Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biegajzhejto

GURU

w Bieganie

267piorunów

Debiut i Zwycięstwo – Ultramaraton 101 km

Wystartowaliśmy kilka minut po 21:00. Temperatura przyjemna, słońce już zaszło, jeszcze całkiem widno było. Pierwsze kilometry wzdłuż morza, po plaży na przemian z wbieganiem po górkach kępy Redłowskiej i klifów Orłowskich. Po 5 kilometrze czas na pierwszy żel. Generalnie miałam taką zasadę, aby przyjmować coś do jedzenia co 5-6 kilometrów (Miałam ze sobą żele, batoniki, żelki i ciasteczka zbożowe). Pod drzewami już zauważalnie ciemno, czołówka poszła w ruch. Trasa pokręciła nas po Kolibkach. Koło dyszki wsunęłam batonika. Zdobyłam „kolegę” który mi towarzyszył do 54 kilometra. Okazało się, że nie ma żadnego sportowego zegarka z wgranym GPX, zatem leci tak jak znajdzie oznaczenie trasy (odważnie). Zostałam jego nawigatorem. 1 Punkt odżywczy na 13 km. Uzupełnienie softflasków na maksa, wsunęłam 2 kawałki sera, dwa paluszki, banana, kilka chipsów. Spojrzałam na mapę trackerów uczestników i zauważyłam, że chyba jestem pierwszą babą (chyba, bo na początku dosyć świrowały te nadajniki i niektórych pokazywało absurdalnie daleko). Dobra, to trzeba się zbierać. Na punkcie spędziłam nie całe 5 minut. Złapałam jeszcze krówkę na drogę.

Kilometr 14-15 – wykręciłam prawą kostkę. Poczułam charakterystyczne, nie mocne, chrupnięcie w kostce (miałam zza czasów szkolnych 2x skręconą kostkę i znam dobrze ten moment). Przez ułamek sekundy już miałam, a co jak to będzie już DNF? To fajny miałaś ultramaraton. Dwóch Panów (w tym koleżka) od razu mnie złapali z troski, gdyż delikatnie się przewróciłam pod wpływem przekręcenia kostki za co dziękuję. Stwierdziłam, że lecę dalej, „rozbiegam”. No i faktycznie, po 300-400 metrach kulejącego truchtu ból zszedł. Dalej na punktach obserwowałam tą kostkę, czy pod wpływem chwilowego odpoczynku kostka nie zaczyna puchnąć, bądź pod wpływem powrotu do pracy nie odczuwam jakiegoś strukturalnego bólu. Nic takiego nie wystąpiło w trakcie biegu.

Generalnie nie patrzyłam na cały dystans na zasadzie „ile mam jeszcze do zrobienia”. Dzieliłam wszystko na zasadzie „od punktu odżywczego do kolejnego punktu”. Jak wybiegałam z pierwszego punktu, to wiedziałam, że mam teraz do zrobienia 19-20 km do kolejnego i tego się trzymałam. Jeszcze 15 km, jeszcze dyszka, o już mniej niż dyszka, o jeszcze tylko 3, jeszcze 1 to pewnie zaraz będę widziała go w zasięgu wzroku. Czasem w skali całości widziałam pewne „check pointy” typu, przy 25 – o już ¼, przy 33 – już 1/3 – przy 50 – o, już większość za mną. No i tak tak sobie żyłam od punktu do punktu.

Ciemność wszędzie, noc wszędzie. Czołówka chodzi non stop. Nie chcę drenować baterii, więc jak biegnę/maszeruje odpalona jest na mniejszej mocy. W momenci gdy jest zbieg – odpalam na mocniejsze świecenie. Nie chcę mocno drenować baterii (miałam na zmianę, ale chciałam dopiero zmienić na spokojnie na punkcie odżywczym, gdzie nie będę musiała się bujać z oświetleniem rąk). Koleżka trzyma się mnie stale. Biegnie jakieś kilka metrów za mną. Jak przechodzę do marszu, to on również. Generalnie nie przeszkadza mi to, w sumie to nawet się cieszę że nie jestem sama w lesie, jest mi trochę raźniej bo dookoła nie widziałam żadnych biegaczy na horyzoncie. Czasem zamieniamy parę słów, informuję go gdy np. zapowiada się większa górka. Podczas wchodzenia na jedną z nich, koleżka mówi że na tych biegach ultra to faktycznie te kijki by się przydały. Mówię że moje czekają na mnie na przepaku, bo w drugiej połowie będzie dużo chamskich podejść, teraz jest lajcik. Koleżka mówi że nie ma przepaku i z rozmowy wyszło, że to jest jego pierwszy ultramaraton. Spytałam się go, czy nie myślał o tym aby najpierw zrobić coś krótszego typu 50-70 km, na co stwierdził że po prostu ta stówka się do niego od razu uśmiechnęła. Btw, to nie był jakiś młody koleś – na moje oko, około 40 latek. Miał ze sobą również (na szczęście) 1 softlaska, z czego zażartował bo zastanawiał się czy jest sens aby go brał.

Dobiegliśmy na drugi punkt odżywczy na 32-33 km. Zapytałam się wolontariuszy, czy była tu przede mną jakakolwiek inna baba z dystansu 100km. Odpowiedź brzmiała że nie, jestem pierwsza. Fajnie fajnie, czyli trzeba działać sprawnie. Zrobiłam siku w toi toiu, zjadłam zupę pomidorową i wypiłam herbatę zrobioną z granulatu. Chyba coś jeszcze przekąsiłam ale już nie pamiętam. Uzupełniłam płyny w softflaskach, wymieniłam baterię w czołówce. Zabrałam ze sobą dwa żele firmy Ale. Pod koniec mojego pobytu przybiegły 2 babeczki z dystansu 100 km. Wiedziałam, że muszę uciekać. Na punkcie spędziłam około 9 minut.

Odliczanie do kolejnego punktu odżywczego (wraz z przepakiem) – 22 kilometry przede mną. Odcinek między 40 a 50 kilometrem był trochę cięższy dla mnie. Byłam zmęczona, ale pod kątem snu. Podczas marszu, czułam oczy jak do snu, podczas truchtu było trochę lepiej. Ciemność dookoła też nie pomagała. Przyszło mi na myśl czy by już nie spożyć żelu z kofeiną dla pobudzenia, ale stwierdziłam że „przemęcze” się jeszcze te kilka kilometrów do kolejnego punktu, bo w planie było po nim przyjąć go. Sporo również było odcinków ewidentnie mniej uczęszczanych przez ludzi (w końcu już bardziej po okolicznych wiochach biegaliśmy) więc te podłoże też było dla mnie nie zbyt bezpieczne. Ścieżki z dużą ilością liści bądź wysokiej trawie, krzaczkach. Z uwagi na „nieuwagę” wcześniej i incydent kostkowy wolałam trochę przejść te mniej czytelne ścieżki.

