Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zwierzaczki

Zawodowiec

w Dyskusje

26piorunów

W jakiś czas temu wykryto nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease) oraz grypy ptaków (avian influenza).
Lubię sobie czasem wejść w jakiś post na fejsbuku i poczytać komentarze, ot, taka "rozrywka" do porannej kawusi. Cóż w tym nadzwyczajnego? Ano nic. Żyję już na tym świecie dostatecznie długo by wiedzieć, że ten, co krzyczy najgłośniej, zwykle nie ma racji, ale zbiera sobie pokaźne grono przyklaskujących.
Komentarze typu: "idioci wymyślają te choroby", "chcą upadku polskiego rolnictwa", "RZEKOMY hehe i wszystko jasne" przewijają się tam, jakby je same boty pisały. I nie można napisać jakiegoś wyjaśnienia, opisu tych jednostek chorobowych, bo ludzie zjedzo. I wyplujo.
Ale może ktoś tutaj byłby zainteresowany tego typu contentem? Opisem chorób (nie tylko ptaków, ale głównie, bo nie ukrywam, że to mój konik), objawów klinicznych, ich występowaniem w naszym kraju, możliwym leczeniem, tłumaczeniem podstawowych terminów używanych przez lekarzy itp.

Fanatyk8piorunów

No dobra. Bo mam akurat pytanie z życia. Mam karmnik na ogródku i regularnie w zimie dokarmiam ptaki. Teraz wszystko się stopiło, więc często wychodzę na dwór z psem, on wie, ze na ogródku nie załatwia się potrzeb, ale ptaki oczywiście miały to w nosie. I tu pytanie - czy jeśli to głównie sikorki i wróble, to jest jakieś ryzyko, że pies kręcąc się teraz po ogródku coś z tych ich kup po zimie złapie?

Zawodowiec1piorunów

@Modrak istnieje potencjalnie takie zagrożenie, ale jest ono raczej niewielkie. W kale dzikich ptaków mogą bytować chociażby bakterie, takie jak Salmonella czy Campylobacter, wirusy, pierwotniaki (szczególnie Giardia), grzyby. Wiele zależy od tego, czy Twój pies jest typem zjadacza - zarówno ptasich kup, jak i innych "niezidentyfikowanych" obiektów. Ryzyko zachorowania wzrasta (i tu uściślijmy: zachorowanie, to w tym kontekście wykazanie objawów klinicznych) gdy psiak zje truchło martwego ptaka, samo wąchanie odchodów niesie ze sobą raczej niskie ryzyko. Niemniej jednak warto pamiętać o profilaktycznym, regularnym odrobaczaniu piesa (najlepiej co 3 miesiące) i w miarę możliwości dobrze sprzątnąć te ptasie pozostałości, pod i w karmniku (Salmonelle są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne, na szczęście), + jeśli zabierasz swojego psa na spacery np. do lasu, gdzie lubi sobie wypić wodę z kałuży czy innych stojących zbiorników, to rozważ wprowadzenie szczepienia na leptospirozę (która jest de facto zoonozą), tak już abstrahując nieco od tematu :relaxed:

Fanatyk1piorunów

@_eudajmonia super! Dzięki za odpowiedź 👍
On na szczęście jest tropiący a nie zjadajacy, więc chyba mniej a pić z kałuży też raczej nie pozwalam, raczej mam zawsze dla niego wodę. Z tym sprzątaniem po ptakach, to ogarnąłem właśnie, i zaskakująco nie bylo tego za dużo.
Dzięki 😁

Inspirator2piorunów

Kompletnie nie moja branża, klimat i spektrum zainteresowań - co oznacza że będe czytał jak pojebion o 3 w nocy. Pisz śmiało.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Ciekawostki

30piorunów

Znikające ropuchy :frog::chart_with_downwards_trend: Kolorowe ropuchy z rodzaju _Atelopus_, w języku angielskim popularnie określane jako _harlequin toads_, występują w Ameryce Środkowej i Południowej, w większości na wyżej położonych obszarach w pobliżu strumieni. Z pozyskiwanych na przestrzeni ostatnich dwóch dekad danych wynika, że populacje tych płazów w naturalnym środowisku niebezpiecznie maleją i zanikają – szacuje się, że około 40% rozpoznanych gatunków ropuch z rodzaju Atelopus mogło już wyginąć, a niemal drugie tyle jest zagrożone wyginięciem.

Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy jest chytridiomikoza, choroba powodowana przez pasożytnicze grzyby, które uszkadzają skórę płazów i zaburzają równowagę wodno-mineralną w ich organizmach, co ostatecznie powoduje zatrzymanie pracy serca i śmierć. Chytridiomikoza prawdopodobnie pojawiła się po raz pierwszy w Afryce w latach 30. XX wieku i stamtąd rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty. Pewne gatunki wydają się na nią odporne, jednak wiele z nich choroba dosłownie dziesiątkuje, powodując przyspieszone spadki liczebności populacji płazów i ich wymieranie w skali globalnej.

Do wymierania ropuch Atelopus i wielu innych gatunków płazów przyczyniają się też czynniki takie jak postępujące zanieczyszczenie środowiska, a także niszczenie i zanikanie ich naturalnych siedlisk.

W tej niezbyt wesołej historii zdarzają się jednak pozytywne odkrycia. Atelopus arsyecue, ropucha określana popularnie jako _starry night toad_, była przez jakieś trzydzieści lat uznawana za wymarłą – jednak kilka lat temu udało się odnaleźć być może ostatnią, niewielką populację tego gatunku na terenie Parku Narodowego Sierra Nevada de Santa Marta w Kolumbii. Szacowany zasięg jej występowania obejmuje 80 km² i pokrywa się z obszarem świętych ziem plemienia Arhuaco z lokalnej wspólnoty Sogrome. Wstęp na te tereny bez zezwolenia duchowych przywódców Arhuaco jest zabroniony, co najwyraźniej pomogło ropuchom przetrwać w tym regionie.

:arrow_right: tag serii do obserwowania: