Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

striderKompan

Dołączył/a:

  • 4 wpisów
  • 12 komentarzy
  • 0 obserwujących

Kompan

w Hydepark

5piorunów

Z racji zbliżającej się szlachetnej paczki i dość sporej kwoty na steamie chciałbym rodzinie podarować kilka gierek, Steam gift czy cokolwiek za pieniądze steam. Chłopak pisał, że chciałby jakieś wyścigi. Problem jest taki, że nie znam sposobu, aby podarować grę osobie która nie jest na friends list. Znacie jakiś sposób, aby to zrobić? Jeśli nie ma takiego sposobu, myślicie, że to dobry sposób aby w paczce dać wiadomość, żeby dzieciak się odezwał na steamie?
Normalne rzeczy też oczywiście znajdą się w paczce, ale to mnie nic nie kosztuje, a jakieś dziecko może bardzo uszczęśliwić. Choć wiem, że gry to kontrowersyjny prezent(młody ma się uczyć itp.) to jednak sam miło wspominam granie za małolata i chciałbym dać komuś innemu takie wspomnienia.

#pomaganie #gry

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w Hydepark

86piorunów

Czołem wszystkim.
ostatnimi dniami jestem dość mocno przybity. Przybity tym, co usłyszałem na randomowej wizycie z dzieckiem, coś ala bilans tyko za granicą. Otóż okazało się, że moj syn, lat 6, jest daltonistą. Jego deficytem jest kolor zielony (i po części czerwony).
Nie spodziewałem się takiej informacji i dość mocno to mną wstrząsnęło. Wiadomo, jak każdy rodzic chciałbym dla swojego dziecka jak najlepiej. Teraz rozumiem też dlaczego potrzebuje więcej czasu by znaleźć kredkę właściwego koloru, albo niektóre odcienie danej barwy nie są dla niego oczywiste m.
No posmutnialem strasznie i tak od kilku dni.
Czy ktoś z obecnej tu społeczności na może deficyt barwy zielonej/czerwonej? Jak to wpływa na Wasze codzienne życie? Czy odczuwacie to mocno? Napotykacie ograniczenia? Czy też da się z tym w miarę normalnie funkcjonować?
strasznie mi szkoda syna i dobija mnie fakt, że nie widzi świata w tylu kolorach co ludzie bez tej wady.
z drugiej strony nie chce mu dawać tego odczuć, nie chce by on poczuł, że coś jest nie tak. Czytałem o ludziach co odkrywali te wadę mając 20 i więcej lat. Tutaj, gdyby nie ten bilans, też byśmy nie wiedzieli.

Podzielcie się proszę swoimi spostrzeżeniami.

Pokaż więcej komentarzy (81)

Autorytet

w Hydepark

269piorunów

Dobry dzień !
Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy ktoś byłby zainteresowany pro tipami z kuchni, przepisami i ogólnie jakimś wsparciem w tematyce gotowano? Jestem kucharzem od jakichś 10 lat, z czego ostatnie 6 gotuje na statkach dużych i małych. Zarówno Fine Dinning jak i masowe produkcje na więcej niż 200 osób i wesela. Nie jestem żadnym master chefem, po prostu mam sporo doświadczenia i dużo wiedzy nabrałem od kolegów po fachu jak i sam na próbach i błędach. Dajcie znać czy jest sens w ogóle się o tym rozpisywać, a jeśli ktoś ma jakieś pytania około kuchenne, to piszcie w komentarzach. Postaram się na wszystkie odpowiedzieć, jeśli oczywiście będę wiedział jak :grinning:
Często jest to zwykła wiedza, którą niekoniecznie każdy musi posiadać, wtedy spieszę z pomocą.

Dodaje tagi #gotujzhejto #gotowanie i trochę #marynarz

jeśli są z nami inni szefowie, piszcie w komentarzach, można by się powymieniać wiedzą i doświadczeniem.
dobrego dzionka !

