Wpis użytkownika moll w Hejtokoksy
mollLider
65piorunówMoże nikt mnie nie pogoni z moją amatorszczyzną, a tak będzie mi łatwiej mobilizować się do ćwiczeń...
Jako, że nie lubię biegać, a po ciąży chciałabym zacząć wracać do formy lepszej niż aktualna figura ziemniaczana, postanowiłam wykonywać treningi interwałowe w postaci skakania na skakance :smiley:
Dotychczasowe "osiągnięcia":
* mało nie zabiłam się podczas pierwszego podejścia do skakanki (długość i technika)
* zapoznanie się z krótkim instruktażem jak prawidłowo skakać - okazało się, że można to robić źle, a ja robiłam to fatalnie xD
* właściwe dopasowanie skakanki do swojego wzrostu
* pierwszy sensowny trening - udało mi się poskakać w interwałach (niestety nie wiem ile, bo nie zabrałam żadnego czasomierza), najdłuższa seria 14 przeskoków pod rząd, co jak na starszą panią bez formy uważam za dobre osiągnięcie na pierwszy raz
Komentarze (79)
@moll Ja w wieku 32 lat zacząłem jeździć na deskorolce xD Wiek to nie wymówka 😛
@moll Tak to sobie wyobrażam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@moll nie lubisz biegać bo prawdopodobnie robisz to źle. Gros ludzi zaczyna biegać ciągłością bez przerw marszowych i to zdecydowanie bieg za szybko, tętno wyskakuje w niebotyczne poziomy i się robi z czegoś co może być przyjemne (i jest!) w near death experience :smiley: Ale nie mówię, że to łatwe biegać wolno, mi dojście do tych wniosków zajęło ~2 lata biegania 😛
@moll szanuję i łączę się w bólu, okazuje się że do bosku skakanka jest niezbędna a ja nigdy w życiu na skakance nie skakałem.. Ile urew poleciało zanim dałem rady zrobić pierwsze 60 przeskoków bez potknięcia a i tak udało mi się to tylko raz jak narazie xD
Cierpliwości życzę!
@moll 300 jak zrobisz to będzie się czym chwalić. Pozdro
@moll nadwaga + skakanka = rozwalone stawy
Nie przestawaj.
@moll treningi cardio mogą wywalić kortyzol w górę i dać odwrotny efekt do zamierzonego - nie będziesz chudła. Bardziej polecam codzienny spacer godzinny.
Przestań skakać, bo Ci ranga przestanie pasować!
:smiling_imp:
@moll ważniejsze od treningu w kwestii zrzucania wagi jest trzymanie michy :smiley: oczywiście ćwiczenia pomogą ale ważne, żeby trening to był rutynowy zabieg. Nie można odpuszczać. powodzenia :smiley:
@zmasowanyatak jak testowo liczyłam sobie kalorie, to mi wyszło, że jem mniej niż powinnam, bardziej chodzi o to, że jem nieregularnie i mam problemy z tarczycą. Brzuch tarczycowy ciężko zgubić, a to ulubione miejsce po porodach, gdzie gromadzi mi się tłuszcz
@moll ja w sportowej gimbie grałem w kosza, sprintowałem po 35 minut na mecz, a teraz jak chce zejść z wagą poniżej IQ, to zaczynam więcej chodzić (nawet bieganie jakoś mi nie leży) i mniej wpierdalać węgli i działa - tracę 0 czasu na pajacowanie jakiegoś sportu bo przy chodzeniu można sobie słuchać a nawet czytać coś z telefonu albo grać, praktycznie żadna szansa na jakieś kontuzje bo dla homo sapiens chodzenie jest bardzo naturalne, a że żreć lubię, to nawet nie muszę się ograniczać tylko czyperki i pizze zamienić na sery i mięcho, polecam ten styl życia: lowcarb i zamiana samochodu/tramwaju na łażenie
@e5aar podziękowała 😉
@moll pracuje nad tym haha, no nic, jakbys miala pytania to wal smialo i niech bilans kaloryczny bedzie z Toba, bo koniec koncow, nic innego sie nie liczy tylko deficyt kalorczny.
