Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wojnyklonow

Gruba ryba

w Seriale

12piorunów

1075 + 1 = 1076

Tytuł: Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów

Kategoria: Animacja / Sci-Fi

Czas trwania: 133 odcinki po średnio 25 minut

Ocena: 8/10

Szukałem jakiś czas temu czegoś do kotleta i pomyślałem, że skoro mam Disneya to może warto nadrobić Wojny Klonów. Pamiętam, że za dzieciaka oglądałem pojedyncze odcinki na Cartoon Network i mi się podobało, więc czemu by nie sprawdzić teraz.

No i prawie się odbiłem... pierwszy sezon wygląda jak coś na zasadzie - robimy serial dla dzieciaków, pierwszy sezon zrobimy lajtowy, jak bajeczkę, dostaniemy rating wiekowy, a potem nikt nie będzie sprawdzał. I się udało. Bo faktycznie początek jest ciężki, nawet bardzo. Może najmłodszym by się spodobało, ale z drugiej strony czemu miałyby oglądać most między Atakiem Klonów, a Zemstą Sithów, skoro na to byli za młodzi? Nie wiem, ale w każdym razie bardzo się cieszę, że przetrwałem to, bo z każdym kolejnym sezonem było coraz lepiej, a finał... ahhh, jedna z lepszych rzeczy, jaką Gwiezdne Wojny dostały.

Historia w serialu opowiada szereg działań, jakie miały miejsce między drugą, a trzecią częścią sagi Skywalkerów. Galaktyka pogrążona jest w wojnach klonów, a my śledzimy losy przede wszystkim Anakina oraz jego uczennicy Ahsoki Tano, ale też i innych postaci. Część wątków jest mocno pobocznych, część ma wymiar humorystyczny (zwłaszcza te z robotami czy Jar-Jarem), ale też są poważne rzeczy i to rzekłbym, że dostajemy tutaj przekrój całej wojny oraz jej koszty, zarówno wśród wojskowych, ale i cywilów (nawet są obozy pracy ^^). Podane jest to z odpowiednim filtrem (np. nie widzimy procesu rozczłonkowania, ale widzimy jego efekty), ale były odcinki, gdzie człowiek siedział i czuł, że ogląda Helikopter w Ogniu albo Grę o Tron dla nastolatków.

To co jest najlepszego w Wojnach Klonów to nie tylko to, że uzupełniają lukę fabularną w filmach (a z tą miałem problem, bo no kurde - wybucha wojna, a my widzimy jej początek i koniec), ale przede wszystkim rozwój postaci, bo w przeciwieństwie do filmów tutaj faktycznie mają kiedy się rozwinąć i możemy ich lepiej zrozumieć. Jednocześnie też to, że Jedi zostali zaskoczeni Rozkazem 66 boli jeszcze bardziej, bo mamy pokazane wątki, które powinny im zapalić kontrolki, że coś jest nie tak. Ale to Gwiezdne Wojny - kiedyś podchodziłem do tego bardziej konserwatywnie, ale stwierdziłem, że to właśnie ortodyksyjni fani niszczą uniwersa (wszystkie, nie tylko GW), więc teraz traktuje to jako rozrywkę. Miecze świetlne mają robić wzium, blastery piu-piu, ja mam się dobrze bawić, a nie rozkminiac i to Wojny Klonów robią dobrze. Chociaż finał to takie ambiwaletne uczucia. Bo przynajmniej dla mnie był emocjonalny i czułem się po nim smutny, chociaż dobrze wiedziałem, co się stanie. Chyba najwięcej emocji wywołał w tym świecie. Chyba tylko końcówka Łotra 1 była dla mnie mocniejsza.

Ogólnie bardzo polecam (poza pierwszym sezonem) fanom Gwiezdnych Wojen. Ja czuję się połechtany przez twórców i już wiem, że teraz do kotleta lecimy z Parszywą Zgrają by zobaczyć co się działo bezpośrednio po wojnie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen2piorunów

jak widzę taki styl jak na zdjęciu to dostaje odruchów wymiotnych xD

Gruba ryba1piorunów

@Herr_Tygrysek nie wiem czy masz na myśli "rodzaj plakatu" czy grafikę. Jeżeli grafikę to powiem tak - długo nie mogłem się przyzwyczaić i chyba do samego końca mi nie pasowała ^^

Fanatyk2piorunów

Świetne były. I też widać jak pierwsze sezony były typowo dla maluchów, podczas gdy ostatnie już za bardzo nie. Ostatnie dwa odcinki zbierałam szczękę z podłogi. I trochę płakałem

Pokaż więcej komentarzy (9)