Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Solar w Hydepark

Fenomen

w Hydepark

27piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera63% (127 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę27% (55 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera3% (6 głosów)
  • jestem babom i sama się strzygę1% (3 głosy)
  • OP to fryzjer6% (12 głosów)

203 głosów

Komentarze (32)

Mocarz0piorunów

Nauczyłem się strzyc jak pozamykali fryzjerów w czasie pandemii. Jak odkryłem, że to wychodzi nawet szybciej i prościej od jeżdżenia do fryzjera (o kosztach nie wspominając), to tak już się sam strzygę od tamtej pory. Dla mnie nawet jak z 2 dych podnieśli na 3 to była już przesada. Porządna maszynka Wahl kosztowała mnie 250 zł, służy do dziś i zwróciła się już kilkukrotnie.

Z początku to jeszcze się bawiłem w końcówki różnych długości, nożyczki, dwa lustra, tu dłużej, tam krócej.

Teraz wykorzystuję w porywach dwie końcówki i jedno lustro.

No i własną maszynką można za jednym zamachem się ogarnąć tam, gdzie jurysdykcja fryzjera już nie sięga.

Osobistość0piorunów

A więc to lustro się "spłaci" po 2 wizytach:
https://www.amazon.pl/Fryzjerskie-Tr%C3%B3jdzielne-Samodzielnego-Strzy%C5%BCenia-Regulowana/dp/B0813WWWDT/

Lustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaLustro 360 Fryzjerskie Trójdzielne 3-Stronne do Samodzielnego Strzyżenia | Lustro Fryzjerskie do Strzyżenia Włosów i Brody, Widok z Tyłu Głowy, Regulowana Wysokość - Darmowe Poradniki, Gwarancja 1 Rok : Amazon.pl: Dom i kuchniaAmazon
Gruba ryba0piorunów

Ja chodzę zazwyczaj do jednego fryzjera, cyk, maszynką na 6 mm, 20 zł, dziękuję.

Choć kiedyś raz byłem w takim zakładzie co pamiętał chyba jeszcze Bieruta, fryzjer zresztą tak samo. Ręce mu drżały, ledwo stał na nogach, ale tak mi łeb opędzlował na 6 mm z cieniowaniem nożyczkami, że mi kopara opadła. Stara szkoła.

Fenomen0piorunów

@Solar od 2008 roku byłem dwa razy u barbera :upside_down_face: A tak to omijam fryzjerów.

Za to te dwa razy skutecznie mnie zraziły do wyżej wymienionej instytucji. W jednym przypadku ktoś się uczył pod okiem koleżanki ze stanowiska obok, w myśl zasady "co mogę spitolić goląc włosy" a w drugim to klimaty whisky, ręczników z personalizowaną temperaturą i całej durnej otoczki za którą musiałem zapłacić.

Polecam trio Remington&Philips&Philips, maszyna do golenia, trymer do brody, i OneBlade do poprawek i golenia jajek :smiley:

Fenomen0piorunów

@Solar Ja płacę 50zł. Rok temu kupiłem maszynkę za ~200zł, ostrzygłem się cztery razy, "żeby się zwróciło" i znów chodzę do fryzjera. Jednak samemu to trochę czasu się traci, cała łazienka ujebana. A barbera mam bardzo blisko, jak umówię się na konkretną godzinę, to nigdy nie czekałem, zawsze przychodzę i siadam od razu na fotel. Strzygę się średnio co 6-8 tygodni.

Koneser0piorunów

O ile nie nosi się na łyso czy na zapałkę, to na prawdę robi dużą różnicę czy ma się porządnie wycieniowaną fryzurę czy się strzygło od miski. Jeżeli chodzi o wygląd, to lepiej się na tym wyjdzie dając zarobić dobremu fryzjerowi niż, dajmy na to, chodzić w markowych ciuchach.

Mocarz0piorunów

Jak chodziłem jeszcze do fryzjera za 12 pln to minimalna była 8 zł. Dzisiaj ta dysproporcja jest większa niestety.

