
Wpis użytkownika Cori01 w Dyskusje
Cori01Osobistość
37piorunówJAK SIE TRZYMAJĄ WASZE WEWNĘTRZNE DZIECI?
przyjęło się w naszej kulturze to, że jak przekraczasz określony wiek to pewnych rzeczy już nie wypada "bo to dla dzieci". Przyznam, że czuję lekki ból kiedy widzę tyle ciekawych atrakcji, ale tylko przeznaczonych dla dzieci, albo oczekuje się, że będą tam tylko dzieci, choćby place zabaw - to dla dziecka, a ty dorosły, masz dorosłe zabawy, czyli głównie alkohol i narzekanie na ciulowa pracę.
Oczywiście generalizuje, ale myślę że coś poszło nie tak, że cieszenie się prostymi zabawami, wyglupami zostało wrzucone do jednego worka z niedojrzałością, czyli plakaniem jak ktoś ci zabawkę zabierze itp.
Sama zawsze staram się pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko, ale nie jest to proste bo czuję ten wewnętrzny wstyd kiedy jaram się jakaś czynnością, która już " nie powinnam" się jarać. Na przykład będąc na basenie z krętej i fajnej ślizgawki korzystają tylko dzieci a jest ich mniej niż dorosłych, byłam jedyną osobą z dorosłych która ustawiała się do niej w kolejce. Pamiętam jak była tylko jedna ślizgawka rok temu, krótka i prosta, wraz z chłopakiem zapytaliśmy się ratownika czy dorośli też mogą korzystać 😅
Będąc na studiach często "przyjaciółka" nazywała mnie dziecinną, wtedy czułam z tego wstyd, aktualnie czuję dumę. Bo nie nie chodziło o to, że zachowywałam się "nie dojrzałe" wręcz przeciwnie, chodziło o to że mam dziecinne teksty i śmieje się z głupich rzeczy.
Uwielbiam też się bawić z dziećmi mojej siostry, oczywiście zmęczenie łapie mnie 3 razy szybciej niż je, ale cieszę się na samą myśl o zabawie z nimi. Ale czy zawsze tak było? No nie bardzo trochę jednak opinie innych ludzi mocno na mnie wpłynęły i bardzo długo dusiłam w sobie prawdziwe "ja" byle czasem ktoś nie nazwał mnie dziecinnym.
Korzystasz z atrakcji "dla dzieci"
- Tak, z przyjemnością71% (114 głosów)
- Tak, ale robię to dla dziecka6% (10 głosów)
- Nie, nudzą mnie17% (27 głosów)
- Nie, wstydzę się6% (9 głosów)
160 głosów
Komentarze (31)
Mało co Mi daje tak pierwotny ubaw jak zjeżdżalnie wodne
Wszystko można jeśli masz wystarczająco wyjebane :D
Ludzie gadać będą zawsze, więc po co się ograniczać ;) zwłaszcza, że większości tych ludzi i tak nigdy więcej na oczy nie zobaczysz :p
@Cori01 dopiero uczę się słuchać i rozumieć moje wewnętrzne dziecko (terapia i te sprawy). Idzie mi coraz lepiej, ale dzięki Twojej ankiecie zdałam sobie sprawę, że moje dziecko (tak jak ja teraz) ma w sumie zespół Aspergera i nie wszystkie dziecięce rzeczy nas jarały. Bawić się z innymi dziećmi? Eee, nie, dorośli są spokojniejsi, ciekawsi, używają trudnych słów. Leniwy dziecięcy ślimaczek-zjeżdżalnia na basenie? Eee, a jest coś poziom medium/hard, tak dla dorosłych, nie wiem, np. killer speed, albo black mamba pierdyliard kilometrów na h? LEGO? Tylko technic i w ciul dużo elementów. Asperger powodował już w dzieciństwie "sporą dorosłość" i dzisiaj szukam raczej tego czego nie mogłam mieć w dzieciństwie - dużej dawki spokoju i regeneracji, rozległej kolekcji mazaków w stojaku (dla samej satysfakcji patrzenia na nie), czy wejścia do sklepu z żelkami i kupienia całego worka wszystkich typów(!) kwaśnych jakie mają na stanie. I ułożenia koszulek w szafie odcieniami 😅
Ja korzystam jak głupia 😁 na przykład nie daruję żadnej huśtawce czy trampolinie xD
@Cori01 jak rezygnuje z hobby żeby oszczędzać na nieruchomości dla dzieci to znaczy że jestem dziecinny?
