Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika ten_kapuczino w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

82piorunów

Mentalna masturbacja lub odruch najbardziej parszywego konformizmu - właśnie tym jest dla mnie uczestnictwo w obchodach godziny W. Coś co w małej skali może być odruchem solidarności z bohaterstwem powstańców, w takiej skali i tak zinstytucjonalizowane przez wszystkie barwy polityczne staje się przykrym obowiązkiem. Ewentualnie dziwnym fetyszem - pretekstem do poczucia się lepszym od "niepatriotów" bez względu na to jak wielkim szują możesz być na co dzień. Nie wierzysz? Zrób eksperyment - zapytaj dziś kogokolwiek o sens powstania warszawskiego? Wszyscy wiem, że było bez sensu - zginęła masa cywili, elity zostały wyrżnięte, miasto zniszczone - jedynym zwycięzcą był Stalin., który po przejściu Wisły mógł kształtować Polskę (i Warszawę) jak chciał bez żadnego oporu.

Ale jeśli zadasz takie pytanie usłyszysz coś co będzie zbieżne z jedną z dwóch odpowiedzi:

* wygraliśmy moralnie, bez tego moralnego zwycięstwa nie byłoby wolnej Polski - jeśli tego nie rozumiesz to jesteś podejrzany, pewnie nie jesteś patriotą
* w taki dzień jak dziś nie należy oceniać powstania - dziś świętujemy ich bohaterstwo

I w ten sposób niezaprzeczalne, acz daremne, bohaterstwo wielu powstańców jest dziś emocjonalnym wehikułem, do którego wsiadają ludzie bardzo różnej proweniencji. Każdy ma ochotę ogrzać się w blasku ostatnich żyjących powstańców. Polityk dostaje w ten sposób glejt, że jest patriotą, przeciętny człowiek poczucie tego, że jest przyzwoity (bo upamiętnienie bohaterów to jakby nie było, jest obowiązek przyzwoitych ludzi), a ktoś z marginesu społecznego - kibol, naziol albo inna patola przy okazji wmawia sobie, że są jedynymi, którzy są prawdziwymi patriotami. To ostatnie jest najbardziej dobijające - człowiek, który na co dzień robi wszystko, żeby państwo polskie okraść (np. kupuje lewe towary, unika płacenia podatków) i podkopuje fundamenty życia społecznego (śmieci, zakłóca spokój sąsiadom), jest tym, który czuję się największym patriotą, bo odpala racę.

Przy okazji obserwujemy ideologiczny fikołek środowisk skrajnych - chorobliwa potrzeba pokazania czystej polskości. Na wizję tej polskości w warstwie ideologicznej składa się idealizm (walka bez kalkulacji, honor za wszelką cenę), a w wymiarze społecznym ksenofobia. Zadając pytanie o sens powstania najpewniej usłyszysz sugestię, że nie jesteś prawdziwym Polakiem - pewnie masz podejrzane pochodzenie... Tak jakby powstańcy wieloetnicznego miasta byli samymi etnicznymi Polakami... Romantyczny rdzeń polskości w postaci niezłomnego ducha zostaje obudowany ksenofobicznymi pomysłami i w roli pałki na nie-polaków jest wprowadzany do debaty politycznej. Kto nie uczestniczy w godzinie W to pewnie Żyd, Niemiec albo Ukrainiec (nowość) - a tak w ogóle to rudy. To ostatnie jako obelga w kontekście powstania szczególnie pokazuję płyciznę intelektualną tych obchodów - ktoś kto przeczytałby choćby Kamienie na szaniec, nigdy nie użyłby słowa rudy jako obelgi.

Trochę się rozpisałem - dziękuję każdemu, kto doczytał. Po prostu uważam, że przesadnie celebrujemy wydarzenie, które było wielką narodową tragedią. Dodatkowo zinstytucjonalizowanie go jest bardzo podejrzane (Trzaskowski z racą wygląda groteskowo), a patola zawłaszczająca znaczenie słowa patriotyzm i sprowadzająca go do ksenofobii jest dla mnie obrzydliwa. Nie mam potrzeby ogrzewania się w blasku bohaterstwa i nie uprawiam tej mentalnej masturbacji. To że zapalisz racę wcale nie znaczy przecież, że nie będziesz tym pierwszym, który będzie uciekał z kraju, gdy tu wejdą ruscy.

