Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika SzubiDubiDU w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Jeszcze nigdy nie miałem niechęci do aktualnej roboty jak od zeszłego tygodnia. Normalnie odczuwałem chęci w skali 0-10 a aktualnie jestem na warstwach ujemnych, że odczuwam sam ból myśląc o robocie.

Lore: Od kilku miesięcy muszę notować swój czas na wykonanie każdego zadania. Potem czas jest zliczany na końcu miesiąca i generowany jest raport.

Sytuacja właściwa: Dostałem zadanie zaprojektować bilboard. Bilboard w ilości 1 sztuk w jednym miejscu na kilka miesięcy. Zrobione. "Ale zrób jeszcze kilka wersji". Posiedziałem zrobiłem. "To fajne ale zrób dwie wersje tego". Znowu posiedziałem i zrobiłem. "Nie umiemy wybrać, weź wydrukuj wszystkie, popatrzymy na papierze". Zrobione. "A weź przejdź się po biurze popytaj wszystkich które ich zdaniem najlepsze". Robi się cyrk ale nie kwestionuję tylko wykonuję. "Hmm zrobimy jeszcze zebranie ogólne i wtedy wybierzemy". Zebranie się odbyło.

Przez te cyrki to całość zajęła 300% czasu co normalnie. Na koniec miesiąca wpadł raport. Trafiłem na dywanik ze zjebą, że marnuję pieniądze bo jeden bilboard to ja robiłem prawie miesiąc. Zjeba od góry do dołu, że za drogi jestem dla firmy. Nawet ciężko się pokłócić bo gdy wygarnąłem czemu to tyle zajęło, przez szefostwo właśnie to po prostu zignorowali to.

Naprawdę chciałem w tym momencie pierdolnąć wypowiedzeniem i wyjść i więcej ich nie słuchać. Tylko k⁎⁎wa kilka ostatnich miesięcy byłem w dołku z kasą i potrzebuję odkuć się i zbudować poduszkę finansową. I teraz nienawidzę każdego dnia gdy wstaję i idę k⁎⁎⁎ić się za nędzne 5000zł. A z drugiej strony drugiej roboty w tej branży szybko nie znajdę chociaż perspektywa jeżdżenia paleciakiem zaczyna wyglądać sensowniej od biura.

Komentarze (25)

Osobistość0piorunów

@SzubiDubiDU Wszystko w zasadzie zostało już napisane. Jak chcą modyfikować zadania to w Twoim interesie jest przypilnowanie o dodatkowe taski lub ponowne oszacowanie estymat z akceptacją przełożonego.

Nic się nie denerwuj, ważną lekcję dostałeś, jak jesteś profesjonalny to wyciągniesz wnioski i pójdziesz z tym dalej.
Prawie każdy kto ma jire w pracy był w miejscu w którym ty się znalazłeś.
Relax i do przodu.

Osobistość0piorunów

@SzubiDubiDU Kurde, stary, przewalone. Najgorzej jak tak cię aż do przesady ktoś pilnuje. A jeszcze Ci wchodzą na głowę i potem musisz świecić oczami za innych. Trzymaj się tam chłopie i nie daj się tym skurwysynom.

Tytan34piorunów

@SzubiDubiDU Do każdego zadania żądaj kryteriów akceptacji - czyli co musi się wydarzyć aby uznać zadanie za zakończone. Np. Masz zrobić 2 billboardy, więc w kryteriach akceptacji niech Ci napiszą, że zadanie uważa się za zakończone po przedstawieniu dwóch billboardów.

Robisz swoje, billboardy przedstawione, zamykasz zadanie i logujesz czas. Chcą poprawek jakiejś jednej wersji? Tworzysz zadanie, nowe kryteria akceptacji i po ich spełnieniu zamykasz to nowe zadanie.

Chcą abyś zrobił ankietę w biurze? Nowe zadanie, z kryterium akceptacji, że masz zapytać przynajmniej X ludzi i zapisać ich wybory. Cyk, zrobione, zadanie zakończone. I tym sposobem zrobiłes 3 zadania zamiast jednego epica.

Z kreatywną pracą jest ten problem, że łatwo sobie wejść na głowę, bo "daj logo większe i na środek" albo dodaj 10 iterację poprawek, bo chcemy sobie porównać z pierwszą wersją.

