Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wolnewiersze

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Sporo rzeczy w tym wierszyku poniższym jest wymyślonych, ale to, że papież kiedyś przejeżdżał za blokiem, w którym mieszkałem to akurat prawda, choć konkretną datę tego przejazdu musiałem jednak sprawdzić. Prawdą jest też to, że było tam wtedy mnóstwo ludzi, a przynajmniej tak to pamiętam, choć ta pamięć przejawia się nawet nie tyle w jakichś migawkach, co w przywołaniu wrażenia, pod jakim wtedy byłem. Wrażenia, że jestem gdzieś, gdzie dzieje się coś bardzo ważnego, choć nie do końca rozumiem co. W ogóle wydaje mi się, że ten przejazd papieża jest najdawniejszym wspomnieniem, jakie jestem w stanie przywołać.

Ciekawą rzeczą jest też to, że podobny tłum i ścisk pamiętam też z wydarzenia, które miało miejsce kilkanaście lat później, kiedy to do mojego gimnazjum przyjechała Manuela z Big Brothera. Z tego przyjazdu też niewiele więcej pamiętam poza tym ściskiem i ogólną atmosferą, że dzieje się coś ważnego i podniosłego. 😉

*

03.06.1991

A kiedy papież przejeżdżał przez Kielce

ulicą Warszawską, tuż za moim blokiem,

to my na chodniku zajęliśmy miejsce,

chociaż część sąsiadów spoglądała z okien.

Bo my na parterze mieszaliśmy – nisko,

w dodatku z oknami na południe i wschód,

więc choć do Warszawskiej mieliśmy dość blisko,

jednak trzeba było wyjść nam na zachód.

Ja byłem ten starszy, bo miałem trzy lata,

siostra moja miała zaś niecały rok.

Zabrała nas mama, bo w pracy był tata,

no a przy Warszawskiej ogromny był tłok.

Kilka się osiedli wówczas tam zebrało,

a każdy mieszkaniec w bojach zaprawiony,

po walkach o cukier albo o kakao

w kolejkach w ustroju ledwie co minionym.

Jakieś dyskretne popchnięcie kolanem

– trzylatek na łokieć za niski wszak był –

i choć za spódnicę tam trzymałem mamę

to tłum wciąż uparcie przesuwał mnie w tył.

Nagle: poruszenie! – Już jedzie! – szeptano,

nawet pieśń maryjną ktoś zaintonował.

Mnie mamy spódnicę z ręki zaś wyrwano,

bo każdy się bliżej do Warszawskiej pchał.

Przejechał. Podobno cały był na biało.

Podobno nam machał i się uśmiechał.

Podobno - tak mi powiedzieli, sam widziałem mało,

bo sąsiad przede mnie w końcu się wepchał.

Tak zamiast zobaczyć Ojca Najświętszego

oglądałem tyłek sąsiada Krzackiego.

No i to by było wspomnień mych na tyle –

ciut za niski byłem na papa mobile.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Agata i Stach

Stach gospodarzył na kilku hektarach:

uprawiał ziemniaki, pietruszkę na nać;

i żonę miał dobrą, stała przy garach.

Tylko od dawna nie chciała z nim spać.

Z tego wszystkiego podupadł na zdrowiu,

z nosa mu ciekło, często kasłał –

nieraz lądował na pogotowiu

aż w sanatorium turnus dostał.

Tam, w sanatorium, była Agata

co mąż jej również nie był zbyt chętny.

Agata kasłała, cierpiała na katar,

ze Stachem spędziła tydzień namiętny.

I byłby to może wierszyk radosny,

bo wyleczyli katar i kaszel,

lecz Stach nie dożył kolejnej wiosny –

na kiłę bowiem zszedł przez Agatę.

