Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

TrypsynaGURU

Dołączył/a:

  • 1429 wpisów
  • 4004 komentarzy
  • 12 obserwujących

GURU

w Ciekawostki

39piorunów

Dobra, więc teraz czas na NAJDŁUŻSZE nazwy ulic i alei w polskich miejscowościach.

1. al. Aleja 100-lecia autokefalii Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego - 71 znaków

2. al. Ogólnopolska Aleja Zasłużonych Ludzi Morza im. Marszałka Józefa Piłsudskiego - 68 znaków

3. ul. Prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego i Ryszarda Kaczorowskiego - 53 znaki

4. al. 30-lecia Samorządu Terytorialnego imienia Piotra Drewli - 50 znaków

5. ul. Plac Błogosławionego Księdza Augusta Czartoryskiego - 47 znaków


Ciekawostka #BONUS - najdłuższe nazwy w kategorii ogólnej (czyli nazwa ronda) oraz ulic i alei (aleja) - obie znajdują się w Białymstoku i dotyczą religii Prawosławnej

#mapy #mapporn #zuchmapuje #ciekawostki #heheszki #polska #nazwymiejscowosci #qgis #nazwyulic

Autorytet2piorunów

@zuchtomek warto dodać, że te przglupie nazwy w Białymstoku to dzieło radnych pisu.

Autorytet5piorunów

@zuchtomek no i jeszcze w ramach przygłupich nazw radnych pisu w Białymstoku mamy:

Skwer Lecha i Marii Kaczyńskich - Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z Małżonką

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Ciekawostki

32piorunów

Wszystkie obiekty (aleje, ulice, ronda, place) w Polskich miejscowościach im. Jana Pawła II - 732 obiekty

#mapy #mapporn #zuchmapuje #ciekawostki #heheszki #polska #nazwymiejscowosci #qgis #glupiehejtozabawy #2137

GURU11piorunów

Jeszcze trochę brakuje do 2137, ale wierzę, że dobijemy do tej liczby

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Dyskusje

56piorunów

Oficjalny czas 3:05:50.

No i już po. Ciało i głowa wypchnięte ze strefy komfortu, trzymałem się strategii, były emocje, była adrenalina, była zabawa :)

Pogoda była prawie idealna, woda szła mi elegancko, zadyszki nie złapałem.

Na rowerze pilnowałem tętna w okolicach 160 by nie spuchnąć a bieg to już hulaj dusza piekła nie ma i pełny ogień :D
Styrany, ale zadowolony.



#rowerowyrownik #garmin

GURU1piorunów

Gratulacje 💪🏼

GURU

w Hydepark

58piorunów

Ciekawostka etymologiczna na dziś. Słówko: ortodoncja, eng. orthodontia

Słowo jest połączeniem dwóch słówek z starożytnego języka greckiego:

* _Orthos_ - oznaczającego prosto, równy

* _odonthos_ - oznaczającego ząb

Dziś, słowo te używa się w kontekście specjalizacji stomatologii, która zajmuje się leczeniem wad zgryzu, wad szczękowo-twarzowych oraz korygowaniem nieprawidłowości zębowych.

W pierwszych klasach podstawówki sporo czasu spędziłam u tego specjalisty, łącznie przeszłam 2 ruchome i 1 stały aparat ortodontyczny. Może kiedyś skrobnę coś na ten temat.

#etymologianadzis #etymologia #ciekawostki

Fenomen4piorunów

Czyli analogicznie ortografia to proste pisanie, pismo? 🤔

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

Nic mnie tak nie motywuje do sobotniej pobudki, jak widmo tłumów w sklepie

#pobudka #dziendobry

GURU19piorunów

@Loginus07 U mnie chyba wszyscy wpadają na ten pomysł i takich kolejek jak przed 8 rano nie ma nigdy. Na mięsnym kolejka minimum 10 emerytów kupujacych mięso dla chyba ośmioosobowej rodziny i czterech psów, biorą po pięć kilo porcji rosołowych, dwa kilo schabu i tak dalej, babki w sklepie tylko kolejne skrzynki wynoszą z chłodni XD

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

60piorunów

Ciekawostka etymologiczna na dziś.
Słówko: filantrop, eng. philantropist

Słówko powstałe z połączenia dwóch słówek z języka starogreckiego:
- Philos - oznaczającego miłość
- anthropos - oznaczającego ludzkość

Zatem słowo, oznacza wprost „miłośnik ludzkości”.
Współcześnie, odnosi się ono do osoby/instytucji która wspiera finansowo/rzeczowo osoby potrzebujące.

