Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

BrodimirSpecjalista

Dołączył/a:

  • 3 wpisów
  • 123 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gwiazdor

w Dyskusje

12piorunów

Mrugacie światłami innym kierowcom po minięciu mobilnej kontroli prędkości?

Z jednej strony bardzo męczy mnie obecna kultura (a raczej jej brak) jazdy. Wydaje mi się, że ludzie coraz mniej kierują się zasadami zdrowego rozsądku na drodze, czego winnym są moim zdaniem m.in. zmniejszona liczba kontroli drogowych. Uważam, że skoro ktoś łamie przepisy drogowe, to należy mu się kara. Dzielimy tę samą drogą i swoją bezmyślnością taka osoba naraża mnie i innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo.

Z drugiej strony po to są fotoradary oznakowane, aby działać prewencyjnie. Więc mrugnięcie samochodom z naprzeciwka sprawi, że kierowca zwolni i być może zwiększy to na odcinku kontroli bezpieczeństwo.

Gdy byłem mały myślałem, że mruganie to kultura drogowa. Dzisiaj nie mrugam nigdy.

Jakie jest wasze zdanie?

#policja #polskiedrogi

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

45piorunów

W zeszłym roku miałem trochę lepszą formę rowerową niż mam teraz, więc z kumplem wybraliśmy się na imprezę pt. Rajdy dla frajdy z myślą, że skoro ma to być pseudowyścig amatorów to będzie czilowe kręcenie w okolicach 30-35kmh i oglądanie widoczków. Błąd. Był ogień od samego początku, srogie tempo i ciśnięcie momentami po 50-60 kmh w peletonie (przynajmniej póki starczyło siły). A czemu o tym wspominam, otóż w sobotę wybrałem się na tor Poznań, nie ogarnąłem jednak że impreza to Time Attack Cup a nie jakiś pierwszy lepszy track day xD

Jeśli chodzi o moje doświadczenia torowe, to są one mizerne. Na żywo kilka sesji na torze Uć (który tak naprawdę nie jest nawet torem tylko "Ośrodkiem doskonalenia jazdy"), trochę na torze Modlin no i simracingowe śmiganie po komputerowym torze Poznań z koleżką w luźne wieczory. Muszę przyznać, że wirtualny tor Poznań bardzo nam siadł i jednym z motoryzacyjnych celów na ten rok było zaliczyć tam sesję na żywo. No i oto przypadkiem w środę patrzę - Tor Poznań. Sobota. Jeżdżą. Ziom, kupujemy? Kupujemy. No to kupiliśmy.

Po tym jak kasa poszła zacząłem sprawdzać coś więcej o samej imprezie na jaką się zapisaliśmy. No i szybko okazało się, że nie jest to jakaś tam zwykła imprezka żeby poganiać autem tylko Time Attack Cup czyli właśnie zawody dla amatorów - no ale już huk, zapłacone. Ale im dłużej patrzyłem na listę startową, tym gorzej to wyglądało xD Duża część aut porobiona na 400 i więcej koni, wszyscy na slickach/semislickach no i patrząc po niektórych nazwiskach albo ich czasach widać że nie są to niedzielni /czy tam sobotni/ kierowcy. No ale ponownie - huk, zapłacone xD

Auto, którym pojechałem to kombi xD w postaci starego Mercedes AMG C63, praktycznie wszystko w aucie jest seryjne oraz ma założone drogowe opony, nie semislicki - natomiast nawet w fabrycznej formie jest dość szybkie (ponad 500 kuni) i sztywno zestrojone więc obawiałem się głównie przegrzewającego się oleju (regularny problem w tych samochodach, dokupiłem akcesoryjną chłodnicę ale jakoś nie było czasu założyć) no i oczywiście czynnik ludzki w postaci kierowcy-leszcza xD

