Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Bylina_RdestuSum

Dołączył/a:

  • 39 wpisów
  • 362 komentarzy
  • 1 obserwujących

Sum

w Hydepark

47piorunów

Właśnie obejrzałem odcinek GTBT, w którym wyjaśnia fatalne położenie gospodarki Niemiec i tłumaczy wzrost poparcia dla skrajnej AfD: w skrócie chodzi o upadek zaufania do obecnych elit, ich niespełnione obietnice utrzymania wyokiego poziomu życia i brak zdolności do jakiejkolwiek zmiany położenia zwykłych Niemców.

Dzisiaj rano przeczytałem info, że trójka 16 latków, która zakatowała na śmierć mężczyznę podczas jakiegoś festiwalu dostali wyrok w wysokości po 3 lata poprawczaka. Źródło

Chłop zwrócił uwagę agresywnym gówniarzom, a Ci go zabili na oczach innych ludzi, w tym jego narzeczonej. Jeszcze zaraz po zdarzeniu chwalili się w mediach społecznościowych, że "Właśnie zmasakrowaliśmy typa… Koleś rozj….y i fejm d...ny."

Obecnie mają po 18 lat. Idą do poprawczaka na 3 lata.

Przecież to jest nie do wyobrażenia, jak człowiek ma ufać wymiarowi sprawiedliwości? Jak ma ufać państwu jako instytucji, która ma chronić swoich obywateli?

Jak się dziwić potem ugrupowaniom, które nie hamują się z opiniami, że chcą zniszczyć obecny porządek, w tym sądownictwo? Coraz bardziej zaczynam rozumieć, skąd popularność skrajnych sił politycznych.

#wiadomoscipolska #zalesie #polska

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gwiazdor

w Hydepark

104piorunów

Ostatnio popełniam chyba błąd, bo postuję na grupie mojego miasta na #facebook

Doznaję naprawdę szoku jak ludzie siedzący na tej platformie nie mają żadnego kręgosłupa moralnego (wiem, że każdy to wie, ale jak się dostaje odpowiedzi na swój własny post, to jest inny poziom zdziwienia). Zawsze muszą stanąć w kontrze i upierać się przy swoim, nawet jak nie mają racji. Bronią postaw, które nie mają podparcia ani w moralności, ani w prawie.


Kobieta stanęła na miejscu dla rodzin z dziećmi pod Lidlem swoim wielkim SUVem. Wychodzi z auta w pojedynkę, idzie do sklepu, wraca do auta. Zwracam jej uwagę to ignoruje. Piszę o tym na grupie miasta to lecą wyzwiska w moją stronę i słowa poparcia dla zachowania kobiety.

Miałem sytuację, że gość jechał mi prosto na czołówkę. Parę kilometrów dalej powtórka. Co chwilę ktoś jeździ 90km/h w terenie zabudowanym itd. Napisałem o tym na grupie, to lecą same "haha" i teksty w stylu "na złość będę jeszcze szybciej jeździł"

Ludzie... Aż strach pomyśleć kogo mijam na ulicy. Wydaję mi się, że nie mam żadnego znajomego z takim gwoździem w głowie. Gdzie Ci ludzie się ukrywają

#zalesie

Pokaż więcej komentarzy (60)

Inspirator

w Hydepark

111piorunów

Ziomki, dajcie plusa na pocieszenie, bo życie mi pokazuje jakim otworem stoi do człowieka.

Od ośmiu miesięcy szukam pracy jako admin IT, bez skutku. Wysyłam CV, czasem jest kontakt, częściej nie ma. Jak dochodzi do rozmowy, to albo dziękujemy, albo sorry, znaleźliśmy kogoś innego - tańszego, albo cisza.

Mieszkam i pracowałem zdalnie w miejscowości, do której przyjechałem do żony (jak przyjeżdżałem, to jeszcze żoną nie była). Znajomych brak (lub są, ale od strony żony), rodziny brak (poza teściami i inną od strony żony), z nikim pogadać, nikomu się wyżalić. Dołek, zniechęcenie, poczucie wyalienowania zawodowego spowodował napięcie pomiędzy mną a żoną eskalujące do tego stopnia, że naprawdę zacząłem myśleć o separacji. Na chwilę obecną przeprowadziłem się (na prośbę żony) do niedalekiego mieszkania, by niby odświeżyć atmosferę w domu ze względu na dziecko (prawie 4 lata). A dziś się dowiedziałem, że żona mnie zdradza od dwóch miesięcy z typem ze swojej pracy.