Miałam nawet delikatne omamy pod koniec. Nie były to na pewno halucynacje, ale mózg już łatwo przyswajał dosyć niecodzienne rzeczy. Biegnąc sobie lasem, już niebo robiło się coraz jaśniejsze i powoli można było poszczególne kształty wyszczególniać swoim wzrokiem - Zauważyłam jakąś kłodę z 50 metrów przede mną, obok trasy. Na tej kłodzie był jakiś kształt i mój mózg przyjął oraz zaakceptował informację że to jakaś czarnowłosa typiara, nawet widziałam jak ręką ruszyła co mnie "utwierdziło" że to nie są omamy. W momencie jak przebiegałam, okazało się że to były korzenie z innego konaru opierający się o ten konar nr 1. Miałam bekę, że nawet nie przyszło mi na myśl nic racjonalnego typu - hmm mamy 3:00 i to by nie było zwyczajne że jakaś laska w środku lasu w jakiejś dziurze może tu siedzieć. xD

W okolicach 50 kilometra zrobiło się już wystarczająco jasno, że można było już wyłączyć czołówkę. Wybiegliśmy już na otwartą przestrzeń wśród pól. Koleżka chyba robił się już zmęczony, bo odległość między nami się zwiększała. Wybił 50 kilometr – najs półmetek za mną. I wtedy pojawił się on, punkt odżywczy nr 3 wraz z przepakiem.

Klasycznie uzupełnienie softflasków. Kubek kawy (czas zażyć kofeinę i odpalić ogień w d⁎⁎ie, wcześniej nie przyjmowałam w ogóle kofeiny jak i przed biegiem również nic). Kubek napojów. Pierogi ruskie haps, ser w kawałkach, mini pączusie i coś jeszcze, ale już nie pamiętam. Obsługa mówi, że kobieta nr 2 ma jakieś 2 km do punktu. Trza się streszczać. Odpalam przepak, uzupełniam jedzonko, zabieram powebanka wraz z kablem i przejściówką do Garmina i kijki do biegania. Poza tym w przepaku miałam jeszcze: buty na zmianę, spodenki na zmianę, 2 pary skarpet, chusteczki, plastry – wszystko awaryjnie.

Biorę w łape pół drożdżówki i zaczynam etap kolejny, 24 km.

Czuję się mocno nakręcona faktem, że dalej utrzymuję K1. Odpala mi się lekka rywalizacja. Zadebiutować i wygrać? I’m in. Przyjmuję zaraz żel z kofeiną (200mg kofeiny). Po kilometrze już ~murzyn~ pigmentododani piłuje kraty. Po chwili znalazłam „ustronne” miejsce. Dreptam sobie na płaskim i z górki. Na podejściach nie forsuje się, aktywnie maszeruje z kijkami. Zaczynają się chamskie podejścia. Nie patrzę się nawet w górę, skupiam wzrok na wysokości stóp i spokojnie krok za kroczkiem przemieszczam się wraz z wsparciem kijków. Pragnienie zaczyna rosnąć, od 70 kilometra nie mogę się doczekać punktu odżywczego. Mam jeszcze trochę płynów, ale muszę powoli je oszczędzać. Te 7-8 kilometrów delikatnie mi się dłuży. Na 77 km za każdym zakrętem wyczekuję już punktu.

W końcu jest i on, ostatni punkt odżywczy. Uzupełniam softflaski, piję sporo płynów. Siku w toi toiu. Jem wszystkiego po trochu co jest dostępne na punckie. Dziewczyny z obsługi mnie informują, że mam około 25 minut przewagi od kolejnej kobiety na trasie. Na punkcie spędziłam nie całe 10 minut. Trochę opita i podjedzona ruszam. Siły witalne powracają. Odpalamy final countdown, lecimy już do mety, już tylko lekko ponad półmaraton.

Do 85 kilometra jest naprawdę za⁎⁎⁎⁎ście. Wiadomo, czuję jakieś zmęczenie – ale czy by było to po 40, 60 czy 80 kilometrach – czułam się tak samo. Również całkiem fajną ogólną stawkę w zawodach utrzymywałam. Kręciłam się koło 20 slota na prawie 100 osób które wystartowało. Na 85 kilometrze pojawia się ściana płaczu (boczne wejście na długą góre w Gdyni), które jest przeokrutne. Na podejściu nie widać szczytu, profil bardzo stromy i do tego brak ścieżki, trzeba po starych liściach się przemieszczać. Po kilku minutach walki jestem na szczycie. I pojawia się on – kryzys.

Fizyczny – Nie jestem w stanie biec. Prawa stopa zaczęła mi się odzywać podczas biegu. Czułam taki „strukturalny” ból między piętą z kostką. Zmartwiłam się, czy to nie jest jakieś przemęczenie i nadwyrężenie naruszonej już kostki 70 kilometrów temu. Po jakimś czasie i druga stopa dokładnie w tym samym miejscu zaczęła mnie boleć więc uspokoiło mnie to pod kątem tamtej myśli. Po prostu, jakieś zmęczenie strukturalne. No nic, maszeruje zatem, i próbuję podtruchtać co jakiś czas chociaż te 100-200 metrów.

Wtedy wchodzi on, kryzys mentalny. Zaczęło się robić gorąco, ale nie odczuwałam tego. W lesie dosyć schowanie byliśmy od słońca. Bezpośrednio temperatura nie przeszkadzała mi. Ale tak bardzo chciało mi się pić. Nigdy nie miałam takiego pragnienia. Marzyłam o tym, by wziąć i haustem coś wypić ile się da. Miałam w softflaskach jeszcze sporo płynów, ale musiałam to rozsądnie rozdysponować aby do mety mi starczyło. To mnie tak mentalnie bolało, że nie mogę się napić. Co brałam łyk wody, to po chwili czułam suchość w ustach. Kryzys mentalny wzmagał też fakt, że przez to, że będę więcej maszerować i tym samym droga do mety zajmie mi więcej czasu – naszły i obawy czy w ogóle to co mam to czy mi starczy?

Przy którymś zejściu z lasu, przed 90 kilometrem, pojawił się on. Wybawca.

Obcy koleś, przyjechał z zgrzewkami wody i rozdawał je zawodnikom. Bardzo mu podziękowałam, bardzo tego potrzebowałam. Naraz wypiłam ciągiem. Po chwili od razu lepiej mi się zrobiło. Za jakieś 5 kilometrów spotkałam drugiego Pana w środku lasu który miał baniak wody i również pomagał zawodnikom. Również skorzystałam z pomocy. To nie były osoby z organizacji biegu. Jestem bardzo im wdzięczna za taką pomoc.