Komentarze (71)

Tytan0piorunów

@ten_kapuczino

Upamiętnianie zrywu powstańców - ich odwagi i poświęcenia to:

"odruch najbardziej parszywego konformizmu" ???

Ale dzban.... .

Gruba ryba1piorunów

Co do przyczyn powstania - ja kiedyś od powstańca usłyszałem, że zrobili to, bo już mieli serdecznie dość cierpienia, śmierci wokół siebie, kolejnych ofiar w rodzinie, braku nadziei. Czuli, że i tak zginą, chcieli więc zginąć z bronią w ręku. Zapewne nie wiedzieli, że za kilka miesięcy wojna się skończy. Nie mamy tej perspektywy, nie wiemy jaka mieli wiedzę. Łatwo oceniać dziś z pozycji kanapy, a nie z pozycji terroru przeżywanego przez tyle lat.

Gwiazdor1piorunów

To samo dzieje się w Palestynie, zbrodniarzami są żydzi!!! Zapytaj co czują mieszkańcy bombardowanych domów. Większość z nich nie ma połowy rodziny i jest w stanie poświęcić wszystko co pozostało.

Gruba ryba7piorunów

Myślę, że to szerszy temat tego jak rozumiemy i jak podchodzimy do patriotyzmu. Niestety nasze społeczeństwo rozumie go w sposób wypaczony i to faktycznie jest farsą.

Co do samych obchodów, to są one IMO ważne - zatrzymanie się na tą minutę czy dwie, syreny, nawet i te race i kibicowska oprawa nadaje warszawiakom poczucia przynależności i kształtuje unikalny charakter miasta z wyjątkowo dramatyczną historią.

A to jak rozumieć te obchody to już każdy sobie to musi sam przemyśleć. Ja myślę zawsze o heroizmie zwykłych ludzi wrzuconych przez nieudolnych polityków w śmiertelną pułapkę. Obserwuję obecne elity i widzę, że dalej tacy nieudolni debile decydują o naszym losie - szczęście mamy tylko, że nie doprowadzili do tak wielkiej katastrofy.

Inspirator10piorunów

@ten_kapuczino Za dużo ideologii do tego dorabiasz. Ludzie szanują odwagę i oddanie powstańców - po prostu. Niezależnie od samej oceny powstania.

Sum4piorunów

Ciekawy felieton. Zgadzam się, że z roku na rok wydarzenia te coraz bardziej przypominają farsę, bo daje poparcie po prostu. Tego typu okazje zawsze przyciągają oportunistów i populistów, ponieważ przynoszą korzyści wizerunkowe.

Autorytet10piorunów

To też trochę przejaw warszawocentryzmu. W końcu akcja "Burza" działa się w tym samym okresie w wielu miejscach w PL, a większość ludzi nawet nie wie o jej istnieniu. Tak samo nikt na cześć powstańców ślaskich czy wielkopolskich nie odpala syren co roku. Fajnie, spoko, ale tak jak zauważyłeś: kiedy akcja w małej skali zmieniła się w obowiązkowe obchody, to zaczyna być parodią swięta.

Gruba ryba10piorunów

@ten_kapuczino Świętujemy ten dzień jakbyśmy w 1944 co najmniej wyzwolili Warszawę, pokonali Niemców i stworzyli niezależne państwo. 😂

Gruba ryba1piorunów

>człowiek, który na co dzień robi wszystko, żeby państwo polskie okraść (np. kupuje lewe towary, unika płacenia podatków)
państwo ≠ naród, kraj

Gruba ryba5piorunów

@ten_kapuczino myślę, że te rozkminy to tylko twój problem, nie chcesz nie bierzesz udziału, chcesz to bierzesz, wolny kraj.

Gruba ryba10piorunów

@ten_kapuczino dałem ci plusa, bo u nas ta celebracja porażek to się generalnie rzuca ludziom na umysł - czy to tym co to popierają czy to tym którzy aktywnie czują przed tym opór...

