Do kreatyny i witamin biorę jeszcze ashwagande, po południu pije herbatę z dwóch torebek melisy. Nie pamiętam już dnia żebym nie był zestresowany albo przynajmniej spokojny.
Przez ostatnie pół roku coraz częściej podnoszę głos na bliskich i muszę wychodzić by się uspokoić.
Urlop też nie pomógł tylko jeszcze bardziej mnie wkurzyło że musiałem wydać pieniądze.