Pokaż więcej komentarzy (44)

Gruba ryba

w Hydepark

264piorunów

Biorąc pod uwagę branżę usługową Inpost jest najlepszym co kiedykolwiek spotkało Polskę. W świątecznym tygodniu zamówiłem 6 paczek (z czego ostatnią późnym wieczorem w czwartek), wszystkie dotarły na czas. Za czasów monopolu Poczty Polskiej takie kupowanie na ostatnią chwilę było jak granie w rosyjską ruletkę z sześcioma nabojami.

#rozkminy #inpost

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

71piorunów

Jak wy to czytacie to ja prawdopodobnie jadę na robotę lub jestem już na robocie.
Wczoraj miałem takie nie lada laboratorium badawcze. Sprawdzałem jaki prąd, z jakim przesunięciem fazowym bierze silnik tartaku. Bo na rachunkach za energię elektryczną jest uwzględniona energia bierna oddana, a w takim przypadku każda kVArh kosztuje.
Główny wykres przedstawia żółtą sinusoidę napięcia i niebieska prawie sinusoidę prądu silnika 37kW. Wykres jest nie wyskalowany, bo napięcie mierzone przez przekładnik napięciowy (w postaci małego transformatorka) a prąd przez przerobiony miernik cęgowy na sondę prądową. Też jeszcze przekładni nie wyznaczyłem.
Wykres prądu jest przesunięty (opóźniony) o 90°, czyli silnik był prawie nie obciążony.

Drugi wykres to pomiar na zaciskach zasilających szafę. Jak widać tutaj wykres prądu wyprzedza wykres napięcia. Co oznacza że w tym przypadku ten odbiornik jest widziany przez sieć jako kondensator. A to przekłada się na naliczanie energii biernej oddanej. Jaki jest powód?
Zbyt duży kondensator kompensujący. Bo ma 50kVAr gdzie dla tego silnika starczyłoby około 30kVAr, ale specjalnie został kiedyś założony większe bo po primo, taki był więc nie trzeba było kupować, a po secundo w tartaku jest wiele silników elektrycznych. Począwszy od 2kW wentylatorów po 22kW i inne piły.
W czasie normalnego dnia pracy cośFi całego zakładu jest poniżej 1 indukcyjne
Ale gdy pracuje tylko jedna główna piła ramowa to kondensator jest za duży i zaczyna być oddawana energia bierna (pojemnościowa) do sieci.
Główny licznik rozliczeniowy też to pokazuje, parametr Q+ i Q-, gdy chodzi tylko główna piła to jest Q-, a jak tylko uruchomi się inną pile 7,5kW to wchodzi na Q+.
Teraz jeszcze jedna ciekawostka, wykres prądu nie jest jednostajny, jak widać ma skoki wartości, dokładnie co 200ms. Czyli jest to 5Hz, z tego nagrania można wydedukować że jeden skok ramy trwa 6 klatek, czyli 5 razy na sekundę, to jest to samo co 5Hz. Ewidentnie w którymś etapie suwu urządzenie nie potrzebuje dostarczania mocy i prąd wtedy spada. Ot taka prosta zależność.

Mam jeszcze wykres prądu i napięcia w czasie odpalania koparko-ładowarki. Ale za dużo tłumaczenia co jest czym, więc dzisiaj wam go nie pokażę.

I zostaje ostatnia historia, rodem z garbarni (Gdzie właśnie od 7 jestem na awarii).
Jest sobie tunel przez który przejeżdżają skóry i tam schną. Pięć nagrzewnic zasilanych parą. W jednej z nich wentylator się nie kręcił to i skóry nie były do końca wysuszone.
Akurat byłem na miejscu w innym celu, ale miałem chwilę czasu to zajrzałem. Winny znalazł się od razu. A lokalni ogarniacze maszyn przez tydzień się za to nie mogli zabrać. Wystarczyło jeszcze włączyć termik w skrzynce i gotowe, maszyna suszy skóry jak ta lala.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Twórca

w AMA

98piorunów

[AMA - wdrożeniowiec / konsultant SAP, wdrożeniowiec systemów ERP]

Cześć, jestem tu nowy i chciałbym wejść w społeczność z ciekawym tematem.