Ale z jedną rzeczą to się tutaj bardzo mocno nie zgadzam, co do tego jak widzisz sprawę towarzystwa z racami. Żeby nie było, tak czysto osobiście i emocjonalnie to może i nawet czuję to podobnie ale jak chcesz poważnej odpowiedzi to najpierw zadaj sobie pytanie: co z tymi ludźmi będzie jeżeli zaczniesz ich wykluczać społecznie i mocniej marginalizować? Będzie z nimi więcej czy mniej problemów?

Tyle ci powiem, że ci ludzie znajdą sobie autorytet tak czy siak i tak czy siak średnio będą się tego autorytetu słuchać... Ale ty widzisz po prostu kogoś kto zachowuje się dosyć dziko. Ja zaś raczej widzę próbę wzięcia takich ludzi pod kontrolę i żeby ewentualnie jak przyszaleją to w sposób kontrolowany i w takich warunkach żeby służby mogły sensowniej reagować i mieć ich chociaż w rejestrach.

Możesz mieć dysonans z Trzaskowskim i używaniem takich wydarzeń do różnych celów, od podbijania sobie słupków poparcia po to o czym wspominalem wyżej ale chyba ludzie sobie autentycznie nie zdają sprawy, że tego typu spędy i wydarzenia zmniejszają szansę na to że dojdzie do zorganizowanych organizacji radykalnych. I poniekąd to brzmi abstrakcyjnie, że przecież to są pojęcia z czasów przeszłych ale tak jest nie bez powodu i tego typu wydarzenia absolutnie są społecznie potrzebne.

Gruba ryba1piorunów

@ten_kapuczino żyjemy w społeczeństwie.

Może pójdę popatrzeć. Myślę że Ukraińców akurat może być sporo, bo jakby nie było to jest to wydarzenie w obcym kraju. Trochę jak karnawał w Rio xD

Fenomen21piorunów

@ten_kapuczino
>zapytaj dziś kogokolwiek o sens powstania warszawskiego?
Pytasz o sens powstania z poziomu ciepłego wyrka i pełnej lodówki, w kraju w którym komuna minęła 36 lat temu a teraz znajduje się w UE.

Jeżeli chcesz zrozumieć pobudki takiego powstańca, spróbuj wyobrazić sobie jakby to było w jego butach.
Atmosfera jeszcze niedawno była mocno narodowa - set lat niewoli i odzyskanie niepodległości na raptem 11 lat.
Wojna sama w sobie jest straszna - to że głód i śmierć czai się za każdym rogiem to nie jest pusty frazes.

Podchodząc do tematu z innej strony - widzimy co się dzieje teraz na Ukrainie. Ci ludzie pamiętają jeszcze pomarańczową rewolucję i doskonale zdają sobię sprawę o co walczą. Dla nas bycie pod butem Rosyjskim to jakaś abstrakcja. Możemy wysnuwać hipotezy ale z naszego punktu widzenia, będzie trudniej znaleźć sens takiego powstania niż dla takiego Ukraińca pod Rosyjską okupacją.

Dlatego nie podoba mi się Twoja interpretacja odpowiedzi:
>w taki dzień jak dziś nie należy oceniać powstania - dziś świętujemy ich bohaterstwo
TO nie jest kwestia tego dnia. Ja zwyczajnie nie jestem w stanie ocenić powstania każdego dnia. Nie byłem nigdy w okopie, nie przeżyłem godziny policyjnej i nie muszę się zastanawiać gdzie i za co kupię żywność. Dlatego mój punkt widzenia nie jest dobrym punktem widzenia do oceny ich pobudek.

Gruba ryba0piorunów

>@solly Sam nie kojarze, zeby ktos "celebrowal porazke". Nie mozna tego potraktowac jako zwykle upamietnienie? 
To jest punkt kluczowy - moim zdaniem obchody w dzisiejszym wydaniu są celebracją porażki. Opowiadanie o bohaterstwie ludzi, którzy z winny własnych dowódców zginęli razem z dziesiątkami tysiącami cywilów przy okazji prowokując do zniszczenia miasta; bez rozliczania winnych tej tragedii jest celebrowaniem porażki i wbudowywaniem młodym pokoleniom beznadziejnej mentalności.