@e5aar nie wykazałam,bo jak mi wyjeżdżasz z "ostrożnie" to nie będę Ci dalej wytykać co się tu nie klei.
Może chcesz dobrze i chcesz coś promować, ale faktycznie - odnosisz skutek odwrotny od zamierzonego
@moll na brak spojnosci odpowiedzialem, wiec nic nie wykazalas, a ja chetnie na watpliwosci odpowiadam, poniewaz lubie sie dzielic wiedza i promowac odchudzanie, dla zdrowia. Napisałem 'ostrożnie', bo uzylas slowa 'farmazon', co oznacza, ze bredze. Obrazasz mnie bez powodu, wiec mowie 'ostroznie', no chyba, ze nie zdawalas sobie sprawy z sily tego slowa i omylnie uzylas. Ja znowu zalozylem, ze takie ostrzezenie bedzie grzeczne. Hmm ciekawe, bo odnioslem odwrotny efekt od oczekiwanego.
@e5aar skoro piszesz z tym bredzeniem ostrożnie, bo jestem cięty w tym temacie, to wskazuje na fanatyzm xD
a ja nie szukam wymówek, tylko pokazałam Ci brak spójności w Twojej wypowiedzi.
Gdybym szukała wymówek to nie próbowałabym czegoś ze sobą zrobić
@moll Mordo, fantazymem to ty sie wykazujesz, bo jedyne o czym mowie, to jakie to proste i jest wiele sposobow, zeby schudnac. Ty od razu przyjmujesz postawe defensywno-agresywna, mowisz, ze gadam bzdury i teraz jeszcze zarzucasz mi fantazym XD Tak czy siak, zycze Ci powodzenia, bo chudniecie jest latwe, tylko trzeba przestac szukac wymowek i obwiniac wszystko dookala.
@e5aar i właśnie dlatego zakończymy wymianę zdań, bo mamy do czynienia z fanatyzmem na temat
Z fartem!
@moll Z tym bredzeniem to ostroznie, bo jestem ciety na tym temacie. Nie bylo tak zanim odzywianie nie stalo sie moja pasja i glownym hobby. Co przelałem z bycia ulana gruba swiania na wygladanie lepiej niz większość facetów.
Odpowiadajac na pytanie, post przerywany wykorzystuje kilka mechanizmów:
* personalne preferencje ludzi - niektórzy moga naprawde dlugo nie jesc śniadania, a inni znowu nie czuja potrzeby jedzenia wieczorem
* jedzenie wielu posilkow co kilka godzin nie jest w zaden sposob lepsze dla zdrawia
* upychasz kalorycznosc na kilka godzin w ciagu dnia, co powoduje, ze kazdy posilek ma 'wiecej' kalorii i mozna zjesc smaczniej
* brzmi spoko, zdrowo, 'post' kojarzy nam sie pozytywnie, wiec wplywa na mentalnosci i dodaje efekt placebo.
Na koniec, to wszystko wynika z tego co napisalem, w skali dnia, ilosc posilkow nie jest istotna dla zdrowia, dopoki zamyka sie w 2-6 posilkach. Chodzi tylko jedynie o bilans kaloryczny, plus dla zwyklego smiertelnika kilka dodatkowych rad:
* tluszcze - nie mniej niz 50-70g na dzien
* wegle - nie mniej niz 50g na dzien (jak nie cwiczysz / pracujesz fizycznie)
* białko - nie mniej niz 0.7g/kg masy dziala
* błonnik - nie zapomniec o nim 😉 (optymalnie to 15g per kazde 1000kcal, ale nawet ja tylko nie jem, pracuje, zeby to poprawic)
Jest to wszystko tylko kwestia preferencji. Sam jade na 6 posilkow, bo tak lubie, tak mi najlatwiej zapanowac nad glodem. Jednak jakbym mial cos zmienic, to bym zmniejszyl do 5ciu, lub jakbym nie cwiczyl na silce, jechal na przerywanym wlasnie i sniadanie jadl pozno :smiley:
Edit:
Warto dodac, ze tak, diety moga byc lepsze i gorsze, bardziej zbilansowane i mniej. Jednak, korzysci jakie plyna ze schudniecia, przycmiewaja zle rzeczy w diecie. Dobrym przykladem jest weganizm, gdize ludzie jedli wszystko, bez ograniczen, najczesciej byli otyli. Przechodzili na diete, tracili na wadze i potem chwalili jak to sie swietnie nie czuja, tylko to wynikalo u nich z utraty wagi, a nie z samej diety weganskiej 😉
@e5aar to co ma znaczenie w poście przerywanym, skoro nic w nim nie ma znaczenia? XD
Farmazonisz coś Pan ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@moll Kolejny :smiley: Makrosy to inny temat. To jak czesto jesz, i w jakich odstepach czasu nie ma znaczenia dla zdrowia i odchudzania sie. Oczywiscie mowie o jedzeniu 2 razach i wiecej, per dzien. Jest roznica miezdy 1 a wiecej, na korzysc oczywiscie wiekszej ilosci. Jeszcze jak cwiczysz na silce, to optimum to 3 (ale tez nie ma przewagi miedzy 3, a dajmy na to 6). Roznice sa pomijalne.
