Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

maly_ludek_legoGruba ryba

Dołączył/a:

  • 713 wpisów
  • 5321 komentarzy
  • 1 obserwujących

Autorytet

w Hydepark

36piorunów

W ten weekend obejrzałem Avatar Ogień i Popiół. Czyli trzeci film z serii: niebieskie kosmity dobre, ludzie źli.

Ogólnie wiem, że krążyły jakieś memy ale jest jednak bardziej grubo niż myślałem.

Streszczenie fabuły: główny zły człowiek został sklonowany jako niebieski kosmita aby zabić głównego dobrego człowieka który dobrowolnie zmienił się w dobrego niebieskiego kosmitę

Ale ten zły to jest Chud wojskowy i skombinował sobie gotycką tribal laskę kosmitkę która daje mu d⁎⁎y i poluje za niego na tego dobrego gościa xDDD

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

51piorunów

Wolski się rozpisał jak to trudno jest zatopić tankowiec i tymi dronami to oni sobie mogą walić po mostkach tylko. Tak. Właśnie to robią. Ale wiadomix - lepiej zatopić. Tankowce. Na małym i płytkim morzu, gdzie ponad połowa linii brzegowej de iure jest ukraińska.

Fajnie, że się ludzie bardzo dobrze znają na technikaliach, ale jeszcze lepiej, gdyby to szło w parze z rozsądkiem.
[pisze dalej o siatkach - a z filmów wynika, że niektóre statki były nimi obłożone - na próżno]
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid0v6YRbaVGSFVR7B6v2KsL9PPS8vokCZ47qRiuXw9YxFxehhtsoJPogn1r1Wjnpx6fl
#wolskiowojnie #ukraina #wojna

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

78piorunów

Tragedia na Kaszubach. 4 osoby na dachu auta, za kierownicą pijany nastolatek

Do tragedii doszło po północy. Volkswagenem podróżowało 9 osób - z czego 5 siedziało wewnątrz samochodu, a 4 osoby na dachu. 17-latek zginął w tragicznym wypadku w Mściszewicach na Kaszubach. Pozostałym osobom nic się nie stało. Samochód prowadzony przez jego rówieśnika dachował.

Gwiazdor

w Polityka

2piorunów

Dlaczego zmieniliście zdanie na gorsze, co do partii Polska 2050?

Partia Polska 2050 cieszyła się jeszcze niedawno ogromnym, 15% poparciem. Co takiego się wydarzyło, że wasza ocena tej partii tak się pogorszyła i teraz partia w sondażach oscyluje wokół 1%?

#polityka #wybory

Fenomen3piorunów

ja tutaj widzialem mase komentarzy, ze holownia jest gorszy od pisu, bo nie popieral aborcji. wielu ludziom zdawalo sie to wystarczyc

Fanatyk6piorunów

@Marcus-Aurelius-64 za słabo dymili teraz robi się politykę poprzez rolki - czym głupsze i durniejsze tym gawiedź weselsza. Polityka na argumenty istnieje tylko wśród niewielkiego odsetka społeczeństwa moim zdaniem. Taką mam teorię.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

29piorunów

#jumanezfb bo w sumie nie każdy ma a materiał zacny i nigdy ever o tym nie słyszałem

FB: strefamilczenia

Katastrofa w Luboniu (1972): noc, w której pył ziemniaczany rozerwał fabrykę

Zima 1972 roku w podpoznańskim Luboniu pachniała krochmalem i przemysłowym pyłem. Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego, powstałe w 1970 roku z zakładów, których niemieccy przemysłowcy zaczęli budowę jeszcze w listopadzie 1904 roku, dyktowało rytm życia całego miasta. Wtorkowa noc 22 lutego nie zapowiadała tragedii, choć w powietrzu dosłownie wisiało niewidzialne zagrożenie.