*

Fanatyk5piorunów

@George_Stark No i teraz mnie żona już do sanatorium nie puści. Dzięki! :weary:

Gruba ryba4piorunów

@fonfi To jej nie czytaj wierszy. Ale pozdrowić proszę! :smiley:

Fanatyk2piorunów

@George_Stark Dziękuje i również pozdrawia. A co gorsza, wpadła na "lepszy" pomysł - że może pojechać ze mną.... 😱

Gruba ryba4piorunów

@fonfi No to z dedykacją dla żony:

W zdrowiu, w chorobie

A gdy domknąłem wreszcie walizkę,

w której upchałem perfumy wszystkie,

modne koszule, swetry najlepsze

i, choć myślałem, że już nie zmieszczę,

zmieściłem jeszcze wyjściowe buty,

kiedy już chciałem na dworzec ruszyć,

turnus rozpocząć mój wymarzony,

dobiegł mnie wówczas z kuchni głos żony:

– „Spóźnieni jesteśmy już bardzo-bardzo?

Kończę gotować jajka na twardo…”

– „Spóźnieni?!” – pytam. – „Spóźniony, chyba?” –

na co małżonka tak się odzywa:

– „Myślisz, że tak cię puszczę, samemu sobie?

Wszak przysięgałam: w zdrowiu, w chorobie."

Fanatyk3piorunów

@George_Stark Wspaniałe. Niestety... :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Przyglądając się gwiazdom Internetu i rozwojowi ich karier, a także kontynuując, trochę ku pokrzepieniu serc (a szczególnie serca mojego), wątek z poprzedniego wytworu, wmawiam sobie, że moja chwila ciągle jest jeszcze przede mną i że nadejdzie właśnie wtedy, kiedy najmniej się tego będę spodziewał:

*

Pani Ałła

Raz w spożywczym pani Ałła

zakupiła cztery sery.

Ani się nie spodziewała,

że to był wstęp do kariery.

Wtedy właśnie panią Ałłę

ktoś tam nagrał na wideo

stała Ałła się viralem –

tak to wszystko się zaczęło.

W Internecie była draka,

oburzały się dziewczyny

i pisały: „Taka! Taka!

Nazad won do Ukrainy!”

Z drugiej strony młodzi chłopcy

też robili Ałle zasięg,

bo choć to element obcy,

mus ratować demografię.

Sama Ałła była mądra,

zajęła się reklamami:

w kalendarzu była Forda,

zatańczyła też z gwiazdami.

Może i ty, przyjacielu

jesteś gwiazdą nieodkrytą?

Dzisiaj jesteś jednym z wielu,

jutro będziesz celebrytą?

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Żyjemy w świecie propagandy sukcesu. Zewsząd wmawiają nam, że możesz być kim chcesz, albo że dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. Nawet pan Artur Andrus wmawia mi, że jestem orzeł. I że orzeł może. A ja jakoś nie bardzo mogę:

*

AA

Znów nasłuchałem się dziś Andrusa,

pana Andrusa rzadko mam dość.

I choć udaję, że mnie nie rusza,

branżową jednak czuję zazdrość.

No bo dlaczego to on, a nie ja?!

Jak Andrus pisze, tak i ja piszę!

Andrusa znają, mnie nikt nie zna! –

o nim jest głośno, o mnie jest ciszej.

Przecież to nie w talencie różnica!

Więc? W fizjonomii ciut przyjemniejszej?

No… jego fizis też nie zachwyca –

wciąż odpowiedzi szukałem lepszej.

I tak działałem, zamiast się żalić,

i rozważałem: „To kwestia fartu?”,

aż wniosek wysnułem z moich analiz:

„Cholera! – nie mam na imię Artur!”

Więc do urzędu zaraz pognałem

ażeby spełnić największe z marzeń

i choć prosiłem (nawet błagałem!),

obok urzędu skończyłem w barze.

Bowiem w urzędzie panie ponure

twierdzą: „Imienia się zmienić nie da!”

Jeśli nie mogę zostać Arturem,

spróbuję chociaż zostać AA.

*

Gruba ryba7piorunów
Andrusa znają, mnie nikt nie zna!

Ależ my Cię znamy!