Człapałam się jakoś, kilometr za kilometrem. Sporo ludzi, zdecydowanie „żywszych” mijało mnie, byli to zawodnicy z krótszych dystansów. Co było dla mnie ciekawe, chyba tylko 1 biegacz z mojego dystansu wyprzedził mnie podczas mojego marszu. Czyli nie tylko ja umierałam. Na początku tego piekła, miałam w głowie, że mogę sporo wypaść z stawki.

95 kilometr, 96 kilometr, 97 kilometr, wielkie odliczanie do końca. Jest i on 99 i zaraz 100 kilometr. Do mety tylko 1,5 kilometra. Trasa już sprowadza do miasta. Jestem na chodniku, zmierzam do mety. Chcę podbiec, ale jest to bardzo bolesne. Dopiero na ostatnich 450 metrach, zaczynam truchtać – wiem że muszę to przecierpieć, to już koniec. Wbiegam na murawę Stadionu Rugby po godzinie 12:30, Speaker mnie woła przez mikrofon. Przekraczam linię mety. I dostaję kubeł zimnej wody na łeb :grinning:

Tak o to, pokonałam dystans 100 kilometrów. Zrobiłam to. A nawet i wygrałam – nie tylko wśród uczestniczek ale i sama z sobą.

Czy jest coś co zrobiłabym lepiej? Na pewno na takie warunki zabrałabym więcej pojemników na napój. Miałam 2 softflaski po 500 ml, jak dotąd na zawodach zawsze mi starczyły od punktu do punktu z zapasem – tak tutaj ewidentnie wraz z rosnącą temperaturą było tego za mało. Bukłak do kamizelki biegowej wraz z softflaskiem to absolutne minimum.

Dziękuję za wsparcie. Było mi przeogromnie miło czytając wasze komentarze.

_Trypsyna_

#biegiultra #bieganie #ultramaraton #biegajzhejto oraz dodaję nowy tag na tego typu posty jakby ktoś chciał podzielić się swoimi przygodami w przyszłości #relacjazbiegu

Osobistość2piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎lę 100 km i jeszcze w te upały.

Kompan1piorunów

Gratulacje 😉

Pokaż więcej komentarzy (65)

GURU

w Hydepark

16piorunów

> "Daj mi Blüchera albo daj mi noc"

Myślę, że każdy kto dziś biegnie lub kręci na zawodach ma podobne motto w głowie. Na zawodach Gwiazda Północy (160km) gdzie biegnie nasz kolega @scorp DNF się ściele gęsto - ale nie jest to nic, czego byśmy się nie spodziewali. Kolega Tomek (imię zmyślone) idzie mocno, a za 4.5h startuje @Trypsyna - ona taktycznie wybrała by większość trasy zrobić bez słońca. Ale 100km do zrobienia będzie, a z każdym krokiem zbliża się słońce :smiley:

Na trasie biegnie też gwiazda polskiego kobiecego Ultra z tych w opór długich - Patrycja Bereznowska.

Kropki: https://poltrax.live/ultra-way-160 oraz https://poltrax.live/ultra-way-100 - jakie numery szukać to ja jak komendant w Kilerze - wiem, ale nie powiem. Jak będą chcieli sami się pochwalić to mogą to zrobić, ja nikogo nie doxxuje :smiley:

Jutro jeszcze na 60km startuje @winet - w jego przypadku nie będzie permanentnej inwigilacji, będzie musiał sam potem opowiedzieć co i jak :smiley:

#biegiultra #biegajzhejto

Osobistość3piorunów

Hola hola, proszę mi tu nie zawyżać! To tylko 50km!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Góry

26piorunów

Siema,

Niedawne bieganie w #piechurwedruje :hiking_boot:

---------

Miejsce: Wiśniowa (Pogórze Wiśnickie)

Data: 23 maja 2026 (sobota)

Staty: 12.2km, 1h25, 390m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Brakujące odcinki szlaków łączące Ciecień (Beskid Wyspowy) z Lubomirem (Beskid Makowski). Czy warto? Ciężko stwierdzić.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na parkingu w Wiśniowej (bezpłatny, ale raczej mały).

* Na pagórku Dziadkówka znajduje się cmentarz wojenny z I Wojny Światowej - zarośnięty, zaniedbany, nagrobki bezimienne i poprzekrzywiane. Szkoda.

* Przy niektórych domostwach latały luzem mało przyjazne burki, lepiej wziąć gaz pieprzowy na wszelki wypadek.

Co było fajne:

* Ten odcinek zielonego szlaku - prowadził przez rozległe pola i oferował piękne widoki na leżące na południu pagórki.

* Chyba pierwszy raz widziałem żółciaka na drzewie, i to tak okazałego.

Co było mniej fajne:

* Odcinki asfaltowe, zwłaszcza ostrzej nachylony fragment prowadzący na Lubomir, który mnie wyrypał i ledwo na niego wbiegłem.

W tym momencie można zadać sobie pytanie, czy warto tymi szlakami chodzić. Jeśli chodzi o trasę z Wiśniowej na Lubomir, to pewnie nie chciałoby mi się pokonywać tego odcinka i wolałbym zaparkować bliżej szczytu (tutaj). Gdybym miał pokonywać tę trasę tylko w jedną stronę, bez powrotu, to myślę, że byłoby spoko.

#gory #wedrujzhejto #biegajzhejto #bieganie #pogorzewisnickie #pagorki

Gruba ryba1piorunów

@Piechur ale piękne zdjęcia :star-struck:

Inspirator1piorunów

A byłem niedawno w tamtej okolicy, tylko pomyślałem że nic super i tak tam nie ma.

W ogóle poza Śnieżnicą to chyba nigdzie nie byłem w północnej części Wyspowego :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Sztafeta

27piorunów

19 133,42 + 8,2 + 5,02 + 10,04 + 12,28 + 10,58 + 6,84 + 4,57 + 5,00 + 24,43 + 10,02 + 10,05 + 4,99 + 18,12 + 8,68 + 5,05 + 8,56 + 11,10 + 9,34 + 18,25 + 8,92 + 7,31 + 10,19 = 19 345,90

Witajcie Biegaczki, Biegacze, Tuptaczki i Tuptacze, mam nadzieję, że Maj był dla was FAJNY :smiley:

Z ciekawych wydarzeń:

YOLO night (2.05)

https://www.niepolomice.eu/events/puszcza-festiwal-yolo/

Wings for Life (10.05) - Wirtualny lub Flagowy w Poznaniu

https://www.wingsforlifeworldrun.com/pl

Bieg Skawiński (17.05) - kibicowałem, ale szok było oglądać, jak Adam Czerwiński na luzie na 8 kilometrze z dyszki ma taką ogromną przewagę nad konkurencją :O
https://biegskawina.pl/bieg-skawinski/

Rossman Run (23.05) - Wirtualny, lub bieg ulicą piotrkowską w Łodzi, pakiety były przepotężne w tym roku :open_mouth:

https://biegpiotrkowska.pl/

Bieg Swoszowicki (31.05) - niestety nie dotarłem na kibicing, ale wygląda zacnie :smiley:

https://itmbw.pl/bieg-swoszowicki/

Moja rozpiska:

31.05 - Niedzielne "Coś" - Coś mnie plecy nie lubią i lewe biodro, to odpuszczam... w czerwcu będzie mniej z tego względu, przynajmniej najbliższy tydzień.

