@jakub-krol jak ze starego parkietu, to czy subit i inne gówno rakotwórcze nie było w pobliżu?
@ten_kapuczino żodyn parkiet z odzysku. Wszystko ręcznie cięte z takich desek
Dołączył/a:
@jakub-krol jak ze starego parkietu, to czy subit i inne gówno rakotwórcze nie było w pobliżu?
@ten_kapuczino żodyn parkiet z odzysku. Wszystko ręcznie cięte z takich desek
@Klamra ej ale big techy to szkaluj...
@Gepard_z_Libii kurevsko dobre novinki
@Deykun pierwsza wizka wygląda jak centrum Warszawy po małym liftingu. Kurna naprawdę się nam coś w Pl udało, jak wizualizacja megalomanskiego projektu (c⁎⁎j że z trzeciego świata) jest u nas realem
@wombatDaiquiri szach i mat wykop.pl
@sckb idź w zaczepkę, ale nie jak niesprawiedliwie oskarżone dziecko. Gotowy scenariusz:
- no nie szanuję twojego czasu i z czym masz problem? (tonem w pół na wyjebce, żeby zgłupiała i nie wiedziała, czy to serio, czy żart)
- o kurna niezłe nerwy - może chcesz trochę pomalować ścian, bo mnie to odstresowuje i tobie też pomoże
- a jak już uderzy w rozliczanie czasu: super, widzę, że fajnie i dokładnie policzyłaś swoje zaangażowanie; ja nie mam zamiaru się licytować, ale policzmy też moje, żebyśmy mieli pełen obraz sytuacji
Sam nie zaczynaj wyliczeń - tylko jak ona to zacznie. Pamiętaj - to ona ma problem, niech ci go wyjaśni, bo ty nie masz czasu na dramę, bo robisz remont. Trochę szkoda, że tego nie docenia - ale w sumie co z tym zrobisz, masz na to wywalone, chcesz tylko to skończyć.
@ten_kapuczino chłop pisze porady związkowe na podstawie poradników kołczów podrywu xD
@RACO nie a co?
@ten_kapuczino ty to w ai wrzuciłeś?
@RACO nie a co?
@BoguslawLecina co znaczy 500km +22 tysiące metrów?
@ten_kapuczino 500km jesli chodzi o odleglosc i 22000m wzniesien
@Klamra szkoda że mało ludzi, bo wygląda super
@festiwal_otwartego_parasola po prostu dostaje łapówki w crypto
@SzubiDubiDU nie chcę się znęcać, ale to że po latach wspominasz taką randomową sytuację jako straconą okazję żeby pogadać z dziewczyną jest hardcorową miarą przegrywu
@Lemon_
- Słyszałem, że gdzieś niedaleko jest restauracja, która zdobyła gwiazdkę Michelina. Wie Pani może gdzie to jest?
- Nie wiem - idzie dalej
@ten_kapuczino Spoko nie łamię się. Po prostu jak sobie przypomnę tego typu historię to mnie to bawi i się dzielę
@SzubiDubiDU nie łam się tomeczku - w życiu bywa różnie, wiadomo, ale nie daj sobie wmówić (i sam sobie nie wmawiaj), że z to z tobą jest coś nie tak. Kwestia prób i błędów oraz luźnego podejścia. U mnie wiele zmieniło, gdy ściągnąłem kobiety z piedestału - zrozumiałem, że to taki sam człowiek jak ja, a nie obiekt do wzdychania. Chętnie pogada, szczególnie, gdy za tym nie stoi żaden wielki życiowy plan - ot spotkanie, miła rozmowa, pretekst do poznania się. Takich momentów, jeśli będziesz otwarty i pozwolisz sobie na luz będziesz mieć wiele - przecież ty też na początku nie możesz wiedzieć, czy ta laska, z którą chcesz pogadać to jest ktoś, kto jest wart twojej uwagi na poważnie. Trzeba się spotkać, pogadać, poznać i zobaczyć co dalej - bez żadnej presji, tylko tyle...
Jak ona nie chce - nic wielkiego, normalna sprawa, może źle odczytałeś sygnały (zdarza się), może zmieniła zdanie, kto to wie - ale to nie koniec świata, ona tak, jak ty ma prawo do tego, żeby spotykać się z kim chce.