#etymologianadzis #etymologia #ciekawostki

Gruba ryba1piorunów

to taki dobry brat blizniak mizantropa

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

35piorunów

104 + 1 = 105

Tytuł: Factorio
Developer: Wube Software
Wydawca: Wube Software
Rok wydania: 2022
Gatunek: strategia RTS, akcja, menedżer, survivalowa, symulacyjna
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 40.5h
Ocena: 8/10

Kilka razy coś tam na kompie kiedyś klikałem, ale się poddawałem w pewnym momencie, bo za dużo klikania. Teraz jednak z racji, że zapłaciłem za grę to wystrzeliłem pierwszą rakietę po 40.5h. Nie zbudowałem żadnego pociągu, nie zrobiłem żadnej logistyki czy nawet sterowników, ani jednego robota, ale grałem za to bez robaków :grinning: Jestem za stary żeby sobie życie utrudniać. Ale myślę, że jeszcze nie raz sobie zagram, czy na czy jednak ciut wygodniej na kompie.

Polecam/Nie polecam: Polecam

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba11piorunów

@crs333 jeśli chcesz grać dalej to przed kupnem space age polecam kilka prostych zabaw na kilkaset godzin. Możesz np.

- zrobić wszystkie achievementy z podstawki

- przejść grę w trybie death world

- zaprojektować i zbudować mega fabrykę na 1000+SPM

Nie wydaje się to wiele, ale gdzie zaczynają sie mega fabryki tam zaczyna się prawdziwa zabawa bo musisz już ogarniać dobrze logistykę, pociągi, roboty i przynajmniej podstawy sieci sterowniczych żeby to wszystko banglało. To niby tylko gierka ale po drodze stawia tyle problemów do rozkminienia, że naprawdę potrafi rozwinąć intelektualnie.

Osobistość0piorunów

Kozacka gierka

Trudna do ukonczenia ale polecam kazdemu

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

39piorunów

Masz ciężkie życie bo za ciepło? Inni mają gorzej.

Osobistość13piorunów

o ja cię… :neutral_face: w sumie szacun dla chłopa

GURU14piorunów

I to jest właśnie to.
W chwilach gdy jest mi ciężej na treningach, uświadamiam sobie że to jest PRZYWILEJ. Przywilej, że mnie tylko „boli” przez kilka minut podczas mocniejszego treningu.
Mam dwie nogi, dwie ręce, jestem zdrowa. Mogę uprawiać sport. Wdzięczność.

Szacun dla Pana z wideo.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

331 832 + 3 + 9 + 188 + 105 + 15 + 7 = 332 159

Największym aktem odwagi jest przyznanie się do swojej słabości - Loginus07 po Wisełce

tl;dr - wystartowałem i się wycofałem

A więc stało się - wziąłem udział w swoim wyścigu ultra i go nie ukończyłem. Chociaż jak teraz siedzę w domu i patrzę za okno to pluje sobie w brodę, ale po kolei.

W zeszłym roku urodził się w mojej głowie pomysł "a jakby to było pojechać na długą trasę z punktu A do B, ale bez Różowej, ciekawe jakby mi poszło", a że w pracy ekipa potrzebowała 5tego by było finansowanie Wisełki500 to się zgłosiłem. Pomimo, iż nie był to najmocniejszy start roku jeżeli chodzi o rower to czułem się pewnie. Tak pewnie, że przez długi czas w mojej głowie istniał pomysł by zrobić to na strzała. Zwłaszcza, jak czytałem wypowiedzi innych wariatów z rowerowego tagu tutaj (pozdrawiam @Furto, @fonfi, @Mordi, @Gilgamesh i inni, o których pewnie zapomniałem). Natomiast im bliżej startu tym bardziej ten pomysł zaczął mnie przerażać, więc go porzuciłem i zmieniłem taktykę: pojadę na 2 razy - z Warszawy do Torunia i z Torunia do Gdańska. Na papierze ten pomysł się spinał, 245km powinno być w moim zasięgu, przy odpowiednim tempie będę przed północą, to nawet dłuższy sen się znajdzie. I taki był plan aż do końcówki pierwszego dnia.

Zweryfikowały mnie trzy rzeczy: pogoda, trasa oraz brak doświadczenia. Zacznijmy od pogody - od soboty mocno wieje, może nie są to jakieś ogromne porywy, ale stały i mocny (30-40km/h) wiatr zachodni stanowił ogromny problem, bo pierwsze ~150km było właśnie na zachód. I nie będę ukrywał - po ostatnich miesiącach wiem ile noga podaje przy jakim natężeniu pracy i tutaj były to niższe wartości. Zresztą widziałem to też ilekroć kładłem się na baranku, że prędkość wzrasta nawet o 3km/h przy tej samej pracy, ale nie mogłem długo być w tej pozycji z innego powodu.

