
Wpis użytkownika Alawar w Dyskusje
AlawarFanatyk
7piorunów#alkoholizm #alawar #ciekawostki Macie jakiś pomysł jak się tego pozbyć lub stłumić. Praca nie wchodzi w grę. Bo pracuję nawet na kacu.
Ziomek żeby przestać robił sobie zabieg(wszywka) żeby nie pić przez rok. Już 3 raz sobie ten zabieg robi. Ja też tak muszę? Bo jestem przegrany w innych oczach.
To jest tak rozjebany system że nie wiem co napisać co dobre co złe.
#hejto J⁎⁎ać po mnie .
ps
Myślałem o słoneczniku nie pomaga.
Komentarze (19)
@Alawar musisz przestawić głowę, czy dasz radę sam, czy ktoś Cię przekona, czy coś Cię przekona, czy terapia, tego Ci nie powiem. Ale tam musi przeskoczyć zapadka że tu trucizna. No i niestety, zero, ani łyczka, ani piwka. Ja się boję że się złamie po takim strzale dlatego unikam okazji. Z papierosami obiecywałem sobie cygaro na rocznicę ale nigdy się nie odważyłem i 16 lat chyba mija. Alko prawie 3 lata.
Mnie przekonał prof. Urbanik, Rutkowski i znajomi tzw. wysokofunkcjonujący alkoholicy, tym jak żyją.
Nie już nie chce przepraszam za #gownowpis
@npnptcn ja wiemnze nie pierwszy, czasami ma tu odloty.
@Alawar no bo jesteś zły, ochlejmorda jesteś, kiedy to zrozumiesz i to zmienisz?
@MementoMori To nie tak Krzywdy nikomu nie robię. Ale wiecznie ktoś coś ma do mnie problem że jestem ten zły, chyba (ten bezużyteczny) ludzie nie ogarniają że mogę tak żyć.
@MementoMori parę lat i chłopaka z nami nie będzie. Nie pierwszy wpis
@Alawar co już się rozmyśliles? Dupa z Ciebie po prostu.
@Alawar słuchaj! I zapisz sobie tę widomość, bo jutro zapomnisz, a musisz ją odtworzyć, aby zrozumieć co trzeba zrobić, aby przestać pić na samym początku. Przestać pić jutro. Od razu. Bez zastanawiania. Bez oszukiwania siebie. Bez wymówek. Musisz być głodny, żeby zrozumieć, że źle robisz. Nie rób tak zwanego "klina" jutro. Wytrzynaj. Będzie boleć. Nie wychodź z domu, jeśli możesz. Walcz...
@npnptcn może i tak bywa, ale chwilę żyje w tym kraju i tutaj zażywanie czegokolwiek ogólnodostępnego i otumaniąjacego - bez uciekania od rzeczywistości i problemów bardziej kojarzy mi się ze zwykłym ćpaniem - nie z chorobą alkoholową.
Prawdopodobnie jestem niesprawiedliwy.
@Eber U mnie to trochę inaczej wygląda. Przykład wychleje coś chujowego i mam 0 alko przez 3 dni. Inni się leczą tym czym się struli.
@Heheszki tu akurat różnie ludzie mają. Mi osobiście nigdy picie się dobrze nie kojarzyło, ani przed niczym w niego nie uciekałem. Po prostu się uzależniłem, bo to przyjemny stan. Dopiero powroty do rzeczywistości bolą. Niemniej nie zdarzyło mi się zazdrościć nawalonemu. Sam fakt bycia nabitym nigdy mnie nie pociągał, bardziej rausz. Więc długo się trzymało rausz, tylko dawki rosły, aż do utraty pozornej kontroli.
@Eber Przecież facet napisał że jest alkusem funkcjonującym, z pracą - więc pewnie chla wieczorami i leci bez klinów (poza weekendami)....
@npnptcn "alkoholizm to ciągłe zdrowienie"
W mojej opinii alkoholizm to ciągłe użeranie z potrzebą wypicia czegokolwiek. Ciągła walka. Gdy słyszysz syk otwieranego piwa - myślisz jakby było miło mieć je w gardle, gdy widzisz nawalonego nieporadnego ziomka, choć to wbrew naturze - zazdrościsz mu.
Bo alkohol kojarzy się z odcięciem od rzeczywistości. Której nienawidzimy bo czujemy się w niej niezrozumieni i bezsprawczy. I to nie mija po dwóch miesiącach, ani po pół roku. Roku nie przetrwałem, ale jestem pewny, że i tak zawsze będę alkoholikiem. Trzeba nabrać charakteru lub poddać się do reszty, innej opcji nie ma. Wszywka trochę pomaga.
@Eber większość alkusów potrafi w dzień, potrafi w tydzień, nieraz i dwa, po których mówi sobie, że "zobacz, 14 dni nie piłem, nie mam problemu" i idzie w długą 😉 Oczyszczenie głowy to przynajmniej rok. To długa i przewlekła walka, aby jedyne co osiągnąć, to trzeźwość umysłu, którą można zatopić jednorazowym wyskokiem i kolejnym ciągiem, zaprzepaszczającym cały trud.
Dlatego właśnie osoby bez nałogu nie zrozumieją. Alkoholizm to nie kac. To nie klin. Alkoholizm to ciągłe "zdrowienie" i gdy już poczujesz się dobrze, bo się podleczyłeś, to pierwsza myśl w głowie "co by tu dzisiaj".
