Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Solar w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera62% (89 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę28% (40 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera2% (3 głosy)
  • jestem babom i sama się strzygę1% (2 głosy)
  • OP to fryzjer6% (9 głosów)

143 głosów

Komentarze (24)

Mocarz0piorunów

Jak chodziłem jeszcze do fryzjera za 12 pln to minimalna była 8 zł. Dzisiaj ta dysproporcja jest większa niestety.

Fanatyk2piorunów

@Solar Chodzę do tej samej fryzjerki 10+ lat. Pamiętam jak obcinała mnie(i nie jakieś barberskie strzyżenie; rach ciach maszynką + poprawki) po 35zł. Tydzień temu płaciłem już 60zł. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Chętnie bym kupił maszynkę i opierdalał się sam, ale po ogoleniu na łyso wyglądam dosłownie jak jako z oczami i nosem. ( ‾ʖ̫‾)

Kompan1piorunów

U mnie w powiatowym za strzyżenie samą maszynką na jarheada 40zł xD barber zaczyna się od 80 za to samo, ale przecież to "barber" xD². Więc kupiłem sobie jakąś maszynkę za 100zł i jadę sobie łeb sam i to na 4 różne ustawienia długości, a tył jadę na czuja prowadząc przed maszynką palce wyczuwając załamania czaszki (punky zmiany długości). Jestem w tym tak dobry (w byciu cebulą hehe), że nawet umiem sobie przejścia wycieniować. Jeżeli chcę coś bardziej fancy, to guma za 10zł z dyskontu i mam fryzurę "160zł" za kilka groszy (prąd i troszkę gumy). Odlecieli tak, że zrobiłem z siebie dla siebie czeladnika. 😎🙂

Autorytet6piorunów

@Solar u mnie na zadupiu to 30zł za strzyżenie które mi odpowiada, a 40 jak chcesz "barbera" xd I tak się cudów nie zrobi, bo coraz rzadziej na łbie. Tak czy siak uczciwa cena.

Niemniej ja i tak chodzę raz na pół roku, a nieraz rzadziej, bo miewam momenty, że po prostu wyciągam maszynkę i opierdalam się na zapałkę. W zasadzie tak robiłem zawsze, fryzjer był grany dopiero jak włosy do oczu zaczynały wchodzić. Aczkolwiek kiedyś szybko rosła czupryna, teraz z wiekiem to się te witki leniwią bardziej.

Autorytet1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu 30/35zł jak normalnie nabija na kasę i nie robi odwału w 5 minut i spierdalaj, to bardzo uczciwa cena. Fryzjerzy mają ten problem, że jeśli są uczciwi w kontekście wystawiania paragonów, to jako usługa niemal w stu procentach bezkosztowa - płacą od tego mnóstwo podatku. Jeszcze przy obecnym procentowym zusie to w ogóle.

Sądzę, że gdyby ktoś brał 20 ziko, to nie jebiąc z weekendami i nie mając wiecznej pełnej kolejki, tnąc hurtem po 8h dziennie - nie urobiłby nawet na ten zus xD

Kiedyś sobie to obliczałem i nie ma lekko. A jak jeszcze ktoś lokal wynajmuje to w ogóle cinko. Wiadomo, można lecieć na lewo i większość lubi gotóweczkę i unika jak ognia używania kasy fiskalnej, ale im dalej w las, tym mniej ludzi gotówkę w ogóle ma. A jak poszło przez kartę, to narta i tak musisz nabić.

Lider3piorunów

@npnptcn no to u mnie podobnie. Temu też zależy jak na to patrzeć. Chodzę do jednego fryzjera od samego początku jak jeszcze mnie starzy do niego prowadzili, taki sentyment, ale i fakt że zawsze tam mnie dobrze obetną, więc po co zmieniać. Jeśli weźmiemy okres powiedzmy 25 lat, to faktycznie za gówniarza płaciło się 17 ziko, a teraz 35 więc "łooo jak dużo poszło do góry". Ale jeśli popatrzeć na to normalnie... ostatnia podwyżka była 2 lata temu. Z 33. Więc no szanujmy się, to jest dosłownie podnoszenie cen do równania rachunków za prąd. Jak chodzę raz na 3, a czasem i 5 miesięcy, bo mi się nie chce, to nie ma żadnej róznicy.

Lider3piorunów

nie byłem u fryzjera z 10 lat

Gruba ryba7piorunów

ja sie sam strzyge już ze 2 lata albo i dłużej, według zasady lepiej samemu spierdolić niż zapłacić komuś żeby spierdolił

Koneser4piorunów

Moja kobieta mnie strzyże. Ostatni raz u fryzjera byłem jak strzyżenie kosztowało 15 zł a ja dawałem 20zł. Nie pamiętam ile lat temu to było, ale przestałem chodzić bo bardzo szybko mi rosną włosy a czekanie w kolejkach mnie dobijało. Teraz podobno od 50 do 100zł kosztują usługi, więc zaoszczędziłem od groma pieniędzy.

Fanatyk9piorunów

Babeczkę nauczyłem wycinać irokeza, więc mam prywatną fryzjerkę. Ale, żeby nie było- ja też obcinam babę. I tak oto fryzjerzy nas nienawidzą!