Fenomen55piorunów

@SzubiDubiDU trzeba generować masę małych taskow i jeszcze je kreować na bardziej skomplikowane niż w rzeczywistości są. Gowno się narobisz, a na raporcie wyjdzie, że ci trzeba dać premie, bo zapierdalasz jak mały samochodzik i nie robisz taska miesięcznie, tylko 8 dziennie xD

Ty nie masz brać korpo pierdolenia na logikę ludzką, tylko logikę matematyczno-ksiegowa, bo tak działają korpo firemki. Liczy się to co na papierze i to co w słupkach, a nie fakty. Dzielenie bytów ponad miarę to podstawa.

I nie, że "to ci zajmie 5 minut". Tylko mówisz, że ma ci wrzucić taska "kompleksowy redesign billboardu", następny "wdrażanie innowacyjnych konceptów artystycznych zespołu w 8 wersjach". Jak nie dadzą zadania, bo "szkoda zachodu", to też masz z czaszki, bo okaże się, że nie musisz robić jednak tej poprawki i że nie jest aż tak ważna, żeby ktoś poświęcił ci 5min na wrzucenie zadania, czy oficjalnego maila.

Fenomen12piorunów

@SzubiDubiDU

to nie jest korpo tylko mała firma do 20 pracowników


Co z tego? Podejscie rozliczania czasu pracy jak w korpo. Dlatego skoro szefostwo chce sie bawic w korpo-gre i rozliczac Cie z zadan, to zastostuj korpo-taktyki i do kazdego taska ktory zajmie wiecej niz 1 dzien zrob action plan. Tak jak sugeruja Ci inni, miej wszystko na papierze z jasnym wyszczegolnieniem co jest core roboty a co extra.

Przy tego typu zadaniach musisz jasno okreslac ile planowales na to poswiecic czasu, ile faktycznie poswieciles na to co planowales - i co doszlo pomiedzy tym co zrobiles a finalizacja. Szef pewnie nie wie czy sie faktycznie guzdrales i teraz rzucasz wymowkami ze to oni wymyslaja, czy faktycnzie wyrobiles sie z robota a zlecenie sie rozdmuchalo jak rozdymka. Moze szef glupi, a moze slepy albo nieufny.

Ewentualnie, mozesz na niego scedować decyzyjność w sprawie zadań ponad program. Jeżeli ktoś wymyśla że chce coś ekstra, przekieruj ich do swojego szefa, żeby on to zatwierdził. Pewnie mu się to nie spodoba ale będziesz miał krytą dupę bo skoro lubi kontrolować, to niech przybija pieczatke do wszystkiego co robisz.

Osobistość2piorunów

@npnptcn

trzeba generować masę małych taskow i jeszcze je kreować na bardziej skomplikowane niż w rzeczywistości są. Gowno się narobisz, a na raporcie wyjdzie, że ci trzeba dać premie, bo zapierdalasz jak mały samochodzik i nie robisz taska miesięcznie, tylko 8 dziennie xD

Tu się prawdziwi specjaliści wypowiadają, trzeba robić notatki!

Fenomen5piorunów

@SzubiDubiDU to notuj i zapisuj te wszystkie prośby i zmiany. Najlepiej jeszcze wpisuj, że prośba od osoby x, i ze stoperem ile trwała realizacja. Do weryfikacji czy w ogóle była potrzebna i czy to ty marnujesz czas, czy może ktoś ci go marnuje

Osobistość28piorunów

@SzubiDubiDU Logowanie czasu na zadanie co do minuty i rozliczanie pracownika przez osoby które nie mają pojęcia o specyfice danych zagadnień, to okropne raczysko i podstawa do ucieczki z kołchozu.