Gruba ryba8piorunów

@Piechur Ale mi nie płacicie! Tylko nie chciałem tak wprost. 😉

Gruba ryba4piorunów

@George_Stark Nie widzę paska z suppi ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

@Piechur Bo ja mam pasek z bazaru od pana Turka.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Ponieważ po kilkunastu latach znudziły mi się już płyty, które wożę w samochodzie (a transmiter bluetooth kupię sobie chyba zaraz po powerbanku), zacząłem ostatnio w czasie dojazdów do pracy słuchać radia. Radio ma taki minus, że, oprócz muzyki, czasami nadają w nim wiadomości (i to zwykle we wszystkich słuchalnych stacjach jednocześnie!). To właśnie w taki sposób dowiedziałem się o tym, o czym we wierszu poniższym napisałem:

*

Bunt

Aby poprawić nasz pierwszy świat

europarlament się dwoi i troi:

kto by tam w końcu czytać chciał skład? –

burgerem zakażmy nazywać soi!

Podnoszą się głosy, że głupio, że źle,

że czas posłowie tracą – niestety.

Ja z taką krytyką nie zgadzam się,

zważywszy na wtórny analfabetyzm.

Bo czy konsument czytać ma czas?

A jak przeczyta, to czy zrozumie?

Więc cieszmy się wszystkim, co robią dla nas:

„Chroń, Boże, von Leyden i całą Unię!”

*

A jednak jest we mnie przekorna dusza

i trochę wbrew prawu zacząłem już czynić –

choć sprawa burgerów mało mnie rusza,

na obiad jadłem makaron z cukinii.

*

Gruba ryba3piorunów

A jeśli ktoś z Was również czuje się buntownikiem, to chciałem powiedzieć, że taka obieraczka do robienia makaronu z warzyw z Pepco to jest naprawdę fantastyczna rzecz! Jutro będę się buntował za pomocą ogórka! 😉

Lider1piorunów

@George_Stark ale co to na tym talerzu, kotlety z soi? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba4piorunów

@splash545 A nie. Bo ja zawsze byłem takim buntownikiem, co to buntował się dopiero po lekcjach, więc mięsko z prawdziwej świnki. O ile przeczytałem ze zrozumieniem, co tam na opakowaniu napisali. 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @Piechur zamknął już co prawda XCVI edycję naszej zabawy , ale że wytwór był już "in progress", to przecież nie mogłem nie skończyć. Zamieszczam zatem pod tagiem, ale bez oznaczania, że to diriposta, bo nią już niestety być nie może. Tak, czy siak - jak zwykle życzę Państwu miłej lektury

Po lecie poeci się jesienią

Gdy w kalendarzu kartka się zmienia,

I zaczynają się liście czerwienić,

Wtedy powoli, tak od niechcenia,

Poeci wychodzą się pojesienić.

Zwiędłego liścia im estetyka

Każe malować złotym kolorem,

I gdy przed deszczem każdy umyka,

Że "krople się perlą", piszą z uporem.

A kiedy w korku ponownie utykasz,

Z powodu tej mgły co tworzy zatory,

Dla nich to aura magiczna, mistyka...

Epitety wciąż tworzą i metafory,

Z grafomana wdziękiem, czy wierszoklety,

Gdy ja tu moknę. Po prostu. Jak kretyn.

więc tylko

Gruba ryba4piorunów

Imho tag też by mógł wejść, sam kiedyś wrzucałem swoją po ogłoszeniu wyników 😛

Fanatyk3piorunów

@Piechur sumienie mi nie pozwala :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

To jeszcze jeden, zanim się spać położę z nadzieją, że obudzę się w jakimś maju albo może i w czerwcu:

*

Sierpień

No jak nie lubię ja października!

Ja października bym wolał unikać.

Październik jest u mnie przyczyną cierpień –

stąd w kalendarzu mam jeszcze sierpień.

Więc niech ten sierpień powisi jeszcze,

bo choć za oknem wiatry i deszcze

i noce długie, aż do wieczora,

i co dzień trochę zimniej niż wczoraj –

będę próbował lato zatrzymać!

Pomocna będzie D witamina,

lampa z słoneczną długością fali –

tak to spróbuję lato ocalić!