Krótko przed północą, o godzinie 23:07, z czterokondygnacyjnego gmachu dekstryniarni buchnął gęsty obłok pyłu, a ułamek sekundy później potężny błysk rozdarł ciemność. Gigantyczna fala uderzeniowa wybiła szyby w całej okolicy i zmiotła budynek piętro po piętrze. Masywny gmach o kubaturze 10 500 metrów sześciennych przestał istnieć, zamieniając się w deszcz płonącego gruzu, miażdżonej stali i zniszczonych maszyn. Siła eksplozji rozrzuciła odłamki na kilkadziesiąt metrów, a fragment rozerwanego wagonu kolejowego z bocznicy przeleciał około stu metrów i wbił się w budynek po drugiej stronie torów. Pod tonami betonu znalazła się cała nocna zmiana. Dla 17 osób była to ostatnia noc w życiu, a 10 kolejnych zostało ciężko rannych.

Zakład specjalizował się w wytwarzaniu dekstryny, organicznego związku z grupy złożonych węglowodanów, pożądanego w przemyśle włókienniczym i papierniczym, w produkcji klejów oraz w farmacji, gdzie służy między innymi do wyrobu otoczek tabletek. Otrzymywano ją przez zakwaszanie skrobi ziemniaczanej i jej wielogodzinne wygrzewanie bądź prażenie w temperaturze sięgającej 180°C. Powstający przy tym drobny proszek miał jednak mroczną właściwość, bo był wysoce wybuchowy. Pył dekstrynowy zawieszony w zamkniętej przestrzeni zachowuje się niczym opary benzyny. Ogromna powierzchnia kontaktu drobin z tlenem sprawia, że do zapłonu wystarczy minimalne źródło energii, jedna iskra albo wyładowanie elektrostatyczne.

Fala uderzeniowa z pierwszego, lokalnego wybuchu strząsa wówczas ze ścian i urządzeń zalegające tam tony pyłu, tworząc nową, gigantyczną chmurę, która natychmiast ulega wtórnemu, niszczycielskiemu wybuchowi. Właśnie ten mechanizm, seria następujących po sobie eksplozji rozpoczęta na najniższej kondygnacji, sprawił, że potężny gmach rozpadł się jak domek z kart.

Katastrofa nie była nieszczęśliwym zrządzeniem losu, lecz efektem systemowych błędów, w których plan gospodarczy wygrywał ze zdrowym rozsądkiem. Początek lat siedemdziesiątych to czas gierkowskiego przyspieszenia. Zaledwie trzy miesiące przed tragedią, w grudniu 1971 roku, odbył się VI Zjazd PZPR, a w styczniu 1972 roku, na apel centrali, załoga w Luboniu zobowiązała się do dodatkowej, ponadplanowej produkcji o wartości 7,6 miliona złotych. Presja była ogromna, zwłaszcza że za niewykonanie planu pracownikom odebrano premię. Praca odbywała się na skrajnie wyeksploatowanym sprzęcie, którego część pamiętała początek wieku, oraz na nowych, niesprawdzonych i awaryjnych maszynach, działających w trybie próbnym i wymuszających częste przestoje. Na domiar złego, aby sprostać zamówieniom, zakład zaczął sprowadzać mączkę z Holandii. Surowiec ten był znacznie drobniej zmielony niż krajowy, co doprowadziło do drastycznego wzrostu zapylenia. W samej hali widoczność spadała poniżej dwóch metrów, a pył osiadał grubą warstwą na konstrukcji i na drzewach wokół zakładu.

Potwierdzali to nawet inspektorzy przeprowadzający kontrole, oceniając warunki pracy jako bardzo trudne i wytykając kierownictwu brak właściwej wentylacji.