Od 1,5 roku jestem konsultantem SAPa (łącznie około 4 lat doświadczenia we wdrażaniu systemów informatycznych).

Dla zainteresowanych, jestem gotowy odpowiadać na nurtujące pytania.

* Czym jest SAP? Czym jest ERP?

ERP - Enterprise Resource Planning, jest to klasa oprogramowania, która służy do całościowego zarządzania firmą. Jeden system w którym zanotujemy zużycie surowców, wyprodukowanie towaru, magazynowanie, złożenie zamówień, wystawienie dokumentów transportowych etc.

Duże firmy często mają taki "program-kombajn", który pozwala to wszystko obsłużyć. Jest to dużo praktyczniejsze niż posiadanie dziesiątek małych programów do różnych rzeczy i robienie integracji między nimi.

SAP to niemiecka firma, która jest pionierem w tworzeniu tego typu oprogramowania, jest liderem na rynku. Większość globalnych firm korzysta z SAPa.

* Czym zajmuje się konsultant/wdrożeniowiec SAP?

Można wyróżnić dwa obszary pracy, które mocno różnią się specyfiką.

Można być konsultantem na supporcie, czyli być odpowiedzialnym za utrzymaniem systemu. Dajmy na to, pracujemy dla firmy produkującej meble i od 8 do 16 mamy monitorować określony wycinek systemu i naprawiać wyskakujące błędy (np. mamy błąd bo ktoś nieprawidłowo wypełnił dokument i przesłał go dalej). Jako konsultant na supporcie znamy się na swoim wycinku systemu, naprawiamy błędy i dokonujemy niezbędnych prac utrzymaniowych (np. uaktualnienie ISO-kodów etc.).

Druga sposób pracy konsultanta to wdrożenia. Ja działam w obszarze oprogramowania związanego ze sprzedażą i marketingiem. Dajmy na to, że przychodzi do nas Dino i mówi, że w sumie to już mocno się rozrósł i potrzebuje nowego programu do marketingu. Wtedy ja (a raczej my, bo wdrożenie wymaga pracy kilku osób) spotykamy się z klientem, dowiadujemy się co ma, na czym mu zależy (i na co go stać :upside_down_face: ). Najpierw przygotowuje plan wdrożenia, spotykam się na warsztaty z klientem, potem finalizujemy umowę i w określonych ramach czasowych muszę uruchomić system dla klienta. Potem następuje etap testów, szkolenia pracowników i "okres ochronny", kiedy ściśle monitoruję system i reaguję gdy coś się wydarzy w pierwszych tygodniach jego działania.

* Czy można na tym zarobić?

Jak najbardziej, bycie konsultantem SAP daje możliwość zarabiania koło 9-15k netto na UoP przy ~4 latach doświadczenia. Tutaj rozstrzał wynagrodzenia jest całkiem spory, bo dużo zależy od naszego wachlarza umiejętności oraz firmy w jakiej znajdziemy zarudnienie.

* Podróże służbowe.

Przed pandemię faktycznie w dużej mierze pracowało się z biura, a klienci niejednokrotnie oczekiwali, żeby konsultant pracował też u nich (np. w systemie 1 tydzień roboczy u klienta w Dortmundzie, 1 tydzień w biurze w swoim mieście).

Na szczęści! Pandemia pokazała, że specjaliście mogą robić swoją pracę zdalnie, a firma może zaoszczędzić wiele pieniędzy na opłacaniu nam hoteli i samolotów, więc dzisiaj większość pracy odbywa się zdalnie.

Dużo zależy od tego, czy pracujemy na serwisie czy przy wdrożeniach. Prace serwisową wykonuje się na ogół zdalnie, możecie nawet znaleźć oferty pracy, które gwarantują w 100% prace zdalną.

Jeśli ktoś wdraża oprogramowanie u klienta, to pomimo tego, że tych podróży jest dużo mniej niż kiedyś, to w dalszym ciągu bywają one konieczne i trzeba się z tym liczyć. Znowu, wszystko zależy od projektu i jego fazy, ale pracując wdrożeniowo, pewnie te kilka tygodni w roku spędzimy w podróży służbowej.