Tylko…

nie jestem przecież żadnym demiurgiem.

Cóż z tego, że kartki sobie nie urwę,

że patrzę na ten sierpień od świtu,

gdy szarość na niebie zamiast błękitu?

*

Lider3piorunów

Ja również nie poddaje się pazdziernikowi! Udaję, że dalej jest sierpień i chodzę w krótkich spodenkach!

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

T

albo _Litera Tura_

A jeśli, jakimś wybrykiem natury,

światem zawładnąć by chciały tury?

Na ludzi wówczas patrzyłyby z góry…

jeśli w ogóle przetrwałby który.

Upadłaby wtedy ludzka kultura,

bo nic już chyba nie można by wskórać –

tury by miały do ludzi uraz

za puszcz wycinkę, chodzenie w skórach.

Pozbywszy ludzkiej się dyktatury

przeszłyby tury szybko w futuryzm

i zaturzyłyby zaraz Zurych,

Pekin, Chicago, Kalkutę, Turyn.

W miastach siedziałby tury biurach,

w pełnym make-upie, modnych fryzurach,

do pracy chodziłyby w garniturach,

woziłyby się w szpanerskich furach.

Sen z powiek spędzałyby im faktury

szefowie, sąsiedzi, wyniki matury;

nie miałby czasu ni na lektury,

na filmy, teatr czy inne bzdury.

A wywrotowcy w tajnych broszurach

głosiliby: „To nie jest życie, to jest tortura”

i wielkie by T pisali na murach:

symbol wolności – Litera Tura.

*

Gruba ryba2piorunów

To jest fantastyczne. To trzeba zilustrować i wydać 💕

Gruba ryba2piorunów

@Piechur Dziękuję. :smiley:

Nie, nie trzeba. 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Nie ma to jak dostać odrobinę ciepła od dobrej duszy w chłodny, deszczowy, jesienny poranek. Dlatego w odpowiedzi, a bardziej nawet w podziękowaniu za Wiersz z tramwaju koleżanki @KatieWee, przesyłam swój Wiersz z autobusu.

Wiersz z autobusu

Na przystanku stoję, moknę - bo pada,

Nie mam parasola - włosom mym biada,

Za kołnierz mi kapią kropelki deszczu…

Wtem jakaś błogość rozwiewa dreszcze,

Ciepełko w kieszeni niczym z grzejnika,

Gorący telefon! Włączam i czytam…

To Katie złapała jeden dzień lata,

I chrupie go w wersach jak w ustach sałatę,

Więc pytam grzecznie: „Czy gryza mogę?”

I przestępuję już z nogi na nogę,

Z niecierpliwością na odpowiedź czekam,

(przypomnę Państwu, że deszczem ociekam)

Empatii po chwili odbieram drobinkę -

Od Katie, lata dostałem kruszynkę,

I już jest cudownie, jak w Konopnickiej bajkach,

Więc chowam telefon - niech grzeje mnie w jajka...

O kurka! Niestety zakończyć wiersz muszę,

Przystanek zgapiłem swój w autobusie!

Fanatyk3piorunów

@fonfi :smiling_face_with_3_hearts:

Lider4piorunów

@fonfi też fajny. :smiley: Pociągiem tera!

Fanatyk3piorunów

@splash545 Albo rowerem. Albo rowerem po torach! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Jak na rowerze to tylko samochodem

Gruba ryba3piorunów

@splash545 Proszę:

A kiedy rozsiadłem się już w przedziale

żeby stąd uciec, byle najdalej

od deszczu, wiatr i października,

taki z głośnika padł komunikat:

“WARS się znajduje na końcu składu.

Dziś polecamy, oprócz obiadów,

kawałek lata, jeszcze ciepłego.

I wszystkim państwu życzymy smacznego!”