I sam już, k⁎⁎wa nie wiem co dalej. Pierwszy odruch - wyjechać jak najdalej w pizdu (czyli do rodziców), ale nie zostawię córki, z którą mam bardzo dobry kontakt i ja bym płakał i ona by płakała. Już i tak odczuwa tę moją "chwilową" przeprowadzkę. Z żoną mieszkać już mi się nie chce, zaczynam kombinować sprawę rozwodową, wynajem czegoś nowego to znów ekstra koszt przy braku pracy. Mam jeszcze na karku alimenty do spłacania na drugie dziecko (dawne dzieje, nie doszło wtedy nawet do ślubu), teraz dojdą mi nowe - jeśli uda mi się ugrać rozwód z orzeczeniem o winie żony - to na córkę, jak nie, to pewnie jeszcze na żonę. Mieszkanie (TBS) jest na żonę.

Mieścina jest na tyle mała, że z moim wykształceniem i historią pracy nie znajdę nic w zawodzie, zdalnie wychodzi jak wychodzi, mogę co najwyżej pójść na kasę do Netto za minimalną. A ta pójdzie na jedne alimenty i wynajem i nara, żryj gruz.

Syf, kiła i mogiła, wszystko się sypie. Całe szczęście w międzyczasie zapisałem się na terapię by obgadać swój stan psychiczny w związku z brakiem pracy, relacją w domu itp., to teraz dojdzie kolejny temat, zdrady.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (53)

Lider

w Hydepark

29piorunów

"Pierwszeństwo pieszych na przejściu jest bez sensu, więcej ludzi będzie ginąć". 4 lata później, liczba wypadków i ofiar stabilnie za⁎⁎⁎⁎ście.

https://www.ciekawestatystyki.pl/liczba-wypadkow-na-pasach-w-polsce/

"System kaucyjny jest bez sensu". Za 2 lata wyjdzie, że większy procent wyprodukowanego plastiku wraca do recyklingu i że użycie plastikowych jednorazowych butelek w Polsce spadło, albo zwolniło we wzroście. xD

Wbrew pozorom to jedna z niewielu rzecz które dają mi jakąś wiarę w ten naród, jakby wózki sklepowe nie miały monet to by się gubiły na parkingu gdzieś, ale dodaj do wózka złotówkę na początku lat 90 i 20 lat później masz społeczeństwo w którym ludzie odprowadzą wózek bez monet i nawet wujek wąsacz spojrzy na kogoś krzywo jak zobaczy, że ten ktoś wózek porzuca.

To samo z paleniem, w 2010 wprowadzono dość surowy jak na tamte czasy zakaz palenia w miejscach publicznych. W 2026 mamy miejsca dla palących w lokalach, i nawet polski palacz czuje się dziwnie jak nad morzem śródziemnym czy gdzieś kultura palenia jest inna, i czuje się, że jest gorsza.

Polaka da się zmienić. Polacy lubią mówić, że Niemcy przepisowi itd. a ja widzę, że Polacy też uwielbiają procedury, opór i niezadowolenie, a jak przywyknie i ma obcykany system to lubi, bo w sumie dobrze i wykonywanie rozkazów sprawia mu autystyczną radość.

#systemkaucyjny #plastik #polska #tegierozkminy

Pokaż więcej komentarzy (19)

Wirtuoz

w Hydepark

46piorunów

#praca #prawo #pracbaza

Szukanie pracy w zawodzie to żart

Ehhh... Sam chodziłem po wszystkich prawnikach w moim mieście ponad 500k osób. Znalezienie pracy w kancelarii za najniższą krajową też graniczy z cudem. Trafiłem za pierwszym razem do takich notariuszek; dwulicowych hipokrytek. Aż mi się rzygać chciało, były jak taki memowy prywaciarz: Och no my ledwo wiążemy koniec z końcem, patrz jak jest źle... Wymagania jakbym skończył studia; mówiłem im że nie wiem wiele o notariacie i wymagam przyuczenia do pracy, one oczywiście spoko spoko a później miałem robić sam odrzucenie spadku jakiejś całej rodziny XDDDDD. Pomoc? Wytłumaczenie? NIE! XD Zrobiłem co umiałem a ta do mnie: NO I TY CHCESZ W KANCELARII NOTARIALNEJ PRACOWAĆ??? PRZECIEŻ TUTAJ JEST WIĘKSZOŚĆ DO USUNIĘCIA (może gdyby zechciała ruszyć swoje 4 litery i mi to wytłumaczyć oraz nadzorować to bym się czegoś nauczył ale PO CO). Przy tym całym gadaniu o tym jak to nie jest źle, ich dzień wyglądał następująco: Przychodziły do pracy, stękały jaki to ten zawód nie jest zły i jakie to one nie są wykorzystywane, później cały dzień przeglądały jakiś grażynacore na Facebooku, gadały z koleżankami i mężami, a pracą interesowały się dosłownie dopiero jak ktoś przyszedł na czytanie to jaśnie wielmożne panie raczyły się ruszyć i coś zrobić, albo przychodził ten jeden dzień w miesiącu kiedy to trzeba się rozliczyć ze skarbówką i znów obsługa jednego programu komputerowego od dekady to zbyt dużo. A tak to tylko pety i telefon.
Wspominałem o prywaciarstwie? To teraz najlepsze; ustawodawca i izby je uciskają i są takie uciemiężane, ale dom nad morzem jest do którego jedzie pół kraju w jedną stronę żeby kurki od wody zakręcić XDD A jej rozpieszczony dzieciak stwierdził że w tym kraju nie ma studiów odpowiadającym zainteresowaniu tego dzieciaka, więc 100% sponsoring od mamusi za studia na zachodzie czyt (opłacanie z kieszeni studiów, mieszkania ze znajomymi bo przecież szlachta w akademiku nie mieszka i imprez kilka razy w tygodniu, a dziecko zaryczane dzwoni o 13 godzinie bo imprezuje jak zwykle do późna, a na studiach każą się uczyć XDDD). Pęka mi d⁎⁎a? Nie, serce bo w tej całej swojej życiowej martyrologii nawet nie oddały mi za bilety za dojazd godzinę dzień w dzień. O wypłacie nawet nie mówię - przecież za co miałyby mi ją wypłacić :')