* Czy trzeba się nauczyć całego SAPa?

Jest to niewykonalne. Program który ma obsłużyć większość procesów firm pokroju Coca Cola czy Nivea (nie wiem czy mają SAPa, to przykład) są bardzo rozległe. Poza tym, oprócz tego że znamy program, to musimy też znać procesy biznesowe. Czyli, jeśli zajmuje się modułem MM (oprogramowanie obsługujące magazyn), to muszę wiedzieć jakie są dokumenty magazynowe (WZ, PZ, PW etc.) czym są incoterms, FiFo, LiFo etc. W praktyce, konsultant zajmuje się jednym wycinkiem biznesowym, np. TYLKO ksiegowość, TYLKO magazyn, TYLKO sprzedaż i dystrybucja etc.

Ja zajmuję się obszarem SAP CX, czyli rozwiązania związane z obsługą sprzedaży, marketingu, serwisu.

* Czy trzeba programować?

Nie. Jako konsultant nie musimy umieć programować, chociaż pobieżna wiedza na temat javascript czy SQL pomaga. Natomiast widać wyraźny trend, że SAP coraz bardziej rozwija swoje rozwiązania w kierunku low-code no-code. Jeśli projekt wymaga programowania to są dedykowane osoby od tego, czyli programiśći ABAP.

* Dla kogo to jest praca?

Na pewno dla osób, które dobrze się czują z komputerami. Które chcą pracować w IT ale nie czują się w programowaniu. Znajdzie się miejsce i dla osób bardziej introwertycznych, które np. będą pracować na supporcie, będą mocne technicznie i będą wspierać zespół w analizie i tworzeniu dokumentacji. Znajdzie się też miejsce dla osób, które swobodnie czują się w pracy z klientem, chętnie wybiorą się na spotkanie biznesowe do siedziby klienta, zbiorą jego potrzeby i "sprzedadzą" mu wizję swojego rozwiązania.

Na pewno jest to praca, która wymaga dużo myślania, samoorganizacji i bardzo ciężko w niej o nudę.

Ufff, rozpisałem się 😁 Jeśli Was to interesuje, to piszcie w komentarzach, a ja w miarę możliwości (i zachowania poufnośći biznesowej :yum: ) odpowiem na wszystkie.

Pzdr

Debiutant3piorunów

@marcel-zet napisz coś więcej np. jakich obszarach działa itd. Wiem, inny budżet - może Nivea to akurat zadowolony klient.

Zawodowiec3piorunów

@wakem osobiscie nie korzystam. jestem w innym dziale. moge tylko potwierdzic, ze firma korzysta.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Praktykant

w Hydepark

36piorunów

To mój pierwszy wpis na hejto, więc witam się z wszystkimi. Piszę tutaj, a nie na wykopie, bo liczę na trochę wyższy poziom dyskusji.

Jestem zaskoczony paniką związaną z ćwiczeniami. Oczywiście mi też aktualna treść ustawy nie pasuje, ale możemy protestować przeciwko szczegółom dotyczącym przede wszystkimi długością trwania ćwiczeń, ale z tego widzę to zarzuty dotyczą przede wszystkim wezwaniom jako takim. Kręcenie wora, beryl z trzema nabojami, więzienie dla obywateli itp.

Mam 34 lata, własną firmę, rodzinę i ogólnie wszystko się kręci. Jako że interesuje się historią wiem, że w dziejach Europy nie było zbyt długiego okresu bez wojen i zawsze miałem poczucie, że jesteśmy teraz w fazie uśpienia, ale że ten spokój zawsze może się skończyć. Byłem pewny, że jeśli Rosja będzie chciała, to zrobi naszym wschodnim sąsiadom i nam tak szybki wjazd, że nawet nie zorientujemy się co się wydarzyło. Szybkie odcięcie od prądu, brak ciepłej wody, paraliż systemu bankowego, ostrzały rakietowe, panika na ulicach i szybki wjazd czołgów z północy i wschodu. Nie chciałem ginąć, nie chciałem oddawać życia za błędy dowódców do przygotowania nas do obrony, więc zawsze miałem poczucie, że w razie czego S P I E * jak najszybciej się da z rodziną i tyle. Innymi słowy, przewidywałem powtórkę z 1939 r. i nie chciałem w tym brać udziału.