Osobistość0piorunów

@Mikel Dobry wpis ale jest jeszcze jeden kontekst. Dla samych powstańców więzionych za kominy a w kulturze i podręcznikach wyrzuconych na śmietnik historii pamięć o powstaniu była bardzo ważna. Mit PW i szacunek dla bohaterów był dla grona starych warszawiaków swoistym spoiwem i cezurą pomiędzy "oni" a "my". Mit PW stal się po odzyskaniu niepodległości niejako mitem założycielskim Warszawy w III RP, nieomal sztandarem miasta. Takie symbole ciężko wkręcić w imadło logiki i obiektywnej oceny, choć widać jak z latami zmienia się spojrzenie na PW od bezwarunkowej czci na początku lat 90tych po chwała dla żołnierzy i osąd historii dla dowódców.

Gx

Fenomen1piorunów

@ten_kapuczino
>W swoim wpisie piszę trochę o czymś innym
Wiesz, akurat kolega wyzej cytowal fragment twojego wpisu, gdzie pisales wlasnie o tym i na to zareagowalem. To jest czesc twojej wypowiedzi, do ktorej ktos, w tym ja, ma zastrzezenia.

>To jest konsekwencja bo dysonans związany z celebracją porażki zmusza do poszukiwania jakichś wytłumaczeń, a gdy zabraniasz sobie ocenić to powstanie jako sromotną porażkę to nie dziwi że uważasz że winni byli Niemcy...
A kto zabrania ocenic to jako porazke? Trudno znalezc w tym cos pozytywnego. Takiego wpierdolu nikt nigdy nie widzial.

>winni są ci którzy porwali się bez uzbrojenia na silnego przeciwnika, nikt inny
Nikt inny? Ja jednak mysle, ze bestialstwo Niemcow ma cos do rzeczy i oni jednak w tym maja swoj znaczny udzial.

>Wiem że to była złożona sprawa - zupełnie inny temat to jednak skutki celebracji porażek.
Sam nie kojarze, zeby ktos "celebrowal porazke". Nie mozna tego potraktowac jako zwykle upamietnienie? Niekoniecznie tylko zlozenie holdu ludziom, ktorzy chcieli dobrze, tylko zjebali, ale tez jako nauczke na przyszlosc? Moze zapamietajmy to wydarzenie i zwracajmy uwage na to, do jakiej katastrofy moze prowadzic porywanie sie z szablami w przyplywie emocji?

Gruba ryba0piorunów

@solly a znasz przypowieść o skorpionie i żabie?
W swoim wpisie piszę trochę o czymś innym, bo najbardziej wkurza mnie ta przesadna ostentacja w upamiętnieniu. Wiem że to była złożona sprawa - zupełnie inny temat to jednak skutki celebracji porażek. To co piszesz jest jednym z przykładów. Koncentracja na bohaterstwie przegranych prowadzi do jałowych rozważań, a czasami i pretensji, że Niemcy, że ruscy, że alianci itd powinni byli zachować się inaczej, a wtedy powstanie byloby sukcesem... To jest konsekwencja bo dysonans związany z celebracją porażki zmusza do poszukiwania jakichś wytłumaczeń, a gdy zabraniasz sobie ocenić to powstanie jako sromotną porażkę to nie dziwi że uważasz że winni byli Niemcy... Moim zdaniem to tłumaczenie jest bez sensu - winni są ci którzy porwali się bez uzbrojenia na silnego przeciwnika, nikt inny

Fenomen0piorunów

@Mikel
>Pytasz o sens powstania z poziomu ciepłego wyrka i pełnej lodówki, w kraju w którym komuna minęła 36 lat temu a teraz znajduje się w UE.
I to jest takie typowe w dzisiejszych czasach.
Spojrzmy na to z perspektywy warszawiaka ktory widzial wojne. Co sie dzialo w stolicy?
Wydzelenie getta dla zydow, lapanki, uliczne egzekucje, oboz koncentracyjny, strefy "tylko dla niemcow", niespodziewane wizyty w mieszkaniu w srodku nocy, wpierdol za niepozdrowienie "policjanta", dodajmy nawet te absurdalna kare w stylu usmiercania 50 polakow za smierc jednego niemca, czy jakie tam byly proporcje.

