Ślimak to jest ryba
chyba
we Francji on sobie płynie
w winie
Dołączył/a:
Ślimak to jest ryba
chyba
we Francji on sobie płynie
w winie
@GazelkaFarelka no widzisz jednak każdy ma inaczej, bo ja właśnie nie mogłem się zmusić początkowo do zmiany jadłospisu. Zastanawiania się co ile ma białka itd. I jadłem 100% to samo co wtedy gdy prowadziłem niezrowy tryb życia. Obiad jadłem identyczny co wcześniej, również jeśli chodzi o ilość. Natomiast śniadanie i kolację obciąłem o połowę, przestałem podjadać i przyzwyczaiłem się do uczucia głodu. Było to dla mnie dużo bardziej akceptowalne niż uczenie się i zastanawianie nad tym co mogę zjeść a co nie. No i było dla mnie to bardzo komfortowe, że dalej jem to co lubię, bo wcześniej wykładałem się na dietach, w których zmieniłem sposób żywienia i po miesiącu albo dwóch przerywałem dietę, bo już miałem dość jedzenia, którego nie lubię, pomimo tego, że na tego typu diecie głodny nie byłem.
Udało mi się utrzymać taką dietę minimum pół roku i dopiero wtedy zacząłem kombinować i odrobinę zmieniać to co jem. Nie były to jednak duże zmiany.
No a jakieś bardziej świadome jedzenie, patrzenie na ilość spożywanego białka, to zaczęło się u mnie dopiero kilka miesięcy po osiągnięciu wagi docelowej (-46kg).
Na pewno to co zrobiłem nie jest optymalne i pewnie nie powinno się tak robić, ale u mnie zadziałało i do innego rodzaju diety na tamten moment po prostu nie byłbym w stanie się zmusić.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta @GazelkaFarelka akurat u mnie strategia: jedz co chcesz i naucz się być głodnym sprawdziła się doskonale. Jedyne co musiałem zrobić, to z tych polecanych 5 posiłków dziennie przejść na 3. Bo przy 5 byłem głodny przez cały dzień, natomiast przy 3 byłem głodny jedynie godzinę przed każdym posiłkiem i po tygodniu, może półtorej przyzwyczaiłem się do tego głodu, że przestałem czuć dyskomfort z tym związany i udało mi się trzymać dietę z deficytem 1000+kcal przez ponad półtorej roku.
@WatluszPierwszy jak miałem jakieś 12 lat, to grałem w totolotka 3x za 1zł i udało mi się trafić trójkę wygrywając 10zł. Stwierdziłem wtedy, że póki jestem na plusie należy się wycofać z tego biznesu i od prawie ćwierćwiecza trzymam się swojego postanowienia. 😉
Czuję się jakbym zwiedzał jakieś egzotyczne kraje
Niezwykłe krajobrazy, szalone obyczaje
Coś dziwnie na mnie patrzy ten waran zielony
Jednak to tylko kłoda, zmysł wzroku przeceniony
@fonfi tldr
@splash545 @JackDaniels I o połowę krótsze streszczenie:
Streść artykuł na stronie: https://www.technofobia.pl/p/ostatni-czytelnicy?utm_campaign=post&utm_medium=web
Gemma 4 31B:
Artykuł „Ostatni czytelnicy” autorstwa Artura Kurasińskiego jest refleksją nad zmierzchem kultury pisma i czytania na rzecz kultury „bezpośredniego transferu przeżyć”. Autor stawia tezę, że ludzkość przechodzi proces, w którym pismo przestaje być fundamentem myślenia, a sztuczna inteligencja (AI) jedynie drastycznie przyspiesza ten trend. Główne punkty artykułu: Przyczyny spadku czytelnictwa: Autor opisuje to zjawisko jako nałożenie się trzech warstw: 1. Walka o uwagę: Smartfony i nieskończony scrolling drastycznie skróciły czas skupienia człowieka. 2. Wady systemu edukacji: (szczególnie w Polsce) finansowanie nauki oparte na liczbach, a nie jakości, promuje „grę pozorów”, w której studenci używają AI do streszczania lektur, byle tylko zaliczyć przedmiot. 