@Cori01 odpowiedź będzie:
> są tak samo zwiędłe jak moje marzenia
xD
A ja myślę, że w tych czasach jest właśnie odwrotnie. Że to właśnie powszechne jest bycie dzieckiem, dziecięce gry i zabawy jak klocki Lego dla dorosłych, kolorowe trampki do biura itd i nie ma komu by dorosłym i wziąć odpowiedzialności.
Na przykład takiej żeby posiadać potomstwo. Bo to wiąże się z porzuceniem egoizmu.
To moja opinia.
Niedojrzali, zdzicinnieni politycy są tego przykładem - lustrem niedojrzałego społeczeństwa. Brak dzisiaj mężów stanu.
Same Piotrusie Pany wszędzie naokoło.
@maly_ludek_lego skąd wniosek, ze brak posiadania dzieci to egoizm?
@Cori01 Właśnie po to ma się dzieci, aby przypomnieć sobie, jak się lepi z plasteliny, jak się buduje zamki z piasku albo zjeżdża na sankach, albo robi bałwana. Cudownie jest mieć dzieci!
@Cori01 Huśtałem się na placu zabaw ostatnio. Kocham huśtawki od dziecka, a że ważę mało, to dalej mogę xD
@Cori01 mi się marzy zrobienie jakiegoś takiego kulkolandu dla dorosłych, żeby można było się powspinać jakoś, jakieś przejścia z tych kwadratowych linowych siatek, przecież takie coś mogłoby być atrakcją w skali kraju lepszą niż jakieś Energylandie dla niektórych. Ja na przykład bym mega chciała w takim kulkolandzie poskakać i pozjeżdżać na zjeżdżalniach (bo praktycznie w ogóle takich rzeczy za dzieciaka nie miałam) a w żadnych energylandiach i Zatorach nie byłam i mnie nie ciągnie wugule
Ostatnio kupiłem sobie czapkę w żabę i teraz z nią chodzę na głowie xD
@Cori01 może nie korzystam od razu z huśtawek dla dzieci (nie wejdę albo się rozpadną :D), ale wewnętrzne dziecko mam. Wiele osób by mi zarzuciło (jakbym z kimś rozmawiał), że jestem zdziecinniały. Nie mam dzieci i nie chcę, ale chcę korzystać z życia na swoich zasadach, bawić się, odpowiedzialność znać tylko między 8 a 16.
Na podwórku zaraz będzie bocianie gniazdo, mam dwa drony, Steam Decka, lubię oglądać filmy animowane, nie pogardzę jakimś Johny Bravo. Chodzę wieczorami w krzaki po kota, choć w teorii sam kiedyś by wrócił, ale chcę mieć je na noc w domu. Przechodziłem przez rzeczkę po powalonym pniu za kotem. Na słuchawkach mam naklejkę z kotem, żeby wiedzieć "które moje", a na wakacjach kupuję jako pamiątki magnesy ze zwierzętami.
Mam 37 lat jak coś
przyjęło się w naszej kulturze to, że jak przekraczasz określony wiek to pewnych rzeczy już nie wypada "bo to dla dzieci".
Nie daj sobie czegoś takiego wmówić/narzucić i to nie tylko w kwestii zabawy. Wyjebane w to co ludzie sobie pomyślą, jak coś ci sprawia przyjemność to to rób (o ile to nikogo innego nie krzywdzi czy nie uprzykrza mu życia ofc) i elo
pewnych rzeczy już nie wypada "bo to dla dzieci"
Na szczęście mam dopiero 36 lat i mnie takie rozterki nie dotyczą
zdecydowanie wole zabawy i zabawki dla dorosłych :upside_down_face:
Puszczam latawiec, mam przy biurku kolorowankę na nudne spotkania, oglądam chińskie (i nie tylko) bajki. Chyba całkiem nieźle.