W jednej z poprzednich firm miałem właśnie taki system raportowania czasu pracy. Dostałem zadanie na integrację legacy instalatorów z nowoczesnym systemem podpisywania certyfikatem. Oczywiście oprogramowanie sprzed +-20 lat integruje się z nowymi rozwiązaniami jak śledź z drzemem. No ale posiedziłem, porobiłem jakieś customowe hooki, milion workaroundów żeby ominąć manualne kroki, dedykowane rozwiązania do budowania tego przestarzałego gówna itd. Zajęło mi to bity miesiąc ale wszystko działało później od strzała i nikt nie musiał do tego wracać. Na rozmowie rocznej dostałem niższą ocenę (a co za tym idzie niższą podwyżkę) bo spędziłem mnóstwo czasu nad zadaniem które "zdaniem managera było bardzo proste". Od tamtego czasu jak wpadało jakieś skomplikowane zadanie to mówiłem, że nie znam się i niech ktoś inny to robi. Kilka miesięcy później rzuciłem wypowiedzeniem. Tak mnie tamta sytuacja wtedy wkurzyła, że nawet po latach to opisując mam podwyższone ciśnienie xD

Gruba ryba7piorunów

czy sie zdecydujesz dostosowac czy nie, najwazniejsze to po prostu miec wyjebane. mialem zespoly, w ktorych byla fajna atmosfera i mozna bylo przestac sie emocjonalnie dysocjowac, ale to sa chwile tak ulotne jak motyle. domyslny tryb to "poki mi placa, to jest ok i niech se szczekaja co chca, najwyzej mnie wyjebia, najwazniejsze nie dac sobie wejsc na glowe". trzymaj sie i serdecznie ci zycze poprawy sytuacji.

Lider31piorunów

@SzubiDubiDU

Lore: Od kilku miesięcy muszę notować swój czas na wykonanie każdego zadania. Potem czas jest zliczany na końcu miesiąca i generowany jest raport.

uuuu, to widzę grube działa zaczynają być wytaczane jak już każą ci co do minuty się spowiadać co robiłeś dzień w dzień, a i tak potem cię nie słuchają jak im tłumaczysz. Ale w sumie to ja bym to rozegrał inaczej. Jak się kolejny raz takie coś pojawi, to dostajesz zadanie- robisz billboard i tak jak hindus: zadanie zakończone, task zamknięty, c⁎⁎j mnie to co się będzie działo potem. Ktoś chce od ciebie poprawkę? To niech otwiera nowe zadanie, niech to zgłasza, rejestruje czy jak wy to tam rozliczacie. I tak za każdym je⁎⁎⁎ym razem. I bez tego nawet nie zaczynaj roboty, ani nie słuchaj, że "to tylko 5 minut no weź". Ty będziesz mieć krytą d⁎⁎ę, a jełopy, które tak gonią jak na sraczkę i wymyślają jakieś zebrania szybko z tego porezygnują, jak się okaże, że takie coś będzie powodowało wrzucenie ci całego rozliczalnego zadania, a nie, że będzie to takie wrzucanie innym na partyzanta jakichś widzimisię bez konsekwencji.

Lider1piorunów

@Legendary_Weaponsmith można się wkurwiać na tą specyficzną manierę pracy w korpo, na te wszystkie narośle, masy ludzi, których by można wyjebać, bo nic nie robią poza klepaniem kolejnych maili o inkluzywności i byciu rodziną, też się na to wkurwiam, ale jedno co jest w korpo dobre, to planowanie pracy w oparciu i zdefiniowane taski i rozliczalność. I nie ma wtedy takiego gaslightowania jak u @SzubiDubiDU i oskarżania o głód w Afryce, bo sprawa jest prosta jak sranie- miałem w tym sprincie do zrobienia taska na to i to, task jest zrobiony albo nie jest zrobiony i na tym kończy się cała dyskusja. Jak jest zrobiony to się ode mnie odpierdolta, bo był na tę konkretną rzecz, a nie 50 innych dorzuconych później na fali widzimisię- było sobie inaczej zaplanować i porobić inne taski. Jebać to mnie ktoś może dopiero jak go nie zrobię, wiedziałem że go nie zrobię i kitrałem się z tą informacją, bo rozliczany jestem z założonej roboty a nie z umiejętności czytania komuś w myślach. To jest naprawdę piękne w robocie w korpo- może przez to robota idzie wolniej, ale za to masz krytą dupę z każdej strony.