Ma wplyw na samopoczucie i tylko na to, bo dla jednego bedzie lepiej zjesc 2-3 posilki, dla innego 5-7. Kwestia tylko utrzymania i co nam sprawia wieksza 'przyjemnosc'.
A i w poscie przerywanym, nie ma znaczenia sam 'post' i w jakich godzinach go robisz. To tylko fancy marketingowa nazwa, zeby ludzie latwiej sie adaptowali (jest to wporzadku zachowanie). Zawsze chodzi o bilans.
@e5aar bardzo mocno spłycasz...
Ma znaczenie co jesz, ile tego jesz i w jakich porach/odstępach czasowych. Wpływa to nie tylko na wagę, ale też samopoczucie i ogólne zdrowie organizmu.
@moll Nieregularne jedzenie nie ma zadnych bezposrednich minusow lub korzysci wzgledem regularnego, ale tak wiem, o co Ci chodzi, wolalem sprostowac, bo ludzie mysla, ze jak jedza raz czy dwa i niereguralnie, to jest to zle. Nie jest, nie ma roznicy, kwestia preferencji. Bilans energetyczny to jedyne istotne rownanie 😉
@e5aar ja to nazywam nieregularnym jedzeniem i zapychaniem się byle czym... To nie ma nic wspólnego z postem przerywanym
@moll Akurat przy 2 posilkach w ciagu dnia to najlatwiej byc w deficycie, ma to teraz nawet modna nazwe 'post przerywany'. Dodatkowo, warto wiedziec, ze nie ma zadnej przewagi w samym chudnieciu miedzy 2ma a 5cioma posilkami w ciagu dnia. Wszystko to tylko kwestia preferencji danej osoby, co jest jej latwiej 'utrzymac'.
@naziduP nie, problemem jest przywiązanie do węglowodanów, które staram się ograniczać, z różnym skutkiem. Przy niedoczynności powinnam mocno zejść z węgli, ale zmiana nawyków żywieniowych to nie jest kwestia tygodnia. I jest mi czasem po prostu szybciej chwycić bułkę żeby się szybko zapchać niż zrobić sobie coś treściwego.
Mam świadomość co muszę poprawić i nad tym pracuję. Tylko że ja nie mam tylko siebie do ogarnięcia. Wtedy byłoby prościej i szybciej z takimi rzeczami
@moll Czyżby kolejna osoba, która zdaje się łamać prawa fizyki? xD Brak chudnięcia = brak deficytu. Mimo wszystko powodzenia w dążeniu do celu. Przypomnę tylko, że problemy z tarczycą nie powodują tego, że grubniemy "z powietrza", tylko, że jesteśmy bardziej głodni i ciężej utrzymać deficyt kaloryczny oraz jako takie samopoczucie niż osobie w pełni zdrowej.
jak testowo liczyłam sobie kalorie, to mi wyszło, że jem mniej niż powinnam, bardziej chodzi o to, że jem nieregularnie i mam problemy z tarczycą.
przy dwóch posiłkach w ciągu dnia ciężko nie być w deficycie. Ja nie jem śmieciowego żarcia...