3. Technologia pisania: Pisanie jest procesem myślenia. Gdy AI przejmuje tę czynność, człowiek traci możliwość głębokiego uczenia się i analizy. Skutki poznawcze i społeczne: Kurasiński przywołuje przykłady drastycznego spadku kompetencji (np. studentów niepotrafiących zrozumieć metafor w literaturze) oraz coraz częstszą pogardę wpływowych osób wobec książek. Przewiduje powstanie nowej przepaści poznawczej między „pasażerami produktywnymi” (używającymi AI, by myśleć mniej) a „maratończykami mentalnymi” (świadomie szukającymi intelektualnego wysiłku). Czytanie jako symbol statusu: Autor zauważa niepokojący trend, w którym umiejętność czytania może stać się przywilejem zamożnych. Bogatsi rodzice mogą zapewnić dzieciom środowisko wolne od ekranów i korepetytorów, podczas gdy dla rodzin uboższych tablet staje się najtańszą formą opieki i rozrywki. Zagrożenia polityczne i egzystencjalne: Społeczeństwo, które przestaje czytać, staje się bardziej podatne na manipulację, premiując liderów operujących epitety i tożsamością zamiast argumentami. Powołując się na Jacka Dukaja, autor ostrzega, że tracąc kulturę pisma, możemy stracić specyficzny rodzaj ludzkiej jaźni i zdolność do syntezy oraz głębokiego namysłu. W kontekście Polski autor ostrzega, że model gospodarczy oparty na eksporcie pracy poznawczej (IT, BPO) może zderzyć się z rzeczywistością, w której nowe pokolenie pracowników nie będzie posiadało zdolności do analizy i wnioskowania z długich tekstów.
Ostatni czytelnicyPtolemeusz I kazał grabić każdy statek wpływający do Aleksandrii w poszukiwaniu zwojów.Technofobia@splash545 Też mam w kolejce :smiley:
@fonfi no ja akurat nie będę tego czytał, ale zrobię to na rzecz książek. :stuck_out_tongue_winking_eye: Wyłapałem z tekstu, że było coś o "Po piśmie" i kiedyś już o tej książce słyszałem, więc dałem do kolejki.
@splash545 xD (tośmy se pogadali)
@fonfi no ja akurat nie będę tego czytał, ale zrobię to na rzecz książek. :stuck_out_tongue_winking_eye: Wyłapałem z tekstu, że było coś o "Po piśmie" i kiedyś już o tej książce słyszałem, więc dałem do kolejki.
@DexterFromLab sprawdź pw ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nieszczęścia są w parach, a nawet i trójkach
By zbyt dobrze nie było los składa roszczenie
Ja się go nie lękam, więc będzie z nim bójka
Wyjdę z niej zwycięsko, lub z łba odklejeniem
@fonfi temat to jedynie sugestia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@splash545 bardzo dobrze, siadaj, 2-! (za całkowite rozminięcie się z tematem 😛 )
@fonfi temat to jedynie sugestia. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@CzosnkowySmok antyczni stoicy lubili mocne przykłady. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Byk staraj się o tym za bardzo nie myśleć, rób swoje i tyle. Pamiętaj, że ta niechęć w końcu minie. Każdy stan w końcu przemija, dlatego czasami chce nam się bardziej, czasami mniej.
@Byk bo satysfakcja przyjdzie później, jak niechęć minie. To taka odroczona gratyfikacja. Ja się kiedyś tak bujałem 2 miesiące, więc wiesz. 😛 No i jestem teraz cholernie dumny z siebie, że robiłem swoje. Na pewno tamten okres zapadł mi w pamięć dużo bardziej niż miesiące pompowania jak mi się chciało i jest to dobre wspomnienie.
Choć zawsze jest odrobina satysfakcji jak się zrobi co trzeba. W sensie, że bez tego czułbyś się jeszcze gorzej, bo byś wiedział, że nie zrobiłeś swojej rutyny.
@Byk działanie pomimo tego, że się nie chce kształtuje charakter i przynosi dużo satysfakcji gdy już minie okres zniechęcenia.
@Hugs nieźle pocisnąłeś!😁
@splash545 dzięki! W sumie, śmiesznie bo nie było to celowe, urlop był i wszystko z planem, bez szaleństw 😅 odpuściłem trochę inne rzeczy ale nie pompowanie