Jak wygląda sama impreza na torze? Ludzie są podzieleni na pięć grup, od najszybszej do najwolniejszej, ja trafiłem do przedostatniej co chyba było dobrym wyborem. Sesja trwa około 15 minut, w ciągu których da się zrobić 6-7 okrążeń. Potem grupa zjeżdża i jej miejsce zajmuje kolejna, więc sesja trafia się co około godzinę-półtorej. Z jednej strony trochę mało, z drugiej szybka jazda po torze jest dość wyczerpująca zarówno dla kierowcy-amatora jak i auta, więc może to i lepiej - tym bardziej, że usterki wśród zawodników były całkiem częste i sporo aut zjeżdżało w trakcie z toru lub wręcz było ściąganych lawetą. Moja pierwsza sesja trwała całe dwa okrążenia i skończyła się czerwoną flagą po tym jak jeden kierowca obrócił auto na zakręcie przy wyprzedzaniu innych po wewnętrznej, drugi złapał gumę a trzeci jakąś usterkę techniczną. Na szczęście potem było już lepiej.

Jak wygląda kontakt z szybkim torem, dla osoby która nie miała z tym wcześniej doświadczenia poza śmiganiem na symulatorze? Muszę przyznań, że simracing naprawdę NIEŹLE potrafi przygotować do jazdy. Nitkę miałem z grubsza obcykaną, tor znałem, orientacyjne prędkości w zakrętach również. Natomiast, to czego symulator nie odda to przygotowanie "psychiczne" - odczucia z siedzenia przed monitorem vs w fotelu z aucie lecącym momentami w okolicach 200kmh wraz ze wszystkimi konsekwencjami ewentualnych błędów wchodzą trochę na głowę. Przy czym wydawało mi się, że jadę szybko ale dopiero po obejrzeniu filmików widzę jak się srałem - hamowania duuuużo za wcześniej, prędkości za niskie. Drugim stresującym czynnikiem była dla mnie obecność innych ludzi na torze xD wyprzedzanie gdy jadą za wolno lub bycie wyprzedzanym samemu - tak naprawdę każdy taki manewr powoduje pogorszenie czasu i trzeba mieć albo farta albo jeździć sporo szybciej niż ja aktualnie żeby być w stanie przejeżdżać czyste kółka. Co ciekawe też, jeżeli chodzi o samą jazdę uważam, że symulator jest sporo trudniejszy od prawdziwego auta, rzeczywistość pozwala dużo szybciej, łatwiej i dokładniej wyczuć zachowanie samochodu i opon, stwarza jednak dodatkowe ryzyka, jak inni użytkownicy lub przypadkowo wylane na torze płyny zostawione przez inne pojazdy.

Na sobotę miałem dwa cele - nie rozjebać auta i zejść z czasem okrążenia poniżej dwóch minut. Drugiego nie udało się osiągnąć (zabrakło 3 sekund, dla porównania na symulatorze dość łatwo siadało mi 1:56), ale pierwszy - i może ważniejszy - już tak. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia - pechowo, na ostatnim kółku ostatniej sesji rozlany na torze olej spowodował wypadniecie z toru dwóch aut i ich dość istotne uszkodzenie. Ogólnie wypad oceniam megadobrze, myślę że wizyta na szybkim torze dla każdego fana motoryzacji to punkt obowiązkowy. Jedyny problem jaki mam to wrażenie, że amatorski sport jest trochę zbyt poważny. Czy dotyczy to rowerów czy motosportu czy pewnie dowolnej innej dyscypliny, trafiają się ludzi którzy traktują to wydarzenie jakby było zawodami o tytuł mistrza kosmosu. Albo to ja mam zbyt wyjebane.

Filmik z przejazdu:

https://youtu.be/IggZiq6_gKk

#motoryzacja #samochody

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gwiazdor

w Hydepark

59piorunów

Od poczatku maja zebrałem się w sobie i postanowiłem wejść w moje upragnione hobby.

Od kilku lat latał mi po głowie (hehe) dron. Z racji tego, że fizyka lotu nie jest mi obca postanowiłem zacząć od wysoko postawionej poprzeczki i mój pierwszy w zyciu dron to wyścigowe fpv.