27.05 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Siła biegowa w skipach i podbiegi - łagodne podbiegi i to dwie serie po 4, skip A,C,D i bez skipu a następnie część główna podbiegu, powrót w truchcie, przerwa w marszu.

26.05 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Podbiegi - 4-6x łagodny podbieg, 4-6x większe nachylenie

24.05 - Niedzielny long - Znów nic specjalnego, ale gorący dzień, więc czekał człowiek do późna by zrobić.

24.05 - I Międzynarodowy Bieg Integracyjny Kraków - Wydarzonko AZS AKF Kraków Masters - mało międzynarodowo było, Runs'N'Coffee w sobotę to jest międzynarodowa społeczność, no ale drożdżówka jabłkowa w zamian za technikę, rytmy i 6x3'/1'

to nie jest zła wymiana :grinning:

23.05 - Rossman Run 2026 - Wieczorny bieg po zniżkę do drogerii wszystkim nam znany chyba ^_^

22.05 - Błonia Dobra + Roztruchtanie po - Takie wydarzonko z pracy, 5-czka charytatywna :smiley:

19.05 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Regeneracja po biegu Skawińskim, sprawność, piramidka 500 M 400 HM 300 10k 200 5k 100 3k 200 5k 300 10k 400 HM 500 M (przerwy 100m marsz/trucht) Maraton, Półmaraton, 10k, 5k, 3k

17.05 - Niedzielny long - Nic specjalnego, ale było tak chłodno, że spokojne tętno mega!

16.05 - Parkrun Młynówka Królewska - bardziej żwawo, około tempa maratońskiego

14.05 - ITMBWieczorem 10k - 4k 130-140bpm, 4k 140-150 bpm , 2k 150-160 bpm

13.05 - Decathlon Midweek run - Radek Chojecki - 10-12x1' tempo 5k/1' przerwy

10.05 - Wings4Life 2026 Apprun Garmin Błonia - Przez tryb oszczędzania energii w telefonie nie udało się dalej zabrnąć, ale najdłuższe bieganie w tym roku :smiley:

9.05 - Parkrun Młynówka Królewska - W miarę luźny bieg

8.05 - 4Fizjo Runners Kraków Rafał Sułkowski - Sprawności od groma, zepsułem sobie w nocy z 6 na 7 prawy paznokieć, to było bardzo, bardzo spokojnie.

6.05 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 2x6x100/100 na przerwie 200m
5.05 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - 4x800m w tempie 5k na przerwie 2', przerwa 3', 4x400m w tempie szybszym niż 5k na przerwie 1'30''

3.05 - Triathlonowa Małopolska z AZS AKF Kraków Masters - Grzesiek Sudoł - Jak na mnie mocna jazda po 2 Maja, 2km easy, 10x200m szybko 800 tempo około maratońskie, nie dałem rady ostatnich 2 lapów, jeszcze trener zwrócił uwagę, że lewa noga ucieka do środka w okolicach kontuzji z zeszłego roku, ech 😒

2.05 - YOLO Night 2026 - PB na 10k na nielegalnej trasie o wznosie -5 metrów :grinning: (16 up 21 down)

2.05 - Parkrun Młynówka Królewska - Majówkowe truchtanie :smiley:

1.05 - Nieoficjalny Piątkowy trening BtB - Rozbieganie

Moje tutpando za ten miesiąc wynosi wedle Żarmę 212,48, najlepszy miesiąc dotychczas, no cóż, zobaczymy co dalej przyniesie rok.

Zdrowia Wam!!!
\\o/

#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Osobistość5piorunów

Obliczenia się nie zgadzają. Może to błąd, a może świat po prostu odmawia współpracy. Tak czy inaczej: popraw je, proszę.

⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 212,48 vs 217,54

To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

#chwalesie w kwestii #bieganie moja życiówka na 10 kilometrów której nigdy nie pobije bo nienawidzę biegać i był to pierwszy i ostatni raz. Żona powiedziała że jest jakiś bieg w Rossmanie i mnie zapisała żeby miec drugi kupon o czym przypomniała mi dziś rano więc strzeliłem xD pewnie tempo i czas 5 razy wolniej od pro biegaczy, ale prawie ćwierćmaraton xD

#biegajzhejto

Aż chyba dodam do hejtostats później xD

Autorytet0piorunów

@Maciek wolno, ale dokładnie! 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

21piorunów

15 178,84 + 9,03 + 7,66 + 4,99 + 13,39 + 5,07 + 10,65 + 10,84 + 5,01 + 17,84 + 8,73 + 10,04 + 4,05 + 4,97 + 1,10 + 10,14 + 4,45 + 21,37 + 12,83 + 10,94 + 12,20 = 15 364,14

Czołem truchtaczki i truchtacze, oraz biegaczki i biegacze \\o/

W Maju czeka nas jedno bardzo fajne wydarzenie, może ktoś z Was się zamierza pobawić, zapraszam z całego serducha, da się to robić wirtualnie, a jest to globalny charytatywny bieg!

https://www.wingsforlifeworldrun.com/pl

W tym miesiącu biegłem w dwóch mega fajnych wydarzeniach, w tym były też moje pierwsze zagraniczne zawody :smiley:

Ponadto dużo kibicowałem i troszkę można się było nauczyć od Krzyśka Bodurki!

Brałem też udział w pierwszej edycji Krakowskiej Konferencji Biegowej, oby ta inicjatywa się rozwinęła z czasem, bardzo fajnie Bodurek prawił o tym jak trenować zdrowo i z głową!