Ale udało mi się znaleźć w końcu pracę u radcy prawnego. Zwykły normalny facet, w pracy jest miło, wszystkiego uczył mnie od podstaw, tłumaczył mi i nadzorował, żebym coś z tego wyniósł. Gadamy o pasjach, sporcie, motoryzacji, gotujemy obiady do pracy (albo ja coś ugotuję, albo szef nam coś postawi). Normalna atmosfera. Życzę każdemu takiej pracy za którą tęskni jak ja obecnie.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Stoicyzm

189piorunów

3 lata praktyki stoickiej

Dziś mijają trzy lata, odkąd zacząłem praktykować stoicyzm. Mam tu na myśli codzienne wykonywanie stoickich ćwiczeń mentalnych. W moim przypadku jest to przede wszystkim przegląd siebie, w który wplatam inne techniki, takie jak perspektywa kosmiczna czy praemeditatio malorum. Oprócz tego czytam teksty stoickie, filozoficzne i inne zahaczające o temat funkcjonowania ludzkiej psychiki. Poza tym prowadzę dziennik oraz piszę teksty o tym, jak rozumiem stoickie zagadnienia. To wszystko składa się na moją praktykę stoicką, której poświęcam minimum godzinę dziennie. Choć myślę, że średnio może to wychodzić bliżej dwóch.

Efekty

Widać, że na praktykowanie stoicyzmu poświęciłem już sporo czasu, więc jakie są tego efekty?

Myślę, że przede wszystkim nawiązałem zdrową relację z samym sobą. Nauczyłem się z sobą rozmawiać, dociekać co mną kieruje – nie bać się tego. Stałem się swoim najlepszym kumplem i mam do siebie duży poziom zaufania.

Umiem namówić się do różnego rodzaju działań. Nauczyłem się wytwarzać nowe nawyki i utrzymywać już istniejące. Rozwinąłem wysoki poziom samodyscypliny. Przy czym, na chwilę obecną do niczego już się nie zmuszam. Dzieje się tak dlatego, bo gdy wypracowałem swoją rutynę, to pracowałem mocno nad tym, żeby polubić każdą rzecz, którą robię. Starałem się, żeby niczego nie robić tylko dlatego, że jest to dla mnie korzystne i zaprocentuje w przyszłości. Lecz chciałem, żeby każdą rzecz, którą robię lubić robić tu i teraz. Żeby we wszystkim co robię odnaleźć pierwiastek zadowolenia. Udało się – jestem zadowolony.

Czy jestem szczęśliwy? Nie wiem, ciężko jest zdefiniować szczęście. Wiem na pewno, że czuję zadowolenie z siebie, ze swoich relacji, ze swojego życia i tego jak je odbieram. Zadowolenie stało się moim domyślnym samopoczuciem. Wcześniej był nim niepokój.

Amor fati

Pogodziłem się ze sobą – z tym, kim jestem, gdzie żyję i jakie mam możliwości. Pogodziłem się ze swoją przeszłością i błędami, które popełniłem. Przestałem się nad sobą użalać i uważać za pokrzywdzonego przez życiowe okoliczności. Wyrwałem się z pułapki myślenia "co by było gdyby". Akceptuję życie takim, jakie jest. Czasem trudne i bolesne, ale innego nie mam, więc cieszę się nim i staram się docenić całą paletę ludzkich doświadczeń.

Nauczyłem się kierować swoją uwagę na to co ode mnie zależne, czyli na działania w chwili obecnej. Przy czym, akceptuję fakt, że mam ograniczone zasoby czasu i uwagi; że może mi ich nie starczyć na wytworzenie kolejnego nawyku; że zawsze coś dzieje się kosztem czegoś; że nie w każdym przypadku uda mi się wszystko zrobić tak jak to sobie zaplanowałem.

