Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#tarnobrzeg

Kompan

w Dyskusje

4piorunów

Tarnobrzeg i historia polskiego żółtego złota. Wzrost i upadek potęgi siarkowej.

Polska przez dekady zajmowała pozycję światowego lidera w wydobyciu siarki. Odkrycie złóż w okolicach Tarnobrzega w latach 50. XX wieku doprowadziło do powstania Kombinatu Siarkowego „Siarkopol”, który trwale zmienił strukturę gospodarczą i społeczną regionu. Materiał analizuje

GURU

w Wiadomości Polska

35piorunów

Gwałcony, katowany i przypalany papierosami dwulatek. Zapadł wyrok

Dwuipółletni chłopiec przeszedł gehennę, jego opiekunowie usłyszeli wyrok. Sąd w Tarnobrzegu skazał na 25 lat więzienia Vitalija S. za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad synkiem swojej partnerki, a także jego zgwałcenie i spowodowanie obrażeń ciała zagrażających

GURU

w Wiadomości Polska

103piorunów

Policjantka z Tarnobrzega: Przed nikim nie ukrywałam się pod kołdrą, a mój partner nie jest pseudokibicem

W nawiązaniu do TEGO znaleziska. Po medialnym linczu, głównie w mediach społecznościowych, wywołanym wpisem Zbigniewa Stonogi, w Kanale ZERO do całej sprawy odniosła się policjantka z Tarnobrzega. Zaprzeczyła większości informacji krążących w internecie. Przyznała, że faktycznie

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Policja to ma jednak metody śledcze prima sort

Autorytet3piorunów

@spawaczatomowy Jakby się u mnie pani policjantka pojawiła to bym nie narzekał.

Za mundurem chłopcy sznurem.

GURU16piorunów

normalnie policja działa pod przykrywką

pani działała pod kołderką

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Polska

47piorunów

Policjanci weszli do domu pseudokibica. Zastali u niego... koleżankę z pracy

Prokuratorski zarzut przekroczenia uprawnień służbowych usłyszała dzielnicowa z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu po tym, jak miała sprawdzać w policyjnych systemach pseudokibica lokalnej drużyny. Funkcjonariusze mieli zastać dzielnicową w jego mieszkaniu. Policjantka została

GURU

w Hydepark

84piorunów

>"Uwaga! Nie jedz mięsa z targowiska w Nowej Dębie (powiat tarnobrzeski). Wysokie ryzyko zatrucia zagrażającego zyciu. Jeżeli masz objawy zatrucia - dzwon na 112."

Co tam się odjebało że rcb się obudziło? xD
EDYTA: nie jest śmiesznie, jedna osoba zmarła
Komentarz @evilonep poniżej ze szczegółami

Gruba ryba15piorunów

@entropy_ Czekam, aż się Korwin odpali w tym temacie, bo to w oczywisty sposób koresponduje z jedną z jego największych myśli filozoficzno-politycznych, czyli z paróweczkami.

Obstawiam coś w stylu "wszystko super, dokładnie tak to powinno wyglądać, zmarły nabrał cennego doświadczenia i drugi raz nie kupi u tego sprzedawcy, czyli rynek zweryfikował - ta sprawa udowadnia, że przepisy i służby zanitarne są zbędne, zlikwidować".

Osobistość0piorunów

@Shagwest ale wiesz że tysiące ludzi a nawet miliony jeśli spojrzeć na europę kupuje "wyroby własne" i żyje? We włoszech byś się podniecał własnym serkiem... w zakopane masz bundz, oscypki, żętyce i w zasadzie w każdym regionie są super kulinarne wyroby i... ludzie żyją. Tutaj trzeba by ustalić co było przyczyną... pewnie gość sprzedawał latami i to pierwszy raz...

Green Coffee też miał taką akcje a sanepid / kontrola /wszystko... a złe światło, temperatura / brud i salmonella ścięła dziesiątki Klientów.

Gruba ryba0piorunów

@tyle_slow Do czego Ty mnie właściwie próbujesz przekonać?