@SzubiDubiDU spoiler- to nie tylko ty tak masz 😉 Ja jak poszedłem do korpo i przeszedłem na taką robotę z planowaniem na taskach to też się wkurwiałem, że idzie to wolniej jak normalna robota, że muszę to rozpisywać, na samym początku mieliśmy jeszcze na planingach jakichś skramo-kołczo-pierdolców, którzy kazali nam liczyć w punktach wartość tego zadania Bo SpRiNt MoŻe MiEć TyLkO x PuNkTóW. No to wszędzie wpisywałem 1000 bardzo wyraźnie uwzględniając w każdym tasku potrzebę założenia go, opisania i wyliczania, a jak się typ sapał to mu mówiłem, żeby sobie szedł do klienta tłumaczyć mu czemu jego zadanie nie jest ważne według jaśnie wielmoży. Super pomysł jak twój team w 80% to utrzymaniówka xD

GURU3piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @SzubiDubiDU Pewnie szefostwo chce wiedzieć, gdzie uciekają roboczogodziny - tak jak kolega napisał, raportuj dokładnie wszystko. W tym tasku dodajesz komentarze "rozmowa z Bogdanem na temat zmiany koloru napisów - 30 minut". Ktokolwiek ma jakieś uwagi, niech wpisuje je w tasku. Kto chce jakieś zmiany, niech wpisuje je w tasku. Raz, że ty jesteś kryty, dwa że jest szansa że do szefostwa dotrze, że faktycznie te roboczogodziny uciekają przez takie wydziwianie i zawracanie dupy.

Generalnie jak nie masz opcji na zmianę roboty to po prostu się od tego zdystansuj i zacznij bawić w pingponga. Chcą drobiazgowych raportów i szczegółowych rozliczeń? Zrób strajk włoski i zapisuj wszystko drobiazgowo, a wszystko co chcą od ciebie - wymagaj również drobiazgowo i na piśmie (w tasku) - żadne tam podchodzenie "a machnął byś mi jeszcze trochę bardziej w lewo?....". Nic na gębę. Jak biurokracja to biurokracja. Sorry.

Koneser1piorunów

@SzubiDubiDU raportowanie czasu pracy to tez praca. To inna forma komunikacji w firmie. Podejdź do zadania na luzie ale pamiętaj ze moze to być wyciągnięte w sytuacji kryzysowej więc lepiej miej porządek bo to dziala na twoją korzyść. I jak pisali wczesniej: każdą sprawę rejestuj wraz z kosztami. Albo "ci sprytniejsi" Cie bez wyrzutów wykorzystają. Po pewnym czasie dojdziesz ze w pracy trudno o kolegów kiedy ma się miękkie serce.

Osobistość2piorunów

@SzubiDubiDU po czasie na pewno będzie lepiej.

A jeżeli to takie trudne, to znaczy, że trafiłeś na swoje "najciemniejsze miejsce w lesie".

Cyt. "Poszukując Świętego Graala każdy z rycerzy okrążył Las i wjechał do niego w miejscu, które wydawało mu się najciemniejsze."

To znaczy, że robiąc to bardzo się rozwijasz i aktywujesz mało wyćwiczone obszary w mózgu. Pewnie odpowiedzialne za politykę, dupochrony i lanie wody. Ale to jednak rozwój.

A z czasem będzie o wiele wiele łatwiej.

Trzymam kciuki, żeby się sytuacja uspokoiła, albo, żebyś znalazł nową pracę.

Osobistość6piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @SzubiDubiDU

A jak masz takie nowe "korpo" zadanko, którego nie ogarniasz, to można na pierwsze kilka razy zasugerować się jakimś byle nie najtańszym LLMem. W internecie pewnie jest od groma sposobów na takie rzeczy, zwłaszcza od amerykanów, mistrzów nie przestrzegania prawa bez łamania go.

Chujowa akcja, też bym się wkurwił. I faktycznie robienie tego bilboardu powinieneś był inaczej rozpisać. Np każda nowa wersja oddzielnie, każde "wołanie" jako spotkanie itd. Bo w sumie zrobiłeś w chuj różnych rzeczy.

Sum30piorunów

Spisywanie czasu ile co ci zajmuje brr... Wypierdalałbym stamtąd w podskokach za samo to. Paskudne mikrozarządzanie i kompletny brak zaufania do pracownika.

W tym położeniu, nic tylko robić jakieś kursy na ładowarkę, koparkę, śmieciarkę i mieć czystą głowę. Szkoda się szarpać w takim psychiatryku za niewiele więcej jak minimalna.