Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark
DexterFromLabGruba ryba
136piorunówDzisiaj wyjątkowo nieudany dzień. Pokłuciłem się z mamą, z żoną, i jeszcze rozpieprzyłem nowy telefon o podłogę bo akurat trzymałem go w ręku jak puściły mi nerwy. Chwilę potem stałem w skarpetach na dworze łapiąc oddech i póbując się uspokoić. Poszło o święta, kto gdzie kiedy ma pojechać. Nienawidzę świąt, zawsze jest to samo. Pretensje z jednej i drugiej strony że czemu święta nie u nich, a potem jeszcze od żony że czemu nie tego dnia. A ja nie wiem jak to wszystko pogodzić i czuje się jak w potrzasku bez wyjścia w którym każdy czegoś ode mnie chce. Nic nie jestem w stanie z żoną ustalić, mam wrażenie że mówi do mnie w obcym języku. Nie rozumiem czego ona ode mnie chce, czy chce gdzieś jechać czy nie jechać, o co jej właściwie chodzi. A ja bym chciał żeby każdy był zadowolony i już serio to nawet nie jest kwestia tego co ja chce, tylko wymagania wszystkich na około. A naprawa telefonu to pewnie z 1000 zł wyjdzie bo ekran pękła i rozsypał się wpył, nowy pixel 9. Nie panuje nad sobą i jak jestem przyparty do muru i słysze takie babskie gadanie to mało mi głowa nie eksploduje.
Komentarze (121)
Z pozytywów to 10 czeka 😉
Chociaż Google coraz bardziej próbuję zamknąć system, więc może warto rozejrzeć się za czymś innym.
A babom powiedz żeby spierdały i weekend w Bieszczadach 😁 będzie dobra pogoda
rozpieprzyłem nowy telefon o podłogę bo akurat trzymałem go w ręku jak puściły mi nerwy. Chwilę potem stałem w skarpetach na dworze łapiąc oddech i póbując się uspokoić.
Nieźle masz porobione w głowie. Z pewnością jakbyśmy znali stanowisko drugiej strony to by wyszło że to z tobą jest coś bardzo nie tak a tutaj szukasz tylko pocieszenia.
@DexterFromLab chłopie, wyobraź sobie moją krucjatę:
moje dzieci <-> była żona, a ich matka, jej rodzice
dzieci mojej partnerki <-> partnerka, jej rodzice i jej były
ja <-> moja partnerka, moje dzieci, moi rodzice
Mam nadzieję, że podniosłem cię na duchu.
A i jeszcze najważniejsze te pier...ne okna, o które mnie katują rodzice co roku, muszę znaleźć na nie czas, rodzicom nie odmówię i nie będę kręcić nosem, przyjadę, zrobię, przecież muszą się błyszczeć jak psu jajca, bo inaczej świat będzie ciemny i ponury.
@DexterFromLab dlatego na święta się wyjeżdża z kraju na urlop i po problemie
przez pierwsze dwa lata wszyscy są jednakowo obrażeni, później się przyzwyczajają i nie ma żadnych konfliktów
@DexterFromLab ściągaj rajstopy i w końcu zakładaj spodnie.
Powiedz wszystkim, że w tym roku nigdzie nie jedziesz i że jak ktoś chce spędzić z tobą święta niech przyjedzie do ciebie.
Gotujesz 6 jajek, kupujesz małe ciasto, kawałek kiełbasy i pół chleba. Jak pijesz/rodzina pije - to jeszcze pół litra.
I czekasz.
Jak ktoś przyjedzie to jest fajnie i miło spędzacie czas. Jak nie przyjedzie - też jest miło, bo nikt ci d⁎⁎y nie zawraca i masz fajny wolny dzień.
Poza tym jak ktoś zacznie ci pi⁎⁎⁎⁎lić, że się naszykował nastarał i czekał, ty możesz powiedzieć że też się nastarałeś, naszykowałeś i czekałeś.
No i tutaj otwiera się już duże pole do popisu. (POPIS-u ....o jprdl) Teraz ty będziesz mógł strzelać fochy, obrażać się, manipulować i ustalać warunki.