Wojna na Ukrainie pokazała, że nasz wróg jest słaby. Wystarczyło dużo zaangażowania, dużo ludzi pod bronią i trochę dostaw zachodniego sprzętu, żeby stawić czoła Rosjanom. A jeśli Polska jest tym pogardliwie nazywanym "państwem z dykty" lub "chlewem obsranym gównem", to czym była Ukraina? Dlaczego tak dużo jej mieszkańców stanęło w jej obronie? Zdecydowana większość nas trzyma za nich kciuki oraz podziwia ich opór. Byłem pewny, że w obliczu wydarzeń na wschodzie świadomość zwiększenia potencjału obronnego naszego kraju wzrośnie, bo ja już swoje stanowisko zweryfikowałem - mam pewność, że w razie czego wyślę żonę z dziećmi na zachód, a ja tu zostanę, właśnie ze względu na obserwację wydarzeń na Ukrainie.

Dlaczego zostanę? Nie chcę pozwolić, aby ruskie bydło przyszło sobie ot tak i zagarnęło mój kraj, mój majątek, majątek rodziców, żeby ograbili moje nieruchomości, żeby moja dobrze trzymająca się matka stała się celem gwałtu. My jesteśmy cywilizacją, oni są zwierzętami, nie możemy pozwolić żeby tu weszli i wprowadzili swoje porządki. Boicie się polskiego trepa? Ciekawe jak będzie się żyło pod ruskim. A może ruscy swoim zwyczajem będą nas wcielać do swojego wojska?

Nie stać nas na armię 300-500k, zresztą może ona nigdy się nie przydać. Dla mnie podejście typu armia zawodowa na ok. 150k + wyszkoleni cywile do szybkiego włączenia w pomoc jest racjonalnym kompromisem, który stosunkowo niewielkim kosztem znacząco zwiększa nasz potencjał obronny i działa zniechęcająco na Rosjan, żeby w ogóle rozważać wjazd do Polski. Szczególnie, że tu nie ma złudzeń - nikt ich nie będzie serdecznie witać i czas pokazał, że bardzo dobrze że łapali oklep na ulicach przed EURO 2012.

Decyzja o tych ćwiczeniach jest niepopularna, a jednak praktycznie wszystkie partie solidarnie ją poparły. Jestem zaskoczony, że rządzący podjęli trudną decyzję przed wyborami, a opozycja nie zaczęła tego wykorzystywać tylko zachowała się odpowiedzialnie. Oczywiście, że PiS. Tak samo feministki co chcą aborcję na życzenie, a potem piszą że gdyby były mężczyznami to by ćwiczyły (Żukowska), a najchętniej przyjeżdżały do jednostki na rowerze. * te miauczące o parytetach w radach nadzorczych i o końcu patriarchatu, a jednak uważają że obrona ojczyzny to zadanie wyłącznie dla mężczyzn. Sytuacja ładnie wyjaśniła hipokrytki. Co do PiS-u to oceniam ich negatywnie, ale to co się dzieje teraz na wykopie przypomina mi "winę Tuska". Była "wina Tuska", a teraz "wina Kaczora", chociaż tego nie pisze się tak wprost, to wymowa jest identyczna.

Napisałem, że wróg jest słaby. Nie wiemy jak zakończy się bitka na wschodzie, ale jeśli Rosja to przetrwa i nie zostanie spacyfikowana jak Niemcy czy Japonia 80 lat temu, to wyliżą rany i znowu będą wyciągać łapska po nie swoje tereny. Skąd mamy pewność co do siły NATO w przyszłości? Skąd wiemy kto będzie wtedy stać u władzy w USA? Biden jedzie według znanego rozkładu, a czy wiemy kto będzie jego następcą? Może ktoś kto nie będzie taki zaangażowany w obronę Europy? Pochwaliłem polityków, bo to co robimy to w moim odczuciu nauka na błędach. Liczmy przede wszystkim na siebie i dbajmy przy okazji o lojalność sojuszników, a wtedy będzie dobrze.