Trasa. W zeszłym roku przechodziłem dość mocno zapalenie ucha - od tego czasu nie wrócił mi w 100% zmysł równowagi, bez rąk na rowerze już nie pojadę. Dlatego jak są nierówności to muszę mieć stabilizacje. A trasa nie była asfaltowa, a fragmenty nieutwardzone często zawierały sypki piasek. Na 35' trzeba uważać. Zresztą zaliczyłem 3 wyjebki xD No i ja swoje założenia, co do dojazdu do Torunia robiłem, że części nieutwardzone to będą szutry lub drogi polne, nie nastawiałem sie na taką ilość piachu, ale też i bagien. No i były wąwozy, gdzie z mojej perspektywy zjazd równałby się skręceniem karku, bo 5m pionowo w dół, a potem 5m pionowo w górę ^^ i tutaj pojawia się trzeci przeciwnik

Brak doświadczenia - to nie były moje pierwsze długie trasy. Jeździłem nieraz, ale zawsze turystycznie i z Różową. Z perspektywy czasu już wiem, że to, że ja na tamtych trasach się czułem pewnie było związane z tym, że jechałem wolniej i turystycznie zahaczając częściej o sklepy. Tutaj trasa poprowadzona z góry, każde odbicie trzeba było nadrabiać i wracać w tym samym miejscu, nie było pola do negocjacji. Pierwsza żabka do której dojechałem była już ogołocona przez szybszych zawodników. Trzeba było improwizować z jedzeniem i piciem. A że była niedziela to albo żabka albo stacja paliw. Moja strategia uzupełniania energii (którą opracował mi czat) działała do 16, potem już zabrakło mi moich zapasów, a uzupełnianie nowych było trudniejsze niż mi się wydawało.

No i tak sobie jechałem, w Dobrzyniu byłem o 19 i stwierdziłem, że jadę do Torunia choćby w nocy, to wszak tylko 80km. Nawet sobie kwatere na bookingu znalazłem i zarezerwowałem. No ale kolejne 20km mnie wyjaśniło - fragment po sypkiej nawierzchni, awaryjna wypinka jak zaklinowało się koło i bardzo awaryjny zejscie poskutkowały delikatnym uszkodzeniem kolana i zmianą planów - niczym Popiełuszko skończyłem we Włocławku, skąd miałem nastepnego dnia atakować 315km.

I tutaj mogę powiedzieć, że całe moje szczęście, że skończyłem w tym Włocławku, bo trasa między Włocławkiem a Toruniem zawierała 30km najbardziej wymagającego odcinka na trasie, którą pokonałem - był tutaj fragment zapomnianej leśnej drogi, gdzie jedynymi jej użytkownikami byli rowerzyści przede mną, były też piaski diuny, dużo pchania. W nocy bym sie tam zapłakał chyba. Ale jak już dojechałem do Torunia to cały czas byłem w wyścigu - specjalnie nadłożyłem trasy by w sklepie kupić kabel do ładowania zegarka, bo zapomniałem zabrać. Potem krótka przejażdżka bulwarami i poszukiwania żabki by uzupełnić energie i wtedy stało się to, czemu dzisiaj jestem tutaj, a nie na trasie. 2 profile pogodowe, które obserwuje na facebooku na swoich kanałach nadawczych napisały, ze wtorek z bardzo inensywną pogodą - dużo opadów i bardzo mocne wiatry, zwłaszcza na północy. Wtedy już praktycznie zapadła u mnie decyzja, że dojechać do Bydgoszczy i tam wsiąść w pociąg. To miała być przyjemność, a nie walka o przeżycie. Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD przy wywrotce lewy się wypiął, prawy został i musiałem buta odkręcać. Blok został w pedale i straciłem komfort jazdy, bo prawa stopa zaczęła się ślizgać.

Także w Strzyżawie, po 280km zjechałem z trasy i pojechałem na dworzec w Bydgoszczy (15km) skąd pociągiem do Gdańska, gdzie pojechałem na mete zdać tracker i do domu (7km).

Najgorsze jest to, że jak wstałem rano to w Gdańsku całkiem slonecznie, a fizycznie czuje się dobrze (no trochę nadgarstki bolą, ale nogi poza tym, że czuje mięśnie to są super) i mam trochę ból d⁎⁎y, że się poddałem, natomiast musiałbym skończyć wyścig dzisiaj, więc pewnie z Grudziądza do Gdańska bym musiał pokonać dzisiaj, a pogoda ma się pogorszyć.

