Wpis użytkownika hejtoanonim w Hydepark
hejtoanonimInspirator
45piorunówHejka
Czy tylko mnie wkurwia tak niesamowicie HR z organizacją imprez firmowych? Mówię o imprezach typu grill albo piknik które odbywają się latem i udział jest obowiązkowy bo impreza zaczyna się na przykład o 13, a więc w godzinach pracy.
Oczywiście nie może być tak że se przyjdzie chłop, usiądzie i zje kiełbe i pogada na luzie że wspoltowarzyszami niedoli, wymęczony tygodniem pracy, tylko k⁎⁎wa są oczywiście zaplanowane atrakcje.
Atrakcje w których przeważnie nikt nie chce brać udziału, więc zaczyna się szukanie "chętnych" do konkursu plastycznego czy innego budowania jego czy co tam dziewczyny se nawymyślały.
Dla takiego spierdoksa jak ja, który po prostu robi swoje i nie ma potrzeby się specjalnie integrować mam po prostu dosyć, a wykręcić się z tego za bardzo nie ma jak bez robienia sobie lekkiego kwasu u przełożonego.
Oczywiście impreza jest wrzucana na wszystkie socjale żeby się nie pochwalić jak to za⁎⁎⁎⁎ście ta firma nie działa i jakich benefitow to pracownicy nie mają mimo że podwyżek nie ma od 3 lat, jak ja gardzę HRem ehhhh....
#praca #pracbaza #hr #gownowpis
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
Komentarze (17)
Nigdy nie trafiłam na firmę w której imprezy firmowe były obowiązkowe, natomiast w poprzedniej firmie zarząd otwarcie krytykował osoby które się nie integrowały w ten sposób
Ja nie wiem w jakich wy korpo robicie 😛 Ja w swoim juz ponad 9 lat pracuję, w tym pierwsze 7 w HR i imprezy firmowe byly wieczorem i nie były wymagane, tak samo branie udzialu w zabawach i konkursach. Mało tego, nigdy nie trzeba bylo szukać chętnych, bo sami się chętnie zgłaszali ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ nie raz, nie dwa przychodziło tyle ludzi, że ciężko się było pomieścić.
@hejtoanonim byłem na kilku. Z mojej obserwacji ch⁎⁎⁎we imprezy = ch⁎⁎⁎wa firma. Zawsze też jak imprezy przestawały być fajne (np nie robili open baru) to był dobry znak żeby zmienić firmę.
Wykręcałem się zawsze, że albo muszę zostać w pracy bo coś tam albo mam wizytę u lekarza. I wpadałem wieczorem właśnie na kiełbasę, drinka i pożartować
W różnych korporacjach byłem i jeszcze nie widziałem żeby ktoś robił problem jak stwierdzisz że nie idziesz na imprezę, bo masz ważną pracę do zrobienia.
@hejtoanonim nigdy nie byłem na imprezie organizowanej przez hry.
Wyjście na piwo/żarcie robimy oddolnie.
Jedna z nielicznych zalet pracy w prawdziwej kolchozowni - nie mamy HRów tylko kadry. Jest co prawda jakaś d⁎⁎a od organizowania takich spędów, ale nie ma absolutnie żadnej presji by w nich uczestniczyć. W efekcie przez 7 lat pracy byłem raz z chłopakami z działu na wódce i starczy. Wszystkie imprezy firmowe konsekwentnie ignoruję. Przychodzę do roboty, robię to za co mi płacą i wystarczy. Nie mam woli ani chęci mieć z tym miejscem i tymi ludźmi żadnych więzi i kontaktów ponadto.
@hejtoanonim ja widze jakis tam pozytyw, ale pod warunkiem, ze to jest zrobione porzadnie i w miare profesjonalnie, a nie ze sobie Anetka jakies gowno wymysli. Jakby nie te rzeczy integracyjnie, to bym sie wlasnie tak jak mowisz usadowil z towarzyszami niedoli i mial w pompie reszte. A tak jest jakas interakcja z ludzmi, do ktorych bys pewnie nie zagadal, bo i po co. A takie wstepne zapoznanie przelamuje pozniej lody, jak masz z ta druga osoba do czynienia juz w kontekscie zawodowym. Nie zawsze i nie wszedzie, ale cos to jednak daje moim zdaniem
@hejtoanonim pracowałem jako animator dla firm, których nazw nie wymienię oraz jako pracownik na spędach w firmach, których nie wymienię.
lepiej się bawiłem jako animator, bo w d⁎⁎ie mieliśmy, czy się bawicie dobrze czy źle.
zapłacone, robimy swoje, potem swoje imprezy.
niestety później z punktu widzenia korposzczura to były imprezy, na których co prawda było bylejak, ale przynajmniej najlepsze imprezy były w pokojach hotelowych.
@hejtoanonim Na szczęście w mojej pracy takich atrakcji nie mamy... No podwyżek też w sumie nie...
@WujekAlien where wpis z pamiętnika lidera o imprezach firmowych😁
@Solar kurde, dobry pomysł, muszę opisać 😎
@hejtoanonim - też HRem gardzę 😒
Poza tym HR jest by bronić firmę przed pracownikiem a nie dla pracownika - te wszystkie działania Julek z HRu to działania pozornie służąc udowadnianiu ich przydatności i polepszaniu samopoczucia, że coś zrobiły (bo inaczej w 80% przypadków byłyby bezużyteczne).
@koszotorobur z chęcią poczytałbym od Ciebie podobną serię jak od @WujekAlien :grinning:
@koszotorobur HR broni tez pracownika, jesli pracownik przynosi firmie zysk, a ma konflikt z kims, kto zysku przynosi mniej. Ale racja, nigdy nie jest bezwzglednie dla pracownika
@bojowonastawionaowca - znaczy widać :thinking_face:
Chyba pozbyłem się ostatnio tej odrobiny złudzeń, która pozwalała mi patrzeć na świat z krztyną optymizmu :face_exhaling:
Twarzą w twarz staram się jednak dalej nie być aż tak zgorzkniały i dostrzegać pozytywny (choćby nieliczne) 😉
Niemniej "kultura" korpo mnie triggeruje jak mało co - więc się wyżywam :stuck_out_tongue_winking_eye:
@koszotorobur nie bierzesz jeńców ostatnio