy się tylko tych przedmiotów co są na egzaminy. Godzin lekcyjnych w tygodniu u mnie w szkole było 25 - codziennie 5 x 60 minut między 9 a 15 z 15 minutową przerwą pomiędzy 2 a 3 lekcją i 35 minutową na drugie śniadanie między 3 a 4 lekcją. Obecność sprawdzano na tzw. rejestracji z wychowawcą o 8:50 i potem po lunchu o 12:50, tak żeby na 13:00 być już gotowy na 4 lekcję :smiley: Czasami we wtorki zamiast 1 lekcji był apel albo dla danego rocznika, albo dla całego key stage, nic specjalnego ale trzeba było iść, sprawdzali wtedy czy się ma wpuszczoną koszulę w spodnie i odpowiednią ilość pasków na krawacie - bo ofc. obowiązywał mundurek którego szczerze nienawidziłem bo mi wiecznie było zbyt ciepło, a weź tu popylaj w czerwcu w garniturowych butach i portkach, okropność xD

Karaniem były przeważnie tzw. detention czyli albo trzeba było zostać godzinę po szkole albo zamiast na lunch trzeba było iść do nauczyciela u którego sobie przeskrobaliśmy. Na szczęście ja byłem dość grzeczny a poza jedną starą raszplą od plastyki w klasach 7-9 nauczyciele nie stosowali odpowiedzialności zbiorowej więc mi detention się nie przyrafiało :grinning:

Oceny czytamy tak w KS3 były poziomy national curicculum od 1 do 8, przy czym 1 był najgorszy a 8 najlepszy.

W KS4 (klasy 10 i 11) są trzy rodzaje ocen: GCSE miał skalę od A do F przy czym A było odpowiednikiem 6+ a F polskiej 1. W BTECach system był oparty na Fail, Pass, Merit, Distinction czyli tak jakby od dwójki do piątki a w Literacy i Numeracy mozna mieć było tylko Pass albo Fail czyli zdać albo nie zdać :smiley:

Oczywście sprawy przez te 10 lat mogły się zmienić, a że mam akurat w tym roku siostrę w 11 klasie to wiem że na pewno się dużo pozmieniało, także nie traktujcie tego jako stan faktyczny a tego co było jak ja chodziłem do szkoły :smiley:

Pytajcie więcej to opiszę, z głowy przychodzi mi na razie to 😉    

Gruba ryba1piorunów

@tptak O, to czyli dobrze wiedzieć że później staje się to bardziej poważne w tych polskich szkołach, ja nie chodziłem nawet bo naturalnie miałem zainteresowania w kierunku książek od dziecka, mnie nie musieli przymuszać do czytania więc pod tym względem rodzice mieli ze mną łatwo. GCSE z Polskiego zrobiłem ale A-Level już nie, bo w college do którego chodziłem akurat nie oferowali (zresztą to też temat na osobny post - zajęcia miałem zaledwie 16 godzin w tygodniu, było to ustawowe minimum wtedy :D, w dodatku wypłacali nam 15 funtów na tydzień jako zachętę jak ktoś miał w danym tygodniu 100% obecności i brak spóźnień) a w sixth formie nie chciałem zostawać, zresztą uznałem że znam tak czy tak więc nie ma takiej potrzeby, ale wiem że moja siostra chce robić - ona ma trochę inny plan na siebie niż ja, interesują ją bardziej humanistyczne kierunki niż mnie :smiley: Co ciekawe, moja siostra się nauczyła czytać po polsku z Mang - ma niektóre części serii po polsku i w ten sposób nauczyła się pisać sama do GCSE, ba sam jej kupowałem przy okazji wizyt w PL kilka za każdym razem a przed covidem bywałem w PL średnio 3-4 razy w roku :smiley: Poza tym ogląda normalnie polską telewizję, ma w pokoju dekoder Polsatu i chyba to też jej sporo pomogło.

