Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika azovek w Hydepark

Zawodowiec

w Hydepark

4piorunów

Jestem nieprzystosowany do życia z płcią przeciwną.

Jak to jest, że ludzie nie boją się zagadać do płci przeciwnje? Nie mam problemu rozmawiać z facetami, mam kilku bliskich znajomych, potrafię zapoznać się z nowymi i rozmawiać z nimi. Na siłowni tyle poznałem fajnych osób w przeciągu kilku lat, że to się w głowie nie mieści. Nawet na mieście jak się kimś takim spotkam, to sobie często pogadamy. Ale podejść i zagdać do dziewczyny nie ma opcji, nawet jak jest o kilka lat młodsza. Na siłowni czesto na recepcji młode, wolne i atrakcyjne dziewczyny pracują. Masa facetów tam z nimi wchodzi w small talk czy podrywa, a ja nic.

Rok temu już mi tak na banie to siadało, że postanowiłem założyć konto na portalu randkowym w wakacje. Czy założyłem? Oczywiście, że nie. Wtedy postanowiłem też, że w następne wakacje założę (czyli te obecne), po skończeniu stuidów. Czy założyłem? No oczywście, że nie xD, bo się boję jak p⁎⁎da.

Skończyłem studia, nie mam zupełnie jak i gdzie poznać dziewczyny w okolicach swojego wieku. Znajomi już pozaręczani, a jak się spotykamy, to tylko we własnym, męskim gronie, bez ich dziewczyn. W przeszłości tylu dziewczynom kosza dałem, że to nawet wstyd się przyznawać. Teraz każdy dawny ,,znajomy'' z widzenia, z takiego gimnazjum, liceum czy podstawówki kogoś ma, obojętnie czy jest gruby, mały, chudy jak patyk, atrakcyjny lub nie. Każdy kogoś ma, a ja nie mam nic, zero. To jest tak abstrakcyjne i tak na psychikę wchodzi, że ja już nie wiem co mam robić. Znajomi czasami ze mnie lekko szydzą i nie rozumieją jak z takim wyglądem i ogarnięciem nie mam nikogo, a oni od kilku lat są w związakch. Zawsze im mówię jakieś wymówki, ale już mam tego dość. Przecież nie powiem, że jestem po prostu nieśmiałą p⁎⁎dą. Nie wiecie jak to wkurwia, kiedy gość 175cm i 90+kg, który ma naprawdę atrakcyjną żonę, ma z ciebie lekką bekę.

Ten pierdolony strach i nieśmiałość do kobiet kompletnie zniszczył mi życie. Mam ponad 25 lat i nigdy nikogo nie miałem i wiem, że nie będę miał. Wszędzie gdzie wychodze to sa pary, obojętnie czy ktos jest atrkacyjny, czy nie. Ostatnio popełniłem błąd i wszedłem z ciekawości na instagrama swojego dawnego znajomego z pierwszych studiów, które rzuciłem po roku. Oczywiście, gość przeciętny, nie ćwiczy, który na studiach nikogo nie miał i w większości tylko imprezował i pił, ma nagle super dziewczynę. Sprawdziłem resztę, których znałem i to samo, każdy kogoś ma, a część ma takie atrakcyjne dziewczyny, będąc często naprawdę brzydkimi i zaniedbanymi factetami, że ja już kompletnie tego nie rozumiem. Od tego czasu mam kompletnie zepsuty humor.

Najsmutniejsze jest natomiast to, co zaobserwowałem w liceum i szczególnie na studiach. Dziewczyny na początku widać było, że są mną zainteresowane, ale z każdym kolejnym dniem, kiedy pokazywałem i widziały, że jestem nieśmiały i cichy, to już zainteresowanie mijało. Co z tego, ze się fajnie ubieram, co z tego, że miałem i mam świetną sylwetkę, jak to nic nie dawało i nie daje. A potem tylko widziałem jak te zainteresowanie przechodziło na innych chłopaków z klasy/roku. Czy ćwiczyli? Czy mieli swietne sylwetki, albo fajne ubrania? Oczywiście, że nie, ale byli otwarci, pewni siebie i gadatliwi. To sprawiło, że nie byłem w grupce tych fajnych na studiach i raczej trzymałem się z boku. Z dziewczynami praktycznie nie miałem żadnego kontaktu oproćz ,,cześc'' czy krtókiej rozmowy na temat zaliczenia.