Sygnały ostrzegawcze ignorowano z systematyczną konsekwencją. Powołana po katastrofie komisja wyliczyła całą litanię zaniedbań: utrzymujące się od lat nadmierne zapylenie i stężenie palnych gazów, brak zabezpieczeń urządzeń przed iskrzeniem mechanicznym i wyładowaniami elektrostatycznymi, przekraczanie bezpiecznych norm produkcji oraz wadliwy system wyciągowo-wentylacyjny. Kilka lat przed tragedią usunięto znaczną część instalacji odpylającej, nie zastępując jej skutecznym systemem, który w fabryce tego typu jest absolutną koniecznością. Pracownicy sami wyłączali urządzenia sygnalizujące przekroczenie bezpiecznych parametrów, bo uruchamiały się zbyt często i wymuszały przestoje. Z relacji i odtajnionych dokumentów wynika, że załoga miała pełną świadomość zagrożenia. Już 8 lutego pracownica Wanda Grochowina podnosiła na zebraniu związkowym kwestię nadmiernego zapylenia i niebezpieczeństwa dla zdrowia. Padały też dramatyczne ostrzeżenia, że przy takim tempie cały wydział może wylecieć w powietrze. Jeszcze 21 lutego, dzień przed wybuchem, kierownik dekstryniarni bezskutecznie podnosił na radzie robotniczej sprawę przeciążenia urządzeń, w tym prototypowej suszarki.

Produkcja ruszyła jednak dalej.

Trzecia zmiana rozpoczęła się o godzinie 22:00. Według grafiku miało pracować około trzydziestu osób, lecz dwie się nie stawiły. Na terenie zakładu znajdowali się ponadto portier, dozorczyni oraz czterej ludzie skierowani do rozładunku wagonów z mączką, które właśnie wtoczyły się na bocznicę. To, co bezpośrednio zainicjowało wybuch, nigdy nie zostało ostatecznie potwierdzone, a śledczy wskazywali jedynie najbardziej prawdopodobny scenariusz: do maszyny produkcyjnej miał dostać się rozgrzany metalowy przedmiot, którego tarcie o szybko obracające się części wywołało iskrę i zapłon pyłu na najniższej kondygnacji. Pierwsza eksplozja wstrząsnęła gmachem, zrzucając z belek i ścian zalegające tygodniami tony dekstryny, co zapoczątkowało reakcję łańcuchową. Fala uderzeniowa rozebrała budynek piętro po piętrze.

Wśród obracających się w pył murów rozgrywały się jednostkowe dramaty, przerażające w swojej losowości. Roman Ostafin, czterdziestoletni wagowy z działu transportu, pracował tej nocy przy rozładunku mąki i zginął, podczas gdy jego żona Kazimiera, zatrudniona w tym samym zakładzie, wyszła z katastrofy żywa i dopiero w szpitalu dowiedziała się o śmierci męża. Śmierć nie wybierała. Pochłonęła 8 kobiet i 9 mężczyzn w wieku od 24 do 64 lat. Większość zginęła na miejscu, a część ciężko rannych zmarła w kolejnych dniach w szpitalach, między innymi Gertruda Kotecka 26 lutego i Janina Kulza 27 lutego. Wśród ofiar było pracujące na tej samej zmianie małżeństwo, Cecylia i Jan Brękowie, a najmłodszym poległym był dwudziestoczteroletni Wojciech Markiewicz.

Ofiary katastrofy, upamiętnione na lubońskiej tablicy:

- Cecylia Brek, 58 lat, i Jan Brek, 62 lata, małżeństwo z tej samej zmiany

- Stanisław Dzidek, 58 lat

- Marek Gabler, 64 lata

- Leonarda Grobelna, 43 lata

- Wanda Grochowina, 46 lat, która dwa tygodnie wcześniej ostrzegała przed zapyleniem

