Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zadajpytanie

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Jestem ciekaw Waszej opinii.

Moja partnerka odziedziczyła po rodzicach dom w stanie surowym (jak na zdjęciu), stojący na niewielkiej działce ok. 750 m². Mimo że od wielu lat nie jest wykończony, był regularnie doglądany przez jej ojca. Dach jest szczelny, budynek jest zadbany i nic nie zarosło.

Nieruchomość znajduje się w obrębie miasta powiatowego, około 45 minut jazdy od stacji metra w Warszawie.

Od kilku lat mieszkamy w Wielkiej Brytanii, ale coraz bardziej czujemy zmęczenie emigracją i zaczynamy zastanawiać się nad przyszłością. Sam nie wiem, która droga byłaby najrozsądniejsza.

Rozważamy kilka opcji:

- sprzedać nieruchomość, zamknąć ten rozdział i związać przyszłość z emigracją,

- wykończyć dom i za kilka lat wrócić do Polski,

- przebudować go (jeśli byłoby to możliwe) na bliźniak lub dwa niezależne lokale i przeznaczyć na wynajem,

- zostawić go w obecnym stanie jeszcze przez kilka lat i wrócić do tematu później.

A może widzicie jeszcze jakieś rozwiązanie, którego nie biorę pod uwagę?

Chętnie poznam Wasze doświadczenia i argumenty, zarówno za pozostaniem na emigracji, jak i za powrotem do Polski.

Kosmonauta2piorunów

Sprzedać i ulokować kasę w cel, którego jesteście pewni lub inwestować w etf do momentu gdy taki cel się pojawi

Osobistość6piorunów

@madhouze Jestem na etapie budowy własnego domu więc wypowiem się z tej perspektywy.

Fundamenty, ściany i dach to tylko część kosztów ALE naprawdę ogrom pracy i załatwiania. Gdy masz już gotowy "szkielet", doprowadzone media, załatwione papiery to jest to ogromne ułatwienie względem startu od zera. Weź jednak pod uwagę potrzebę doprowadzenia tej budowy do obecnych standardów:

* Fundamenty raczej będą wymagały odkopania, wykonania/odnowienia hydroizolacji i ocieplenia.

* Pokrycie dachu do wymiany (tam jest eternit?) - włączając w to membranę/papę bo po tylu latach na pewno szlag ją trafił.

* Doprowadzenie mediów już do samego domu też wymaga weryfikacji - po tylu latach na słońcu i mrozie elementy z plastiku mogą być w fatalnym stanie

Ja bym kontynuował budowę ale to dosyć ciężka decyzja. Najlepiej chyba wziąć jakiegoś fachowca architekta/kierownika budowy/ogarniętego budowlańca i zapłacić mu za przygotowanie zestawienia potrzebnych prac (i kosztorysów) do doprowadzenia tej budowy do stanu deweloperskiego.

Pamiętaj też, że po trzech latach braku aktywności na budowie, wygasa pozwolenie na budowę więc to też trzeba odnowić (można to zlecić architektowi).

Pokaż więcej komentarzy (31)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Mam pewien dysonans.
Mam znajomą z dawnych lat i teraz widzę na FB jej "rozwój duchowy". Jeździ do Nepalu i Indii, żeby chodzić na jakieś sekciarskie zjazdy z przywódcami duchowymi.
No i spoko, jej sprawa. Ale jedna rzeczy mnie mierzi.
Do sedna. Laska zaczęła zbiórkę 6000pln na budowę łazienki dla jakiejś lokalnej społeczności. Niby spoko, tylko strasznie mi się gryzą jej relacje o zbiórce, z przebitkami z pobytu w luksusowych apartamentach z prywatnymi basenami. Laska jest z dzianej lekarskiej rodziny, a według mnie chce z siebie zrobić filantropkę za cudzy hajs.
Przypomina mi się, że powodzenie mojej niedwno zmarłej babci - "Z cudzej torby, szczery dziad".
Jak Wy się na to zapatrujecie?
 

Fenomen2piorunów

*szczodry dziad

Autorytet0piorunów

@3cik babcia mówiła szczery

Kosmonauta2piorunów

>chce z siebie zrobić filantropkę za cudzy hajs
to było popularne wśród celebrytów do tej pory, tylko domyślnym kierunkiem były "biedne dzieci w Afryce".
Dla mnie nawet to jeżdżenie na Daleki Wschód, żeby "odkryć siebie" to już lekki cringe, no ale dopóki robi to za swój hajs, to jej sprawa - zresztą na wakacje sam bym tam chętnie pojechał

Autorytet0piorunów

>ale dopóki robi to za swój hajs, to jej sprawa -
Jakbyś doczytał, to nie planuje robić za własny hajs.

@HolenderskiWafel byłem w Indiach ponad miesiąc. Nie wrzucałem biednych dzieci, żeby robić z siebie lepszego człowieka na pokaz

Pokaż więcej komentarzy (12)