I zyjesz przez lata w takim miescie, widzisz to wszystko, to jest prawdziwe pieklo na ziemi. Na tym etapie wielu ludzi prawdopodobnie pomyslalo sobie "przeciez nie moze byc gorzej, co nam zrobia? zabija nas?"

Wow, no jakie to dziwne, ze ktos nie pomyslal, ze panstwo, ktore dostaje wpierdol na wszystkich frontach jest na tyle popierdolone, ze jednak postanowi sobie zamiast skupic sie na dzialaniach wojskowych po prostu rozjebie stolice w pyl i skupi sie na eksterminacji jej mieszkancow. To jest fenomen ktory do dzisiaj szokuje historykow, bo nikt w taki durny i nienawistny sposob wojny nie prowadzil.

Gruba ryba2piorunów

@madhouze Artykuł czytałem, temat dość powszechnie znany, ale jednak to o stosunku cywili do Powstania, który niestety nie mógł być inny.

Mnie tutaj boli infatylizacja wojny i Powstańców, którzy niczym w Kanter Strajku zdobyliby broń i zaczeli strzelać do Niemców nawet bez rozkazu, bo "taka była atmosfera".

Jest to czystej wody przemyślenie z "czystego wyrka, z pełną lodówką".

Autorytet3piorunów
Gruba ryba5piorunów

@Mikel No luz, link do cytatu, czyli to prawdo, mam ci zacząć wklejąć linki powstańców, którzy klneli na Powstanie?

A teraz rozwiń proszę, w jaki sposób oddolnie udało by się zmobilizować poszczególne oddziały, wydać im broń, znajdującą się w magazynach, których lokalizjacja była znana tylko magazynierom, określić cele walk i jeszcze wezwać okoliczne odziały leśne, bedące najlepiej przygotowanymi do walki?

A, no i wyjaśnij też dlaczego w innych miastach takich zrywów nie było? Wszak spontan i wogóle.

Fenomen1piorunów

@sawa12721 Nie, to Ty robisz z powstańców jełopów którzy z szabelką na czołgi nacierali gdyby tylko był taki był rozkaz. Nastroje były zgoła inne.

Nigdzie z resztą nie odnosiłem do dowódców, tylko do powstańców.

Mam najgłębsze przekonanie, że gdyby operację odwołano, powstanie i tak by wybuchło. Wszyscy, którzy wiedzieli o decyzjach, siedzieli jak na skrzyni dynamitu. Ten fenomen gotowości do najkrwawszych nawet walk zdumiewa do dziś historyków, a także wielu psychologów.
Olgierd Budrewicz (1923–2011)

dziennikarz, reportażysta, pisarz, varsavianista i podróżnik. Żołnierz AK (ps. Konrad), uczestnik powstania (Zgrupowanie Żmija, Obwód Żywiciel), w stopniu kaprala podchorążego. Współredagował powstańcze pismo „Dziennik Radiowy 22. Obwodu AK”.
https://www.rp.pl/powstanie-warszawskie/art40892791-olgierd-budrewicz-miasto-pod-wysokim-napieciem
Olgierd Budrewicz: Miasto pod wysokim napięciemMam najgłębsze przekonanie, że gdyby operację odwołano, powstanie i tak by wybuchło.Rzeczpospolita
Autorytet4piorunów

@Mikel jesteś pewny, że znasz historię Polski? To zjebani dowódcy, bez wystarczających informacji to zaczęli. Ni chuja to nie była decyzja mieszkańców.
@sawa12721 nie zauważyłem, że mnie uprzedziłeś

Gruba ryba8piorunów

@Mikel A co to zmienia w kwestii wydania rozkazu? Ty myślisz, że żołnierze AK to była jakaś tłuszcza, która albo "nie przyjdzie, albo "samo se powstanie wywoła" jak to Boguś Linda gadał? Zresztą sytuacje nie stawiania się na miejsce zbiórki były dość normalne, czy to ze względów osobistych, czy zewnętrznych.

Twoja retoryka zwala winę za wybuch Powstania na Powstańców, bo "jakby się żołnierze nie zebrali, to by Powstanie nie wybuchło".

Fenomen1piorunów

@sawa12721 Czyli twierdzisz, że te 50K żołnierzy zostało wysłane do walki pod przymusem? Dowództwo AK im przystawiło kolby do łba i zdecydowało "śmierć albo walka"?