Po długim resarchu i godzinach czytania/oglądania poradników udało mi się wszystko skompletować i i ile chcialem pierwszego zbudować samemu to jednak postawiłem na gotową konstrukcję. Zrobiłem wymagane uprawnienia i wykupiłem OC. Oczywiście jestem dorosły i po rozpakowaniu i wgraniu wszystkich niezbędnych rzeczy (taki dron z pudełka wymaga wgrania mu wielu rzeczy) uznałem, że najmadrzej jest poćwiczyć na symulatorze. Oczywiście, że nie wytrzymałem i od razu poszedłem polatać po dokladnie 0 minutach spędzonych na ćwiczeniu.

Pierwszy lot to była bardziej walka z super czułym sterowaniem niż coś co można nazwać kontrolowanym lotem jednak przewidziałem to i odbył się na ogromnej polanie bez możliwości rozbicia się o coś innego niż trawę.

Generalnie wyszło lepiej niż sądziłem i już po dwóch tygodniach latania nauczyłem się kontroli ktora pozwalała na latanie pomiędzy drzewami z prędkością + - 80kmh i wykonywanie prostych sztuczek.

Wiem ja wyglada te hobby i od poczatku się zastanawiałem kiedy będę musiał kupić lutownica do większej naprawy.

Teraz przechodzimy do sedna:

Wystarczyło 3.5 tygodnia xD

Z własnej głupoty pomyliłem guziki w efekcie czego wyłączyłem go na wysokości 80m bez możliwości włączenia lotu. OCZYWIŚCIE, była piękna pogoda aż do momentu zgubienia drona w szczerym polu i złapała mnie burza.

Teraz mam spalonego drona, jednak zaraz jadę do paczkomatu po lutownicę.

Trzymajcie kciuki bo to bedzie moje pierwsze lutowanie.

Morał jest taki, że nie ma co się załamywać porażkami i pamiętajcie który guzik to wyłącznik

#fpv #drony #technologia #zalesie

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Hydepark

81piorunów

Choć era serwisów streamingowych miała być końcem piractwa, zjawisko to przeżywa obecnie renesans. Rozdrobnienie rynku na kilkanaście różnych subskrypcji sprawiło, że użytkownicy coraz częściej wracają do nieoficjalnych źródeł, aby uzyskać dostęp do ulubionych treści w jednym miejscu. Dyskusja o piractwie nie jest już tylko czarno-biała i dotyka kwestii dostępności, cen oraz praw własności cyfrowej.

Argumenty „za” lub przyczyny zjawiska:

Dostępność treści:* Piractwo często pozwala na obejrzenie produkcji, które nie są dostępne w danym regionie ze względu na licencje geograficzne.

Ochrona dziedzictwa:* Wiele starych filmów i seriali znika z oficjalnych platform (tzw. _content purge_). Nieoficjalne archiwa bywają jedynym miejscem, gdzie można je jeszcze znaleźć.

Aspekt ekonomiczny:* Przy rosnących cenach wielu subskrypcji (Netflix, Disney+, HBO itp.), piractwo staje się darmową alternatywą dla osób o niższych dochodach.

Zagrożenia i straty:

Straty dla twórców:* Brak wpływów z biletów czy subskrypcji uderza nie tylko w wielkie studia, ale też w niszowych twórców i ekipy techniczne.

Bezpieczeństwo cyfrowe:* Korzystanie z serwisów z torrentami lub nielegalnym streamingiem naraża użytkowników na złośliwe oprogramowanie (wirusy, ransomware).

Jakość i stabilność:* Nieoficjalne źródła często oferują gorszą jakość obrazu, błędne napisy lub nagłe przerwy w działaniu serwisu.

#piractwo #torrenty #netflix #hbomax #disneyplus

Jaki jest Twój stosunek do piractwa filmów i seriali?