Serdecznie zapraszam, aczkolwiek na nadchodzące wydarzenie 15 Maja może już nie być miejsc:

https://konferencjabiegowa.com/

Tym razem Grzesiek Sudoł będzie się produkował :grinning:

Z ciekawych wydarzeń, najpierw był bieg nocny, w Tym roku udało się około 46 minut pobiec, jak na gonienie przez cały bieg i "przepychanie się" przez pierwsze 1.5 km, spoko ^_^

Polecam Wam gorąco ten bieg, jest mega dyskotekowy i atmosfera wręcz niesie!

https://biegnocny.pl/?hl=pl

Kolejnego dnia spędziłem większość czasu na kibicingu podczas Cracovia Maraton, najpierw zaczęliśmy w okolicach 5go kilometra na błoniach blisko Cichego Kącika, następnie byliśmy w okolicach 24/34 km na skrzyżowaniu Lema i Al. Pokoju, no i na koniec nawrotka na rynek, pozytywny hałas się udało zrobić :grinning:

Nie był to łatwy maraton, było zdecydowanie za ciepło, trzeba było część biegaczy bardzo wspierać.

https://cracoviamaraton.pl/?hl=pl

No i wisienka na torcie w tym miesiącu, VII Sarajewo Maraton, wybraliśmy się z wielgachną ekipą 40 osób do Sarajewa, by pobiec 5k, półmaraton lub maraton w pięknych okolicznościach tego historycznego miasta, udało się przy okazji zwiedzić Hercegowinę i nie tylko :smiley:

Nawet nas zauważyła Ambasada RP :grinning:

https://deckiuplavom.ba/

Rozpiska Kwietniowa:

01.04 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - "Zabawa" Biegowa - 4'/1' tempo HM/trucht 3'/1' tempo 10k/trucht 2'/1' tempo 5k/trucht 3'/1' tempo 10k/trucht 4'/1' tempo HM/trucht

03.04 - Biegaj w Krakowie z BtB - Marcin Kunz - 6-10x200/200 tempo "najszybsza piątka w życiu ;)"

04.04 - Wielkanocny Parkrun Młynówka Królewska - Żwawo pośmigany parkrun w Wielkanocnej atmosferze :smiley:

05.04 - Kicanie po mieście z uszkami zajączka - Rozbieganie, 10x200/przerwa marsz

06.04 - VI BMWielkanocny - Biegam Mimo Wszystko to taka inicjatywa kolegi Rączego Konia z ITMBW, potruchtane po Zakrzówku w fajnej atmosferze ^_^

07.04 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Podbiegi - 2x6x200m podbieg/200m trucht, w przerwie marsz na dół.

08.04 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 5-6x800m w tempie na 5k/200m trucht lub marsz

11.04 - Parkrun Młynówka Królewska - Pośmigane 5k w okolicach I progu.

12.04 - Lazy Sunday Coffee Run - Luuuźny long z towarzystwem z Lazy, aż za luźny 😉

14.04 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Pobudzenie przedstartowe 2x6x200/200 w tempie 10k/HM z przerwą 3' między seriami

15.04 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Miało być 3x4x100/100 a z kilkoma szalonymi kolegami zrobiliśmy 9x200/100 w niebotycznych dla mnie tempach, chyba na rekord na kilometr... 😉

17.04 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Rozbieganie, mobilność, sprawność

18.04 - Parkrun Młynówka Królewska - Luźniejsze bieganko niż ostatnio :smiley:

19.04 - Test ASICS Magic Speed 5 - Sprawdziłem buty z płytką, jestem zbyt ciężką biegową krową, by z tego korzystać, drogie te buty, serio wolę swoje Pegazy :grinning: Jak bym miał testować to Saucony Endorphin lub Asics Sonicblast wydają się sensowniejszą opcją, którą faktycznie czuję... 😉

19.04 - OSHEE Bieg Nocny na 10 km - Bardzo fajny bieg, chociaż nie udało się dopchać do grupy poniżej 50 minut, więc zaczynając przed zającami na 55 min spędziłem większość biegu mijając ludzi :grinning:

21.04 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - 3x 300/200 - szybko/wolno (półmaraton/wolniej niż maraton)

26.04 - VII Sarajewo Marathon - 21k - Chyba forma git, bo to najszybszy mój półmaraton w tym roku, coś tam coś tam do przodu :grinning:

27.04 - Rozruch nóżek - rozbieganie, 6x200/100 w tempie "nogi ciężkie"

28.04 - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - 6x2x400/200 tempo 10k/tempo około maratońskie (aktywna pauza)

29.04 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 5-6x800 w tempie 5k/2'30'' przerwy, u mnie raczej tempo pomiędzy 10k a półmaratonem, ostatni zrobiłem z tempem 10k

Mój kilometraż za kwiecień to 185,30 jest git :grinning:

Dużo zdrówka, zero kontuzji i fajnych startów w Maju, oby nie było za ciepło na bieganie!

\\o/

GURU4piorunów

Chłop co przybiegł i rozwalił ranking na hejtostats ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

27piorunów

10 988,24 + 11,27 + 9,75 + 10,29 + 9,77 + 5,01 + 12,40 + 7,41 + 12,93 + 6,63 + 13,93 + 7,10 + 5,01 + 3,15 + 9,96 + 5,03 + 21,38 + 9,53 + 7,88 + 5,02 + 14,24 = 11 175,93

Czołem truchtaczki i truchtacze, oraz biegaczki i biegacze 😉

W tym miesiącu brałem udział w trzech ciekawych imprezach:

* Wielki Finał GPK - w miarę solidny bieg wyszedł był, jestem zadowolon, do życiówki na tej trasie było dość blisko, siły wracają ^_^

* XI Myślenicki Bieg Uliczny - Też solidny bieg 10k, super! - Byłem zdziwiony, jak udało się trzymać okolice 4:30 przez cały bieg!

* XX Półmaraton Warszawski -

Mój pierwszy raz na tak OGROMNEJ imprezie, czadowo!!!

A tu byłem zdziwiony, że nie osłabłem i nie spadłem z tempa 4:40 przez całość, a było to wedle zegarka w ponad 90% w progu :open_mouth:

Polecam serdecznie vitargo + żele i dobre nawadnianie na takim biegu!

Po 8 orkiestrze chyba się pogubiłem w obliczeniach, obłędna impreza!

W kwietniu mam w planach bieg nocny oraz fajne wyjazdowe bieganko, a jak wyjdzie czas pokaże :grinning:

Nadchodzą fajne Maratony, ciekawe ilu tutaj hardkorów będzie szaleć, ja na bank będę na Cracovia Maraton kibicował w tym roku ^_^

Rozpiska różnorakich biegowych szaleństw Marcowych:

01.03 - Wielki Finał GPK

04.03 - Decathlon Midweek Run - Marcin Kunz - Broken miles 3x (1200 tempo 5k/200m easy/400m szybciej/400m easy)

05.03 - Rozbieganie z Koleżanką - Mało mam znajomych Pań, dla których 5:10 to tempo konwersacyjne :grinning: ... Dalin Myślenice to stan umysłu, podziwiam i szanuję!

06.03 - Biegaj w Krakowie z BtB - Marcin Kunz - Siła Biegowa w skipach pod okiem MarcinKu :grinning:

07.03 - Parkrun Młynówka Królewska - Dzień Kobiet

08.03 - Niedzielne dłuższe bieganko - Bieg ciągły + przebieżki

11.03 - Decathlon Midweek Run - Marcin Kunz - Siła Biegowa w skipach

11.03 - Bieg na zmęczonych nogach - Ciągły + przebieżki 8x200 na wahadle

12.03 - Biegaj w Krakowie z ITMBW - Bartosz Zając - Trening Ogólnorozwojowy pod okiem BZSystem 😉

12.03 - Bieg na zmęczonych nogach - Ciągły + przebieżki 16x100/100 marszem - porównywałem sobie bodźce

13.03 - Biegaj w Krakowie z BtB - Radek Kłeczek - Rozbieganie, sprawność na drabinkach i PŁOTKACH :open_mouth: Takie nie za niskie te płotki!