Gruba ryba18piorunów

@Mikel Kocham ten argument o tym, że się ocenia z pespektywy ciepłego wyrka i pełnej lodówki i o tym jak to nie rozumiemy pobudek powstańców. Otóż Szanowny Kolego, uczucia powstańców gówno miały do powiedzenia w kontekście wybuchu Powstania, które nie było spontanicznym zrywem narodowym, tylko zostało rozpoczęte na rozkaz dowództwa AK.

Pytanie o sensie PW nie jest kierowane do Powstańców, tylko do tych którzy wydali rozkaz do jego rozpoczęcia. A zanim wydali rozkaz, zdążyli zabezpieczyć swoich bliskich, a i sami nie za bardzo się odsłaniali podczas walk i wszyscy bohatersko poszli do niewoli, gdy szczątki dzieci, którym wydawali rozkazy, gniły w ruinach miasta.

Lindowskie, nieświadome zwalanie skutków Powstania na zwykłych Powstańców, których to uczucia miały być jakimś czynnikiem powodującym wybuch PW jest bardzo głupie.

Osobiście jako warszawiaka, którego rodzina straciła kilku członków w PW(żadna elita, żadni powstańci, zwykłe prole) wkurwia mnie niesamowicie to jaką festyniarsko-tandeciarską formę przybrały obchody PW i podpisuję się pod tym co OP napisał.

Gruba ryba1piorunów

@Mikel szanuję za wrażliwość na krzywdę i zdolność do wczucia się w sytuację powstańców. Nie sądzę jednak żeby nawet 10% ludzi którzy będą się napawać nie swoim bohaterstwem umiało na to spojrzeć w ten sposób

GURU10piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@bishop xD nie załapałem od razu, on chciał napisać o rodakach?

Fenomen0piorunów

@Belzebub idealnie to ująłeś XD

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba4piorunów

@Belzebub chyba dociera do ciebie to że nie masz żadnych argumentów, bo odpowiadasz jak baba:
- zacinasz się i powtarzasz w kółko jedno
- powtarzasz wulgaryzmy
- przeczysz sam sobie - najpierw mówisz że to moja prywatna sprawa, a teraz piszesz że mam problemy ze sobą

Gdybyś miał coś sensownego do powiedzenia to już byś napisał zamiast sprowadzać dyskusję ad cacas

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba3piorunów

@Belzebub jak ktoś fantazjuje na temat mojej defekacji to albo dał upust agresji albo ma większy problem ze sobą

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba8piorunów

@Belzebub akurat co do kibolstwa to ma niemal 100% racji. Niemal, bo jest garstka, która działa charytatywnie, wspiera domy dziecka itp. Reszta to zwykła patola, która wyciera sobie ryj patriotyzmem, żeby mieć poczucie sensu w swoim marnym życiu. Wiem, bo byłem w tym środowisku (oczywiście połączone z popieraniem konpederacji) do 20 roku życia. Ci najbardziej prawilni i patriotyczni to oczywiście darcie ryja o patriotyzmie, odpalanie rac w trakcie jakichś rocznic typu Godzina W, a na codzień chlanie, ćpanie, handel narkotykami, kradzieże, wpierdole i zerowe pojęcie o historii swojego kraju, oprócz tego co jakiś Memcen, czy wtedy Korwin powie - generalnie rak na zdrowej tkance społeczeństwa.

GURU6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba9piorunów

@ten_kapuczino Fajny tekst i nawet sugerowałbym, żebyś pisał częściej, ale dodaj jakiś tag, bo to usuną. Z jakiegoś powodu usuwają wpisy bez tagów.
Może jakieś czy albo co tam wymyślisz.

Gruba ryba11piorunów

@ten_kapuczino bardzo dobrze napisane, zgadzam sie w 100%

Gruba ryba2piorunów

Troszku jednak jest, tekst ciekawy i zgadzam się z nim - tylko tego tagu brak.

Mistrz4piorunów

@ten_kapuczino Dodaj tag , plis.

Gruba ryba10piorunów

@cweliat nie każda obserwacja nt społeczeństwa jest polityką

Gruba ryba6piorunów

@Wrzoo ale to nie jest polityka tak naprawde