
Wpis użytkownika pluszowy_zergling w Sztafeta
pluszowy_zerglingOsobistość
33piorunów2 504,94 + 4,82 + 6,75 + 5,00 + 1,92 + 5,02 + 5,01 + 5,00 = 2 538,46
Hejo truchtaczki, truchtacze, biegaczki i biegacze :smiley:
W tym tygodniu WOŚP-owa extravaganza, ale z lekkim hamowaniem ambicji :smiley:
Najważniejsze clue programu, #12 Bieg Wielkich Serc ( https://www.facebook.com/BiegWielkichSerc/?locale=pl_PL ) - Kraków, Galeria Kazimierz, dziś o 12:00 blisko 800 osób przetuptało tą "nie do końca 5-cio kilometrową" trasę. (Zegarek pokazywał tak ~4.82-.83 km 😉)
Trasa nie za łatwa jak na 5k, bo mamy budowę nowej kładki, więc płasko-to-już-było i dała mi ewidentnie "popalić" :grinning:
Wpadły życiówki 1k, 1mi, 2k i 2mi, także moje zwłoki są z siebie dumne (albo Ja ze swoich zwłok 😉 )
Morał z tej "5-ki" taki, że opłaca się sobie 3-4 dni przed takim "startem" porządnie poleniuchować i zjeść wincyj słodkiego, inaczej nie ma bata robić wyniku!
W sobotę zaś standardowo #68 Parkrun Młynówka Królewska, tym razem bardzo na luzie + polecone przez kolegę po wykonaniu przebieżki kilka "rytmów" po pi*drzwi 100 metrów (nawet rytmy spoko wyszły, tak 3:40-3:55/km, fajnie!).
Trasa sama w sobie to był lód, wyślizgany śnieg i błoto, także jak na asfaltowe buty, to jestem dumny z braku wywiniętych orzełków \\o/
Jeszcze wcześniej w tygodniu robiłem sobie 3 "tempówki" na bieżni, biegi z narastającą prędkością, gdzie co 1 kilometr dokładałem 0.5km/h do prędkości no i wszystkie przy stałym nachyleniu 1.5 stopnia (To od Pani Philly Bowden protip), po środzie "dałem sobie odpocząć", bo czułem, że inaczej będzie dramat w niedzielę, a to nie o to chodzi przecież w całej tej zabawie :smiley:
W poniedziałek zaczynałem z 10km/h -> 12 km/h,
We wtorek 10.5 km/h -> 12.5 km/h
No i w środę 11 km/h -> 13 km/h i tu tętno już było w kosmosie :grinning: - Tu mi kolega "biegamszybko" z Runprogress Teamu zasugerował, bym odpuścił i się grzecznie posłuchałem :smiley:
A wcześniej jeszcze trochę nudnego tuptania po parku lotników przed zajęciami z chodu, także no, czwartek i piątek chłop spędził jedząc cukierki, owoce, owsiankę i różnorodnie jeszcze ładując węgle, a w piątek i sobotę też na rozciąganiu i leniwym rowerku :grinning:
Fajne takie to bieganie, nienudne ^_^
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
Komentarze (9)
Gratulacje życiówek i eleganckich startów. No i, jak zwykle, podziwiam Waszą piękną ekipę bieganiową. I trochę jej zazdroszczę :D
@HerrJacuch Dołączyłem do BtB, gdyż nie ma presji na wyniki, każdy się realizuje w swoim tempie, jest git :grinning:
@pluszowy_zergling te 3:40-3:55/km to dla mnie na razie abstrakcja :F
@l__p a dokładnie, bardzo fajnie się tak stopniowo poprawiać biegowo :smiley: Tego Ci życzę i w sumie każdej osobie tuptającej 😛
@pluszowy_zergling nawet przy przebieżkach to dla mnie abstrakcja jak na razie xD z czasem pewnie też tak będę, ale to swoje trzeba przetuptać na wolniejszych prędkościach 😁
@l__p Ha, ale to były przebieżki, u mnie rekordy na kilometr i 2 padły w okolicach niskiej 4-ki, przebieżki mają na celu pobudzić organizm i dać impuls, że szybciej "to się da", wiadomo, że nie utrzymasz takiego tempa długodystansowo.
Clue w tym, by nie ustawiać się na jedną jedyną znaną Ci szybkość.
Przeważnie "rytmy" robi się pod koniec rozgrzewki albo po wybieganiu, nie od razu, musisz najpierw porządnie przygotować ciało na takie przyspieszenia.
Staty chłopa z dzisiejszego biegu, wczorajszego parkrunu i przebieżek oraz z środowego "nie za bardzo spokojnego" biegu na bieżni, bolało, ale było warto 😛
>truchtaczki
Przeczytałem inaczej. Dobranoc.
@Opornik Spokojnej nocki :D:D