14.03 - Parkrun Młynówka Królewska - 5k na względnym luzie

14.03 - Bieg z Pi - Luźne Pi kilometrów, towarzysko :smiley:

15.03 - XI Myślenicki Bieg Uliczny - Moje najszybsze 10k w tym roku :smiley:

21.03 - Parkrun Pole Mokotowskie - Easy 4k + 5x100/100 na pobudzenie ^_^

22.03 - XX Półmaraton Warszawski - Mój najszybszy półmaraton w tym roku :D:D - Ale było FAJNIE! 1:40 znów złamane, niezły powrót po kontuzji ^_^

25.03 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Rozbieganie i rytmy, bez przeginania po połówce... i dobrze :smiley:

26.03 - Biegaj w Krakowie z BtB - Radek Kłeczek - Rozbieganie - nagły spadek temperatury + śnieg w środku dnia nas lekko zniechęcił od "ciśnięcia" 200-tek w piątek :D, ale może powtórzymy kiedyśtam 😉

27.03 - Parkrun Młynówka Królewska - Mój 100ny Parkrun \\o/

28.03 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski + Rozbieganie z Koleżanką - Tym razem bez szaleństw, fajny koniec marcowego tuptania :)

Mój kilometraż za marzec to 187,69 jakby co 😉

Zdrowia Wam i sił co nie miara na śmiganko, będzie SUPER

\\o/


#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

#bieganie #biegajzhejto

Poproszę o głos rozsądku który powie mi że za niespełna cztery miesiące nie powinienem podwajać dystansu który dopiero co przebiegłem, tzn 25km. Chce się porwać na 50km i 2km przewyższenia, niezbyt mądrze, nie?
@scorp @Trypsyna będziecie na Ultra Way?

Gruba ryba1piorunów

@winet ja bym się nie bał, rób przewyższenia treningowo i dasz radę, chyba że chcesz lecieć w trupa na 50km to weź pod uwagę to że ci może po drodze mięśnie wyłączyć xd

yooo będziemy, ja lecę 160km a Trypsia 100km. Będzie fajna sieczka 😎

GURU1piorunów

@winet ukończyć ukończysz ale zależy jakim kosztem 😃 po prostu może być to mniej przyjemne, raczej nie zginiesz po drodze xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Sztafeta

28piorunów

6 666,2 + 5,67 + 12,44 + 5,02 + 5,79 + 10,55 + 3,08 + 10,45 + 10,22 + 7,90 + 12,49 + 12,91 + 9,43 + 5,05 + 3,79 + 9,16 + 8,45 + 9,77 + 8,22 = 6 816,59

Witajcie truchtaczki, truchtacze, biegaczki i biegacze!!

W lutym misz-masz u mnie, struktury w tym treningu nie ma, ale coś tam powolutku tuptanko wraca ^_^

Z wyścigów w sumie Karnawałowe Grand Prix Krakowa biegane w raczkach po śniegu i lodzie, a tak to zwykłe życie :grinning:

01.02.2026 - Karnawałowy bieg GPK, przepisałem się na 5k, albowiem gdyż odczuwalna -20 - -15, lód, gołoledź i kupione turystyczne raczki w sobotę, no nie było pewnośći, ku wielkiemu zdziwieniu na lodzie i śniegu takie raczki trzymają się świetnie, a jako, że mają końcówki ze stali to dają radę na "asfalcie", ale trzeba wtedy ostrożnie!

04.02.2026 - Decathlon midweek run - Radek Chojecki - Trening interwałowy w tempie półmaratonu 5-6x5' a w przerwie 2' trucht

07.02.2026 - Parkrun Młynówka Królewska - 5k po lodzie i śniegu ze znajomymi

08.02.2026 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Dużo sprawności pod Cogiteonem, na finisz 6 mocnych rytmów, bardzo przyjemne!

11.02.2026 - Decathlon midweek run - Marcin Kunz - Piramidka - szybko w ciul/truchcik: 30''/1' 1'/1' 1'30''/1' 2'/1' 1'30''/1' 1'/1' 30''/1' 1'/1' 1'30''/1' 2''/1' 1'30''/1' 1'/1' 30''/1' , to był bardzo mocny trening ! + roztruchtanie wieczorkiem

14.02.2026 i 15.02.2026 - Po dyszce w górach z towarzystwie na obozie fitness ^_^

18.02.2026 - Decathlon midweek run - Radek Chojecki - 8x100m/100m, mocno dość :smiley:

19.02.2026 i 20.02.2026 - Po dyszcze po okolicznym parku lotników, by troszkę stresu upuścić, mieliśmy zwolnienia grupowe w pracy :confused:

20.02.2026 - Biegaj w Krakowie z BtB - Radek Kłeczek - Rozbieganie i 6 rytmów, ale delikatnych, bo jeszcze Bronowickie parki były oblodzone

21.02.2026 - Parkrun Młynówka Królewska - Znów 5k po totalnym lodowisku, mało bezpieczne to bieganie, dla koneserów rejczel.

22.02.2026 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Też sprawność, ale tym razem 2 rytmy, ale w dość zawrotnym tempie :grinning:

25.02.2026 - Decathlon midweek run - Radek Chojecki - Siła biegowa w skipach, było nas 27 osób, więc nie dało się mocno poćwiczyć, ale to nadrobił człowiek kolejnego dnia 😉

26.02.2026 - Biegaj w Krakowie z ITMBW - Bartosz Zając - Tu nie było opierniczania się, 2x8x200 na wahadle z przerwą 1', 3' przerwy między seriami, po kontuzji śmigałem tam 3:30-3:20 więc nie jest źle 😉

27.02.2026 - Biegaj w Krakowie z BtB - Radek Kłeczek - Bardzo podobnoe jak tydzień wcześniej, rozbieganie, tym razem w dwóch grupach i 8 rytmów (a nie 6 jak w tamtym tyg) no i bardziej żwawo, bo się pożegnaliśmy z lodowiskiem!

28.02.2026 - Parkrun Młynówka Królewska + Vat - trochę mnie kolega przeczołgał, wyszło 40' progu, człowiek czuje, że żyje!

Dystans w lutym to 150,39, także człek żyje i sobie tupta ^_^

Udanego wybuchu Wiosny, niechajże ten świat się do życia zbudzi!!!