Udało mi się wyzbyć roszczeniowej postawy wobec życia – myślenia typu, że coś mi się należy, lub że moje życie powinno wyglądać w określony sposób. Jest, jak jest. Mam życie, jakie mam i nauczyłem się je cenić. Czasem lubię wręcz prowadzić wewnętrzną narrację w ten sposób, że moje życie jest tym najlepszym z możliwych.

Przestałem się na cokolwiek oburzać, narzekać i obrażać. Wiem, że te reakcje nie działają na moją korzyść, więc po prostu tego nie robię.

Przestałem uciekać przed problemami. Jak coś jest dla mnie trudne, niewygodne, powoduje uczucie lęku bądź niechęci – robię to w pierwszej kolejności.

Okiełznać emocje

Praktyka stoicka nie powoduje wyprania z emocji, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Zdarza się, że doświadczam nieprzyjemnych stanów emocjonalnych i odczuć, tak jak każdy. Nie pozwalam im jednak przejąć nade mną kontroli. Nie jest tak pięknie, że za każdym razem uda mi się złapać ten moment, żeby odruchowo się nie wkurzyć, nie krzyknąć, nie wybuchnąć. Lecz wtedy staram się nie płynąć na fali emocji, tylko staram się je przeczekać. Nie uciekam przed nimi w żaden sposób. Daje im swoją uwagę i nie przekierowuje jej na inne rzeczy. Nie zaleje się dopaminą z shortów lub scrollowania, żeby poczuć się lepiej. Nie ucieknę myślami w książkę. Nie wyżyję się w trakcie ćwiczeń fizycznych. Dam danej emocji czas i przestrzeń, żeby mogła się wypalić i wygasnąć wewnątrz mnie. Czasem, na gorąco, robię krótką analizę tego co czuję. Robię ją w myślach, lub jeśli mam taką możliwość, zapisuję ją w notatniku. A gdy już ochłonę analizuję wszystko po raz drugi, mając już bardziej racjonalną perspektywę. Zastanawiam się skąd wynikła moja reakcja? Czy był to sygnał do zmiany, który warto później rozważyć, a może zwykły atawizm?

Wszelkie reakcje mojego organizmu i psychiki budzą moje żywe zainteresowanie. A im są trudniejsze, tym większa nauka z nich płynie.

Nie boję się moich stanów emocjonalnych. Nie boję się lęku. Nie boję się wyrazić własnego zdania. Nie boję się wejść w konflikt, jeśli widzę w tym realną korzyść taką jak wyznaczanie granic. Wcześniej miałem z tym wszystkim duże problemy. Przed trudnymi emocjami uciekałem w używki, a konfliktów unikałem jak ognia. Dużo rzeczy wolałem ścierpieć niż się pokłócić. Nie żyłem w zgodzie z sobą, bo się bałem. Bałem się lęku i odpowiedzialności za własne życie. Wolałem uciec w komfort i doraźną ulgę. Zagłuszyć swoje emocje marihuaną, alkoholem albo jedzeniem. Poczuć przyjemność i nie myśleć, choć przez chwile.

Nie taki diabeł straszny

Co ciekawe, nuda była dla mnie jednym z trudniejszych stanów emocjonalnych. Czymś zupełnie nie do przyjęcia. Odczuwałem lęk przed nudą. Musiałem ją natychmiast czymś zagłuszyć. A mój repertuar zajęć był mocno ograniczony przez zespół amotywacyjny, będący skutkiem palenia marihuany. Z tego samego powodu nie potrafiłem się za bardzo na niczym skupić. Pozostawało więc dalsze zagłuszanie nudy przez używki i szybką dopaminę np. z shortów na yt.

Teraz tak właściwie to przestałem się nudzić. Dzięki zbudowanej samodyscyplinie mam tyle rzeczy, które mogę i lubię robić, że nie starcza mi doby na to wszystko. 😉 A nawet gdy zdarzy mi się odczuć nudę, to nauczyłem się ją cenić. Nuda jest stanem, w którym pobudza się kreatywność. Zdarza się, że gdy się nudzę, do głowy same przychodzą mi gotowe rozwiązania nurtujących mnie problemów. Nuda, przed którą tak uciekałem, stała się pożądanym stanem, na który muszę rezerwować czas w grafiku pełnym innych zajęć.

Selekcja treści

Nie słucham radia, nie oglądam telewizji, nie czytam wiadomości – żadnych. Gdy dzieje się coś dużego, czy to w Polsce, czy na świecie, to i tak te informacje jakoś do mnie docierają. Zawsze ktoś coś powie, koledzy w pracy, rodzina, znajomi. Internet również przesiąka dużymi wydarzeniami i mimowolnie zobaczę jakiś komentarz bądź mema. Nie czuję się więc, jakbym mieszkał w jaskini.

