A mnie kiedyś policyjne bmw prowokowało do ścigania się, robili takie manewry, żebym podjął wyzwanie. Na szczęście jechałem akurat Renault Scenic 1 o kolorze groszkowym i nie chciałem ich ośmieszać. 😁
ramenOsobistość
Dołączył/a:
- 29 wpisów
- 2119 komentarzy
- 1 obserwujących
Porąbana ta piłka w 2026 roku: wpada bramka, ale w sumie, to nie wpada, bo ileś tam czasu temu ktoś-tam-coś-tam. Nawet nie wiadomo czy się cieszyć, czy nie. Obejrzałem już sporo mundiali, ale pierwszy raz nie mam frajdy. Sędziowie cofają akcję do momentu który uważają za słuszny, a to moim zdaniem współczesne "drukowanie" wyniku. Pod okiem kamer i akceptacji komentatorów. D⁎⁎a, nie piłka. :neutral_face:
@aerthevist sędzia nie może, dlatego czasem challenge jest zgłaszany, żeby wyłapać błąd sędziego. Co ciekawe challenge mogą zgłosić w tej samej akcji obie drużyny, o ile dotyczy innego aspektu błędu sędziego. Przykład.
1. Drużyna A traci punkt, bo sędzia gwizdnął aut po ataku.
2. Drużyna A zgłasza challenge i wychodzi, że jednak piłka wpadła w pole - sędzia przyznaje punkt drużynie A
3.Drużyna B zgłasza challenge, że być może było dotknięcie siatki przy tej akcji, a sędzia sprawdza i zabiera punkt drużynie A
Także fajne są szachy przy tej okazji. 😅
@ramen a sędzia sam z siebie może weryfikować zdarzenia na parkiecie czy robi to wyłącznie w ramach challange'u?
@aerthevist To trener/drużyna zgłasza podejrzenie przewinienia. Sprawdzany jest wówczas zapis video i sędziowie podejmują decyzję. Drużyna może z tego skorzystać maksymalnie 2 razy na set. Ale ciekawostka, czasami jest to używane do utemperowania przeciwnika po serii dobrych punktów 😁 Bo zgłoszenie do sprawdzenia nie musi być poparte faktami. Prosisz o challange, a że masz tylko dwa na set, to oszczędzasz je, bo może w ostatniej piłce się przydać.
I to jest fajne.
@ramen nie ogladam siatki. Jak to dziala?
@aerthevist No właśnie. Czyli okazuje się, że piłka nożna z systemem VAR jest już fair-play, a fair play nie jest widowiskowe.....
Wolałbym VAR na żądanie, czyli tak jak CHALLENGE w siatkówce. Niech trener każdej drużyny sam decyduje, skoro piłkarze mu zgłaszają rękę/spalony/faul. Oni przestaną ściemniać, jak trener będzie miał limit np. 1 challenge na mecz
@ramen mimo wszystko tak lepiej niż puszczanie goli mimo ewidentnych spalonych, fauli, etc.
@aerthevist sędzia nie może, dlatego czasem challenge jest zgłaszany, żeby wyłapać błąd sędziego. Co ciekawe challenge mogą zgłosić w tej samej akcji obie drużyny, o ile dotyczy innego aspektu błędu sędziego. Przykład.
1. Drużyna A traci punkt, bo sędzia gwizdnął aut po ataku.
2. Drużyna A zgłasza challenge i wychodzi, że jednak piłka wpadła w pole - sędzia przyznaje punkt drużynie A
3.Drużyna B zgłasza challenge, że być może było dotknięcie siatki przy tej akcji, a sędzia sprawdza i zabiera punkt drużynie A
Także fajne są szachy przy tej okazji. 😅
@aerthevist To trener/drużyna zgłasza podejrzenie przewinienia. Sprawdzany jest wówczas zapis video i sędziowie podejmują decyzję. Drużyna może z tego skorzystać maksymalnie 2 razy na set. Ale ciekawostka, czasami jest to używane do utemperowania przeciwnika po serii dobrych punktów 😁 Bo zgłoszenie do sprawdzenia nie musi być poparte faktami. Prosisz o challange, a że masz tylko dwa na set, to oszczędzasz je, bo może w ostatniej piłce się przydać.