Fanatyk2piorunów

@fonfi wystarczy dla wszystkich :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

30piorunów

Wiersz z tramwaju 2

schowałam sobie na później

jeden słoneczny letni dzień

zachowałam go w głowie

tam gdzie trzymam urodziny, koty i nowe książki

i teraz gdy stoję w deszczu na przystanku

mogę go sobie wyciągnąć

ogrzać dłonie

possać trochę, może lekko nadgryźć

i udawać, że to wszystko wokół

mnie nie dotyczy

Osobistość0piorunów

Gdyby nie to ssanie to by było całkiem zgrabne

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

zamykam za sobą drzwi

żarówka na korytarzu

zapala się i gaśnie

w rytm moich kroków

na dworze

niebo podzielone

bliskim wschodem

jak nożem

zaczynam

kolejny

kolejny

dzień

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Jakoś tak mi się zgrabnie te wczorajsze cztery rymy ułożyły, no to postanowiłem dopisać dalszą część historii o tym, jak się to wieczorne wyjście Jerzego zakończyło, a zakończyło się jak każdy sukces w jego życiu:

*

Jerzy

Wyruszył Jerzy na łów,

bo Jerzy gorąco wierzył,

że w którymś ze strip-barów

ktoś go pozbawi odzieży.

Tak do „Muszelki” pobieżył,

„Różyczkę” odwiedził znów,

a outfit założył świeży,

perfumem spryskał się z bzów.

Wśród setek kobiecych głów

(choć niżej spoglądał Jerzy)

dojrzał kobietę-cud

i postanowił uderzyć.

Naprzód godowe zaśpiewy,

później martini i lód

i nie mógł Jerzy uwierzyć

gdy głową skinęła mu.

Więc tę kobietę-cud

do domu prowadził Jerzy

gdy z bramy do niego dwóch

dresowych wyszło żołnierzy.

Próbował z nimi się mierzyć,

i walczył dzielnie, lecz cóż:

bez nerki może by przeżył,

bez obu Jerzy jest trup.

*

Fanatyk0piorunów

I fajrancik. Odszedł dumny, szczęśliwy, godny.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

23.09.2025

Smuto rozpoczął się dzisiejszy dzień

bo jeszcze wczoraj miałem nadzieję,

że może wcale nie będzie źle.

Dziś widzę za oknem, że dobrze nie jest.

I patrzę na ten siąpiący deszcz,

i wiatru słucham, co smętnie wieje,

i czuję się podle, jak zmokły pies,

i liczę, że coś mnie jeszcze rozgrzeje.

Gdzie przepadł miły, lipcowy czar?

Gdzie podział się sierpień i jego skwar?

Ach, melancholio! – spokój mi daj!

Bo lato wspominam, gdy nadchodzi jesień

bo w nastrój taki wprawia mnie wrzesień,

że czekać zaczynam na kwiecień lub maj.

*

Gruba ryba5piorunów

Amen bracie

Lider3piorunów

@George_Stark a u mnie słońce. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

@splash545 Ech. Trzeba było zdać to strzelanie. 😉

Lider2piorunów

@George_Stark a dziś z rana byłem na strzelaniu kwartalnym. 😉

Gruba ryba1piorunów

@splash545 No w temacie strzelania, to mnie od radna chuj przez tę pogodę strzela. 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W kawiarni naszej, kawiarni , króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:

*

Szybko!

Szybko!
Bo czas ucieka.
Szybko!
No rób coś!
Rób i nie zwlekaj.

Rób coś natychmiast
bo, trzeba przyznać:
- w portfelu malizna;
- wzywa ojczyzna;
lub grozi grzywna
albo golizna.

I znajdzie się jeszcze milion powodów
żeby się spieszyć:
byle do przodu,
zamiast się cieszyć.

I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia
bo ciągle jeszcze
masz coś do zrobienia;

więc żyj człowieku
w wiecznym pośpiechu:
szybko!

A spieszcie się:
szybko!
Spieszcie, jeśli musicie
kompanio krewka!

Szybko
niech mija wam życie
szybko,
po łebkach.

*

No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.

Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli! :smiley:

Fanatyk3piorunów

@George_Stark
Danuta Wawiłow,
Szybko!

Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!
Szybko, szybko, stygnie kawa!
Szybko, zęby myj i ręce!
Szybko, światło zgaś w łazience!
Szybko, tramwaj nam ucieka!
Szybko, tata na nas czeka!
Szybko, książki swoje sprzątaj!
Szybko, kładź się, już dziewiąta!
Szybko, szybko, bez hałasu!
Szybko, szybko, nie ma czasu!

Na nic nigdy nie ma czasu…

A ja chciałbym przez kałuże
iść godzinę albo dłużej,
trzy godziny lizać lody,
gapić się na samochody
i na deszcz, co leci z góry,
i na żaby, i na chmury,
cały dzień się w wannie chlapać
i motyle żółte łapać
albo z błota lepić kule
i nie spieszyć się w ogóle…

Chciałbym wszystko robić wolno,
ale mi nie wolno…

Gruba ryba3piorunów

@KatieWee O! Nie jestem sam na świecie z wrażeniem, że jest on całkowicie popierdolony! :grinning:

Lider1piorunów

@KatieWee świetny, aż musiałem do niego wrócić i go sobie zapisałem. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego:

W skorupie zaklęte
Bogactwo wielkie
Zgubione, odkryte
W małej muszelce

Odkryte, zgubione
Nieodnalezione
Złapane, skłębione
Nienazwane

Nieskłamane
W myśli
Zaczarowane

W baśni
Odczarowane
Niech się przyśni


Gruba ryba5piorunów

Najlepsze rzeczy mogą się przyśnić
po płynie z przefermentowanych wiśni.
- A gdy nie zadziała? - ktoś może spytać;
odpowiem: - To wtedy tylko już ferment żyta.

EDIT:
Cholera! Myśl właśnie naszła mnie taka,
że zapomniałem coś o ziemniakach!

GURU4piorunów

Noo to co przysnione, nierealne
Wiecej warte niz codzienne, banalne
Z zycia szarego wydarte, ja wciaz snie
Lecz moje oczy otwarte, szeroko zwarte
Powieki odcedzaja to co nic nie warte

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

W wyniku bezsenności, w oczekiwaniu na kolejną edycję naszego konkursu sonetowego, jak również pod wpływem mojej spontanicznej i nieprzemyślanej odpowiedzi na komentarz kolegi @fonfi , która to odpowiedź przywiodła mi na myśl kilka następujących wersów z _Piosenki spóźnionego na kolację_ pana Piotra Bukartyka:

Co ci powiedzieć, nie wiem sam
czy jakichś kumpli jeszcze mam?
O tak, widzę ich gdy myślą sięgam w przeszłość
jak rozmawiamy podnieceni
o świecie, który mamy zmienić,
aż dziw, że go to jakoś nie obeszło

oraz przywiodła również i tytuł innego utworu tegoż autora, tytuł brzmiący _Niestety, trzeba mieć ambicję_ , no tak mi się z tej starości i braku ambicji ulało, choć udało się chociaż puentę zachęcająco-motywującą z tego wszystkiego jakoś wyciągnąć:

*

Wiersz starego pryka

I jakoś tak bywa: szaro i buro
i życia tak jakby coraz mniej w nas
jak gdyby pod pomarszczoną skórą
gdzieś coraz głębiej chował się czas.

Ten czas, co mamy go mało lub mniej
bo praca, bo żona, bo dzieci…
Hej!
Nie marudź – czas jest bezwzględny: leci.

Choć kiedyś mieliśmy, owszem, ambicje,
kiedyś się świat nam chciało zmieniać;
teraz zmieniają się tylko edycje –
wierszydła pisać! I się z nich śmiać!

*


Lider1piorunów

Wezmę odpowiem, choć nikt nie pyta
Wiek to nie wyrok tylko metryka
Choć młodszy nie jestem i bolą gnaty
To żyję bardziej, niż choćby, przed paru laty
Jak to zrobiłem? Zmieniłem narrację!
Odeszły w kąt smęty, ubiłem frustrację

Gruba ryba1piorunów

@splash545 O! To jest bardzo ładnie napisane. Tak treściowo, jak i technicznie. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Jak odróżnisz przeczucie
Od zwykłej pokusy
Czy to głos ambitny
Czy może leniwy
A może to ciało
Mówi dla swych potrzeb
Czy też umysł śmiało
Wynieść chce Cię
Na możliwości wyżyny
Zjedz te chipsy
Na co komu rower
Weź wyjdź pobiegaj
Na co komu nauka
I tak się toczą
Codzienne wybory
A ja zamiast coś zrobić
Piszę takie twory.