Chociaż nastoletni ja mógł więcej wypić
Od czasu do czasu coś "dziecinnego" odwalę. Choć może to czasem śmiesznie wyglądać. Lata temu jak byłem na Erasmusie to wybraliśmy się do Legolandu w Danii. Więc cieszyłem się tam jak dziecko 😁 choć niektóre atrakcje były wyznaniem. Była taka fajna kolejka co jechała przez lego kopalnię pod górą Rushmore. Wagoniki były dość małe, ale kij z tym, ja chłop 1,94m się nie zmieszczę?! 😂 Oczywiście, że pojechałem! I zrobiłbym to znówu 😜
@Cori01 nie traktuję tego jak "wewnętrznego dziecka". jeśli coś nie ma ograniczenia gabarytowego i mi się spodoba, to po prostu z tego korzystam. zjeżdżalnie, jakieś po⁎⁎⁎⁎ne atrakcje w aquaparkach i wesołych miasteczkach czy innych miejscach turystycznych. wyjebane, nie będę się krępować przed bandą randomów, przecież nie latam z siurem na wierzchu czy coś xD
pamiętam jak na Malcie zwiedzaliśmy pałac wielkiego mistrza. Przewodnik coś tam pi⁎⁎⁎⁎li , a ja w tle widzę półtorametrową figurkę wielkiego mistrza udającego chłopka z lego. no to proste że podbijamy z żoną żeby porobić sobie z nim zdjęcia. dopiero potem nieśmiało inni zaczęli podchodzić. życie jest zbyt fajne, aby łazić z kijem w d⁎⁎ie i mówić, że czegoś nie wypada w pewnym wieku. sztywny to ja będę jak mnie będą śmieciarką do krematorium wieźć.
@Cori01 mam zewnętrzne dzieci, a to oznacza, że z premedytacją mogę i korzystam z atrakcji dla dzieci na placach zabaw.
@FoxtrotLima zazdro
@Cori01 - jestem starym dziadem tylko z wyglądu - a tak to gram w gry, oglądam anime, jeżdżę rollercoasterami, piszę głupoty na hejto i tańczę do rana - nie wiem czy to pielęgnowanie wewnętrznego dziecka czy kryzys wieku średniego - a jeśli kryzys to znaczy, że mam go od młodości bo od wtedy robię te wszystkie rzeczy (oczywiście zamiast Hejto to był IRC, fora czy inne rzeczy w internecie).
Dopiero jako dorosły stać mnie na rzeczy, które zawsze chciałem mieć i robić za dzieciaka, więc nadrabiam zaległości. :' )
@cyberpunkowy_neuromantyk też tak mam, ale połowa leży, bo nie ma aż tyle czasu. Perkusja np. wymaga sporo czasu, a ja staram się robić dużo różnych rzeczy. Jak się kończyło lekcje o 12-14, a potem już nic to był czas na takie rzeczy. Teraz 16 koniec, ale jeszcze zakupy, sprzątanie, gotowanie itd.
@cyberpunkowy_neuromantyk dalej trzymam cię za słowo że zabierzesz mnie na samochodziki
@Cori01 Jak kuzynka zabrała mnie na zabaw i powiedziała że mam z nią zjeżdżać na zjeżdżalni to zjeżdżałem na zjeżdżalni XD
A to że mi się prawie dupsko nie mieściło to inna sprawa xD W sumie to jak w tym memie.
@Cori01 mam zewnętrzne, starczy mi 😉
@Cori01 to znaczy że mam zewnętrzne dzieci - takie prawdziwe, nie muszę mieć swojego wewnętrznego bo mi go w żadnym wypadku nie brakuje.
@TheLikatesy tzn?