
Wpis użytkownika rain w Hejtokoksy
rainGruba ryba
8piorunówJeśli dziś zrobiłam progres z ciężarami, to tylko "przypadkiem" 😛 Bo akurat ktoś używał mniejszych hantli, które chciałam wziąć. Tak było przy wznosach bokiem, reverse fly, uginaniu na biceps - tutaj zresztą nie dałam rady zrobić więcej niż 7 powtórzeń w serii z 9kg hantlem. W triceps extension dodałam 2.3 kg, ale musiałam obniżyć o 2 powtórzenia w każdej serii, bo by się nie dało. Musiałam też dziś robić dłuższe przerwy, nawet 2.5 minuty (w podciągnięciach), bo brakowało mi siły. A że miałam tyle czasu między seriami, to oczywiście znów opanowały mnie rozkminy w stylu: "czemu tamta dziewczyna robi wiosłowanie hantlami z 2 x 6kg?" I inne w tym stylu. A potem wydaje mi się, że pewnie ja wyglądam jak jakaś kosmitka z tymi swoimi ciężarami. Ale mam nadzieję, że nikogo to nie obchodzi. :no_mouth:
Pisałam parę dni temu, że chcąc zmusić się do powrotu na właściwą drogę (czyli robienia redukcji), będę wstawiać tu raz w tygodniu zestawienie pomiarów z wagi. I tak też robię. W apce Huaweia, z której korzystam tydzień zaczyna się w niedzielę, stąd też wstawiam to właśnie dziś. Przy odrobinie samozaparcia może jeszcze w tym miesiącu moja waga osiągnie np. 56.5 kg? Niby trzeba by zrzucić tylko kilogram, ale u mnie waga zawsze bardzo wolno idzie w dół. 😒
Dla miłośników apek: Strong i Zdrowie Huawei.
Komentarze (14)
@rain na siłowni każdy robi swoje i nikt nie rozmyśla o tym kto i jak ćwiczy :grinning:
Może biorąc ten większy ciężar udało Ci się przełamać jakaś barierę :grinning:
Waga to najgorsze zło, sprawdzaj sobie też obwody. Mimo, że waga stoi (lub delikatnie leci w dół, albo nawet w górę) może zyskałaś większą dupkę albo lotnisko się robi super :relaxed:
@rain patrząc na ruch sztangi przy OHP zdecydowanie łatwiej zrzucić przed siebie :grinning: też chyba stabilniej. Ja mam bardzo złą relację z OHP hantlami. Dużo ciężej utrzymać równowagę. Ale mam słaby core, więc no cóż xD
@tyci_koks uważasz, że sztangi nie można sobie spuścić na głowę? :stuck_out_tongue_winking_eye:
@rain haha, no w sumie z miarką to racja! Ale lustra już nie przechytrzysz:grinning:
To może przełamywanie barier przy OHP wyglądalo podobnie! Dlatego przerzuciłam się na sztangę :grinning: jakoś tak bardziej komfortowo się czuje.
@tyci_koks pomiary można oszukać 😒 Naciągniesz mocniej miarkę i już jesteś szczuplejsza 😛 Jeśli chodzi o przełamywanie barier - np. w OHP zawsze się boję, że zwalę sobie hantle na głowę jak zabraknie mi siły. XD
Tak z ciezarami trzeba robic - moge zrobic zalozone 12 powtorzen w 4 seriach to lekko zwiekszam ciezar, zeby ostatnia seria bylo powiedzmy 8 powtorzen. Fajnie sie czyta twoje posty i oglada progres. Trzymam kciuki 💪1kg jesli to rzeczywiscie tkanka tluszczowa to jest duzo przy twojej filigranowej wadze.
Czesto sie udaje wszystkie (za czesto :D) Czasami mam tak, ze zrobie zakladana ilosc, zwieksze lekko ciezar i nie moge nawet pierwszej serii dokonczyc, a w ostatniej to juz w ogole. Wracam wtedy do poprzedniego i dodaje np. 1 powtorzenie. Wole wrocic do poprzedniego ciezaru niz robic ego lifting kosztem techniki. Z tymi oszukanymi powtorzeniami to spoko, wkoncu jednego dnia juz nie beda oszukane :)
@bartek555 raczej pewnie glikogen i woda. Ale i tak - lepiej, że zeszły niż żeby były i wkurzały 😛 Udaje Ci się zawsze zrobić tyle powtórzeń, ile założyłeś, że zrobisz? Mi tak w 15-20% przypadków nie do końca. Albo np. dwa ostatnie powtórzenia są takie trochę "oszukane" - czyli staram się np. robiąc OHP podnieść hantle najwyżej jak mogę i jeśli np. uniosę je choćby trochę nad głowę to już zaliczam to jako powtórzenie. :smiley:
@rain Przy Twojej masie ciała 1 kg w dół to wcale nie jest mało, zwłaszcza, że budujesz (lub zmniejszasz utratę) tkanki mięśniowej w trakcie ćwiczeń.
