@NatenczasWojski nie mogę się zgodzić z Twoją argumentacja.
Ależ nie musisz, zapraszam do dalszej rozmowy. Muszę podzielić na dwie części,bo limit znaków to 5k xD
Cały pieniądz jaki jest na świecie pochodzi tylko i wyłącznie od konsumentów. Wszystko co jest realne, fizycznie wartościowe a nie tylko wirtualnie, pochodzi od konsumentów.
Tak, pierwotnie pochodzil. Ale gospodarka dzisiejsza jest już na tyle skomplikowana, że duże firmy utrzymają się i będą przynosić zyski także bez przeciętnego Kowalskiego. Nie każda i zawsze ktoś tam będzie spijać z tego malutką łyżeczką śmietankę mając możliwość pracy, ale bogaci będą się bogacić dalej, a biedni i zwykli - biednieć.
Tak naprawdę istnieje tylko i wyłącznie konsumpcja poszczególnych ludzi, poza nią, wszystko jest wirtualnym tworem mającym jedyny cel: lepiej obsługiwać ta konsumpcję
Niestety cel obecnego późnego kapitalizmu jest jeden - maksymalizacja zysku. Stąd też postępujące gównowacenie wszystkiego.
Nawet firma która 100% przychodów ma z b2b wszystko co robi, na czym zarabia, opiera sie finalnie na konsumpcji. Każde działanie które finalnie nie opiera się na zaspokojeniu (lepszym zaspokojeniu) ludzkich potrzeb jest marnowaniem zasobów. To takie kopanie i zakopywanie dołka bez żadnego sensu.
Ale ta konsumpcja może być oparta na wielkim biznesie, którego celem jest właśnie maksymalizacja zysku z ograniczonych zasobów. Celem firm nie jest i nigdy nie będzie uszczęśliwianie ludzi.
Możemy nadbudowywac na nasze potrzeby setki poziomów kolejnych organizacji i mechanizmów mających za zadanie je spełniać ale na samym końcu jeśli nie będzie konsumenta, człowieka którego potrzeba będzie zaspokojona, to wszystko się zawali. Także data center, bo zbieranie danych o niczym nie ma sensu.
Ależ oczywiście, ale to nie będzie ogół społeczeństwa, tylko wąska grupa bogatych ludzi, którzy będą dalej wyciskać jak cytryny coraz to biedniejsze społeczeństwo.
Dopóki będziemy mieli ograniczona energię (w ujęciu fizyki) to nigdy nie powstanie system utrzymujący sam siebie.
Obecna gospodarka wymaga ciągłego, nieustannego powiększania się. Nasz świat, i jego rozwój ma w sobie zaszytą konieczność inflacji, maksymalizacji i optymalizacji.
Nie ma władzy jeśli jesteś sam, nie ma bogactwa jeśli nie ma biedniejszych. Inni ludzie są potrzebni aby nimi rządzić, nawet jeśli jest to tylko gra ego elit. Tak samo z bogactwem.
Oczywiście. Dlatego bogaci będą się bogacić dalej, a biedni biednieć.
Rozwój ludzkości jest skorelowany ze zwiększaniem liczebności i wg mnie rewolucja AI tego nie zmieni.
W zachodnim świecie rozwój jest skorelowany z maksymalizacją zysku i rewolucja AI jak najbardziej to już zmieniła.
Nie ma sensu płacić za czas człowiekowi, skoro agent ai może zrobić to samo szybciej i często taniej - to też względem poniższego.
Podstawowa wartością i sensem pieniądza jest sposób wymiany ludzkiego czasu. Pracujesz x godzin, dostajesz kwotę na którą wymieniasz coś co kosztuje sumę ułamków godzin setek osób które dana rzecz czy usługę wykonały. Wiadomo że godzina no hehe lekarza jest warta inaczej niż godzina zamiatacza ulic. Wyciągając z pieniądza czas pracy(życia) człowieka, pieniądz staje się absolutnie bez wartości. Przestaje mieć sens a związku z tym przestaje nadawać się do wyceny czegokolwiek w gospodarce
Jak najbardziej dalej będzie miał wartość, ale jego dystrybucja między poszczególnymi ludźmi będzie postępować dalej w kierunku, który wskazałem.
Ile warte jest 1000$ na wyspie na której jest tylko 1 człowiek? A kilo złota? A bochenek chleba?
Tak, pieniadz powstał jako środek który ułatwia wymianę dóbr.
Robiąc eksperyment myślowy, możemy zwiększać populację praktycznie w nieskończoność i o ile system jest nas w stanie wyżywić, czyli jesteśmy w stanie ze środowiska pozyskać te minimum 1500 kcal na dobę, to populacja i system gospodarczy będzie funkcjonował.
W sensie nie zdechniemy jak robaki, jeśli będziemy mieli co żreć, oczywiście.
Ale to nie będzie egzystencja na tym poziomie, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Samo zaspokojenie podstawowych potrzeb - ok, będzie działać, ale już dach nad głową, bezpieczeństwo, opieka zdrowotna, czy luksusy, takie jak własny samochód, meble, rozrywka - to już inny temat.