  • Piracę bez wyrzutów sumienia (bo streaming jest za drogi/rozproszony).48%
  • Piracę tylko wtedy, gdy filmu nie ma w legalnej ofercie.25%
  • Kiedyś piraciłem, teraz korzystam tylko z VOD/kina.14%
  • Nigdy nie piracę, to dla mnie kradzież.2%
  • Chcę tylko zobaczyć wyniki.11%

540 głosów

Pokaż więcej komentarzy (106)

Gruba ryba

w Fotografia analogowa

25piorunów

No szlag by to... Kręcę się po Bakalarskiej, specjalnie zabrałem ze sobą pentaxa z wysokoczułą kliszą. I co? Źle ją założyłem. Dobrze że się zorientowałem, po siedmiu zdjęciach, że korbka naciągu idzie coś za lekko. Niestety przekręciłem kilka razy naciągiem powrotnym, bo chciałem sprawdzić... i cały film wrócił do kasetki. Jak to teraz wyciągnąć? Chyba będę musiał pójść do labu. W każdym razie zdjęć już dzisiaj nie porobię, bo nie wziąłem ze sobą zapasu filmów. A 7 zdjęć które zrobiłem pozostanie tylko w mojej wyobraźni. Tak to jest ze starymi analogowymi aparatami, raczej z ich niedbałą obsługą.
#fotografia #fotografiaanalogowa i trochę #zalesie , bo cały spacer zmarnowany.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Jedzenie

37piorunów

Śniadanie do oceny: Włoskie panini Saltimbocca, jajko, bekon, cheddar, sałata lodowa, majonez i przecier z włoskich pomidorków San Marzano 😁

Neapolitańska kanapka saltimbocca (dosłownie: skok do buzi, hop do buzi) to wydłużona kromka, po podgrzaniu miękka w środku i chrupiąca na zewnątrz*. Jest zrobiona z ciasta na pizzę i może być nadziewana ulubionymi składnikami.

#jedzenie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Gry

32piorunów

Właśnie skończyłem Clair Obscure: Expedtion 33. Gra niecodzienna. Oglądając trailery myślałem, że turowy system walki szybko mnie znudzi będzie powtarzalny. Jednak są dodatki aby być bardziej zaangażowanym podczas niej dzięki parowaniu czy unikaniu ciosów. Do tego każdy przeciwnik ma inne okno czasowe, w którym unik czy parowanie zadziała więc wiele razy uczyłem się przeciwnika zanim udało mi sie go pokonać.

Sam świat również inny - nie jest to typowy open world ze znacznikami jak np. w Ubisoft - mamy motywacje aby eksplorować, dowiadywać się nowych rzeczy na temat świata, co jak i dlaczego. Mamy chęci szukać również dziennków poprzednich ekspedycji aby dowiedzieć się o świecie więcej.

Teraz to za co gra jest świetna - muzyka, fabuła i wizualia świata. (od tego momentu mogą być wysokopoziomowe spoilery)

Muzyka - absolutne arcydzieło, polecam 8h soundtracku włączyć na spotify czy YT. Również każda postać ma swój dedykowany motyw. Byłem w szoku jak dowiedziałem się, że jest to pierwsze dzieło kompozytora i do tego tak młodego.

Wizualia świata - jak na motyw przewodni malarski przystało - światy od siebie się różnią, dużo abstrakcji. Sam UI gry również w taki sposób potraktowany, czy wybór ataku i ruch kamery. Po prostu trzeba w to zagrać i poczuć.

Fabuła - koncept świata w świecie, powiązanie Maele i Alici, samej malarki - wchłonęło mnie to natychmiastowo. Do tego końcowy motyw, trauma rodzinna, a na końcu sam wybór i moralnie ciężki.

#gry #expedition33 #clairobscur

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Ciekawostki

88piorunów

Chyba najbardziej urocze zdjęcie pajączka w historii :spider: Mały pająk z rodziny skakunowatych krótko po wykluciu, sfotografowany w 2009 roku przez Scotta Thompsona. Małe skakuny są pod względem rozmiarów miniaturowe, często nie większe od muszki owocówki - w miarę jak rosną, przechodzą przez serię linień, aż w końcu osiągają rozmiary osobników dorosłych.

Na drugim zdjęciu dorosły skakun z tego samego gatunku.

