robię eksperyment. wrzucam na czarno, wszystkich, którzy są nie po mojej myśli ideologicznej. Jeśli okaże się, że na 1 dzień, na hejto, zobaczę 10 wpisów, to czas zawinąć manatki. Oznacza to, że internet opanowała patologia, bo stał się tani. I teraz hipokryci, którzy przeciwstawiają się big techom, korzystają z big techów, żeby szerzyć szurską i prawacką propagandę, mogą ze mną wygrać i nic z tym nie zrobię. Choć jako nastolatek byłem antysystemowy. Ale w innym tego rozumieniu. Chciałem słuchać rapu, techno, palić gandzie, wdupiać kwasy, kolegować się z gejami, czarnymi i azjatami. Jeździć po świecie, poznawać kultury, nacje itd. Dupić laski, nie robiąć im dzieci. Tak dla zabawy. Mieć wolność wyboru, dupienia, ćpania, słuchania muzyki, nie wierzenia w boga, nie chcenia bycia w małżeństwie. To dla mnie było lewactwo z lat 90tych. I w takim duchu jestem w moim mniemaniu nadal lewakiem. Tak zostałem wychowany przez lewacką ulicę lat 90tych. Obok oczywiście pierdolonych skinheadów, kiboli, czy innych oiowców, którzy dzisiaj przekształcili się w szeroko pojętych patriotów i husarzy. Choć to oczywiste jest od ponad 26 lat. Ale Debile postanowiły być dumne z tego, że są debilami. Kiedyś internet był drogi i mieli go ludzie wykształceni i dobrze usytuowani. Istaniałą tak zwana netykieta. Potem internet stał się powszechnym, tanim dobrem. I stało się to co dziś. Naziole, prymitywy, pseudopatrioci, szowniści, naziści, rasiści, szury, doszły do głosu. I są dumni z tego, że są debilami. C⁎⁎j wam w d⁎⁎ę. I już niezbyt długo zabawię w internecie, bo cóż.... świat upada...
#gownowpis #przemysleniazdupy