Osobistość0piorunów

@Shagwest wyśmiewasz "paróweczki" czego odpowiednikiem mogą być w PL właśnie stragany ze swojskimi wyrobami. Z Twojej wypowiedzi wnioskuje, że to źle że istnieją "bo ludzie giną" i Korwin jest głupi.

Zwracam Ci w związku z tym, że "kontrolowane zakłady" też trują (green coffee, regularne wycofywane partie towarów). A "swojskie wyroby" jemy wszyscy i nie umieramy masowo... chociaż niestety czasem się zatrujemy.

Gruba ryba1piorunów

@tyle_slow Zupełnie nie o to chodzi. Jak widzisz, stragany funkcjonują, są legalne. Korwin z tymi paróweczkami nie postuluje, żeby były legalniejsze, tylko żeby odpieprzyły się od nich wszystkie służby sanitarne (i inne, w ogóle żeby państwo sie odpieprzyło), bo uciskają strasznie wolność gospodarczą. Przecież jak ktoś się zatruje i umrze albo wyjdzie na jaw, że właściciel używa tłuszczu odzyskanego z kanalizacji (jak w Chinach), to rynek to zweryfikuje, ludzie się dowiedzą i przestaną tam kupować.

Takie zwykłe proste rozwiązania na poziomie piętnastolatka. Ja tam jednak wolę, by wymagania sanitarne istniały, służby ich pilnowały i zamykały miejsca , w których ich się nie przestrzega. Czy to duże, czy małe.

A wypadki wiadomo, że się zdarzają. Tu się oczywiście zgodzę. I z tym, że Korwin jest głupi też.

Osobistość0piorunów

@Shagwest służby sanitarne to groteska.

w codziennej zywnosci jemy mnostwo dopuszczonych toksycznych składników i to legalne. Nie wiem czy da się kontrolować cokolwiek poza papierami, a to często ułuda.

Sanepid nie ma sprzetu by zbadać towary poza papierami. Tutaj pewnie jad kielbasiany, a to chyba efekt temperatury, wiec czesto może bylo dobrze, a zrobilo sie źle bo wyszlo slonce, bo cos... myślę że ten sprzedawca nie chciał nikogo zatruć i dla jego biznesu na rym targu to pewnie koniec. Szkoda ludzi ktorzy umarli i sam nie wiem co jest rozwiazaniem..

Sanepid czesto nie tyle dba o warunki, co mierzy centymetry lokalów od wc, od zlewu... i jak poczytasz / posluchasz wywiady z ludźmi z gastronomii to zrozumiesz jaka to patologia. Mozesz miec czysto, ale braknie centymetrow i nie dostaniesz papierow...

Dlatego o ile świadomość istnienia organizacji ok, wyrywki tez ok, ale co tutaj mogli sprawdzić? W biedronce tez mrozonki leza luzem a pracownik idzie cos zalatwic i rozmraza cos co zamraza ponownie... wina pracownika, procedury sa, a chyba kazdy to widzial.

Sam rok temu zatrulem się w zakopane bundzem albo kiełbasą suszoną... nie wiem czym 😉 ale sanepid powinien badac glownie czystość i byc ludzki, a chyba skupiaja się glownie na malo istotnych rzeczach jak cm. Od zlewi itd.

Osobistość0piorunów

@entropy_ w sumie rok temu miałem podobnie na wyjeździe. Albo sucha kiełbasa ze straganu (za pierwszym razem była ok, a drugiego dnia - o czym nie pomyślałem, była chyba na słońcu długo i zrobiła się oślizgła) albo bundz... i z 5 dni wyjazdu, jeden w kiblu z wymiotowaniem, a następny "dochodzenie do siebie".

Jednak chyba bym nie przesadzał, tysiące ludzi codziennie kupuje ze straganów taką żywność i żyje. W sumie jest to pierwszy chyba raz, gdy czytam - poza grzybami - o zgonie... W restauracjach są własne wyroby, wszędzie, więc...

Pokaż więcej komentarzy (34)