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #pajaki

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU14piorunów

@Apaturia Dorosły i tak ma te oszałamiające 12mm razem z odnóżami ;P

Nie rozumiem jak to jest, że te malutkie skakuny, których człowiek nawet czasem nie zauważa, a zdecydowanie nie tak z bliska - wyglądają jak takie słodziaki, a jakieś brzydale kątniki rosną do nawet ponad 10cm? (╯°□°)╯︵ ┻━┻

#arachnofobia

Lider3piorunów

@Apaturia Ale fajne słodziaki :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

220piorunów

Przypomniało mi się. To była akcja :smiley: (nie, nie miałem)

#crypto #ciekawostki

Specjalista3piorunów

Jeszcze dokupywałem jak spadało 😆

KUPUJ JAK LEJE SIĘ KREW

Na szczęście się nie zniechęciłem, kolejne inwestycje w krypto były już bardziej trafne

Pokaż więcej komentarzy (58)

GURU

w Hydepark

169piorunów

pierwszy raz z życiu jem w

bułka z kurczakiem, cola i frytki

współczuję każdemu kto się tym odżywia

#jedzenie

Osobistość1piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing A no jak pierwszy raz spróbowałem to miałem podobne odczucia. To było parę lat temu. Ja ogólnie praktycznie nie jadam takich fastfoodów bo to jest totalne gówno, dosłownie rzadziej niż raz na rok. Ale czasem się zdarzało i jak już to zawsze to był McDonald. Może nie zdrowe, no ale smakowo ok. Raz się zdarzyło, ze Mc miał jakąś awarię i nie sprzedawali przez chwile to poszedłem do KFC obok i to był taki zawód że ja nie mogę xD.

GURU3piorunów

UWAGA RAPORT

nie było srania

(ogólnie mam dość pancerne bebechy)

Pokaż więcej komentarzy (81)

Zawodowiec

w Hydepark

145piorunów

Ponieważ sporo siedzę w AI, pomyślałem, że mógłbym dzielić się wskazówkami, jak efektywniej korzystać z modeli językowych (LLM). Jeśli jest zainteresowanie, to zróbmy ankietę.

Na początek mam technikę Blank Page Prompt (BPP), czyli „prompt z pustą kartką”. Zamiast dawać modelowi od razu gotowy, szczegółowy schemat, budujesz pełen kontekst w trakcie rozmowy, na podstawie jego odpowiedzi. To daje lepsze rezultaty, bo pozwala AI precyzyjniej dostosować się do Twoich potrzeb.

Przykład

Zamiast (gotowy prompt): „Napisz post o tym, jak AI zmieni rynek pracy, uwzględniając zawody kreatywne i techniczne, w 10 punktach i używając języka formalnego”.

Lepiej (metodą BPP):
Ty: „Jakie są największe wyzwania związane z integracją AI w biznesie?”
AI: „Etyka, bezpieczeństwo danych, brak specjalistów…”
Ty: „Rozwiń temat braku wykwalifikowanych specjalistów. Podaj przykłady zawodów.”
AI: „Wzrośnie zapotrzebowanie na inżynierów promptów, specjalistów od AI governance…”

W ten sposób stopniowo budujesz kontekst (i możesz dowiedzieć się czegoś nowego), zamiast rzucać wszystko naraz.

#ai #ankieta

Pisać czy nie pisać?

  • tak87%
  • nie13%

396 głosów

Fanatyk0piorunów

Warto jednak pamiętać że odpowiedź to będzie uśrednienie wszystkiego. Niekoniecznie zawsze o to nam chodzi. Mam jednak wrażenie że na razie wszyscy idą w to na slepo

Pokaż więcej komentarzy (47)

Sum

w Dyskusje

74piorunów

Siemka, czy tylko ja po zrobieniu tostów ustawiam jej w konstrukcje tak aby nie zaparzyły się, by nie zmiękły w oczekiwaniu na swoją kolej?
Oczywiście do tego jedyny prawilny sos :) #foodporn #jedzenie #heheszki #ankieta

czy robisz testowe konstrukcje ?

  • Tak21%
  • Nie68%
  • sprawdzam11%

304 głosów

Gruba ryba1piorunów

@EmPfLiX zgaduje że większość osób odpowie "Nie" ponieważ są zwierzętami którym nie przeszkadza zaparzenie tosta i jedzenie tego miękkiego gówna

Dla mnie minimum to jest położenie na podkładce która zapewnia obieg powietrza :partying_face:

Specjalista1piorunów

Muszę spróbować, do tej pory po prostu obracałem je 1 do 2 razy podczas stygnięcia co kilkanaście sekund kładąc za każdym razem na niezaparowaną część talerza

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Ty kontra syn koleżanki twojej starej.

[LED kontra żarnik]

#macmajster #maluch #fiat126p trochę #diy #zrobtosam

Fanatyk15piorunów

@macgajster Stopy też mu tak proszę przerób, jeśli się da. Parę dni temu o mało takiego nie rozsmarowałem, bo przy hamowaniu mu się nie świeciły (albo świeciły niewidocznie w słońcu). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

Zajebalem sobie takiego leda do pozycji tylnej w komarze. Ale wynikalo to glownie z deficytu prunda i podpiecia klaksona 6V.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

111piorunów

kupowanie ciuchów na jesień/zimę be like

tak od zasranych kilkunastu lat

#heheszki

Fanatyk9piorunów

@GazelkaFarelka Kupiłem przypadkiem taki sweter, nadaje się do wywalenia.

Specjalista3piorunów

Nie pamiętam kiedy kupowałem coś w sieciówkach, a to jest główny powód. Od kilku lat rzeczy tylko z lumpów i vinted, nic nie zastąpi wełny i merino

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Gry

42piorunów

134 + 1 = 135

Clair Obscur: Expedition 33

Developer: Sandfall Interactive

Wydawca: Kepler Interactive

Rok wydania: 2025

Gatunek: jRPG

Użyta platforma: PS 5 Pro

Ocena: 10/10 ❤️

Czas na ukończenie: ~45h na kampanie, całość 96h

Chyba wszyscy zdążyli się już wypowiedzieć na temat Ekspedycji numer 33, ale mi dane było dopiero wczoraj ją definitywnie zakończyć. I piękna to była przygoda - mroczna, dojrzała, nietypowa, jak na obecne standardy gamingu. Fabularnie mnie przetyrało, audiowizualnie zachwyciło, gameplayowo udowodniło mi, że jestem nikim ^^ chyba dorobiłem się syndromu sztokholmskiego, ale jak widać spędziłem z tą grą "trochę" czasu i prawie nie czuję, że go zmarnowałem, ale o tym na koniec.

Zacznijmy od początku, czyli od zarysu fabularnego - otóż w mieście Lumiere, co roku odbywa się uroczystość Gommage, podczas którego Malarka na swoim monolicie maluje kolejną liczbę, a osoby, które mają więcej lat niż wskazana liczba dosłownie rozpływają się w powietrzu i są wymazane. Co roku na kontynent też udaje się kolejna drużyna ekspedycyjna, której celem jest pozbycie się Malarki i dotychczas żadna nie odniosła sukcesu. W tym roku na czele ekspedycji staję genialny wynalazca Gustave, który wierzy, że dzięki jego konwerterowi luminy tym razem się uda pozbyć Malarki i ocalić mieszkańców Lumiere przed kolejnym wymazaniem. Tyle w ramach strzeszczenia fabuły, nie chciałbym tutaj wchodzić w żadne szczegóły, bo po drodze wydarza się kilka grubych plot twistów.

Jeżeli chodzi o oprawę audiowizualną to jest moim zdaniem obłędną - świat stworzony na potrzebę opowieści jest fantastyczny i pięknie zwizualizowany. Lokacje są różnorodne i "tematyczne", a przy tym pieczołowicie zadbano o różnego rodzaju detale dla nich. Przypomina mi to trochę te staroszkolne RPGi w stylu Baldurs Gate 1 i 2, gdzie każda lokacja była ręcznie malowana, a nie stawiana z klocków. Modele postaci są wysokiej jakości, aczkolwiek należy być uczciwym i wspomnieć, że czasem zdarza im się przenikać przez siebie. No i nie zapominajmy o muzyce, która jest przepiękna i dopasowana do scenerii oraz bossów. Czasami sentymentalna, czasami bojowa, czasami "francuska". Soundtrack będzie często mi towarzyszył w życiu, pewnie głównie przy czytaniu książek i relaksie.