jakoś mnie motywuje, że po treningu będę sobie mogła wstawić tutaj screena
u każdego działa to inaczej. Jak Ciebie motywuje to wstawiaj i będziemy razem to przeżywać i motywować :smiley:
łatwo naciągnąć wynik, wystarczy trochę ścisnąć się miarką
ja bardzo szybko przestałem mierzyć obwody, bo za każdym razem wychodziło mi inaczej i nie byłem pewny jak to robić aby było dobrze. Waga jednak jest jednoznaczna i nie ma pola do "naciągania".
I też czasem po prostu ze mną wygrywają.
mam to szczęście, ze udało mi się wygrać z weglami i na co dzień jem ich bardzo niewiele a jak jem to jest to celowy czit a nie element normalnej dla mnie diety. Kiedyś owszem musiałem się przemęczyć ale teraz jem kiedy chcę i mnie niemal nigdy nie ciągnie.
@Lubiepatrzec możesz mieć rację z tym, że jak się otrzyma pochwałę za coś (albo w ogóle - za zamiar zrobienia czegoś), motywacja spada, bo mózg już otrzymał nagrodę. :smiley: Czasem zresztą celowo wykorzystuję ten efekt, gdy np. nie do końca chcę coś zrobić i potrzebuję by ktoś mi to "wyperswadował". Ale akurat w przypadku ćwiczeń (mam nadzieję, że na wagę też to zadziała) jakoś mnie motywuje, że po treningu będę sobie mogła wstawić tutaj screena. Jakoś łatwiej wtedy się nakłonić do pracy. 😉 Z tymi pomiarami obwodów - łatwo naciągnąć wynik, wystarczy trochę ścisnąć się miarką 😛 Ale nawet i bez takich kombinacji, to np. jak zaczęłam mierzyć się 21 kwietnia co piątek, to do wczoraj np. z talii zeszło mi ok. 3 cm, z brzucha ok. 2 cm, z bioder ok. 1.5 cm. Czyli naprawdę bardzo mało, wręcz niezauważalnie. Co ciekawe - nawet przy dużych wahaniach wagi, rzędu np. 2 kg nadal mam mniej więcej te same wymiary. Nawet kiedyś próbowałam w necie znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego fenomenu. Bez większych rezultatów.
No właśnie niestety to węglowodany zawsze rujnują moją wagę :stuck_out_tongue_winking_eye: Ale też są w praktyce najtańszym rodzajem jedzenia. I też czasem po prostu ze mną wygrywają. 😒
@rain Ja mam dokładnie odwrotnie - walczę sam ze sobą w zaciszu własnej głowy i jak publikuję wyniki to mi motywacja spada całkowicie. Zwłaszcza jak są sukcesy i ktoś pochwali to jest klapa, bo chyba mój "ośrodek nagrody" w mózgu jest zaspokojony i tracę motywację do walki.
Co do pomiarów to podobno najlepiej mierzyć obwody a nie masę, bo one pokazują właśnie idealnie rekompozycję i realną zmianę zwłaszcza, jak masz mały nadmiar albo nie masz go wcale i już tylko rzeźbisz. Czasem jest trudno dobrze się zmierzyć ale może warto spróbować.
Jeśli masz łatwość w nabieraniu masy to pomyśl nad ograniczeniem węgli do jakiegoś low-carb na bazie niskowęglowodanowych owoców i warzyw + białko i tłuszcze zwierzęce (czy raczej białko + owoce i warzywa) a bez zbóż i cukrów. To powinno Ci ułatwić pracę nad sylwetką.
@Lubiepatrzec gdyby faktycznie udało mi się doprowadzić do rekompozycji ciała, byłoby fajnie. 😛 Zgubienie kilograma masy faktycznie przy tym ile teraz ważę wcale nie jest łatwe. Gdybym ważyła przy swoim mikrym wzroście tak z 80 kg, no to pewnie tyle by zeszło w niecały tydzień. Gorzej, że dla mnie nabranie masy jest banalnie proste. 😒 Żeby to jeszcze była masa mięśniowa, ale nie.. Stąd też właśnie pomysł, żeby zastosować "presję społeczną" poprzez wstawianie tu wyników swoich pomiarów. Żeby było mi wstyd, że się "zapuszczam".
@rain tydzien sie zaczyna w niedziele po semicku, szalom prawilnie. I powodzenia haha. Ja czasami tez tak mialem, ze brakowalo ciezaru, bralem lekko wiekszy i juz przy nim zostawalem, chyba efekt psychologiczny :smiley: Powodzonka i cisniemyyyy!