Jakby ktoś (w co wątpię) chciał muzykę, przy której pisałem ten wiersz wolny to proszę.

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU3piorunów

@onpanopticon te akurat mnie biorą nie tylko wieczorową 😉

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU4piorunów

@onpanopticon we rzeczywistym świecie żodyn niy wiy, iże jeżech wierszokleta, żodyn ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Chociaż rymy w bieżącej edycji sprawiają wrażenie wdzięcznych i przyjemnych, to nijak nie chciały się dopasować do tego co akurat mi w głowie siedziało. I chociaż próbowałem je na różne sposoby ugniatać i naginać to jednak okazało się, że nie dałem rady nimi powiedzieć, tego co powiedzieć chciałem. Postanowiłem więc dostosować się do prośby organizatora i go oszukać czy też zmanipulować (zwłaszcza w zakresie wspomnianych rymów) a wynik tego oszustwa czy też manipulacji przedstawiam poniżej.

Blaszane pudełko

Pojawia się nagle, na półce gdzieś w domu,
Gdy w życia przestrzeni się mieścić przestajesz,
I podręcznym bagażem nagle się staje,
Blaszane pudełko, niepotrzebne nikomu.

Tam babcie chowają przybory do szycia,
Dziakowie nakrętki i gwoździe ze stali,
Ty chowasz w nim listy i pocztówki z oddali,
Miłosne wyznania, gromadzone skrycie.

Teraz kusi na półce między książkami,
Jak magnes przyciąga spragnionych słodyczy,
Bo ciasteczek kruchych obietnicą mami.

Zawiodą się jednak srogo łasuchy,
Gdy w środku słodkiej nie znajdą zdobyczy,
Lecz z życia czyjegoś intymne okruchy.

i może , chyba, że organizator zadecyduje inaczej to tylko

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Nowa myszka

Palcem ją gładzę, guzik naciskam
(starej się przy tym zdarzało piskać) –
no sprawia radość mi nowa myszka!

Dalej naciskam: mocniej i mocniej,
no bo buzują we mnie emocje
(radość przeżywam zaś wielokrotnie).

Przez kilka godzin tak gładzę po niej
(czasem od tego bolą mnie dłonie),
a kiedy wreszcie nadchodzi koniec –

no, nie ukrywam – jestem zmęczony.
Zostawiam myszkę, wracam do żony
(znowu przemilczam obiad za słony).

Zaś nocą, gdy się pod kołdrę schowam
(z żoną od dawna pozycja plecowa),
myśli ku myszce kieruje głowa.

I tak zasypiam, z uśmiecham szerokim,
bo na gładzenie znów mam widoki
dnia kolejnego…

- - - - - - - - - - - - Ej! Hola, zboki:
żeby skojarzeń tok utemperować,
dodam, że mysz to komputerowa!

(A na dodatek bezprzewodowa!)

*

No historia, która stoi za tym wytworem powyższym jest taka, że naprawdę kupiłem sobie nową myszkę (bezprzewodową!). I naprawdę przyjemnie mi się ją naciska – ma jakieś takie bardzo miękkie guziki.

*


Lider3piorunów

@George_Stark poka tego gryzonia :grinning:

Gruba ryba4piorunów

@moll Już dodałem zdjęcie. Taka zwykła, z Actiona, . Ale działa bardzo przyjemnie.

A w ogóle, to czy ten wiersz dostanie aprobatę Chwastów polskich? 😉

Lider2piorunów

@George_Stark zwykła ale niezwykła

Myślę że tak!

Gruba ryba2piorunów

@moll

Myślę że tak!

Dziękuję! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)