- Eugeniusz Hetman, 42 lata, dyżurny ślusarz

- Gertruda Kotecka, 40 lat, zmarła w szpitalu 26 lutego

- Jan Krzewiński, 36 lat, pracownik rozładunku mąki

- Zofia Kubiak, 59 lat

- Henryk Kujawa, 47 lat

- Janina Kulza, 39 lat, zmarła w szpitalu 27 lutego

- Wojciech Markiewicz, 24 lata, najmłodszy na zmianie

- Jadwiga Mendelska, 26 lat

- Stanisława Michałowska, 58 lat

- Roman Ostafin, 40 lat, wagowy przy rozładunku

- Tadeusz Sikora, 36 lat, mistrz zmianowy

Akcja ratownicza była heroiczną próbą wyrwania ocalałych z płonącego rumowiska. Pierwsi ruszyli pracownicy innych oddziałów i zakładowa straż pożarna, a po nich strażacy z lubońskiej ochotniczej straży, ratownicy z Poznania i całego województwa, pogotowie, milicja, ZOMO i wojsko. Łącznie przybyły 24 zastępy straży. Skala zniszczeń wymagała użycia 22 wywrotek, 12 koparek, 4 ładowarek, spychacza, 6 podnośników taśmowych oraz wojskowego wozu zabezpieczenia technicznego, a teren oświetlano reflektormi wojskowymi.

Ogień opanowano nad ranem, ale sama akcja ratunkowa trwała blisko 79 godzin. Usunięto przy tym około 2100 metrów sześciennych gruzu i blisko tysiąc ton urządzeń. Zakończyła się w sobotę rano 26 lutego, gdy wydobyto ciało ostatniego pracownika, Wojciecha Markiewicza. Tego samego dnia w zakładowym Klubie Fabrycznym, mieszczącym się w dawnym kinie „Wrzos”, odbyło się żałobne pożegnanie ofiar, a fabryczne syreny towarzyszyły świeckiej ceremonii. Trumny rozwieziono następnie na cmentarze według miejsca zamieszkania rodzin, między innymi do Żabikowa, gdzie spoczęli Stanisław Dzidek, Marek Gabler, Leonarda Grobelna, Gertruda Kotecka, Henryk Kujawa i Roman Ostafin, oraz do Wirów, gdzie pochowano Brękowie, Jana Krzewińskiego, Janinę Kulzę i Stanisławę Michałowską.

Społeczeństwo odpowiedziało solidarnie, mieszkańcy oddawali krew, a do ratowników dowożono ciepłe posiłki.

Podczas gdy ratownicy wciąż szukali rannych, aparat państwowy rozpoczął chłodną operację tuszowania systemowych zaniedbań. Służba Bezpieczeństwa założyła sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Luboń”, której celem było ustalenie przyczyn wybuchu, ale też sprawdzenie, czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój. SB pilnie monitorowała nastroje załogi, komentarze pracowników oraz opinie mieszkańców Lubonia i Poznania, gromadząc donosy, listy i raporty tajnych współpracowników. Prasa, dopuszczona do relacjonowania akcji w ograniczonym zakresie, milczała na temat rzeczywistych przyczyn. Władza obawiała się robotniczych niepokojów, zwłaszcza że nieobecność Edwarda Gierka na miejscu katastrofy budziła ciche niezadowolenie i prowokowała szepty, że gdyby rzecz działa się w górnictwie na Śląsku, reakcja centrali byłaby zupełnie inna.

Machina sprawiedliwości ruszyła, opierając się na zeznaniach 77 świadków i pracy biegłych, którzy potwierdzili rażące, wielomiesięczne uchybienia. 20 lipca 1973 roku Sąd Wojewódzki w Poznaniu skazał za nieumyślne spowodowanie śmierci czteroosobowe kierownictwo zakładu: dyrektora naczelnego Tadeusza Bęcia na 3 lata, dyrektora do spraw technicznych Zdzisława Ostaszewskiego na 2 lata, kierownika Zakładu Luboń I Stanisława Woźniaka na 2 lata oraz wicedyrektora do spraw technicznych Konrada Byszewskiego na rok i sześć miesięcy więzienia. Skazani stracili też swoje stanowiska. Straty materialne oszacowano na 28 milionów ówczesnych złotych. Nowy, nowoczesny oddział dekstryny wzniesiono w ciągu 18 miesięcy, bardziej na wschód i bliżej Warty, oddając go do użytku pod koniec października 1973 roku, a bliźniaczy zakład wybudowano w filii przedsiębiorstwa w miejscowości Staw pod Strzałkowem. Zrujnowane piwnice starego budynku, wraz z zalegającą w nich dekstryną, po prostu zasypano ziemią. Przerób ziemniaków i praca całego zakładu w Luboniu zakończyły się definitywnie w 2004 roku, dokładnie w stulecie istnienia fabryki, a tereny sprzedano prywatnym właścicielom i spółkom. Pomnik ofiar, stylizowany znicz odsłonięty w pierwszą rocznicę tragedii 22 lutego 1973 roku, po latach niedostępności przeniesiono w grudniu 2022 roku na miejski skwer przy ulicy Armii Poznań.