Żona się obrazi, to ty się obraź bardziej. itd
Nie wiem czy u ciebie zadziała, ale u mnie jak moja baba się przestaje odzywać to ja też, tylko że dłużej.
Ale to już coraz rzadziej, bo ona nie lubi nieodzywania się.
Sugeruję przejęcie inicjatywy.
Kto jest czy był żonaty to się w cyrku nie śmieje. Jesteś jak podnóżek dla baby. Ona chce a ty tańczysz. J⁎⁎ać żydowskie świeta
Jejku. Ja nawet nigdy w życiu na nikogo nie nakrzyczałem... no może kiedyś, jeszcze przed komunią. Chętnie coś bym poradził, ale zdenerwowanie jest dla mnie tak abstrakcyjnym stanem, że hej.
Lepszy rozwalony telefon niż trzymanie emocji w głowie. Ale na przyszłość kupuj sobie tańsze telefony, będziesz się czuł lepiej jak już ciśnienie zejdzie 😉
Nie próbuj uszczęśliwiać wszystkich dookoła, a już na pewno bez sensu jest próbować robić to na raz. Jak Tobie jest wszystko jedno, to posadz je przed sobą na wzajem i niech ustalają zamiast przerzucać swoje frustrację na Ciebie. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził
@DexterFromLab i dlatego muałem wybór hobby/wycieczki/książki lub baba w domu. Wybrałem to pierwsze :upside_down_face:
Szkoda nerwów na pierdoly. Ale to co tu napisales powinieneś zakomunikować żonie i może wypracujecie jakiś kompromis
@DexterFromLab za niszczenie rzeczy nie będę się pastwił bo już zostało wyjaśnione.
Co do organizacji świąt to Twój związek zdaje się stać w złym miejscu jeśli chodzi o to kto jest dawcą/biorcą oczekiwań i odpowiedzialności. Włącz w proces decyzyjny żonę, niech nie tylko wymaga ale pomoże dopiąć tak aby obie rodziny byly równie (nie)zadowolone.
I teraz opierdol lekki - skoro co święta jest to samo to zdaje się, że wciąż nie wyciągasz wniosków. Po pierwsze został tydzień do świąt, do k⁎⁎wy nędzy normalni ludzie mają to minimum miesiąc wcześniej obgadane. Nic dziwnego, że się wszyscy wkurwiają. Zaczyna się post to bierzesz żonę, mówisz, że trzeba święta zaplanować. Żona chce być w niedzielę u siebie? Twoja matka też chce zebyscie przyjechali w niedzielę? No trudno, organizujcie jakiś kompromis a jak nie to dogadujecie się kto ustępuje a na boże narodzenie lub w przyszłym roku ustępuje druga osoba. Matce komunikujesz ustalenia, nie dyskutujesz z nią. Czas kiedy to robisz ma znaczenie, gdybyście mieli to obgadane miesiac temu i powiedzieli rodzinom to myślę, że mogliby dostosować plany (albo się z tym pogodzić) i uniknął byś sporo marudzenia.
Osobiście gdy jedziemy na boże narodzenie (wielkanoc spędzamy zawsze sami) to mamy już w listopadzie wszystko obgadane, ktory dom odwiedzamy w jakim dniu, czy razem czy się dzielimy na kilka dni, jak się dzielimy to kto bierze samochód, jaką rodzinę i znajomych odwiedzamy w który dzień itd.
Łatwiej żyje się z planem, polecam.
Ale popierolone. Jak chcesz pogadawać to priv.
@DexterFromLab skup się na sobie i własnym zadowoleniu. Po 7 latach małżeństwa mam w d⁎⁎ie praktycznie większość rzeczy, które mnie kiedyś gotowały. Jak tego nie zrozumiesz, będzie ciężko.
"Zapraszamy do siebie" - u mnie rozwiązuje temat potrzeby spotkania w święta w 11/10 przypadków.
Każdy nigdy nie będzie zadowolony, a na pewno już nie ty. Znam ten ból. Niby człowiek chce dobrze, a na końcu i tak d⁎⁎a. Próbuję teraz nauczyć się, że to nie moje zadanie wszystkich zadowolić i żyć z tym.