Każda ogarnięta dziewczyna, którą kojarzę w wieku +-5 lat ode mnie jest już zajęta.
Jestem załamany i ja dokładnie wiem, że się nic nie zmieni, bo sam nic nie robię w tym kierunku aby to zmienić. Osoba nieśmiała może nie wiem jak być przystojna, to i tak nic to nie da, bo albo będzie odrzucała zainteresowanie, albo tak jak opisałem, kobiety zobaczą, że ta osoba jest jakaś dziwna i nie jest dobrym potencjalnym partnerem.

Parę razy znajomy z siłowni chciał mi załatwić dane na recepcji kilku dziewczyn z siłowni, które powiedziałem, że mi się podobają. Powiedział, że potem bym się z nimi skontaktował i popisał z nimi. Kiedy chciał już iść na recepcję, oczywiście go zatrzymałem i powiedziałem aby tego nie robił.

I tak to już bywa. Kolejny rok mija, a ja czuję się jak gówno. Masa rówieśników w moim wieku korzysta z życia, podróżuje razem, a ja chodzę na spierdotripy, jeżdżę na rowerze i chodzę na siłownie, która jest tak naprawdę jedynym kontaktem z ludźmi w przeciągu całego tygodnia oprócz pracy. Chciałbym gdzieś pojechać, ale samemu nie ma sensu. Rodzice to widzą i przynajmniej raz mnie zabierają gdzieś ze sobą, ale wtedy też się czuję trochę jak nieudacznik. I tak to leci te życie......

  i chyba  chociaż się nim nie czuję

Komentarze (40)

Autorytet1piorunów

Jako ktoś z Social Anxiety to z budowaniem śmiałości to jak z każdą inną rzeczą. Trzeba ćwiczyć i wychodzić po za strefę komfortu małymi krokami. Kiedyś przy ładnej dziewczynie to aż nogi mi się trzęsły. Pomogło mi po prostu gadanie z dziewczynami, które nie były w moim typie bo nie czujesz większy komfort i trwa to trochę, na początku nawet nie pytałem o numer , potem już tak i musisz zaakceptować, dostawanie kosza, zaakceptować strach i uwierzyć w proces. Bo to przeważnie oto chodzi, że koleś obawia się odrzucenia. Co jest iluzją w głowie i właściwie sprawia, że jesteś nerwowy i zwiększa twoje szanse dostania kosza. A jak zaskoczy to już potem lawinowo idzie, lepsze dziewczyny i więcej randek, że aż problemem było dla mnie bycie w związku, bo co chwilę mogłem poznać inną dziewczynę.

Właściwie cieszę się, że miałem pod górkę, bo większość lasek co dały mi kosza w szkole itp. widzę teraz to się cieszę, że mi tego kosza dały. Też jak widzę znajomych co powpadali wcześnie w życiu i zamiast kariery pracowali na rodzinę, a część płaci alimenty i rozwody, to dobrze, że mnie to ominęło.

Gruba ryba0piorunów

Załóż apke, umów się z kimś. Zrobisz z siebie pajaca przez pierwszych kilka razy, ale to nic się nie przejmuj. Klucz w tym, żebyś się oswoił z sytuacjami, które teraz Cię krępują.

Gruba ryba0piorunów

@azovek Nic się nie stanie z dnia na dzień, to prawda. Dlatego im szybciej coś zrobisz, tym szybciej zobaczysz efekty. Budowanie social skilli nie różni się tak mocno od siłowni, spróbuj na początek małe ciężary :smiley:

Zawodowiec0piorunów

@Konto_serwisowe już pisałem, to tak jakbyś ćpunowi czy alkoholikowi napisał, any przestał pić z dnia na dzień.