Szczególnie, że mój czterolatek je większe porcje ode mnie (a on je normalne jak na swój wiek i jest patyczakiem)
P.S. Byłem za młodu ulanym knurem i też wydawało mi się, że jem mniej niż wszyscy wokoło, lecz tylko ja byłem gruby 😉 Odkąd zacząłem trzymać michę, to nagle udało się unormować wagę, potem wkręciłem się w ćwiczenia siłowe, trzymam od lat estetyczną sylwetkę, a hormony "same" mi się wyregulowały.
@naziduP przy dwóch posiłkach w ciągu dnia ciężko nie być w deficycie. Ja nie jem śmieciowego żarcia...
Szczególnie, że mój czterolatek je większe porcje ode mnie (a on je normalne jak na swój wiek i jest patyczakiem)
Brzuch to ostatnie miejsce, z którego cokolwiek samo schodzi, bez dodatkowej pomocy
mam brzuch tarczycowy, dwójkę małych dzieci, za którymi biegam cały dzień i brak czasu na jedzenie xD
Jeśli nie masz czasu na ćwiczenia, to pozostaje Ci najprostsze (w teorii) rozwiązanie - deficyt kaloryczny. To nic nie kosztuje, a i czasu będziesz miała więcej.
Jeśli pomimo biegania za dzieciakami cały dzień nie chudniesz, to nadal nie jesteś w deficycie. Zacznij być 😉
@5tgbnhy6 dzięki :smiley:
@moll nie no wiadomka, w sumie założyłem typowy tryb życia młodego rodzica 9-5 job i dojazd na przedmieście, z drugiej strony też wiem, że ludzie nie mają czasu i chcą bardziej intensywnie ćwiczyć niż ekstensywnie, na pewno nie chciałem brzmieć patronizująco, pozdro i powodzenia!
@5tgbnhy6 mam brzuch tarczycowy, dwójkę małych dzieci, za którymi biegam cały dzień i brak czasu na jedzenie xD samochodu używam do wycieczek > 10km, wybacz, ale na pieszo do Lublina z dzieckiem do logopedy chodzić nie będę 😛
@moll ehh, coraz więcej amatorów pcha się do zabawy. Mam nadzieję, że przejdzie ta nowelizacja i skakać na skakance będzie można tylko z licencją, bo niektorzy nie mają ani doświadczenia ani wyobraźni i na przykład nie wiedzą jak prawidłowo skakać, nie potrafią dopasować skakanki do wzrostu i przez to mało się nie zabiją
@moll Ty się przynajmniej zorientowałaś że coś robisz źle.
XD to zrób pół 🤣 A co do skakanki, bo tak o niej rozmawialiśmy, to spróbowałem i Chyba powinienem być baleciarzem 🤔 that's easy
@SunSenMeo ale może performens udany 😛
Okropny widok by to był🤣
@SunSenMeo czyli co? SunSenMeo - facet w rajtuzach? :rolling_on_the_floor_laughing:
A weź zacznij od fikołka, to może skakanie będzie łatwiejsze 😜
@SunSenMeo sam se zacznij od fikołka, chcesz żebym własne dzieci osierociła? xD
tez ostatnio podejmowałam próby. zabić się idzie, a za dzieciaka człowiek robił to z zamkniętymi oczami.. ಥ_ಥ
@moll Ok, ja zamówię karetkę na wszelki wypadek xD
@kokosowa_sniezka dawaj! to byłoby dobre xD tylko może w kasku i ochraniaczach na zęby... tak na wszelki wypadek
@moll lepiej nie bierzmy się za skakanie w gumę xD
@kokosowa_sniezka no nie? xD dlatego tak się zdziwiłam, że na powrocie po latach mi nie poszło, zero gracji, za to blisko utraty godności i uzębnienia, i był szybki risercz na jutubie, co robię nie tak
@moll ja kiedyś sobie kupiłem, ale wkurzało mnie uczenie się skakania i olałem, leży gdzieś w kącie xD
@Zielczan a mnie to o dziwo relaksuje - inna postawa ciała, skupienie na tym co widzę przed sobą, żeby nie patrzeć na stopy, satysfakcja ze zgrania rąk i nóg... i chyba powrót do takiej dziecięcej beztroski, kiedy życie było prostsze i skupiało się na skołowaniu drobnych na paczkę czipsów 😛