Rosjanie są tylko w stanie zbuntować się przeciwko władzy która jest słaba i boi się ich chwycić za mordę. Bo w rosyjskiej duszy słaba władza to nie władza i trzeba ją zastąpić silniejszą. Kimś kto upuści narodowi trochę krwi i pokaże, że jest godzien zasiąść jako grododzierżca na Kremlu. Im większe represje, im więcej trupów, tym bardziej usankcjonowany na swojej pozycji nasz Car Gromowładny. Im bardziej marszczy brwi, tym bardziej korzy się lud, im więcej wisielców na drzewach, tym car rośnie nam w oczach bardziej straszniejszy, silniejszy, wielbiony.
I naród rosyjski wzdycha do takiego Cara, bo być Jego niewolnikiem, to jak wygrać życie! Car może cię zgnieść jak robaka, ale nikt inny nie ma prawa cię tknąć, bo twoja dusza, twoje życie i ciało do Niego należą. On jest panem życia i śmierci i tylko on decyduje kim jesteś i czy masz przywilej żyć. Byleby tylko wzroku i żelaznej pięści Cara nie przyciągać, po cichu tylko wyszarpać z pańskiego stołu co swoje i czcić Jego Obraz każdym donosem do zwierzchności. A co z tymi, co nie są niewolnikami Cara? Biedne sk⁎⁎⁎⁎syny jeszcze tego nie wiedzą, że gdy rozpali się Jego gniew, to potrzeba daniny z krwi. I jako gorliwy akolita pójdziesz gdzie władza wskaże palcem i sprawisz Jego wrogom kaźń. Krew i ziemia jest dla Cara, a lodówka i telewizor jest dla carskiego niewolnika. A dla tych durniów nie będzie już nic, teraz to oni żyją pod twoim butem, tak jak ty musisz żyć pod butem gospodina. Tam na zgniłym zachodzie porządku nie ma, wolności i prawa tylko jakieś, nikt ci nie powie co masz myśleć, komu donosić, kogo opluć. Kto kim ma być też nie wiadomo, bo Cara nie ma. Bezhołowie i degeneracja, jak tak można żyć?! Straszno tak jakoś, bo nie wiadomo kogo się bać...
antek_bronaKompan
Dołączył/a:
- 0 wpisów
- 9 komentarzy
- 0 obserwujących
Chciał być Hamletem, a został zmielonym kotletem. Typowa rosja.
@RedCrescent Druga armia świata dalej sama sobie kreuje "wojenne sukcesy" w oparach własnej zdebilałej propagandy. Co do rekrutacji, to ciekawe czy znajdzie się jakiś amerykański odpowiednik Czeczko i go później znajdą fikającego na sznurze.
Bitwa o Czernichów pokazała, że do skutecznej obrony potrzebny jest zarówno zmech jak i lekka piechota działająca razem. No i okazało się, że zwykli ludzie są gotowi pójść i walczyć z najeźdźcą, wbrew temu co mówiła kacapska propaganda. I co najważniejsze, są w stanie wygrać z drugą armią świata.
Słychać wycie? Znaczy się jest dobrze.
Wystarczy sobie poczytać co sowieci robili z własnymi wojennymi inwalidami, czy sierotami, żeby zrozumieć, że to barbaria pozbawiona ludzkich odruchów. Widzę, że tradycje z czasów dziada pradziada nie uległy żadnym zmianom.
Ja bym powiedział trochę inaczej - najważniejszym towarem eksportowym rosji od momentu jej powstania jest... gówno. Dlaczego? Tak jak w organizmie biologicznym zbędne i szkodliwe produkty przemiany materii są wydalane, tak każdy organizm państwowy stara się pozbyć biedy, beznadziei, zacofania, agresji, korupcji. Oczywiście z wyjątkiem rosji. Imperium kacapii uwielbia gówno i z zapałem potrafi się nim dzielić z sąsiadami. Robi to z jednego powodu - nie potrafi bez tych szkodliwych czynników funkcjonować. Dla niej demokracja, prawa człowieka, prawo własności, wolność jednostki, państwo prawa są jak trucizna, która mogłaby zabić rosyjski mir. Zdrowy prawilny konserwatyzm onucolandu opiera się przecież na wyzysku, cierpieniu i pasożytowaniu na swoim obywatelu. Więc rosja rzuca gównem, bo boi się, że gdyby u sąsiadów zmiany przyniosły dobrobyt, to zwykli rosjanie mogliby przejrzeć na oczy.
Widać Berlin zrozumiał, że sprzeciw będzie oznaczać koniec całej niemieckiej zbrojeniówki i ich wiarygodności. Szkoda, że kraj który miał być europejskim liderem, okazał się hamulcowym. Do wszystkiego trzeba ich przymuszać i chyba maski opadły, kto jest po czyjej stronie w tej wojnie. Nie będą ani liderem, ani zbrojeniowym potentatem w Europie.
@proxy ekspertem nie jestem, ale here we go:
1/ To samo mówiono o zsrr, a prawda jest taka, że czy to carat, czy sowiety reżim zawsze rozpadał się od środka. Przegrana wojna jest efektem tego wewnętrznego rozkładu, a nie przyczyną, tak było z japonią i I wś. Ryba psuje się od głowy, i tylko w chorej głowie może się zrodzić pomysł, że szybka, wygrana wojna naprawi niewydolny system. Rosja pokazała swoją słabość i niemalże wszyscy jej dotychczasowi wasale odwrócili się od niej.
2/ USA chce klęski rosji, ale klęski kontrolowanej, bez całkowitego rozpadu. Tak żeby można było rosję obrócić przeciwko Pekinowi. No chyba, że wasalizacja rosji względem Chin się spotęguje, to wtedy może Amerykanie zmienią zdanie. Tak czy inaczej ciśnienie w ruskim kotle będzie rosło w toku tej wojny z roku na rok i peryferia będą się próbowały oderwać.
3/ Umiesz liczyć, licz na siebie, ale generalnie tak, NATO zadziałało, bo Amerykanie w końcu otrząsnęli się z gapienia we własny pępek i zauważyli, że tracą wiarygodność i cały ich imperialny system trzeszczy w posadach.
4/ Na podstawie tego, że przegrana ruskich leży w naszym interesie. Lepiej wysyłać stary zastępowany sprzęt, niż biernie przyglądać się, jak agresor pożera ofiarę - gdyby rosja poradziłaby sobie z Ukrainą to wtedy mogłoby wygrać w Europie stronnictwo kontynentalne i żadna liczba postsowieckiego szrotu by już nam nie pomogła. Za to byśmy mieli koncert mocarstw, PRL-bis, biedę, zacofanie i wysysanie naszego potencjału.