Zapraszam na nowoutworzoną stronę **strefamilczenia.pl**, gdzie znajdziecie spis wszystkich tekstów.

Źródła:

**https://bazhum.muzhp.pl/.../przeglad_archiwalny_instytutu****...**

**https://www.gazeta-lubon.pl/.../od-tragedii-minelo-pol.../**

**https://www.poznajhistorie.pl/monument/lubon-dekstryna**

**https://czaz.akademiazamojska.edu.pl/.../download/778/838**

**https://przystanekhistoria.pl/.../99060,Katastrofa-w****...**

**https://www.pap.pl/.../news,1212148,przez-dekady-ukrywali****...**

**https://www.archiwistyka.pl/artykuly/z_kraju/1514**

**https://historia.rp.pl/.../art14239731-mroczne-tajemnice****...**

**https://www.oklubon.pl/aktu.../51-rocznica-wybuchu-dekstryny**

**https://lubon.pl/.../15/4477/52-rocznica-wybuchu-dekstryny**

#katastrofa

Gruba ryba6piorunów

@radek-piotr-krasny

> czy nie chodziło o sabotaż lub zamach na socjalistyczny ustrój.

Ta.. To po prostu tylko kartonowe Panstwo.

GURU2piorunów

Dobry, rzeczowy wpis. Dzięki za ciekawe info

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

146piorunów

Szanowni panstwo, dzis poplynal pierwszy prad z polskich wiatrakow na baltyku.

Szczerze mowiac to troche nie wierzylem, ze uda sie to zrealizowac bez 20 lat obsuniec.

Szacuken.

#ciekawostki #oze #energetyka

Gruba ryba6piorunów

@bartek555 W oryginale było "Szakunec" od "Restecpa", a nie szacuken.

GURU6piorunów

Póki co pracują 9-17, ale pewnie się rozkręcą z robotą.

Pokaż więcej komentarzy (34)

GURU

w Wiadomości Świat

47piorunów

Tajlandia uderza w "podstawionych właścicieli". Wśród zatrzymanych para z Polski

Tajlandzka policja przeprowadziła jedną z największych dotychczasowych operacji przeciwko nielegalnemu przejmowaniu nieruchomości przez cudzoziemców, uderzając w system tak zwanych „nominee” – podstawionych właścicieli. W wyniku nalotów przeprowadzonych w prowincjach Phuket, Phang Nga

GURU

w Hydepark

83piorunów

#heheszkinauka

Osobistość7piorunów

@Ragnarokk Fajne, aż musiałem zapytać gemini.

To świetne pytanie, bo na pierwszy rzut oka może się wydawać, że „większy to po prostu większy” i nic nowego tu nie wymyślimy. Skoro oba zderzacze rozpędzają cząstki do prędkości bliskich prędkości światła ($c$), po co budować giganta o obwodzie 90–100 km (Future Circular Collider – FCC), skoro mamy już 27-kilometrowy LHC?

Klucz tkwi w fizyce relatywistycznej oraz w ograniczeniach technicznych, na które napotykamy na poziomie kwantowym. Zwiększenie tunelu drastycznie zmienia możliwości badawcze z kilku kluczowych powodów:

1. Wyższa energia zderzeń (Przełamywanie bariery $E=mc^2$)

Choć prędkość w obu przypadkach jest niesamowicie bliska $c$ (w LHC to ponad 99,999999% prędkości światła), to w fizyce cząstek nie prędkość ma ostateczne znaczenie, a energia kinetyczna, jaką niosą ze sobą cząstki.