Jak mnie coś zainteresuje, to sobie poczytam. W innym przypadku nie zamierzam zaśmiecać swojej głowy polityką i bieżącymi wydarzeniami, które w większości mnie nie dotyczą lub na które nie mam żadnego wpływu. Dbam o higienę swojej psychiki i nie pozwalam, żeby wpływały na nią losowe treści. Narracja płynąca z mediów jest przesiąknięta skrajnymi emocjami i skupia się na negatywach – jest więc szkodliwa.

Wewnętrzny głos

Gdy jeżdżę krótkie trasy samochodem, zazwyczaj wyłączam radio – jeżdżę w ciszy. Gdy biegam i spaceruję, nie słucham muzyki ani podcastów. Wsłuchuję się w siebie, słucham swoich myśli lub skupiam się na oddechu i technice stawiania kolejnych kroków. Albo podziwiam naturę – potrafię się nią zachwycić każdego dnia.

Ograniczając wpływ różnych narracji i nie zagłuszając myśli muzyką, zacząłem zauważać zależności. Wiem, skąd wynika moje zachowanie lub chęć zachowania się w dany sposób. Widzę skąd wynikają (lub mogą wynikać) zachowania innych. Czasem mogłoby się zdawać, że w pozornie pusty dzień – właśnie przez to, że zauważam tyle różnych zależności, prowadzę wewnętrzny dialog i kontroluję swoje zachowania – mam wrażenie, że wydarzyło się w nim bardzo dużo. Gdy uciąłem treści zewnętrzne, moje życie zaczęło być bogatsze w dużo ważniejsze treści – te wewnętrzne.

Sprawczość

Wartość danej filozofii udowadnia się działaniem. Stoicyzm dał mi taką dozę sprawczości, że czuję się, jakbym w ciągu 3 ostatnich lat przeżył całe życie – zawarłem w nich tak wiele treści. Kluczowe jednak jest to, że rzeczy, które się działy w tym czasie, wynikały bezpośrednio z moich uprzednio przemyślanych decyzji. Los przestał mną targać we wszystkie strony, teraz to ja nadaję mojemu życiu kierunek. Co prawda, reszta i tak zależy od przypadku, lecz wiem, że przynajmniej mogę polegać na sobie – a to bardzo dużo i to mi wystarczy.

Oto co wydarzyło się w moim życiu, odkąd przejąłem nad nim stery:

- uwolniłem się od uzależnień

- zmieniłem wewnętrzną narrację

- zbudowałem samodyscyplinę

- poprawiłem relacje ze sobą, innymi i światem

- nauczyłem się oszczędzać

- schudłem ~50 kg bez efektu jojo (utrzymuję wagę od ponad 2 lat)

- zrobiłem 100 000 pompek

- przebiegłem półmaraton i ponad 2300km łącznie

- zwiedziłem Istrię, Kretę, Ligurię oraz Sycylię

- przeczytałem 73 książki wzbogacając swoje słownictwo

- nauczyłem się pisać, zbytnio nie kalecząc przy tym języka

- stałem się poetą – wiersze klepie hurtowo, czasem nawet całkiem niezłe

- wystąpiłem w podcaście "Ze stoickim spokojem"

- znalazłem w swoim życiu poczucie sensu

Dalsza praca

Widzę swoje słabości i fragmenty moich dawnych osobowości, które wciąż starają się wywrzeć wpływ na moje poczynania. Wiem gdzie muszę włożyć największą pracę, żeby pójść do przodu. Zamierzam więc wytrwać w procesie zmiany, bo praca nad sobą sprawia mi frajdę.

Gdyby jednak okazało się, że to, co mam, jest moim maksimum i nic więcej nie da się zrobić – będzie to dla mnie ok. W takim przypadku będę praktykować stoicyzm dla samego podtrzymania. Bo to, co do tej pory udało mi się wypracować, wykracza poza moje wszelkie oczekiwania.

#postoicku #stoicyzm #oczynieniupostepow

Pokaż więcej komentarzy (74)

Gruba ryba

w Hydepark

58piorunów

#zalesie

Dziś telefon grozy z US. Pani powiedziala "Panie Wojski, a czemu pan wysłał PIT-28 za 2025 jak pan nie zgłaszał zmiany z liniowego??"

A ja usłyszałem " koryguj papiery frajerze i dopłacaj 150 000zl pita".

Zmianę miał zrobić księgowy, on twierdzi że to ja miałem zrobić i jestem w d⁎⁎ie.

Ale nawet jak jestem w d⁎⁎ie to ktoś musi mnie "przebić", koleżanka, moja rówieśniczka z płaczem że wykryli jej raka piersi i będą obie usuwac plus chemia. Kiedyś się w niej kochałem i nawet przez chwilę chciałem zerwać zaręczyny z obecną żona...

Współczuję jej bardzo bo to typ laski która na wyglądzie buduje swoje poczucie wartości, ale też dało mi trochę perspektywy na moje problemy...

Wszystko będziemy musieli oddać, nic nie jest nasze, wszystko jest tylko na chwilę nam pożyczone...

