Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Trypsyna w Bieganie

GURU

w Bieganie

24piorunów

Dziś mija równo 3 lata, od przebiegnięcia mojego pierwszego maratonu. Ale ten czas leci. 😃
Piękna to była przygoda, 4 miesiące przygotowań pod złamanie 4 godzin. Na metę wbiegłam z zapasem około 40 sekund, do samego końca nie byłam pewna czy uda mi się złamać tą magiczną barierę.
Po żadnym innym biegu, nie czułam się tak zmęczona i obolała jak wtedy. Żadne 50 km ani bieg na 101 kilometrów tak bardzo nie wycieńczyły mojego ciała jak ten start.
Maratony uliczne to ciężka sprawa. Jeśli biegniesz po życiówkę, ciało doświadcza ekstremum wycieńczenia. W moim przypadku układ nerwowy mocno dostaje. Około miesiąc po starcie słabiej śpię, tętno ciągle mam podwyższone. Kilka razy powtórzył się u mnie schemat, że dwa dni po maratonie dostaje zatrucia pokarmowego.

W chwili obecnej nie planuje żadnego maratonu pod życiówkę. Dopóki nie będę w stanie wytrenować swojej formy na złamanie 3 godzin, nie bawię się w ten dystans. Za dużo kosztuje on dojścia do siebie w moim przypadku.

Komentarze (7)

GURU1piorunów
@Trypsyna nie bawię się w ten dystans.

Ja przebiegłem tylko dwa płaskie maratony w życiu. Wolę wolniejsze ultra w górach, dostarcza więcej wrażeń i mniej mnie zajeżdża no może poza stopami 😉.

Lider3piorunów

@Trypsyna też bym sobie pobiegł taki maratonik. Max co biegałem w oficjalnym biegu miejskim to 10K, a dla siebie połówkę, ale choć z raz w życiu bym się sprawdził na królewskim dystansie.

GURU3piorunów

@WujekAlien jest w tym dystansie coś przyciągającego, pewnie kultura nam to trochę zaprogramowała. Bardziej jara nas zrobienie maratonu niż pobiegnięcie dystansu 5 km na poziomie subelity, co jest nieporównywalnie cięższe niż to pierwsze.
Niemniej fajnie się sprawdzić. Czy polecam? Mam lekki zgrzyt, ale sama byłam w tym miejscu i wiem co czulam na myśl przebiegnięcia maratonu poraz pierwszy. :)