@Krokiruks Jeszcze kilka lat temu (tj. końcówka studiów) miałem jakąś motywację żeby się wziąć za siebie, co by się pozbyć chociaż ulaństwa. I fakt, udało się, przez całe kolejne powiedzmy 2 lata byłem osobą pewniejszą siebie, nawet ludzie to zauważali, nawet pytali czy chodzę na siłkę itd. bo widzieli również fizyczne zmiany, (różowe paski też). Na magisterce poznałem taką jedną "szarą myszkę" i coś tam próbowałem ugrać, ale oczywiście wcześniejsze nawyki i natura przeważyły, koniec końców nic z tego nie wyszło mimo iż dobrze wyczułem jej parcie w temacie związku i poszukiwania niebieskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°). Potem nadszedł czas poszukiwania poważnej pracy, dołek, niechęć do jakichkolwiek aktywności i stopniowy powrót na stare śmiecie. Teraz mam co jakiś czas jakieś takie zrywy, żeby się ogarnąć, ale z reguły po 2 tygodniach mi to mija i tak w koło Macieju.
W moim przypadku musi się coś mocnego w życiu wydarzyć, co mną wstrząśnie, żebym trzymał się postanowień w dążeniu do zmian. No ale też nie chcę udawać kimś kim nie jestem i nie chcę robić nic na siłę, nie widząc jasnych perspektyw. A 30stka się zbliża...
Tak czy siak, chciałem się wyżalić i padło na Ciebie, było się nie wychylać ( ͡° ͜ʖ ͡°)