Heheszki heheszkami, ale w sumie kuriozalny "wypadek" mógł się skończyć o wiele gorzej,bo kilka centymetrów dalej i głowa rozbita o krawężnik.
@Veesper a wystarczyło przejść po pasach
Dołączył/a:
Heheszki heheszkami, ale w sumie kuriozalny "wypadek" mógł się skończyć o wiele gorzej,bo kilka centymetrów dalej i głowa rozbita o krawężnik.
@Veesper a wystarczyło przejść po pasach
Po prostu przyzwyczajenie do starego sprzętu - co z tego, że ledwo działającego/wadliwego/uszkodzonego. Nieco starsze osoby chyba zawsze mają takie problemy.
Mojej mamie zepsuł się telefon taki jeszcze na klapkę. Dałam jej mojego starego smartfona, bo jeszcze w miarę działał. Nie musiała dzięki temu wydawać kasy na nowy, ale i tak jest bee. Kilka tygodni mi jeszcze jojdała, a że u niej na starym telefonie to było tak i siak a tu jest inaczej.
Moje miasto podobnie się szybko wyludnia. Już jest nazywane miastem emerytów.
Idąc czasami głównymi ulicami przy rynku po godzinie 19 nie ma żywej duszy. Bezpieczniej czułam się w Krakowie czy w Rzeszowie gdzie jest pełno ludzi różnej maści niż idąc pustą ulicą i się zastanawiając czy ktoś za mną nie idzie albo czy nie wyląduje w jakieś bramie z nożem (tak, wiem wyobraźnia pracuje).
@Veesper no jak mam być szczery, Gorzów jest miastem magazynów i sklepów, więc nie ma tu zbyt dużego zróżnicowania na rynku pracy. Uczelnie wyższe, na marnym poziomie, nie za wiele atrakcji, no to i trend nakierowany na wyludnienie rosnący.
Na menelownie nigdy za bardzo nie zwracałem uwagi, ale jak widzę jakieś fejsowe spotted, to ludzie marudzą na to.
Mam tak samo. Raz zrobiłam podejście do dietetyka - co tu dużo mówić - stwierdził, że jem słabo i za mało. Dostałam dietę, która mi nie smakowała, a posiłki były tak obszerne, że po 5 dniach się poddałam, bo jedzenie kojarzyło mi się z karą.
Też mi się ten film podoba. Przede wszystkim jak dla mnie czuć, że ci aktorzy znajdą się w życiu prywatnym i się przyjaźnią. Czuć taką energię i zabawę między nimi coś ala trio z Top Gear.
Mam podobnie jak Ty. Niby wszystko jest, człowiek powinien się cieszyć i być wdzięcznym, ale tak jak by czegoś brakowało.
Nie dawno widziałam podobnego posta od jakieś kobiety, to została zjechana, że jest niewdzięczna i że powinna się cieszyć, bo inni mają gorzej.
@szymek mam podobne odczucia lub mam po prostu pecha do takich ludzi.
Nie dawno dowiedziałam się, że "używają" sobie na mnie w biurze (pracuje zdalnie). Nigdy nikomu nie powiedziałam nic chamskiego nawet jak pytali się po kilka razy o to samo, zawsze spokojnie tłumaczyłam co i jak. W takich momentach niestety człowiek się zastanawia czy to nie jest frajerstwo bycie miłym.
Mi się muzyka w ogóle nie "rzuciła w oczy". W przeciwieństwie do np. Interstellar miałam wrażenie jak by jej praktycznie nie było.
Moja mama pracowała w urzędzie i powiedziała wprost - jeśli ktoś tylko wchodząc do pokoju od razu wyzywał je od najgorszych to jego sprawy były przeciągane (oczywiście w terminach określonych ustawowo).
Ile razy byłam u niej to miła atmosfera, wszystko fajnie wytłumaczone, żarty z petentami.
Sama ze swojego doświadczenia to raz trafiłam na mega chamską babę w urzędzie pracy, ktora widać było, że robi łaskę obsługując ludzi. Przyszedł gość z noworodkiem i zapytał czy mógłby być obsłużony po za kolejnością, bo malutkie dziecko i nie ma opieki. Nie zgodziła się, po czym jak zamknął za sobą drzwi zaczęła z niego szydzić i komentować co on sobie myśli, jaśnie pan itd.
U mnie w sumie podobnie. Z tym, że były 4 sępy i w ciągu kilku minut nie zostało nic na krzaku porzeczki. Jedli tak, jak by od tego zależało ich życie 😅
U mnie też owczarek chrapał, momentami już nie dało się wysiedzieć i podchodziłam do niej i ją budziłam.