I to jest fajne.
@aerthevist No właśnie. Czyli okazuje się, że piłka nożna z systemem VAR jest już fair-play, a fair play nie jest widowiskowe.....
Wolałbym VAR na żądanie, czyli tak jak CHALLENGE w siatkówce. Niech trener każdej drużyny sam decyduje, skoro piłkarze mu zgłaszają rękę/spalony/faul. Oni przestaną ściemniać, jak trener będzie miał limit np. 1 challenge na mecz
Porąbana ta piłka w 2026 roku: wpada bramka, ale w sumie, to nie wpada, bo ileś tam czasu temu ktoś-tam-coś-tam. Nawet nie wiadomo czy się cieszyć, czy nie. Obejrzałem już sporo mundiali, ale pierwszy raz nie mam frajdy. Sędziowie cofają akcję do momentu który uważają za słuszny, a to moim zdaniem współczesne "drukowanie" wyniku. Pod okiem kamer i akceptacji komentatorów. D⁎⁎a, nie piłka. :neutral_face:
Rosja znalazła rozwiązanie problemu paliwowego! Po prostu trzeba przeprowadzić dużo ataków na bloki mieszkalne w Kijowie i wtedy benzyna wróci na stacje. :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
Lubię, jak można łatwo powiązać zmianę przepisów z potencjalnym lobbingiem takich firm jak np. LG, Haier, AUX, Rotenso...
Przypadek? :face_with_hand_over_mouth:
@Rafau Nie sądzę, że marketing był problemem, zobacz sobie aktualne partery w większości polskich miast tak 25 tys. Nawet w okolicach rynku jest tam mnóstwo lokali na wynajem. Aktualnie nie ma już sprzedaży (tylko zostały usługi). W obecnej sytuacji handlu internetowego żaden sklep stacjonarny nie ma szans. To znaczy ma, tylko w jednym modelu biznesowym: prowadzi go właściciel lokalu, który ma emeryturę, a sklep to jego hobby.
@ortalionowyNinja ...jeszcze okaże się, że posprzątają te zarobki lekarzy i niechcący... uratują służbę zdrowia..... :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
@sireplama ...no wyszło, że to sprzedajna *, co wszyscy od lat wiedzieli, ale bali się powiedzieć na głos.
@100mph koniecznie, bo niestety odnawialne źródła mają nieusuwalne wady wieku dziecięcego, czyli "jak wieje" czy "jak świeci". Liczba prosumentów rośnie i zamiast im odłączać produkcję (co już się dzieje) i ograniczać przychody, lepiej magazynować. Win-win.
@Nemrod tak trochę off-topic, bo właśnie sobie uświadomiłem (i to oczywiście ironia), że nasze elektrownie, to dalej maszyny parowe (w okolicy generatora), a cała ta przepompownia, to przecież wodę sobie przelewamy do górnego zbiornika (heh jak w spłuczce). I niby mamy XXI wiek, a technologia dalej z XVIII wieku.... 😁
@Nemrod Kiedyś kolega dodatkowo policzył odparowywanie wody i przy takich powierzchniach zbiorników już nie było tak różowo, że co dasz w dół, to oddasz w górę....:face_with_monocle:
@Mr.Mars Idea fajna, ale przecież.... to już było. Odkąd istnieją uczelnie, jeszcze z czasów komunistycznych WSP i WSI (tak się kiedyś nazywał Uniwersytet i Politechnika), istniały programy socjalne, a akademiki dla uboższych studentów były śmiesznie tanie (a nawet za darmo) i nie trzeba było setek zaświadczeń i papierów. Po prostu było naturalne, że biedniejszemu studentowi wyrównywano szanse i nikt nie robił z tego "programu pomocy". Aktualnie jasne jest, że każdy student, który korzysta z akademika nie może sobie pozwolić na stancję czy wynajem mieszkania i dlatego korzysta z akademika. Skąd to wiadomo? Bo kryterium przyjęcia do akademika jest przede wszystkim odległość od domu i sytuacja materialna. :nerd_face:
@TwojStaryJeSuchary ha! Zdradziłeś właśnie swój sędziwy wiek! Tylko boomerzy i pokolenie X zna to określenie 😆