\\o/

Osobistość

w Sztafeta

24piorunów

5217,59 + 5,01 + 11,01 + 5,03 + 12,01 + 11,01 + 5,01 = 5266,67

6 tygodni przerwy zrobiło swoje - jakieś 6 kg więcej :P. Ale powoli wracam do formy... Uważajcie na tym lodzie, bo ja i tak niski wymiar kary dostałem - jedynie skręcenie, ale mogło być znacznie gorzej.

Bezpiecznego tuptania!

Osobistość

w Sztafeta

22piorunów

3 535,16 + 5,03 + 5,13 + 8,00 + 8,05 + 11,26 + 11,77 + 13,87 + 9,12 + 7,71 + 1,98 + 3,47 + 7,39 + 5,02 + 21,82 + 9,34 + 5,00 + 6,65 + 5,00 + 4,85 + 5,00 + 7,79 + 5,00 = 3 703,42

Witajcie truchtaczki, truchtacze, biegaczki i biegacze!!

W styczniu było różnorodnie, z ciekawych styczniowych wydarzeń to były:

Bieg Noworoczny Grand Prix Krakowa - nawet się człowiek nie połamał, ale było momentami ślisko :open_mouth:

https://krakowbiega.pl/

Pogórzański Bieg Górski - namówił mnie znajomy na półmaraton górski :open_mouth:

https://kepasport.pl/wydarzenie/iv-pogorzanski-bieg-gorski/

Wirtualny Bieg Wielkiej Orkiestry - Policz się z cukrzycą

https://www.wosp.org.pl/final/bieg

Bieg Wielkich Serc - ze szklanką w sobotę wieczorem i obawami, że będą podobne jaja na biegu, na szczęście tylko obawy

https://www.facebook.com/BiegWielkichSerc/

01.01.2026 - Noworoczny Parkrun Kraków

01.01.2026 - Trening Noworoczny z IIN

03.01.2026 - 2 treningi bazy na taśmie, nic wyjątkowego

04.01.2026 - Bieg Noworoczny GPK - Pobiegany na spokojnie by nic nie zepsuć , mój antyrekord :grinning:

06.01.2026 - Rozbieganie Trzech Króli w liczbie dwóch, rano i wieczorem :grinning: Rano na stadionie, wieczorem po mieście.

07.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Zabawa Biegowa 10x1'/90''

10.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska - Grillowanie kiełbasek na mecie :open_mouth: (I jakieś bieganko szybkie zakupowe)

11.01.2026 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Sprawność, ćwiczenia, rytmy, pobudzenia

14.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 8x100m/100m - na lodowisku przy parku lotników niestety, zaliczyłem 1 glebę :grinning:

17.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska - Znów grillowanie :grinning:

18.01.2026 - IV Pogórzański Bieg Górski - Zima - lodowisko na całego, raz asfalt raz grzęski śnieg raz lód, masakra, wywrotek - 1

19.01.2026 - WOŚP 1/7 - szybki chód na bieżni, co by z bieganiem nie przeginać

20.01.2026 - WOŚP 2/7 - to samo jak powyżej

21.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Interwały 4x4' na 3' przerwy

21.01.2026 - WOŚP 3/7 - 5k@140bpm na taśmie

22.01.2026 - WOŚP 4/7 - szybki chód, nie do końca bieg by nie dobijać stawów

23.01.2026 - WOŚP 5/7 - to samo jak powyżej

24.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska - iście lodowe warunki, dlatemu 31 stycznia odwołaliśmy bo było źle...

24.01.2026 - WOŚP 6/7 - 5k@140bpm na taśmie

25.01.2026 - Bieg Wielkich Serc 2026 - w końcu się udało rozkręcić nóżki w okolice 5:00, powolutku człek wraca.

25.01.2026 - WOŚP 7/7 - 5k@140bpm na taśmie

26.01.2026 - WOŚP 8/7 - szybki chód i koniec z tym wyzwaniem wirtualnym, natuptane 60k w sumie

28.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Żwawe podbiegi :smiley:

28.01.2026 - 5k@140bpm na taśmie


No i po tym wszystkim 29.01 moje lewe biodro się obraziło na mnie po dokładnym wieczornym rozciąganiu i musiałem zrobić 2 dni przerwy, co by mi noga zaczęła działać... ale chyba wraca 😛

Styczniowy dystans to 193,26 ale odliczając chód na bieżni 168,26, coś tam coś tam do przodu ^_^


Co do Burzyna może się kiedyś rozpiszę, właśnie się skapnąłem, że Wam nie wrzuciłem stycznia :grinning:

Zdrówka WAM!

\\o/

#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Osobistość1piorunów

Widzę tu błąd. Liczby mówią jedno, logika drugie, a ja… wolałbym nic nie mówić, ale muszę.

⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 168,26 vs 168,25

⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 3 535,16

⚠️ Wartość początkowa (3 535,16) jest inna niż końcowa (3 537,67) z poprzedniego wpisu

To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

GURU1piorunów

> Pogórzański Bieg Górski - namówił mnie znajomy na półmaraton górski :open_mouth:

Jak wrażenia? 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Bieganie

148piorunów

Ultramaraton
A więc tak, zapisaliśmy się z @scorp na ultramaraton o dystansie 76 km. Start 17.01 sobota o 1 w nocy.

W piątek oczywiście był plan aby spać ile fabryka dała. Takiego. Już od 4:20 oczy jak 5 złoty xD. Stres.

Przez cały dzień chillowaliśmy sobie, co by jak najwięcej odpocząć. Był to nasz pierwszy start w biegu nocnym. Ostatecznie udało nam się zasnąć przed 21. Alarm ustawiony na 22:15, więc godzinka snu wleciała, lepszy rydz niż nic.

Wystartowaliśmy. W moment się rozgrzaliśmy. Plan był taki: lecimy na spokojnie, nie spieszymy się. Chcemy po prostu ukończyć bieg, jak najmniej „umierając” przy tym. Bardzo pilnowałam abyśmy co chwilę coś jedli, średnio co 5-6 kilometrów rzucałam hasło że czas coś zjeść. Ze sobą mieliśmy batoniki na paście daltylowej, żele biegowe, jakieś ciasteczka zbożowe i każdy po dwa softlaski 500ml wody. Punkty odżywcze były co 15-20 kilometrów, systematycznie uzupełnialiśmy zapasy. Na niektórych podawali ciepłą zupę pomidorową co wchodziło jak złoto.

Natomiast warunki były dosyć okrutne.Temperatura na minusie. Trochę zawiewało. Warunki w lesie: spora warstwa nie ubitego śniegu z warstwą lodu na wierzchu. Ten śnieg to była męczarnia. W efekcie sporą część musieliśmy pokonać marszobiegiem, gdyż bieg kończyłby się wpadaniem w zaspy. Bądź poślizgnięciem, bo i sporo lodu było. A jednocześnie próbowaliśmy na tyle być żwawym, aby utrzymać podwyższoną temperaturę ciała by w moment się nie wychłodzić.
I tak przed 13 godzin.