Rozmawiałem z kolegami, wszyscy mają podobne zdanie do mnie. Skąd ta wściekła panika w internecie?

Fenomen1piorunów

@Nebthtet "Nie broń kacapów" - nawet diabeł powinien mieć prawo do adwokata,cóż dopiero więc mówić o kacapach którzy jakich ich zbrodni wojennych by nie zrelacjonowały media - dokonali cudu wyleczywszy Światową Pandemię Covida w 1 dzień rozpętaniem wojny. Może to zresztą nie jest jedyny cud ?

Fenomen1piorunów

@dsol17 nie no, ja o zupie, ty o słupie - rozumiem, że stawiasz się w roli ich adwokata? No to może jakieś sensowne argumenty się przydadzą.

I nie, nie zasłaniaj się covidem - a także ewidentnie powinieneś doczytać trochę newsów ze świata (np z Niemiec czy Chin), bo nigdzie sobie nie poszedł.

Wybacz, ale póki co twoje argumenty wody nie trzymają.

Pokaż więcej komentarzy (47)

Specjalista

w Programowanie

55piorunów

Cześć! Jestem programistą z prawie 8 letnim doświadczeniem komercyjnym, aktualnie pracuje jako Senior Java Engineer

z jednej z japońskich korpo związanej z samochodami, wczesniej przez ponad 2 lata byłem Team Leaderem w pewym warszawskim softwarehouse.

Czy mamy tu aspirujących programistów poszukujących mentora lub pomocy w znalezieniu pierwszej pracy? Jako teamleader przeprowadziłem sporo rozmów oraz widziałem niejedno CV. Chętnie pomoge wam zacząć kariere!

Moge zrobić wam code review, przejrzeć wasze CV lub zwyczajnie porozmawiać o branży.

(mam juz pewnie doświadczenie, prowadziłem 2 osoby które znalzły juz prace w IT)

Odpowiadając zawczasu: Bootcampy to wielkie no no w branży (spotkałem się z sytuacją ze HR ma automatyczne filtry i CV z bootcampem leci automatycznie do kosza)

EDIT: Moje główne techologie to Java/Spring, SQL, kiedyś PHP/Symfony oraz hobbystycznie flutter

Kompan1piorunów

Pracowałem jako automatyk i pisałem kody na sterowniki PLC, a że ciągnie mnie trochę do IT to przeszedłem na SCADA'owca, choć nie mogę się całkowicie odciąć od sterowników. Jako SCADA'owiec na razie głównie siedzę w SQL'u. Robiłem bootcamp z Udemy(Tim Buchalka, moim zdaniem spory). Zacząłem tworzyć aplikację, która ma przwidywać produkcję farm wiatrowych i fotowoltaicznych(mam w tym jakąś wiedzę z obecnej pracy). Podsumowując, coś tam programuję, ale nie wiem jaki jest próg wejścia do IT i jak dużo mi brakuje.
Wiesz może jak mógłbym ocenić, gdzie są moje umiejętności programistyczne i ewentualnie jak dużo mi brakuje?

Debiutant1piorunów

@qcek siemka. Jestem starszy ale mam miej expa 😅 trzy lata jako front end dev. Zajmuje się integracjami w e-commerce, ale już mnie skręca od łączenia kolejnego sklepu z tym samym narzędziem, często na okrętkę. Kampanię które uruchamiamy są dosyć prymitywne. Co mógłbym robić dalej z takim bagażem doświadczeń? Chciałbym pójść w stronę większych projektów. Wkręciłem się mocno w indexowanie i wyszukiwarki produktów ( algolia, Luigi's box itd.), i to bym fajnie sprzedawał ale biznes z obecnej firmy by takie rzeczy sprzedawał najlepiej za 2md xD

Pokaż więcej komentarzy (36)