LHC osiąga maksymalną energię zderzeń na poziomie 13,6 TeV* (teraelektronowoltów).

FCC ma na celu osiągnięcie energii rzędu 100 TeV* – czyli ponad 7-krotnie więcej.

Zgodnie ze słynnym wzorem Einsteina $E=mc^2$, energia może zamienić się w masę. Im większą energią dysponujemy w momencie zderzenia, tym cięższe (bardziej masywne) cząstki jesteśmy w stanie powołać do życia. LHC po prostu nie ma wystarczająco „paliwa” energetycznego, aby stworzyć hipotetyczne cząstki, które mogą być kluczem do zrozumienia Ciemnej Materii czy asymetrii między materią a antymaterią.

2. Problem zakrętów i promieniowania synchrotronowego

Dlaczego nie możemy po prostu „podkręcić” prądu w LHC, żeby uzyskać 100 TeV? Na przeszkodzie stoi fizyka, a dokładniej promieniowanie synchrotronowe.

Kiedy naładowana cząstka (jak proton czy elektron) porusza się po łuku, traci energię, emitując promieniowanie. Im mocniej musimy ją „skręcić” (czyli im ciaśniejszy jest zakręt), tym więcej energii ucieka w kosmos w postaci tego promieniowania.

* W ciasnym (relatywnie) tunelu LHC o długości 27 km, straty energii przy próbie mocniejszego przyspieszania byłyby zbyt ogromne.

Rozciągając tunel do 100 km, sprawiamy, że zakręty są znacznie łagodniejsze*. Dzięki temu cząstki tracą o wiele mniej energii podczas krążenia i można je rozpędzić do znacznie wyższych poziomów energetycznych.

3. Precyzja i "Fabryka Higgsów"

Plan na FCC zakłada kilka etapów. Zanim zderzacz stanie się potworem na protony (FCC-hh), najpierw ma działać jako FCC-ee, czyli zderzacz elektronów i pozytonów.

LHC zderza protony, które są jak "worki pełne klocków" (składają się z kwarków i gluonów). Zderzenie protonów przypomina zderzenie dwóch ciężarówek wypełnionych arbuzami – jest głośne, widowiskowe, powstaje mnóstwo bałaganu i trudno dokładnie zbadać każdy odłamek.

Elektrony i pozytony to cząstki elementarne (nie składają się z niczego mniejszego). Ich zderzenie jest niezwykle "czyste". FCC-ee pozwoli na masową produkcję Bozonów Higgsa (stąd nazwa "Fabryka Higgsów") i badanie ich z dokładnością, o której w LHC można tylko pomarzyć. Pozwoli to sprawdzić, czy Bozon Higgsa zachowuje się dokładnie tak, jak przewiduje Model Standardowy, czy może kryje w sobie anomalie prowadzące do Nowej Fizyki.

Podsumowując: Większy zderzacz to nie tylko "mocniejsze uderzenie". To łagodniejsze zakręty pozwalające okiełznać prawa elektrodynamiki, gigantyczny skok w czystości pomiarów oraz unikalna szansa na wyprodukowanie cząstek tak ciężkich, że dzisiejsza nauka zna je tylko z teorii.

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk mnie to bardziej synek interesuje, co my szaraczki, które pośrednio płacą za te zabawki fizyków, mamy faktycznie z tego? Otóż to:
Co ma z tego przeciętny obywatel?

Nie dostaje nowego urządzenia następnego dnia po uruchomieniu akceleratora. Korzyści są pośrednie i długoterminowe:

* lepsza diagnostyka i leczenie nowotworów,

* szybsze komputery i sieci,

* nowe materiały i technologie,

* rozwój przemysłu wysokich technologii,

* szkolenie tysięcy inżynierów i specjalistów, którzy później pracują w firmach technologicznych.

