@Lopez_ Słuchaj ja nie chce ci wmawiać że jesteś alkoholikiem, bo naprawdę ja nie jestem od tego. I też mnie wkurza sekta byłych alkoholików, którzy wszystkim wmawiają że mają problem. Obcowanie z nimi jest trudne i nie chciałbym być tacy jak oni, ale to nie znaczy że w tym co mówią nie ma sporo prawdy. To że jedne emocje leczysz alkoholem, a inne nie to o niczym nie świadczy. Zastanów się tylko dlaczego jak jest impreza to pijesz? Może nie potrafisz się rozluźnić bez alkoholu, a może nie chcesz się odróżniać od reszty towarzystwa które pije. Powodów może być pełno i nawet nie będę próbował wszystkich wymienić. Ale co by się zmieniło gdybyś na tej imprezie był trzeźwy?
Ja nie mam problemu z alkoholem i nigdy nie byłem alkoholikiem, ale od prawie dwóch i pół roku nie dotknąłem alkoholu mimo że ma go tyle w domu że mógłbym 3 tygodnie chodzić non stop nawalony - co jest problem bo zajmuje miejsce, a rozdać trochę głupio. Kiedyś zacząłem się zastanawiać po co sięgałem po alkohol - sporadycznie, ale jednak - i w każdym przypadku dochodziłem do wniosku że alkohol nie jest potrzebny i przestałem zupełnie pić. I nie mam problemu z tym z ktoś pije, ale mam problem jak ktoś usprawiedliwia coś co ma objawy alkoholizmu.