Fanatyk3piorunów

@Solar Chodzę do tej samej fryzjerki 10+ lat. Pamiętam jak obcinała mnie(i nie jakieś barberskie strzyżenie; rach ciach maszynką + poprawki) po 35zł. Tydzień temu płaciłem już 60zł. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Chętnie bym kupił maszynkę i opierdalał się sam, ale po ogoleniu na łyso wyglądam dosłownie jak jako z oczami i nosem. ( ‾ʖ̫‾)

Kompan2piorunów

U mnie w powiatowym za strzyżenie samą maszynką na jarheada 40zł xD barber zaczyna się od 80 za to samo, ale przecież to "barber" xD². Więc kupiłem sobie jakąś maszynkę za 100zł i jadę sobie łeb sam i to na 4 różne ustawienia długości, a tył jadę na czuja prowadząc przed maszynką palce wyczuwając załamania czaszki (punky zmiany długości). Jestem w tym tak dobry (w byciu cebulą hehe), że nawet umiem sobie przejścia wycieniować. Jeżeli chcę coś bardziej fancy, to guma za 10zł z dyskontu i mam fryzurę "160zł" za kilka groszy (prąd i troszkę gumy). Odlecieli tak, że zrobiłem z siebie dla siebie czeladnika. 😎🙂

Autorytet7piorunów

@Solar u mnie na zadupiu to 30zł za strzyżenie które mi odpowiada, a 40 jak chcesz "barbera" xd I tak się cudów nie zrobi, bo coraz rzadziej na łbie. Tak czy siak uczciwa cena.

Niemniej ja i tak chodzę raz na pół roku, a nieraz rzadziej, bo miewam momenty, że po prostu wyciągam maszynkę i opierdalam się na zapałkę. W zasadzie tak robiłem zawsze, fryzjer był grany dopiero jak włosy do oczu zaczynały wchodzić. Aczkolwiek kiedyś szybko rosła czupryna, teraz z wiekiem to się te witki leniwią bardziej.

Autorytet1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu 30/35zł jak normalnie nabija na kasę i nie robi odwału w 5 minut i spierdalaj, to bardzo uczciwa cena. Fryzjerzy mają ten problem, że jeśli są uczciwi w kontekście wystawiania paragonów, to jako usługa niemal w stu procentach bezkosztowa - płacą od tego mnóstwo podatku. Jeszcze przy obecnym procentowym zusie to w ogóle.

Sądzę, że gdyby ktoś brał 20 ziko, to nie jebiąc z weekendami i nie mając wiecznej pełnej kolejki, tnąc hurtem po 8h dziennie - nie urobiłby nawet na ten zus xD

Kiedyś sobie to obliczałem i nie ma lekko. A jak jeszcze ktoś lokal wynajmuje to w ogóle cinko. Wiadomo, można lecieć na lewo i większość lubi gotóweczkę i unika jak ognia używania kasy fiskalnej, ale im dalej w las, tym mniej ludzi gotówkę w ogóle ma. A jak poszło przez kartę, to narta i tak musisz nabić.

Lider3piorunów

@npnptcn no to u mnie podobnie. Temu też zależy jak na to patrzeć. Chodzę do jednego fryzjera od samego początku jak jeszcze mnie starzy do niego prowadzili, taki sentyment, ale i fakt że zawsze tam mnie dobrze obetną, więc po co zmieniać. Jeśli weźmiemy okres powiedzmy 25 lat, to faktycznie za gówniarza płaciło się 17 ziko, a teraz 35 więc "łooo jak dużo poszło do góry". Ale jeśli popatrzeć na to normalnie... ostatnia podwyżka była 2 lata temu. Z 33. Więc no szanujmy się, to jest dosłownie podnoszenie cen do równania rachunków za prąd. Jak chodzę raz na 3, a czasem i 5 miesięcy, bo mi się nie chce, to nie ma żadnej róznicy.

Lider4piorunów

nie byłem u fryzjera z 10 lat

Gruba ryba8piorunów

ja sie sam strzyge już ze 2 lata albo i dłużej, według zasady lepiej samemu spierdolić niż zapłacić komuś żeby spierdolił

Koneser5piorunów

Moja kobieta mnie strzyże. Ostatni raz u fryzjera byłem jak strzyżenie kosztowało 15 zł a ja dawałem 20zł. Nie pamiętam ile lat temu to było, ale przestałem chodzić bo bardzo szybko mi rosną włosy a czekanie w kolejkach mnie dobijało. Teraz podobno od 50 do 100zł kosztują usługi, więc zaoszczędziłem od groma pieniędzy.

Fanatyk12piorunów

Babeczkę nauczyłem wycinać irokeza, więc mam prywatną fryzjerkę. Ale, żeby nie było- ja też obcinam babę. I tak oto fryzjerzy nas nienawidzą!