Na finiszu zorientowałam się, że sznurówki w butach mam normalnie oblodzone. Na stuptutach też powstały spore krążki lodu.

W ogóle mój Garmin rozładował się w okolicy 69 kilometra. @scorp Garmin całe szczęście wytrzymał do końca, choć jak na mecie już zapisał aktywność to zauważył, że zostało mu 2% baterii. Na farcie xD

Dobrze przyjęłam ten dystans. Jestem po prostu wymęczona ale nie rozwalona. Mogę funkcjonować dalej.

Cieszę się że mam to za sobą. Szczerze, byl to pierwszy bieg którego się bałam. Ze względu na zimno.
Nigdy więcej długiego ultra w zime. To jest masochizm 😃

Z innych ciekawostek:
- Według Garmina na dystansie 69 kilometrów spaliłam 4500 kcal
- Wbiłam 101 tysięcy kroków. Pierwszy raz w życiu, już od paru lat się zbierałam do tego challange’u ale nigdy go jakoś nie sprioretyzowałam. Co prawda wleciał na cheatach, bo na bieganiu kroki lecą raz dwa. Do spacerowego 100k kroków na pewno kiedyś podejdę 
- Ponoć jakaś babeczka co również startowała na tym dystansie, na tyle się pochrzaniła z trasą że jak dobiegła do mety to miała na koncie już 98 kilometrów xD

A ja tymczasem spróbuję w końcu iść spać. Choć przyznam, że jak na to że spałam jedną godzinę i mam ponad pół doby pracy na nogach to nie czuje się senna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#biegiultra #ultramaraton #bieganie #biegajzhejto

Fanatyk2piorunów

Matkobosko to tak się da??
Gratulacje 😃

Sum2piorunów

@Trypsyna Wow, gratulacje! Fajnie się to czytało. Pozytywna z Was parka.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Osobistość

w Sztafeta

27piorunów

43 652,24 + 3,67 + 4,47 + 5,18 + 5,03 + 9,01 + 5,01 + 15,09 + 5,03 + 12,17 + 15,00 + 5,18 = 43 737,09

Cześć i czołem,

Wracam ostrożnie do bieganka, w grudniu już coś-tam pobiegane, nawet jeden taki w miarę sensowny bieg w Z2 na bieżni wpadł.

Podczas opłatka biegowego 21 grudnia udało mi się przetruchtać długą trasę, końcówka była z narastającą prędkością, więc lekko powiedziawszy mocny trening wpadł nieoczekiwanie ^_^

Przedwczoraj 29 grudnia w Wawie ze względu na lodowisko "za drzwiami" wskoczyłem na bieżnię i naśmigałem w 2 strefie dość spory dystans, czyli coś tam są jakieś znaki, że może do marca forma jakaś-tam będzie :grinning:

Nadchodzące fajne imprezy w KRK w Styczniu, na które można się zapisać:

* 04.01.2026 (Odpłatne)

GPK Bieg Noworoczny, tu są zapisy przez stronę https://orientharper.pl/, trzeba brać poprawkę, że nie są to biegi łatwe, wiec zastanówcie się kilka razy nad wyborem dystansu, zabawa spoko, ale dla koneserów i jednak zdrowych pełnych sił biegaczy :grinning:

https://www.facebook.com/events/825703580226624

* 24.01.2026 (Darmowe)

KrakMaraton - Ale nikt Wam nie każe całego Maratonu robić, można to potraktować jako wybieganie ^_^

https://www.facebook.com/profile.php?id=100063598659128 - Kółka wokół błoń krakowskich, wiadomo, Harpagany zrobią 11 kółek z domiarem, by cały dystans zaliczyć.

* 25.01.2026 (Odpłatne, Charytatywne)

W ramach 34 Finału Wośp odbędzie się Bieg Wielkich Serc, to 5k w dobrej sprawie, można też sobie pospacerować z kijkami (ale krócej ;), zapraszam serdecznie:

https://www.facebook.com/BiegWielkichSerc

Przede wszystkim, wszystkiego Wspaniałego w 2026 roku Wam, Zdrowia, Radości, Siły i wielu wspaniałych kochanych i przyjaciół!

Grudniowy kalendarz śmiganiowo-kibicingowy w moim wydaniu

4.12 II Bieg Mikołajów - Easy na mikołajki w okół Błoń w czapeczkach :grinning:

5.12 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Sprawność pod cogiteonem

6.12 Bunt Mikołajów 2025 - Wspaniały i przecudowny Bieg w ekstra atmosferze :smiley:

7.12 GPK Mikołajkowy 3/5 - Kibicowałem znajomym mi biegaczom, oj walka była do ostatniej kropli potu na mecie potężna!

13.12 parkrun Młynówka Królewska - W końcu coś tam pobiegałem

14.12 Equipo Cycling Spot - Trail is Our Way - Kasia i Maciek Dombrowscy - Troszkę biegania po zakrzówku w terenie + kilka przebieżek, luzik

20.12 parkrun Młynówka Królewska - Easy truchting i plotking

21.12 XIV Opłatek Biegowy nad Czarnym Stawem - W końcu potruchtane nie do końca w Z2, fajnie się zmęczyłem a noga nie bolała, dobrze!

26.12 parkrun Kraków - Parkrun z okazji drugiego dnia świąt, w miarę szybko jak na mnie ostatnio, fajnie! Na dodatek miło i przyjemnie zacząć spalać serniczku ze znajomymi ludźmi ^_^

27.12 parkrun Warszawa-Żoliborz - Parkrun na wyjeździe, przybiegłem im wedlowskie ptasie mleczko, co by mieli słodycze po warszawsku, zupełnym przypadkiem się udało jednemu Panu pomóc pobić PB w 5k :smiley:

29.12 trening bazowy na bieżni - spory dystans w kontrolowanej strefie tętna, przynajmniej jak na mnie ostatnio 15k to sporo

31.12 XXI Krakowski Bieg Sylwestrowy - heheszki wraz z Bronowicką grupą biegaczy, najlepiej :smiley:

Grudzień zamykam z 84.85 km, a cały rok z podejrzanym 2200,08 km, oby kolejny był bez kontuzji \\o/

Wpis dodany ręcznie, bo trochę za dużo kombinowania ze skryptem by było :grinning:

Fanatyk1piorunów

@pluszowy_zergling ? Mogliby bardziej się kryć handlując kobietami, teraz to trochę przypałowy temat, spora afera za oceanem. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@pluszowy_zergling życzę szybkiego powrotu do formy, dobry jesteś w te klocki tylko musisz być ciut ostrożniejszy 😉

Osobistość1piorunów

@enron dobry to jestem w robienie heheszków biegowych najwyżej, co w sumie mi się podoba :grinning: Dzięki Mistrzu! \\o/

Pokaż więcej komentarzy (6)