@DexterFromLab doskonale rozumiem.. zawsze źle, zawsze za krótko, zawsze o 2 h dłużej u tych niż u tych..
Jedynie co pomogło to:
„Od tego roku Wielkanoc rodzina A, wigilia rodzina B.
Rok+1 Wielkanoc rodzina B, Wigilia rodzina A”
Od 12 lat małżeństwa usuwa to nieporozumienia we wnatr małżeństwa
Tyle lżej
Powodzenia !
@DexterFromLab Ktoś tu nie odciął pępowiny. Żona > Mama. Proste.
@DexterFromLab znam to. Trzymaj się stary
A jakie to ma znaczenie?
@DexterFromLab byłem w tym miejscu. Skup się na tym czego ty chcesz, a przysługi zostaw dla tych którzy rozumieją że to przyslugi i je doceniają. Musisz na spokojnie przesunąć granicę domyślnego "nie". W 90% przypadków nawet nie jesteś winny żadnego wyjaśnienia - twoja decyzja i masz do niej prawo. Zobaczysz że jak częściej na wyjebce będziesz mówił "nie" to wybuchy złości znikną. Bo ta naprawdę się nie wsciekasz na teściową i żonę, a na siebie, że na głowę ci wchodzą.
@DexterFromLab miałem kiedyś podobnie, tj. z tematem świąt, a nie z panowaniem nad gniewem, bo tu akurat nie mam takiego problemu i nigdy nie zdarzyło mi się w gniewie zniszczyć jakiegokolwiek przedmiotu. Jedyne na co sobie pozwalam to podniesienie głosu.
Nie lubię świąt, nie lubię spędów rodzinnych, na których każdy się uśmiecha, tylko po to by w tajemnicy później wbić ci szpilę. Przyjąłem więc zasadę - święta trzeba jakoś przeżyć. Od dawna więc ma być tak, że pi razy drzwi jeden dzień to moja rodzina drugi dzień to rodzina żony. Koniec. Więcej szczegółów? Mam wywalone. Jak trzeba siedzieć w kuchni cały dzień, bo żona obiecała, że przygotuje masę jedzenia, to siedzę i robię. Jakoś to przeżyję, wywalone. Jak rodzina siada na kanapie, to staram się dołączyć, mimo, że zazwyczaj jestem wyłącznie słuchaczem, bo w pompce mam, za ile szwagier kupił auto i ile ktoś tam zarabia, a sam też nie będę się dzielił szczegółami swojego życia. Wolałbym mieć zwykły weekend niż święta, ale hej dwa razy do roku jakoś to przetrwam.
Miej wyjebane a będzie ci dane. Nie ma co się spinać.
Komentarz usunięty przez moderatora
Po 1. Ja tez mam kilka telefonów na swoim koncie. To sie da wyćwiczyć i opanować. Mi sie udało, to i Ty dasz radę. Polecam psychologa, chociaż mi wystarczyło wbicie sobie do łba zdania "mężczyzna panuje nad swoim gniewem, juz nie jestem gówniarzem z podworka"
Po 2. Święta, święta i po świętach. Nie staraj sie zadowolić wszystkich. Zrób tak jak masz ochotę, chociaż z żoną dogadać sie powinieneś. Pamiętaj że w małżeństwie to żoną jest twoją partnerką i z nią musisz ustalić plan, mamusia i teściowa mogą spierdalać. Odcinasz pępowinę jak trzeba. Moj jeden znajomy zrobił to tak brutalnie jak tylko sie da: "ja w swieta na wigilię (gwiazka) jestem ze swoją rodziną w domu i mozemy wpaść w drugi dzien swiat na kawe. Jak wam to nie pasuje to nie musimy wpadać wcale, a jak będziecie robic problemy to ja sobie bez was poradzę". I amen, zero problemów do końca życia 😆.
Trzymaj sie, trzymam kciuki zeby poszło do przodu!