@SzubiDubiDU - Słyszałem, że gdzieś niedaleko jest restauracja, która zdobyła gwiazdkę Michelina. Wie Pani może gdzie to jest?
* Tak, to na ulicy Grzybowej.
* O dziękuję za informację! A może tam się wybierzemy razem i ocenimy czy zasłużyli na tę gwiazdkę? Ma Pani teraz czas?
Dziewczyny lubią, kiedy mężczyzna podejmuje inicjatywę i proponuje konkretny cel randki, a nie: "mogę dostać twój numer telefonu?"
Samo pytanie czy "mogę" działa odstręczająco na kobiety.
Mam nadzieję, że pomogłem. :slightly_smiling_face:
@ten_kapuczino są w mojej głowie dwa woreczki:
Woreczek A nazywa się "Sukcesy miłosne" i jest kompletnie pusty i spowity pajęczyna.
Woreczek B nazywa się "Błędy" i jest wypełniony po brzegi kuleczkami i te kuleczki się nie mieszczą i czasami jakaś wypadnie z woreczka i się przypomni
@SzubiDubiDU nie łam się tomeczku - w życiu bywa różnie, wiadomo, ale nie daj sobie wmówić (i sam sobie nie wmawiaj), że z to z tobą jest coś nie tak. Kwestia prób i błędów oraz luźnego podejścia. U mnie wiele zmieniło, gdy ściągnąłem kobiety z piedestału - zrozumiałem, że to taki sam człowiek jak ja, a nie obiekt do wzdychania. Chętnie pogada, szczególnie, gdy za tym nie stoi żaden wielki życiowy plan - ot spotkanie, miła rozmowa, pretekst do poznania się. Takich momentów, jeśli będziesz otwarty i pozwolisz sobie na luz będziesz mieć wiele - przecież ty też na początku nie możesz wiedzieć, czy ta laska, z którą chcesz pogadać to jest ktoś, kto jest wart twojej uwagi na poważnie. Trzeba się spotkać, pogadać, poznać i zobaczyć co dalej - bez żadnej presji, tylko tyle...
Jak ona nie chce - nic wielkiego, normalna sprawa, może źle odczytałeś sygnały (zdarza się), może zmieniła zdanie, kto to wie - ale to nie koniec świata, ona tak, jak ty ma prawo do tego, żeby spotykać się z kim chce.
@Oczk słowo "wpływ" jest bardzo pojemne - jak to mówią, kropla drąży skałę. Jakiś wpływ mamy, bo ludzie oceniają nas przez pryzmat naszych zachowań, wrażenia, które robimy - to są elementy, które możemy kształtować, ale ostateczny obraz naszej osoby tworzy się w głowie oceniającego... Stoicyzm podejścia do tego, co myślą o nas inni, dla mnie jest tym, że nie stawiam sobie celu, że przekonam ludzi do siebie. To jest bardzo mądre, bo to rzadko tak działa, że w kilku interakcjach, w których bije od ciebie ta intencja, przekonasz kogokolwiek - skutek będzie wręcz odwrotny: wyjdziesz na człowiek, który żebrze o dowartościowanie.
Stoicka ścieżka jest inna - skupiasz się na cnotach. Czyli tym, że chcesz być człowiekiem, który trzyma się zasad: jest solidny, można na nim polegać, dotrzymuje słowa, nie rzuca słów na wiatr itp... To poprzez pielęgnowanie cnót zjednujesz ludzi - ale w stoicyzmie jest to efekt uboczny, a nie cel. Cóż to byłaby za cnota, gdybyś był solidny tylko dlatego, że inni to docenią?
Podsumowując - wpływ masz, ale nie taki, jak na swoje reakcje. Jest odłożony w czasie i niebezpośredni. Dlatego stoicy mówią, żebyś nie stawiał sobie takiego celu - bo to nie ma żadnego znaczenia. Cnoty to jest coś, co masz budować, a zdanie innych pewnie się zmieni, gdy wykształcisz w sobie cnoty, które dla stoików są ważne.
@hatti-vatti ładne, ale będziesz przeklinać przy uderzeniu małym palcem w nogę