Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

184piorunów

Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem.

Komentarze (27)

Kompan2piorunów

Mogę tylko przesłać wyrazy współczucia i polecić pozostałym taką książkę jeśli jeszcze mają swoich dziadków.

"Dziadku chcę poznać Twoją Historię: Unikalny dziennik z poruszającymi pytaniami do uzupełnienia dla Dziadka"

dostępne na Amazonie. Są też wersje dla rodziców.

Fanatyk6piorunów

Łączę się z tobą w stracie. Miesiąc temu zmarł moj tata. Jakoś się żyje, ale co to za życie. Jakby ktoś wyrwał część mnie. Trzym się chłopie i pomyśl, że jesteś częścią tak wspaniałego człowieka

Osobistość3piorunów

Szczere współczucia @DexterFromLab

naprawdę

Powiem wam taką oczwystość ale kurde dzwońcie do swoich babci, dziadków tak częśto jak możliwe bo potem będzie za późno. Ja od siebie z Australii do swojej babci (ostania)w Łobzie dzowniłem co miesiąc (prawie z zegarkiem w ręku)Używałem do tego skype i to był jedyny numer, który tam miałem (normlanie do wszystkich to whatsup) i jak babcia umarła 4 lata temu w słusznym wieku 98 lat to jak głupi ciągle trzymałem skypa bo tam była cała historia połączeń.

Gruba ryba2piorunów

@manstain Święte słowa. Co bym teraz oddał żeby znowu posłuchać opowieści dziadka i babci z chorych wojennych czasów... Kiedyś mnie nudziły a teraz żałuję, że nie dopytywałem o szczegóły i tak wiele rzeczy zapomniałem i te wspomnienia przepadły na zawsze... Echh...

Zawodowiec6piorunów

Trochę jakbym czytał o moim dziadku - pracował kiedyś w cegielni i jego pasją też było potem pszczelarstwo 😉 Myślę, że to takie były czasy i tacy ludzie, że zajmowali się wszystkim po trochu. Dzięki temu mieli ciekawe życie, a nasze pokolenie teraz całe życie w jednym korpo od 8:00 do 16:00 ;D

Fenomen6piorunów

@DexterFromLab pięknie to podsumowałeś. Jak my niecały rok temu żegnaliśmy babcię, ostatnią seniorkę w rodzinie to myślałem sobie o tym, że nigdy nie pamiętam jej smutnej - zawsze się cieszyła, a przynajmniej starała bo było widać jak przeżywa niektóre sprawy. Dwa, liczyła sobie prawnuków, doczekała się kilkunastu, a jeden z nich mieszka teraz z bratem w mieszkaniu po dziadkach. Także, można powiedzieć że jakiś krąg życia się domyka.

GURU7piorunów

@DexterFromLab przypomniało mi to mojego dziadka.
Opowiadaj o nim swoim dzieciom, niech pamięć o nim o jego życiu, kształtuje następne pokolenia, żyjąc w ich pamięci.
Niech dziadek spoczywa w pokoju.

Ps. u mnie w rodzinie prababka i babka, obie szybko opuściły ten padół łez po złamaniu biodra.

Autorytet4piorunów

@pokeminatour zwiększa się ryzyko zapalenia płuc, co dla starszych osób z małą rezerwą bywa wyrokiem śmierci. Do tego dochodzą inne ryzyka związane z unieruchomieniem, np: zakrzepica. A nawet samo osłabienie mięśni, które jest trywialne do rehabilitacji u młodych osób, może sprawić, że taki dziadek już nigdy na nogi nie wstanie po kilku tygodniach w łóżku.

Standardem obecnie jest właśnie szybkie uruchomienie, żeby zmniejszyć ryzyko śmiertelności.

Osobistość9piorunów

Bardzo ciekawa historia.

Tym bardziej, że żadnego dziadka nie poznałem i poniekąd moje urodziny były też momentem śmierci obu facetów w rodzinie

Osobistość19piorunów

@DexterFromLab Trudne czasy stworzyły twardego człowieka. Bądźmy jak twój dziadek, zapracujmy sobie na to, żeby wnuczek nas kiedyś takim wpisem wspomniał i tak o nas myślał.

Moi dziadkowie już jakiś czas temu odeszli i też nie wchodziłbym im w drogę. Wiele mi to mówi, jakimi miękiszonami się staliśmy, skoro na solo z naszymi dziadkami nie wyszlibyśmy nawet w ich wieku 60 lat, a co dopiero w życiowym "prime". To były twarde sztuki, muszące całe życie sobie radzić, żeby przetrwać. Zarówno żeby rodzinę wyżywić, jak i na głupiej dyskotece, gdzie każdy chciał ci mordę przemodelować.

Cieszę się, że to napisałeś. Przedłużyłeś życia dziadka, bo żyje się tyle ile ktoś o tobie wspomnina. Teraz zapewne i ja go wspomnę kiedyś.