@DexterFromLab Co za głupia moda ze na święta trzeba gdzieś jeździć koniecznie, okej wiadomo jak jesteś studenciakiem to jedziesz na chatę do domu, ale potem przeciąga się to już, ze jezdzisz nadal mając 40 lat, jakbyś nadal swojego domu i swojej rodziny nie miał. Nasi starzy jeździli? Nie przypominam sobie. Zamiast odpoczynku w swieta, robi się jakas hardcorowa objazdówka.
Teraz to juz za późno ale nastepne zróbcie u was w domu i zaproście jednych i drugich.
bro
jak widzisz po stratach, mądre to to nie było
musisz się nauczyć od kaczek tego żeby wszystko po Tobie spływało
@tptak tak coraz częściej tak robię. Po prostu wychodzę i próbuje oddychać. Dzięki za wyrozumiałość 💕
@tptak wyciszanie emocji, to także ich regulacja, ale trudno powiedzieć, że jest to ich obsługa.
to może zacznij obsługiwać emocje, a nie je wyciszać.
A czym innym jest wyjście na pauzę połączone z ruchem? To jest książkowy przykład regulacji emocji - wprowadzenie przerwy między impulsem a akcją
@DexterFromLab : :people_hugging:
@DexterFromLab bogatym możesz się od jutra czuć, ale emocje związane z przepaścią, między faktycznym i zakładanym majątkiem też będziesz musiał obsłużyć, bo tych akurat nie wyciszysz.
@aarahon swietny pomysl. Tak samo latwe jak postanowienie bycia bogatym od jutra
@DexterFromLab polecam moj stan, pi⁎⁎⁎⁎le święta nigdzie nie jadę, będę zapierdalał przez 12 godzin sylikonowal umywalki codziennie przez 4 dni
To tylko taki szyfr, wiadomo co będzie robił.
@Gustawff @Sweet_acc_pr0sa @TyGrySSek zatykał szpary, przecież oficjalnie powiedział XD
@TyGrySSek 2 xD
@Sweet_acc_pr0sa witaj w rodzinie, ja bede napierdalal projekt bo termin krotki a jako elektryk zawsze dostaje dane od branzystow ostatniego dnia xD
@TyGrySSek 157 xd
@TyGrySSek jakie umywalki? 😂 To tylko taki szyfr, wiadomo co będzie robił.
@Sweet_acc_pr0sa ile masz tych umywalek?
no grubo, a myślałem że ja nerwowy ale nic nie rozjebałem jeszcze z złości/emocji
@Opornik no własnie
Na koncie mam jeszcze monitor od komputera którym pierdolnąłem o ścianę.
niezły pojeb xD
A taki spokojny człowiek się wydawał, kąkuterowiec i w ogóle.. 😛
Czasem bywa ale to na przestrzeni lat. Jak bym to wszystko rozpieprzył na przestrzeni jednego miesiąca to tak, człowiek demolka xD
No nie wiem, ja na przestezeni 40 lat rozjebalem ze zlosci 0 rzeczy
@DexterFromLab nie radzisz sobie z agresja, pomysl o terapii lub regularnie uprawiaj sport (na niektorych to dziala)
@DexterFromLab j anie miałem ciebie nigy zablokowanego raczej .nie pamietam bym ciebie blokował
@TyGrySSek I fajnie że mnie w końcu odblokowałeś xD na reszcie możemy pogadać jak norlani hejtowicze xD
@TyGrySSek Najgorzej było jak zacząłem kiedyś w szkole naparzać pięściami w boazerię, pourywałem ją i jeszcze rozwaliłem sobie rękę o ścianę. Ale to było.... prawie 20 lat temu...
@TyGrySSek Czasem bywa ale to na przestrzeni lat. Jak bym to wszystko rozpieprzył na przestrzeni jednego miesiąca to tak, człowiek demolka xD
@DexterFromLab niezły pojeb xD
@TyGrySSek to już mój drugi rozjebany telefon. Na koncie mam jeszcze monitor od komputera którym pierdolnąłem o ścianę. Akurat rzutów rowerem czy czymś tam innym mniej wartościowym pod ręką nie liczę 😛