To tak nie działa

Osobistość3piorunów

Jak napisał @Half_NEET_Half_Amazing
Związki nie wyglądają tak jak na filmach zdjęciach opowiadaniach znajomych. Związki mają w c⁎⁎j minusów a tym bardziej dla jakiegoś spokojnego introwertyka. Ja na podobnym lvlu, byłem w paru związkach ale od paru lat sam i nie planuje szukać, bo poprostu nie warto (nie będę zamknięty na związki, poprostu nie będę tryhardowac). Głównie ze względu na to że kobiety pragną emocji a nie spokoju. Jeżeli nie byłeś w związkach, nie masz prawdziwych przyjacioł którzy szczerze podziela się z Tobą doświadczeniami to o związkach nie wiesz nic, myślisz tylko o tym że jak ktoś ma kobietę i w social mediach widzisz szczęśliwe zdjęcia wspólne wyjazdy to już jest to super. A związki to niedopasowanie charakterów, niedopasowanie libido, problemy z seksem, brakiem czasu dla siebie, żaden znajomy facet ci się nie przyzna że nie staje mu/opada / partnerka się znudziła i w sumie to woli porno i setka różnych problemów. Gdy jesteś sam masz jeden problem - samotność, gdy jesteś w związku masz ich nieskonczenie.
Odpal sobie jakieś rózne pigułki typu redpill/blackpill przykładowy kanał na YT "musisz wiedziec" - oczywiście pigułki są przejaskrawione ale jeżeli nie będziesz brał kogoś za guru a traktował jak czyjeś luźne przemyślenia to lepsza taka wiedza niż żadna.

Moim zdaniem najlepiej jest być w dopasowanym związku, później być samemu a później być w niedopasowanym. A znaleźć dopasowany związek i podtrzymywać te dopasowanie jest cholernie trudno.

Zacznij od przeanalizowania tego co ty chcesz od zycia, bo z twojego wpisu to widać że porownujesz się do znajomych tego ile oni mają wyjść i kontaktów a ile ty. Tego że oni mają partnerki a ty nie, jakby posiadanie partnerki sprawiał że będziesz szczęśliwy a to tak nie działa. Zacznij od tego gdzie jesteś na skali intro-ekstrawersji. Jak skrajnie intro to droga którą teraz prowadzisz plus jakąś filozofia buddyjska, medytacja . Jak skrajnie ekstra i faktycznie potrzebujesz ludzi w tym drugiej połówki, no to możesz działac, tylko nie masz żadnych doświadczeń związkowych, nie wiesz jak rozmawiać jak się zachowywać, o seksie gdzie jako facet musisz się napracować nie wspominając. To jest jak rynek pracy gdzie każdy pracodawca chce osobę z doświadczeniem a tobie staż z urzędu już nie przysługuje.

Na pewno nie zagaduje ekspedientek bo raz że praca z klientem to przewalona sprawa a już z klientem niesmiałym spermiarzem to w ogóle.
Jakbyś miał doświadczenie to poleciłbym naturalnie poznawanie ludzi przez znajomych, grupy zainteresowań, wolontariat.
Przy braku doświadczenia jeżeli masz niezły wygląd no to tinder ze znalezieniem dziewczyny sporo poniżej swojej ligi - niech będzie bardzo gruba dajmy na to, z naciskiem na szybkie spotkanie, bardzo możliwe że będzie tobą na tyle zauroczona że pociągnie spotkanie a nawet nie tylko spotkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) w każdym razie żadna normalna bo tylko się zrazisz, normalna może mieć innych gości o twoim wyglądzie więc nie ma parcia, dla brzydkiej twoja liga jest nieosiągalna więc twoja niesmiałosc nie będzie dla niej po⁎⁎⁎⁎na tylko urocza itp. A no i w międzyczasie też zdobywanie wiedzy o związkach, od przyjaciół (nie znajomych/rodziny) z neta itp niezależnie ile głupot się nasłuchasz tak najgłupsze czyli bluepill masz już w głowie więc nic głupszego i bardziej szkodliwego nie usłyszysz.

Zawodowiec0piorunów

@pokeminatour jak zacząłeś pisać o tych pilach, to już przestałem traktować wpis poważnie.

Druga sprawa, to że mam ciało lepsze niż jakieś 90% facetów, więc pisanie, że wile kobiet ma tyle samo atrakcyjnych parterów co ja, to gruba przesada.

GURU2piorunów

Chłopie, zbastuj trochę bo z taką jazdą na głowie długo nie pociągniesz, nie porównuj się do innych tylko do siebie samego z wczoraj
baby nie są wcale takie wspaniałe a związki tym bardziej, rób swoje, zajmij sie swoją wewnętrzną pewnością siebie i nie ciśnij bo zmienisz się w desperata

Kosmonauta0piorunów

@azovek problem nie jest w tym że nie masz okazji ale w tym że chcesz by wszystko było po Twojej myśli.
Jeśli uważasz że tylko faceci podrywają to mordo zdejmę Ci te klapki z oczu, laski jak widzą fajnego chłopaka to same stwarzają sytuację by z takim być sam na sam.