Czy polecam Wisełke? Nie - i nie chodzi tu o to, że się poddałem, ale trasa nie jest widokowa, na co liczyłem, a część ścieżek wygląda jak wytyczonych albo palcem przed kompem albo z nienawiści do uczestników (a tak naprawdę to zapychacze by było możliwie jak najbliżej 500km) - różne zjazdy z dróg w leśnie ostępy lub na piaskowe pułapki tylko po to by po kilku km wrócić do tej samej drogi albo długie odcinki prowadzone pod wałem, gdzie nic nie widać. W przyszłym roku będę chciał wziąć udział w czymś podobnym, ale może u innego organizatora, bo z tego co się dowiedziałem od innych uczestników to to jest norma, że mając do wyboru drogę lub piaski to wybiorą piaski.

I chociaż nie ukończyłem zawodów to i tak jestem z siebie dumny. Bo pamiętam, jak 6 lat temu zdychałem przez tydzień po przejechaniu 10km po mieście :P także chyba jakiś progres jest :P

+247

+2207

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan5piorunów

@Loginus07 i tak gratulacje za podjęta walkę
I za dobrze pracująca głowę ✌️

Gruba ryba2piorunów

Nie łam sobie głowy niepowodzeniem w kontekście przejechania pełnego dystansu. Rower ma przede wszystkim dawać fun, a nie cierpienie. Jakbym się wy⁎⁎⁎ał 3 razy, to również skończyłoby się to DNF.

> Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD

Koleś o którym wspominałem w relacji z PTJ, że złapał go kryzys nocny, też zaliczył glebę. Przysypiał, nie dał rady od razu się wypiąć z bloku, to stwierdził że się wy⁎⁎⁎ie i wypnie jak będzie leżał. Ponoć wypinanie obu butów leżąc zajęło mu z 15 minut. Takie są uroki ultra i tego co zostaje z rozumu, gdy 99% zasobów zabierają mięśnie oraz 24h na nogach. XD

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Kącik Melomana

30piorunów

Dźwięk czystej nostalgii.
_Won zajente_

Utwór: Enter the East
Wykonawca: Jung Jun Hyuck
Album: Metin2
Rok wydania: 2005 (chyba, wtedy powstała gra)

https://youtu.be/bn1YCClRF-g?is=gDHRZo9tYV5MMSoU

#kacikmelomana #muzyka #gry

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Pizza

36piorunów

Zielone szaleństwo 🫑🌿🍐

Kupiłam zajefajną włoską mortadelę z pistacją ale kurła nie mogę się przemóc do mięsa na pitcy więc pójdzie na kanapki ¯⁠\\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

A że do jedzenia podchodzę autystycznie i jak coś mi posmakuje to mogę to jeść tygodniami, dlatego znowu wjechała gruszka, orzech włoski i miód, ale tym razem dodatkowo szpinak i dżalapinto

No i nie byłabym sobą gdybym na koniec nie naładowała ricotty i czosnku w oliwie 🤤

Ogółem rewelacyjna słodko ostra kompozycja, dla niektórych może ble, ale ja wciągnęłam wszystko i żałowałam, że nie ma więcej 😁

#dziennikpizzy #pizza #gotujzhejto

GURU5piorunów

bandytko
Toż to jest Magnifique

GURU1piorunów

@Shivaa Nigdy nie jadłem Twojej picki (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

129piorunów

Ostatnimi czasami dziubię i studiuję sobie książkę o słowotwórstwie/etymologii w ramach poszerzenia swojego angielskiego i jestem zaskoczona, jak wiele dziś używanych słów ma istne korzenie z łaciny i starożytności. Co jest fajnie, bo sama powoli zauważam w życiu na co dzień na pewne słowa, które właśnie tak powstały.
Dla podbicia ruchu na stronie, zakładam tag Nie deklaruje się, że będę codziennie coś wrzucać. Coś mi wpadnie do głowy, zaskoczy, to podrzucę na tag w ramach ciekawostki. Jeśli Ty chciałbyś się podzielić, używaj śmiało tego tagu. W końcu codziennie uczymy się czegoś nowego.
A więc zarzucę przykład na dziś, słowo:
kalistenika (eng. calisthenics) - jest połączeniem dwóch słów pochodzących z starożytnej Grecji:
kallos – oznaczającego "piękno" oraz sthenos – oznaczającego "siła"

#etymologia #ciekawostki #nauka #hejtokoksy #kalistenika

Fenomen3piorunów

@Trypsyna Jako świr językowy, który miał łacinę na studiach, wrzucam tag do obserwowanych. Świetny pomysł z tą serią!

Lider2piorunów

@Trypsyna dodawaj też znaczenie tego słowa.

Pokaż więcej komentarzy (21)