To trochę jak finansowanie badań kosmicznych. Większość ludzi nie poleci na orbitę, ale korzysta z efektów ubocznych tych programów – od lepszych sensorów po nowe materiały.

W przypadku FCC największą niewiadomą jest to, czy odkryje nową fizykę. Jeśli tak, może to otworzyć drogę do technologii, których dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić. Jeśli nie, nadal pozostaną konkretne korzyści inżynieryjne i technologiczne, choć zapewne mniejsze niż zwolennicy projektu mają nadzieję

chatGPT

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fanatyk

w Dyskusje

52piorunów

#listaobecnosci #dziennazmiana

Gruba ryba6piorunów

Pamiętam tego seryjnego mordercę jak grasował w Częstochowie w latach dziewięćdziesiątych.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Hydepark

140piorunów

Z jednej strony organizatorzy mogli odwołać zawody z powodu rekordowych upałów, z drugiej strony uczestnicy byli dorosłymi ludźmi.

#rower

Tytan1piorunów

qrwa mac to nie jest przeszczep organu czy coś jakieś leczenie którego nie można przełożyć xD qrwa przeklada sie i elo

Fenomen12piorunów

@tomilidzons W krajach śródziemnomorskich też odwołują zawody z powodu możliwości upału?

W Anglii podobała mi się zasada "common sense", zwalniająca np. właściciela terenu przy klifach ze stawiania tam barierek. Jeśli ktoś chce stawać na krawędzi klifu, albo startować w zawodach w 40-stopniowym upale, to robi to na własną odpowiedzialność. Tylko w Polsce stawia się pytania o odpowiedzialność organizatora.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Fanatyk

w Hydepark

171piorunów

Ehh nie wiem co powiedzieć
Na pewno chcę bardzo podziękować wszystkim, którzy przybyli na wczorajsze ♥️♥️♥️
To dla mnie zaszczyt, że mogłam was wszystkich spotkać, niektórych po raz pierwszy, innych po raz kolejny. To było moje trzecie hejto spotkanie i z każdym razem upewniam się coraz mocniej, że warto się spotykać na żywo bo ciężko znaleźć miejsce w internecie gdzie jest tyle fajnych ludzi!
Frekwencja jak na Wrocław była powalająca 😅 bo w szczytowym momencie było nas z 15 osób, jeśli dobrze policzyłam, mimo że warunki dla większości były trudne, ale lepszy upał niż deszcz 😛
Bardzo dziękuję też wszystkim, którzy zadbali o dobrą szamę i resztę niezbędników udanego spotkania ☺️