Musisz trochę wyluzować, nie wszystko musi być po twojej myśli, związek to też zaufanie.

Zawodowiec0piorunów

@Kondziu5 ale mnie podrywały kobiety. Nigdzie nie piszę, że tylko faceci podrywają.

Wyluzowanie nic nie da. To jest poważniejszy problem, na który psycholog mi nawet nic nie pomógł.

Fenomen3piorunów

@azovek mam dokładnie tak samo jak ty. Mam konto na tinderze i tam jest dużo łatwiej zagadywać, bo wiem że jak mam parę to dziewczyna jakby chce być zagadana. Nie wyobrażam sobie zagadywać kogoś totalnie nieznajomego na żywo w wieku 25 lat szansa ze randomowa laska będzie nie zajęta to jakieś k⁎⁎wa nie wiem 10-15% a szansa na to że akurat będzie zainteresowana tobą wynosi jeszcze mniej więc zagadywanie losowej dziewczyny jest po prostu z góry skazane na porażkę moim zdaniem. Co innego jeśli kogoś tam znasz z pracy szkoły czy jakiegoś kółka zainteresowań to wtedy mniej więcej wiesz co ten ktoś robi.

Fenomen2piorunów

@azovek ta chodzę na te randki i tak nic z tego nie wynika właśnie też mam tak że wyglądam mniej wiecej ok i nie mam problemu umówić się na pierwszą randkę bo mam spoko zdjęcia i jak pisze to zawsze 10 razy przemyślę to co napiszę. Mi też pomogło się przełamać to że wmawiam sobie że jak pójdę na randkę i coś nie wiem odjebie albo zostanę jakimś pośmiewiskiem to zawsze po prostu po randce mogę zablokować tą dziewczynę i już jej najprawdopodbniej nigdy w życiu nie spotkam i przede wszystkim to pozwala mi się przełamać. No i ogólnie tez jestem mega nieśmiały nie odzywam sie w towarzystwie nie wychodzę z inicjatywą i jak dochodzi do randki to przyjadę, ale z reguły siedzię tam nie wiele mówię, a później się dowiaduje, że nie było tego czegoś i był słaby vibe więc nic z tego xD ogólnie bycie mało dynamicznym i nieśmiałym jako facet to jest mega przegryw wbrew pozorom. Jak się jakoś nie poznało kogoś tak wiesz samo w pracy albo szkole to później ciężko. A i pamiętaj jak będziesz zagadywał laskę na siłowni z recepcji i ona cie zleje albo da ci kosza to później będziesz na nią patrzył za każdym razem jak będziesz tam przychodził więc będzie w chuj cringe XD dlatego też ugadywanie się jakimiś typiarami losowymi z neta jest lepsze bo w razie niepowodzenia albo spektakularnego zjebania usuwasz parę i chuj zapominasz o sytuacji i tej osobie XD

Zawodowiec1piorunów

@Legitymacja-Szkolna zgadza się, ale w przypadku portali randkowych wyżej opisałem, dlaczego się boję tam konto zakładać. Uważam siebie za osobę atrakcyjną, potwierdza to duże powodzenie w przeszłości, szczególnie w latach szkolnych, dodatkowo mam zajebistą sylwetkę, ale to nic nie da jeżeli jesteś nieśmiały.

Ty przynajmniej chodziłeś na randki z nowo poznaną osobą z tego co czytałem twoje wpisy. Dla mnie to jest coś niemożliwego i w odróżnieniu ode mnie, to Ty jesteś kozak totalny.

Debiutant2piorunów

@azovek chyba masz coś w głowie wgranego, że podchodzisz do samic jak do istot z innej planety.

To wbrew pozorom zwykli ludzie. Tak, potrafią nieładnie odepchnąć, bo są przyzwyczajone do atencjuszy i możesz być dziesiątym zagadującym danego dnia. Tego nie należy brać do siebie.

Jak to przełamać? Faktycznie jakieś spotkanie na kawę z portalu randkowego. Idź pogadać jak z drugim człowiekiem bez żadnych oczekiwań. Po paru razach pewnie się oswoisz.