Sum2piorunów

@NatenczasWojski
> Kiedyś się w niej kochałem i nawet przez chwilę chciałem zerwać zaręczyny z obecną żona...

Miej nadzieję, że żona tu konta nie ma

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Hydepark

90piorunów

1. Bądź wielką korporacją z mnóstwem hajsu

2. Stwierdź, że AI to w sumie w pytę jest i przyspieszy wszystko i ogólnie zwiększy produktywność

3. Przejdź na system AI First - przepychaj AI dosłownie wszędzie, rób szkolenia dla pracowników jak efektywnie wykorzystywać AI w pracy, rób webinary jak bezpiecznie użwać AI

4. Rzucaj na prawo i lewo dostępami do Claude, OpenAI, Groka i czego tam jeszcze sobie kto zażyczy

5. Dostań na serio sporo tokenów

6. Każdy jest teraz AI Assisted - chat i claude wykorzystywane są absolutnie wszędzie

7. Notatki ze spotkań, pisanie kodu, generowanie raportów

8. Teamsy zaczynają być zajebane AI slopem, bo każdy ponad szeregowym pracownikiem musi teraz tworzyć jakieś raporty, dokumenty, notatki i ogólnie pokazywać jaki jest produktywny przy użyciu AI

9. Ty jako szeregowy klepacz kodu musisz być na biężąco z tymi dokumentami

10. Ale przeczytanie tego wszystkiego zajęłoby ci ze 2 godziny więc co robisz? Wrzucasz wszystko do chata, aby to streścić

11. 3 minuty i jakieś 6$ później dostajesz piękne podsumowanie. Oczywiście nie masz pewności na ile jest to dokładne i czy chat czegoś nie przeoczył więc dla pewności dajesz jeszcze jeden prompt, aby przejrzał także wszystkie thready.

12. W ciągu kolejnych 4 minut dajesz zarobić OpenAI jakieś 8$, bo tym razem chat ma więcej do przeczytania

13. Cała firma uzależnia się od AI - nie dziwne, bo jesteś przymuszany do używania AI

14. Nagle bez żadnego ostrzeżenia 90% ludzi traci dostępy do narzędzi AI - zostawiono je tylko dla Upper Managmentu, ale ma ucięty limit tokenów o 80%

15. Panika na teamsach, nie da się pracować, co teraz, oduczyłem się pracować bez wsparcia AI, pomusz

16. Profit dla korpo, bo oszczedza hajs na generowaniu nikomu nie potrzebnego AI slopu

17. Są wszystkie punkty

Niech ta bańka już pęknie i

#pracbaza #programowanie #ai

Gruba ryba2piorunów

@Bylina_Rdestu o, to mój kołchoz jest na etapie punktu 13.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Sum

w Hydepark

48piorunów

Tomeczki pijcie ze mną kompot. Po ponad roku od tego wpisu, gdzie próbowałem napisać bota/algorytm do tradingu na krypto i po roku nauki matematyki, bibliotek pythona i algorytmów, udało mi się zrobić spory krok w kierunku mojej transformacji z Web Developmentu do Machine Learningu 😎

Na razie jest to mały krok, bo w ramach proof of concept zrobiłem system do rekomendacji do jednego z produktów, który posiada firma w której pracuje, ale i tak jestem zadowolony, że pojawiają się jakieś namacalne efekty.

Zaczęło się od ciekawości, gdy robiłem sobie wyżej wspomnianego bota i wymyślałem jakie dane analizować pod jakim kątem. Tym sposobem ChatGPT naprowadził mnie na Pythona i Machine Learning. Zacząłem wałkować temat i skille który by mi były potrzebne. I tak zacząłem od korepetycji z matematyki, nauki Pythona i jego bibliotek do ML, potem zrobiłem bardzo fajny kurs ML, aż zacząłem robić właśne eksperymenty z modelami i badać ich output.

Zajęło mi to ponad rok, ale jestem z siebie mega zadowolony, bo wykazałem się przy tym mega dyscypliną i za wyjątkiem jedno 2 miesięcznego okresu to od poniedziałku do piątku przynajmniej 30 min poświęcałem na naukę.

#programowanie #chwalesie i taguje też #stoicyzm bo też mi bardzo pomógł zacząć a potem utrzymać w ryzach cały proces nauki

Gruba ryba3piorunów

Nie ma to jak next lvl. Gratulacje.

Gruba ryba0piorunów

@Bylina_Rdestu Brawo! Jestes dla mnie mega inspiracja. Niestety jestem mega wypalony swoja obecna praca (kiepski legacy projekt) i tez chcialbym ponownie zaczac robic fajne i ambitne rzeczy.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Hydepark

64piorunów

Dzień dobren.

Tyle się w ostatnich dniach czytało o majówkach, kiełbasach i browarach...