Działanie tego jest dziwne i nieintuicyjne. A prawdziwa walka to wcale nie jest kac, to nie jest przerwanie ciągu. To się zdarza każdemu. Prawdziwym wyzwaniem jest o tym chociaż na chwilę zapomnieć. Dopiero jak przeżyjesz dzień, w którym ani razu nie wpadła myśl o alko, a półki w sklepie z piwem omijasz tak naturalnie jak te z psim żarciem, bo nie masz psa - to pierwsza oznaka, że coś się zmieniło. Pojedyncze stopy nie robią absolutnie nic, bo zdecydowana większość alkoholików żyje od ciągu do ciągu. Więc potrafią przestać. Nieraz samo życie czy zdrowie wymusi. Pozostaje pytanie tylko na jak długo i z czasem te okresy są coraz krótsze. Są oczywiście też alkoholicy codzienni, czy wieczorowi, ale ci bardzo szybko lądują na aucie, bo nie są w stanie funkcjonować na dłuższą metę. Upomną się najprędzej finanse 😉
@Alawar Wielokrotnie się o tym wypowiadałem, z tobą też o tym gadałem.
Długo byłem funkcjonalnym alkoholikiem, ale w końcu przestawałem nim być i się zaczynałem topić. Prób wyjścia z problemu było mnóstwo, wiem jak to jest.
Niemniej po pierwsze potrzeba czasu, a po drugie absolutnego przekonania.
Więc jak wyglądała moja droga do trzeźwości? Poszedłem po wszywkę. Dała mi spokój na rok i wystarczyło. Mimo silnego przekonania o chęci rzucenia, to jeszcze mniej więcej w 5 miesiący "odliczałem sobie" i googlowałem, kiedy najwcześniej da radę się napić, żeby było okej. To jest właśnie łeb alkusa. To jest uzależnienie.
Głowa zaczęła mi puszczać dopiero gdzieś tak po 8 miesiącach i wtedy dopiero ten mój rozsądek zaczął działać powyżej nałogu, który zszedł na dalszy plan. I później to już kwestia przyzwyczajenia i wyrobiona niechęć.
Minęły 4 lata bez niczego i co ciekawe, zdarzyło mi się napić. Na samym Hejtopiwie walnąłem 4 piwa. Okazuje się, że nie do końca jest się takim alkusem śmieciem całe życie, bo nie mając "ciśnienia" od organizmu na wypicie, nie piłem i nie piję nadal xd Nawet mi to uświadomiło, że nic fajnego i lepiej bez.
Niemniej wszywka jest tylko wszywką. Bo jak widzisz, mi łeb puścił dopiero po ośmiu miesiącach, pimimo SKRAJNEGO nastawienia na zmiany i antyalkoholową krucjatę. Nadal mnie kusiło, nadal gdybym jej nie miał - poszedłbym i kupił. Pozwoliła więc przetrwać po prostu przyzwyczajenia i to zwykłe ciśnienie organizmu, które wygrywa ze zdrowym rozsądkiem, jak to nałóg.
Niemniej później do głosu dochodzi już rozsądek i własna głowa. Potem jesteś z tym już sam i to jak na to patrzysz. Jak nie pożegnałeś się z tematem to pomimo wszywki wrócisz, jak większość ludzi, po kolejną i kolejną. Niemniej jeśli masz silne przekonanie zerwania i będziesz w nim trwał, a nie tylko na kacu sobie roisz - to jest całkiem proste.
Wszywka jest stygmatyzowana, bo brzmi źle i wydaje się zarezerwowana dla żuli. Nie jest tak. W poczekalni spotkałem tylko jednego gościa którego telepało, bo w robocie dali mu wymóg, wszywka albo zwolnienie. Reszta wyglądała na zadbanych i normalnych ludzi, którzy się pogubili, albo po prostu walą wszywkę, żeby nie mieć wyboru i się nie zastanawiać.
Osobiście bez niej - nie zerwałbym z nałogiem i mówię to z pełnym przekonaniem.
Pomysł mam taki, że zapisałem się na 15.09. na kolejną wszywkę. To będzie moja czwarta. Może nawet piąta - trzeba by zajrzeć na plecy bo nie przestrzegałem terminów, a dwie ostatnie były ewidentnie lewe co podejrzewałem i mi pasowało. Tym razem nie pod łopatkę a w pośladek. Wróciłem do pierwszego chirurga któremu ufam, że wprowadzi mi pod skórę co należy. Na to trzeba poczekać bo w Polsce esperal jest naprawdę trudno dostępny, stąd taka data.
A wiesz co się dzieje @Alawar gdy wypijasz wódę gdy masz pod skórą to co należy? Czujesz się po setce jak po tygodniu chlania na pustyni, a nawet gorzej-wypada pójść na pogotowie. Osobiście jestem zdeterminowany "i c⁎⁎j".
@Alawar idź do specjalistów po pomoc. Wyszukaj ośrodek leczenia uzależnień u ciebie i idź tam.
@Alawar hipnoterapii sprobuj. Co Ci szkodzi
Przerabiałem problem uzależnienia u bliskiej mi osoby.
Niestety, musisz samemu dojrzeć do tego by rzucic to gówno.
Jak znienawidzisz całego siebie, to wtedy terapia.
Ponoć kwas dobrze resetuje mózg i pomaga pozbyć się nałogów.
Wódka piwo drinki HAAAAA! Wino potrafię odmówić!