Zawodowiec0piorunów

@cojestiksde niestety to prawda z tym wgraniem. Do rówieśnika płci męskiej nie mam problemu podejść czy do osoby starszej. A do dziewczyny starszej czy w moim wieku, to nie ma opcji.

Z koleżanką kiedyś rozmawiałem tak i wiem, że nie ma się czego bać i to normalny człowiek i można z nimi normalnie jak z facetami rozmawiać. Ale przed poznaniem kogoś nowego mam obawy i się boję. To mnie głownie blokuje, poznanie nowej osoby.

Fenomen0piorunów

jedź gdzieś na tydzień gdzie są dobre imprezy - podobno Hiszpania najlepsza
samemu albo namów jakiegoś kolegę singla

no i koniecznie nałóż konto na jakiejś apce randkowej

Zawodowiec0piorunów

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak zapominasz, że znajomi mają też swoje życie, partnerki i pracę. Ostatnio miałem spotkanie w 5, tylko faceci. Takie wyjścia są zresztą bardzo rzadkie. Może raz na pół roku

Fenomen0piorunów

@azovek idziesz ze znajomymi, a ci znajomi przyprowadzają swoich znajomych obojga pułci i tak rozszerza się krąg znajomych

nie powinieneś iść "spotkać się ze znajomymi" tylko zrobić coś ze znajomymi

pojechać wejść na jakąś górę, pod namiot, na spływ kajakowy, zwiedzić jakieś miasto/ zabytek

nie iśc i siedzieć przy wdce/winie gdzie będąc jedynym singlem wśród par będziesz czuł się jak piąte koło u wozu

Zawodowiec0piorunów

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak pisałem, wyjście/wypad ze znajomymi, to tylko wyjście w gronie męskim. Nigdy nie byłem zaproszony gdzieś na wyjscie z partnerkami moich znajomych, zresztą tak nie chciałbym i czułbym się jak śmieć.

Sam nie chodzę do klubu, tym bardziej na imprezy.

,,najłatwiej kogoś poznać poprzez znajomych'' - niestety jest to niemożliwe. Mam tylko męskich znajomych, jedyna koleżanka mieszka w innym mieście i już jest po ślubie.

Fenomen0piorunów

@azovek sam, a na domówke nie możesz iść, wyciągnąć znajomych na kajak albo jakiś wypad na dwa dni pod namiot?

najłatwiej kogoś poznać poprzez znajomych

Fenomen0piorunów

@azovek twierdzisz że w przeszłości wielu dziewczynom dałeś kosza i twierdzisz że jesteś zbyt nieśmiały by iść na imprezę? aha

Fenomen0piorunów

@azovek

>Mam jakieś schizy, ze osoby które mnie znają, będą miały ze mnie bekę i będą o tym rozpowiadać, że XXX ma konto na aplilacji randkowej. Wiem, ze to idiotyczne, ale tego z glowy nie jestem w stanie wyrzucić.
miałem dokładnie tak samo XD ale wmówiłem sobie że jak oni mają to przecież też coś z nimi nie tak i można cisnąć z nich bekę XD i jakoś udało mi się przełamać ofc nikomu się nie przyznaję że mam tam konto xd

Zawodowiec0piorunów

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak impreza dla nieśmiałej osoby? Podziękuję, byłem na studiach kilka razy i nigdy więcej. Większość czasu siedziałem sam lub z kimś przy barze/kanapie.

Boję się założyć konto, jak głupio by to nie brzmiało. Mam jakieś schizy, ze osoby które mnie znają, będą miały ze mnie bekę i będą o tym rozpowiadać, że XXX ma konto na aplilacji randkowej. Wiem, ze to idiotyczne, ale tego z glowy nie jestem w stanie wyrzucić.

GURU3piorunów

@azovek jesli ci z tym zle to cos zmien. O normikow sie nie martw ich zwiazki sa z papieru, sa z kims tylko dlatego ze sie boja swojej wewnetrznej pustki.

Zawodowiec0piorunów

@ErwinoRommelo nie jestem introwertykiem, bo w grupie znajomych, czy na siłowni jestem duszą towarzystwa. Chvicałbym gdzieś wyskoczyć ze znajomymi, ale nie mam jak.

Iść na divy xd, to teraz odleciałeś. Jestem nornalnym, atrakcyjnym i wykształconym facetem i nie będę na divy chodził. Znam swoją godność .