Na koniec zostawiam sobie gameplay, bo tutaj wjedzie troszeczkę dziegciu. Gra jest miksem jRPGa z soulslikemi - z jednej strony mamy grę turową, gdzie wybieramy ataki, nakładamy statusy, stackujemy kombosy, z drugiej kiedy się bronimy mamy system uników i kontr w ramach systemu QTE, tylko, że nie wyskakuje nam tutaj jebitne "X" na ekranie, żebyś wiedział co masz wcisnać - tutaj samemu musisz się nauczyć sekwencji ataków, przy jakim ruchu potwora należy wcisnąć parowanie i ile tych ataków będzie. Gra stopniowo nam wprowadza coraz trudniejszych przeciwników, którzy posiadają coraz dłuższe kombinacje oraz zwodzą nas markowaniem ataków, co sprowadza się do ciągłej nauki na błędach. Dodatkowo też w ramach rozwoju fabuły odkrywamy nie tylko nowe skille z drzewka umiejętności, ale też coraz to nowsze mechaniki, takie jak skoki czy ataki gradientowe. I tutaj jest mój pierwszy mały zgrzyt, być może tylko jak tak miałem, ale zacząłem grę w okresie wakacyjnym, było kilka wyjazdów i za każdym razem jak wracałem, miałem problem z przypomnieniem sobie czy teraz będzie sekwencja 5 czy 6 ataków, czy klawisz kontry wciskam kiedy miecz się unosi czy jak już opada, itp. Chodzi mi o to, że gra wymaga świetnej pamięci i ciężko się do niej wraca po jakimś czasie, także największe postępy robiłem, jak byłem "w ciągu". Ciężko wskoczyć tutaj na godzinkę, by coś porobić, a przynajmniej ja miałem ten problem.

Drugim moim zgrzytem jest end game, który jest mocno nierówny. Dopóki szedłem fabularnie to było super, cały czas coś się działo, poznawaliśmy to coraz więcej nie tylko fabuły, ale też i lore świata. Natomiast jak już dotarliśmy do endgame'u to zaczeły się problemy - takiej konkretnej fabularnej zawartości dostajemy tutaj niewiele (zasadniczo to 2 kompanów dostaje dłuższy side quest, 1 dostaje minimalny, a 1 nic), za to jest mnóstwo grindu. Biorąc pod uwagę, że walka jest wymagająca to i grind dla samego xp'a nie jest satysfakcjonujący tak, jak w Diablo czy PoE. Wbicie 99 levelu kosztowało mnie 3-4h zabijania tej samej grupy potworów, bo mapę miałem już wyczyszczoną z zadań i pobocznych bossów. Także odnoszę wrażenie, że ekipa miała tutaj mnóstwo pomysłów, wszak na mapie jest mnóstwo aren, z których część to niewielka przestrzeń gdzie ukryta jest znajdźka, tylko wydawca ich poganiał. Szkoda.

Ale niech ta łyżka dziegciu was nie zwiedzie - Clair Obscur to jedna z najlepszych gier, w jakie grałem. Bardzo się cieszę, że wyjątkowo łyknąłem ten cały hype w mediach i sam sprawdziłem, co do zaoferowania ma ten świat, bo nie licząc tych ostatnich kilku h grindu to niczego nie żałuje, nawet tego, że kupowałem za pełną cenę 😛

#gamesmeter #clairobscur #gry

Specjalista3piorunów

Też niedawno skończyłem, piękna sprawa, fabuła, grafika i nawet walka do której myślałem że się nie przekonam a tu zaskoczenie

Pokaż więcej komentarzy (3)