Sorki, tam nie miało być dubbing, tylko lektor.
Dubbing jest spoko do bajek i z rzadka pasował mi w komediach (RRRrrrr!!!, Asterix i Obelix: Misja Kleopatra). Lektor jest ok, gdy serialu chcesz słuchać przy np. pracach domowych, a oryginał jest w języku, którego nie znasz.
A osobiście wszystko nie-polskie w oryginale oglądam z oryginalnym audio i napisami. W ten sposób zachowuję odbiór oryginału i nawet jak znam język audio to nie zginę, gdy się zacznie np. opowiadanie na temat np. procedur medycznych czy innych mniej znanych mi zakątków języka, których jednak nie znam.