@AdelbertVonBimberstein kotłują mi się jeszcze takie o systemie edukacji, samopomocy, Polakach jako narodzie, gotowaniu, sztucznej inteligencji w pracy kreatywnej, ale muszę sobie najpierw wyrobić w Waszych oczach jakiś obraz siebie żeby ktoś to chciał przeczytać jak Koroluka albo Nazwexa
@AdelbertVonBimberstein historie o moich obserwacjach napięć na linii Polsko-Ukraińskiej zachowam na inny dzień.
@KierownikW10 coś jest w tym co piszesz. Jeśli większość uważa tak jak Ty (i wskazuje na to ilość plusów pod komentarzami @100mph) to przestanę tak o sobie mówić i myśleć, bo rzeczywiście to co uznałem za wyjątkowe u moich rodziców stawia mnie po prostu w innej kategorii wagowej. Wybaczcie. Nie wiem gdzie bym był, gdyby moje przejawy kreatywności były odrzucane jako wydziwianie. Na pewno nie tu gdzie teraz. Także fajnie ze jesteście tu wśród swoich, dobra robota :man-bowing:
Pytanie: jak określilibyście więc moja sytuacje? Inteligencki proletariat?
@100mph czyli Twoja definicja to po prostu klasa robotnicza = oboje rodziców pracuje fizycznie i żadne nie ma żadnej edukacji? To czemu nie nazwiesz tego po prostu „praca fizyczna”? Po co Twoim zdaniem powstała nazwa „klasy robotniczej”?
@KierownikW10 analogiczne pytanie - uważasz ze nazwa „klasa robotnicza” to po prostu patologia?
@D21h4d tak. Właściciel sklepiku to nie klasa robotnicza. B2B programista też nie klasa robotnicza, bo nie ogranicza go umowa. Jebiesz 8h w kołchozie i nic od Ciebie nie zależy to dla mnie nie ważne czy jesteś pielęgniarka czy magazynierką czy nauczycielką, należysz do klasy robotniczej.
A postronnym czytającym pragnę zwrócić uwagę ze nadal jestem jedyna osoba która w ogóle pokusiła się o poddanie jakiejś definicji pod dyskusje.
@100mph utrzymuje się ze sprzedaży swojej siły roboczej. Czy Twoim zdaniem chirurg należy do klasy robotniczej bo pracuje fizycznie, ale księgowa rozliczająca w firmie te same faktury dwadzieścia lat jest pracownikiem intelektualnym i do klasy robotniczej nie należy?
Podpowiem: jeśli to ich główny sposób zdobywania kapitału, to oboje należą do klasy robotniczej.
Dodatkowo doklejam dalsze wyjaśnienia, skoro moja definicja z Google Ci wystarcza;
> Współczesne rozumienie tego pojęcia uległo znacznej ewolucji. Socjologowie i ekonomiści wskazują na następujące aspekty:
>
> Poszerzenie definicji:* Obecnie zalicza się do niej również pracowników sektora usług, biur i technologii, o ile nie posiadają oni kontroli nad kapitałem i środkami produkcji. [1]
>
> Skala globalna:* Szacuje się, że globalna populacja pracująca najemnie nigdy nie była tak liczna. [1]
>
> Ruchy społeczne:* Historycznie toczyła walkę o prawa pracownicze, ośmiogodzinny dzień pracy oraz poprawę bytu, często organizując się w związki zawodowe. [1, 2]
>
> Perspektywa socjologiczna:* Współczesne badania analizują także tzw. _precariat_ oraz to, jak przynależność klasowa kształtuje szanse życiowe i tożsamość jednostek. [1, 2]
>
Czy klasa robotnicza zniknęła? Fakty a fikcjaKiedy wstaję rano, wkładam buty i wiążę sznurówki, często zadaję sobie pytanie: „Kto zrobił te buty?”. Podobnie, gdy siadam przy stole i jem śniadanie,Czerwony Front@100mph a możesz mi podać swoją definicje klasy robotniczej, zamiast wymieniać co Twoim zdaniem mnie z niej wyklucza? Bo brzmisz na kogoś kto nigdy nie widział prawdziwego Szkota.
> Klasa robotnicza (proletariat) to grupa społeczna utrzymująca się ze sprzedaży swojej siły roboczej, zazwyczaj poprzez pracę fizyczną. Historycznie wykształcona w czasie rewolucji przemysłowej, tradycyjnie kojarzona z pracownikami fabryk, kopalń czy transportu, którzy nie posiadają środków produkcji.
@100mph @sireplama ogromnym bonusem było to ze ojciec nie pił. Mieszkaliśmy co prawda w bloku socjalnym i czasem brakowało na mięso, ale nauczyciele w Polsce to jak wiadomo inteligencja. Chyba ze jest rozmowa o podwyżkach to nie. Skończenie technikum to też nie edukacja podstawowa xD