Ale ja nawet nie wiem kogo spytać. Pisalem, każda ogarnięta czy którą kojarzę jest juz od dawna w związku

GURU2piorunów

@azovek to ciezko jak jestes introwertyk hard, jedyne rady jakie ci moge dac to takie ze np wiekiem sie niemartw ; nigdy nie jestes  « za stary » na cos, powoli staraj sie wyjsc ze strefy bezpieczenstwa, moze jakies nowe hobby? W przeciwienstwie do reszty odradze ci tindery itp bo tam sciek i tylko cie zraza do relacji miedzyludzkich. Jesli chodzi tylko o sex to idz na diwy z roxy. Kobiety to w wiekszosci takie same ziomki jak my tylko z cyckami, lubia zjesc wypic ogladac seriale itp, nie rozkminiaj jakis mega strategi tylko normalnie zagadaj spytaj jakas czy nie chce zjesc czegos na miescie. Z fartem

Zawodowiec0piorunów

@ErwinoRommelo ja już to zamieniam kilka lat. W liceum mówilem, że na studiach już na pewno kogoś poznam. Potem, że po studiach, a teraz jestem właśnie po studiach. Zawsze to samo - strach. Od lat tkwie w miejscu. Byłem u psychologa, myślałem, że mi coś pomoże i nic to nie dało.

GURU0piorunów

25 lat i nikogo nie miał xD
się nie przejmuj

Zawodowiec1piorunów

@SuperSzturmowiec  Trochę się przejmuję, bo przeciętna osoba, do tego wieku byla przynajmniej w chociaż jednym związku. Często 25-27 latkowie biorą ślub. W obecnym roku już 2 osoby z mojej byłej klasy miały slub.

Gruba ryba0piorunów

@azovek Normalnie zakładaj konto na portalach nawet po to, żeby poćwiczyć gadkę. Plus zagaduj do ekspedientek w sklepie, one tam po to są, żeby gadać.

Zawodowiec0piorunów

@Suodka_Monia dzięki, ale wątpię. Nic nie wskazuje na to, że się coś zmiebi + jak pisałem, nie mam obecnie gdzie poznawac kobiet w swoim wieku.

Jak bylem mlodszy, to zawsze jak któryś z rodziców mowil mi, że ,,o to moj dawny znajomy ze szkoly, jest kawalerem/starą panna", to zastanawialem się, co musi być z nimi nie tak?

Niestety prawdopodobnie skończr tak samo jak oni.

Gruba ryba0piorunów

@azovek Poważnie. Ale to tylko luźna propozycja. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że poradzisz sobie z nieśmiałością i ułoży Ci się w życiu :blue_heart:

Zawodowiec0piorunów

@Suodka_Monia tak, zagadywanie ekspedientek mi pomoże.... może jeszcze mqm zagadywać dziewczyny na ulicy jak creep?
Nie wiem, Ty żartujesz czy na poważnie piszesz?

Gruba ryba0piorunów

@azovek Bardziej mam na myśli, żebyś ekspedientkę pytał co mają w ofercie i dlaczego warto to kupić, a nie od razu zapraszał na randkę 😉

Zawodowiec0piorunów

@Suodka_Monia to tak jakbyś napisała do alkoholika, aby po prostu przestał pić. To nie jest takie proste. Przez Internet gadkę mam dobrą obojetnie czy to facet czy dziewczyna. Z wieloma co mnie podrywało wiele pisałem.

Fenomen2piorunów

Może jesteś ciepły?

Zawodowiec0piorunów

@JackDaniels jedna wprost się spytala kiedy ją zlewałem, czy jestem gejem.

A z plotkami to zgoda, bo od jedynej koleżanki płci żeńskiej ze studiów tyle się dowiedziałem plotek na temat osób z roku, to nawet nie chce wiedzieć co o mnie plotkowały różne osoby.

Gruba ryba2piorunów

Ale pewnie wszystkie te dziewczyny co traciły zainteresowanie tak właśnie myślały. Skoro wcześniej dawały ci jakieś sygnały a ty nic to szybka "diagnoza" i cyk, bierzemy się za jakiegoś normalnego hetero. A że dziewczyny plotkują to jak poszła fama to już pewnie inne nawet nic nie próbowały...