Otóż los sprawił, że od kilku dni siedzę na chacie u rodziców i się nimi opiekuję. Na podeszły wiek i choroby nie poradzisz. Rodzicielom należy pomóc.

To jest robota od bladego świtu do późnego wieczora. Choróbska ojca to 7 stopień przejebania wiec w nocy też trzeba doglądać i pilnować. Tutaj nie ma miękkiej gry. Opieka jest trudniejsza niż nad dzieckiem bo dziecko się uczy i z czasem świadomie pomaga w opiece nad sobą. A w przypadku staruszka, z każdym dniem jest coraz gorzej. Kiepska współpraca nie jest efektem złośliwości a postępującej w galopującym tempie choroby neurodegeneracyjnej. Dawniej facet był aktywny, oczytany, zawsze starał się przewidywać i właściwie oceniać sytuację… Ale to przeszłość. Dzisiaj nie jest w stanie kontrolować podstawowych potrzeb i czynności. Mama ma rekonwalescencję po jednym zabiegu i już myślami jest przy kolejnym. Chociaż nie wiem czy się zdecyduje mając na względzie stan ojca i konieczność opieki nad nim co jest nie lada wyzwaniem dla mnie a co dopiero dla niej.

Posiedzę w domu rodzinnym jeszcze trochę ale po tym co widzę w ostatnich dniach, że tak napiszę, z umiarkowanym optymizmem patrzę w przyszłość. Również moją przyszłość staruszka. Jeśli dociągnę. Chociaż po tym co widzę to myślę, że moje dzieci staną na wysokości zadania.

A przy okazji, dzisiaj, obserwuję typowe życie staruszków. Na nowo odkrywam TV (ja pierd…, co za gówno serwuje się seniorom i nie tylko!). Odkrywam czym różni się lokalny ryneczek od lidela, a ten od biedadronki...

Ostatnia myśl.

Powodzenia życzę wszystkim bezdzietnym z wyboru. Jeśli myślicie, że za "zaoszczędzoną brakiem dzieci" kasę ktoś wam chociaż szklankę wody poda na starość to możecie się nieźle rozczarować. Starość czy choroba mogą pojawić się szybciej niż wam się wydaje. I nikt się wami nie przejmie. Nikt o was nie zadba. Ale jak to mówią, za każdym wyborem jest jakaś cena do zapłacenia. Jak nie od razu to "oszczędności" wrócą po jakimś czasie.

#gownowpis

Autorytet4piorunów

Chwali się, życzę, żeby rodzice do końca wymagali tylko niewielkiej pomocy :)
Ale niestety jesteś wyjątkiem. I prawdopodobnie mieszkasz w małym mieście/na wsi.
Znieczulica i traktowanie starszych rodziców jako balastu z jaką ja się spotykam jest raczej przerażająco powszechna. W sensie, że chyba czasem lepiej nie mieć dzieci - przynajmniej nikt cię z domu nie wyrzuci w razie W.

Fenomen9piorunów

@pure667 przeżyłem opiekę paliatywną nad mamą. Patrzyliśmy jak gaśnie z dnia na dzień, miesiącami. Nawet gdybym miał dzieci, to nie chciałbym żeby patrzyły na mnie w takim stanie i przeżywały to, co my przeżyliśmy. To okrutne. Żaden to dla mnie argument.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Autorytet

w Hydepark

144piorunów

Zdjęcie na kliszy, które wykonałem w 2022.

Lubię je bo prawa połowa wygląda żywcem wyjęta z lat 90tych.

Dopiero auta po lewej psują iluzję

#fotografia

Fanatyk1piorunów

Mamy tu taki tag #fotografiaanalogowa jakby co ;⁠)

To jest skan negatywu, skan odbitki?

Jaki negatyw wariacie?

Gruba ryba0piorunów

Przeczytałem "2002"

Pokaż więcej komentarzy (23)

Specjalista

w Hydepark

117piorunów

Hejo Hejto,

Muszę pożalić bo wsumie rzadko jestem w takiej sytuacji. Ale do rzeczy:

Na moich sektorach zawitał nowy sąsiad. Domek koło parku, gość cały w leasingu włącznie chyba z dresem. Miałbym to w pompie, ale odkąd jest ciepło i kaszojady eksplorują okolice parku, jegomościowi zaczęło przeszkadzać chodzenie koło jego ogrodzenia. Dzisiaj przeszedł sam siebie i poznosił wszystkie badyle aby zatarasować ścieżke przy jego działce, ale na terenie parku. W sumie mam dużą tolerancję na głupotę innych ludzi, ale tutaj trochę mnie to przerosło i zatrzymałem się pogadać. Od samego startu wieje brakiem jakiegokolwiek szacunku do rozmówcy (w sumie takie połączenie zomowca z panią w okienku na sorze), na pytanie czym zawiniły te dzieci to w odpowiedzi usłyszałem: nie po to kupował dom koło parku aby bachory latały koło jego działki. Zero przyjęcia regumentow, że widziały cały co brały. Ehh a na koniec w sumie to usłyszałem komplement: wytrzyj mleko spod nosa gówniarzu (chyba dobrze wyglądam na swój wiek). Szykuje się dobra zabawa:stuck_out_tongue_closed_eyes:

Gruba ryba22piorunów

Może chamowi trzeba tylko pokazać palcem ogrodzenie i powiedzieć "z tej strony twoje, a z tej strony nie twoje. Rozumiesz czy powtórzyć?" bo bardziej skomplikowany przekaz nie dociera 😆

Gruba ryba7piorunów

XD jak ci ludzie co pozywali tot Poznań i lotnisko "Nie po to kupowałem działkę przy lotnisku żeby mieć hałas samolotów".
(Tak wiem że miasto wyznaczyło obszar zabudowy mieszkalnej ale bawi abstrakcja sytuacji)

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Hydepark

57piorunów

100% prawdy. Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym :)

#heheszki #humorinformatykow

Sum6piorunów

@Ragnarokk Nie chce być panem marudą i niszczycielem zabawy, ale ideą startupu (a tak mi się przynajmniej zawsze wydawało) jest jak najszybsze dostarczenie produktu/usługi na rynek. I to wycena wartości tej usługi/produktu determinuje ile dany startup jest warty, a nie to, jak został on stworzony.

Szczerze mówiąc nic złego nie widzę w tych wymienionych narzędziach - nie wiem czym możnaby obecnie zastąpić React na FE. Tzn wiem, że są Svelte czy Vue, ale podaż pracowników znających te toole jest znacznie mniejsza niż tych co znają Reacta. To sam tyczy się pozostałych.

Osobistość3piorunów

Teraz to chyba bardziej stawiają na fullstackowe frameworki JS typu Next.js itp. No i obowiązkowo trzeba postawić na Vercelu, AWS albo jakimś innym dostawcy serverless a potem płakać że rachunki duże gdy aplikacja się skaluje a nie jest zbyt dobrze zoptymalizowana. I potem po paru latach ogłoszenie, że udało im się zmniejszyć rachunki za utrzymanie o 70% bo przepisali backend na Go xd.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

115piorunów

Kurcze ale dobrze mi się spało. Nie spałem tak dobrze od nie pamiętam kiedy. Myślę że chyba już kilka lat :grinning: jakie to miłe uczucie. Jak schodzi to napięcie. Na brzuchu robi się tak lekko. Zazwyczaj żeby zasnąć to musiałem stosować różne sztuczki. Wcześniej to były antydepresanty. Później jak odstawiłem to jednak sięgałem po melatoninę, ashwagande i jakieś magnezy i różne zioła. Zawsze musiałem zasypiać ze słuchawkami bo mi pomagało zasnąć jak ktoś gadał, to sobie puszczałem coś do posłuchania. A wczoraj? Przyłożyłem głowę do poduszki i zasnąłem! Spałem jak dziecko. Obudziłem się dzisiaj o 6, bez bulu głowy. To wszystko jest zasługą odpuszczenia sobie ambicji zrobienia czegoś co w korporacji jest niewykonalne i to wypowiedzenie. Ja mam szampański nastrój, nawet coś tam jeszcze dla nich zrobiłem ale ja spałem jak dziecko. Oni jeszcze nie wiedzą że tego systemu nie da się zrobić. Nie dlatego że to nie jest możliwe, tylko dlatego że tego nie potrafią. Ja próbowałem ogarniać ten burdel to jeszcze dodatkowo byłem dociskany kolanem - byle szybciej. A teraz, mam to w nosie. Nie zależnie od tego czy coś dla nich zrobię czy nie, nie ma to znaczenia bo to się rozsypie po moim odejściu, tak samo jak jest teraz w stanie agonalnym po 2 miesiącach mojej nieobecności. Anyway jest dobrze. Pogoda jest piękna. Ja mam przed sobą jeszcze lajtowe kilka miesięcy bez spiny, potem jeszcze wakacje. W tym roku łącznie będę miał 4 miesiące wolnego. Ale to nie jest moje ostatnie słowo :grinning: #wypaleniezawodowe

Autorytet4piorunów

@DexterFromLab urlop sabatowy to jedno z najmądrzejszych decyzji w życiu!

Ja zrobiłem 1miesiac i było genialnie!
Jeśli masz 4 - za⁎⁎⁎⁎scie!
Korzystaj

Kompan1piorunów

@DexterFromLab a co jeśli zatrudnili kogoś kto to dowiezie?

Pokaż więcej komentarzy (25)

Lider

w Książki

136piorunów

Pierwsza część prezentu ślubnego ode mnie dla mnie przybyła

Będzie jeszcze przynajmniej drugie tyle :smiley:

To ja idę czytać, wracam za pół roku

#chwalesie #owcacontent

Pokaż więcej komentarzy (46)