---

@yoowki dziękuję za świetne ogarnięcie ogniska i że zapewniłeś wszystko co potrzebne aby szybko wszystko rozpalić, za nożyczki o których zapomniałam 😅 pomoc w sprzątaniu, genialny kociołek którego wzięłam 3 dokładki i w ogóle poczucie, że jeśli czegokolwiek zabraknie to masz to w aucie 😅 dziękuję! ♥️
@nobodys dziękuję za kopalnioki, które okazały się bardzo smaczne, za zastawę stołową oraz gratuluję przybycia jako pierwszy, masz u mnie odznakę najwyższej jakości 😁 no i że pojawiłeś się mimo że nie mieszkasz na wyciągnięcie ręki. Dziękuję! ♥️
@macgajster mimo że nie mogłeś z nami być, dziękuję za pomoc z projektem karteczek z nickami, dobrze mieć kogoś kto ogarnie jeden z tych upierdliwych tematów na które nigdy nie ma czasu xD dziękuję! ♥️
@wonsz bardzo się cieszę, że mimo intensywnego dnia udało ci się wyrwać i dałeś się poznać od, wiadomo, najlepszej strony 😁 twoje tosty z ogniska mogłabym jeść codziennie, żałuję tylko że nie wcisnęłam więcej, pomysł genialny! Dziękuję również za pomoc ze sprzątaniem no i mam nadzieję, że kiedyś uda się wspólnie zaliczyć jakąś trasę rowerową. Dziękuję ♥️
@SilverMonkey dziękuję za pomysł na wspólną fotkę oraz realizację, wszyscy wyszliśmy jak młodzi bogowie, mimo tych 30-40 plus 😅 no i fajnie że mamy spory rower team! Dziękuję! ♥️
@Pawelvk dziękuję że jak zawsze roztaczałeś pozytywny vibe, z takimi jak ty każde spotkanie jest lepsze, jakbym miała sobie czegoś życzyć na kolejnych hejtopiwach to twojej obecności. Dziękuję! ♥️
@fisti jesteś jedyną chyba osobą, którą spotkałam na każdym hejtopiwie i jak zawsze cieszę się z twojej obecności, dzięki za pomysły na trasy rowerowe i mam nadzieję, że jeszcze dużo trasowych niespodzianek przed tobą 😁 dziękuję! ♥️
Kolego od opowieści ze sfinxa (nie pamiętam nicku 😢), powiem tak, tego nam było trzeba 😁 żałuję że nie posłuchałam wszystkich pracbazowych opowieści, bo gadkę masz niesamowitą, tacy jak ty zawsze rozkręcają dobrą imprezę! Dziękuję! ♥️
@kiri cieszę się że miałyśmy okazję spotkać się po raz kolejny i mam nadzieję, że udało się zaliczyć wczorajszego questa bez strat w ludziach 😅 i mam nadzieję że piesek wytrwał w tym upale 🥺
Wspominałaś o jakimś tajemniczym dokumencie xd jakby co to daj znać, w rejony osobowic pewnie będę się wkrótce zapuszczać rowerem 😉 dziękuję! ♥️
@RogerThat dziękuję za mięsko na grilla, finalnie nie udało się wcisnąć w przybyłych nic więcej, ale spokojnie, nie zmarnuje się. cieszę się że się zjawileś i mam nadzieję, że widzimy się na kolejnym hejtopiwie 😀 dziękuję! ♥️
@bori bardzo się cieszę, że przybyłeś z tak daleka i mogliśmy się poznać, mam nadzieję że podróż powrotna upłynęła wam spokojnie i że jeszcze będziemy mieli okazję pogadać 😀 dziękuję! ♥️

---

Niestety, moja pamięć jest dość licha i na tą chwilę nie jestem w stanie przypomnieć sobie więcej nicków, w każdym razie każdy z was obecnych sprawił, że to spotkanie było mega udane, przynajmniej dla mnie, mam nadzieję że również dla was.
Wiem, że warunki pogodowe były trudne, więc tym bardziej szacun dla was, że się zjawiliście ♥️
A tak poza tym to przywiozłam do domu więcej jedzenia i ogniskowego wyposażenia niż to co przywiozłam na ognisko 😅 ale spokojnie, jedzonko i cała reszta się nie zmarnuje!

---

Teraz jak już wiem, że tego typu spotkania mają sens, zapewniam, że zobaczymy się znowu i mam nadzieję że wszyscy którym tym razem się nie udało będą obecni
Niech moc będzie z wami 🔥🔥🔥

Kompan3piorunów

@Shivaa ominęła mnie gdzieś ta informacja, postaram się wpaść na następne:) miło widzieć że we Wrocławiu społeczność jest spora

Osobistość1piorunów

Który to bori?

Pokaż więcej komentarzy (91)

Specjalista

w Filmy

10piorunów

Bliskie spotkania trzeciego stopnia – dlaczego film Spielberga się nie starzeje?

Film z 1977 roku „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” to połączenie science fiction i ludzkiego dramatu, ale przede wszystkim autorska wizja Stevena Spielberga oraz jeden z najbardziej wyjątkowych obrazów UFO w historii Hollywood. Temat ten zresztą fascynował reżysera od dziecka. Już