Co do tych polskich szkół, klubów czy stowarzyszeń, wydaje mi się że w bardziej rozrzuconych miejscach dobrze spełniają swoją rolę spajając te społeczność, niemniej jednak tu gdzie żyje w okolicach: jest Slough, High Wycombe, Maidenhead czy generalnie zachodni Londyn (Ealing, Hayes, Hounslow, Uxbridge) - Polaków jest aż nadto i ludzie się aż tak nie integrują, bo mają więcej polskich znajomych niż może się wydawać :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

37piorunów

Czytam sobie na Onecie o problemach z aklimatyzacją ukraińskich dzieci w polskich szkołach i mam niesamowite dejavu z tym co sam przeszedłem jako polak, z podstawami angielskiego w angielskiej szkole :smiley:

Też był to ten okres masowej imigracji, na 150 uczniów w moim roczniku, 36 było z Polski w tym tylko może 3-4 co chodziło już tu do szkoły wcześniej, ale też niewiele więcej i z tego co pamiętam też łatwo nauczycielom nie było, tylko wydaje mi się że w UK podeszli do tego z trochę lepszej strony. Na początku też eksperymentowali - jak przyszedłem od razu do ósmej klasy to zrobili nam polską klasę i zatrudnili nauczycielkę co znała polski jako asystenkę i zamiast różnych innych, uznali że mniej ważnych lekcji (muzyka, plastyka, o religiach, drama) mieliśmy dodatkowe lekcje angielskiego ale potem uznali że to głupi pomysł i porozdzielali nas po 6-7 osób po każdej klasie że niby tak się szybciej nauczymy. Coś w tym było no, bo widac że próbowali do tego jak najlepiej podejść :grinning:

Dopiero w 10 klasie przy próbach do GCSE podzielili nas według umiejętności - było sześć setów i ja się wtedy załapałem do trzeciego a potem do drugiego i jakimś cudem w 11 klasie dostałem C z GCSE z angielskiego co wszyscy uznawali jako wielki sukces :smiley: A tak naprawdę to angielskiego (chociaż akcent niestety mi został, nie do wyplenienia po 12 latach w Polsce :D) dopiero nauczyłem się w college, jak byłem jednym z dwóch polaków w klasie i siłą rzeczy człowiek musiał się bardziej zaaklimatyzować i mieć inne grono znajomych, co nie zmienia faktu że z większością kumpli z secondary school do dzisiaj się kolegujemy, bo jednak te 4 lata w szkole cementuje, zwłaszcza że mieliśmy podobne doświadczenia.

Co więcej - mam 10 lat młodszą siostrę i tu obserwacje są już zupełnie inne, ich pokolenie które chodziło od 3-4 roku życia do szkoły w UK w szkole nawet między polakami mówi już tylko po angielsku, co dla nas było nie do pomyślenia, nie mają akcentu polskiego w mowie po angielsku, ale co ciekawe niektóre dzieci gdzie rodzice mniej pilnują mówią po polsku z angielskim akcentem :smiley:

    

https://www.onet.pl/informacje/newsweek/ukrainskie-dzieci-w-polskiej-szkole-po-naszemu-nie-pisze-a-pani-go-po-polsku-uczy/jx1wswl,452ad802

Gruba ryba2piorunów

@kodyak A ja w UK miałem i Polski, najwyższa możliwa ocena bo siłą rzeczy był to egzamin skonstruowany jako ''Polski jako język obcy'' ale tak czy tak, jestem dumny :grinning: Uczyć się polskiego po angielsku to jest abstrakcja jak u Monty Pythona, @Niggauke: Specjalnie pogrzebałem w teczkach dzisiaj po pracy i w załączeniu są moje oceny z 11 klasy już tu z UK, system znasz - GCSE od F do A* (1 - 6+), BTEC jako Pass Merit Distinction (mniej więcej odpowiednik 4, 5, 6) a Literacy i Numeracy jest Pass albo Fail, to tak dla porównania :smiley:

Jako załącznik dodatkowy, moje ostatnie świadectwo z PL, z 5 klasy podstawówki :smiley:

Osobistość0piorunów

@MarianoaItaliano bardzo stresujace bylo na poczatku chodzenie do klasy gdzie nie do konca wiesz czego od Ciebie chca? I jakie miasto oczywiście przydaloby sie wiedzieć. Dlaczego twój ojciec nie chciał zrobic zadnego kursu, zeby miec papier na cokolwiek? I w jakim zawodzie robisz bo nie pamietam

Pokaż więcej komentarzy (10)