Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika evilonep w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

100piorunów

Najgorsze czego w życiu doświadczyłem to była depresja. Nigdy w życiu nie doświadczyłem czegoś gorszego od tego paskudnego uczucia. To jak do⁎⁎⁎⁎doli to już jest c⁎⁎j. Nie istnieje nic, co miałoby sens, gdy człowiek jest na to gówno chory. Jak teraz o tym myślę z perspekrywy czasu to jest to aż nieprawdopodobne, że można się tak czuć i tak bardzo nieracjonalnie odbierać wszystko co otacza, łącznie z samym sobą.

Komentarze (19)

Osobistość1piorunów

@evilonep
>i tak bardzo nieracjonalnie odbierać wszystko co otacza
błąd. właśnie wtedy jest racjonalnie bo faktycznie nic nie ma sensu.

Fenomen3piorunów

@evilonep depresja to suka, zgadzam się absolutnie 😒

Fenomen1piorunów

@evilonep jak zachorowałeś, czym się leczyłeś i jak długo?

Fanatyk2piorunów

@Dudleus trochę już napisałem 2 komentarze wyżej. Brałem jakieś tabletki już nie pamiętam co to było + psycholog. Trwało to jakieś pół roku zanim się ogarnąłem. Wszystko było spowodowane sytuacją w jakiej się znalazłem, ale szczegóły wydają mi się nieistotne, bo u każdego tym zapalnikiem może być coś innego.

Osobistość5piorunów

@evilonep potwierdzam, straszne gówno. Teraz to wszystko co wtedy myślałem wydaje mi się kompletnie absurdalne. xd
A najbardziej po⁎⁎⁎⁎ne było to
https://pl.wikipedia.org/wiki/Derealizacja
https://pl.wikipedia.org/wiki/Depersonalizacja

DerealizacjaDerealizacja – zaburzenie psychiczne określające różnego rodzaju odczuwanie zmian otaczającego świata. Osoba dotknięta derealizacją ma poczucie jakby otaczający ją świat był w jakiś sposób zmieniony, nierealny, oddalony. Główną przyczyną pojawienia się tego zaburzenia jest lęk, jednak może do niej również doprowadzić zmęczenie. W zaburzeniach lękowo-depresyjnych, nerwicach, zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych, stan derealizacji, świadczy o spadku poziomu dopaminy, a zwiększeniu poziomu adrenaliny i jest naturalnym stanem defensywy mózgu, chroniącym przed nadmierną ilością przyjmowanych bodźców. Wyróżnia się również derealizację występującą w schizofrenii, jednak w tym wypadku postrzeganie świata przez chorego jest o wiele bardziej zmienione niż ma to miejsce przy derealizacji występującej podczas zaburzeń nerwicowych. Najczęstsze objawy derealizacji spowodowanej zaburzeniami depresyjnymi, i/lub lękowymi i zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi: …Wikipedia
Fenomen3piorunów

@evilonep Z ciekawości, jak udało Ci się uporać? szukałeś pomocy jakiegoś specjalisty? Psychologa, terapeuty?

Fanatyk3piorunów

@Papa_gregorio poszedłem do lekarza po zwolnienie, bo już nie byłem w stanie kompletnie nic zrobić poza leżeniem w łóżku i gapieniem się w sufit. Dał mi tabletki, z czasem zaczęło przechodzić. Skierował mnie też do psychologa i chodziłem tydzień w tydzień. Po paru miesiącach przeszło całkowicie, na studiach wtedy jeszcze byłem.

Zawodowiec8piorunów

Najbardziej dotkliwa, oprocz prób targania się na życie, jest utrata pamięci i trudności w odtworzeniu chronologii zdarzeń. I ta solidna klatka beznadziei.

Fanatyk0piorunów

@Erebus Każda choroba ma jakieś przyczyny, więc o każdej chorobie można powiedzieć, że jest czegoś skutkiem. Natomiast często leczenie objawowe (tj. skutków) jest niezbędne, bo to właśnie skutki choroby uniemożliwiają funkcjonowanie.

Napisz proszę co jest przyczyną, bo z Twojego komentarza można wnioskować, że wiesz na 100%.

Osobistość1piorunów

@Dudleus
> pierwszy raz słyszę, że przy depresji ma się problemy z pamięcią i chronologią.

bo konowały klasycznie mylą skutek z przyczyną. sęk w tym, że depresja jest skutkiem, a te ułomy standardowo "leczą" skutek. zresztą szkoda strzępić ryja bo zaraz modek i tak mi usunie.

Fanatyk4piorunów

@Iknifeburncat @Krzakowiec ja po prostu lekarzom mówiłem, że się skończyły leki albo nie działają i próbowali co innego jak zwiększenie dawki też nic nie dawało. Nie miałem żadnych skutków brania leków, ani odstawiennych.
Jedyne co na mnie działało (usypiało) to kwetiapina.

Finalnie dałem sobie siana ze szpitalami, lekami i terapiami po bo nic nie pomagało. Powiedzmy, że się przyzwyczaiłem do obecnego stanu rzeczy i że tego nie zmienię... Kwestia tego aby zająć sobie czas różnymi czynnościami (np. praca), wtedy człowiek nie myśli o sobie.

Ale poznałem osoby, którym naprawdę szpital, leki czy rozmowa potrafi pomóc. Po prostu ja jestem cięższy przypadek.

Gruba ryba0piorunów

@Krzakowiec zajebisty lekarz....trafiłem na podobnego zjeba, neurologa. Zmienił mi z okskarbazepiny na karbamazepine twierdząc, że to samo. Nie wprowadził stopniowej zmiany tylko kazał przestać brać jedno i zacząć druge. Ofkrz mnie potrzepalo. Ostatni raz jak u niego byłem, chociaż miałem ochotę się z bejsbolem przejść....

Gruba ryba0piorunów

Komentarz usunięty

Osobistość0piorunów

@Krzakowiec naprawdę nie zeszli Ci z dawki tylko całkowicie odsunęli leczenie z dnia na dzień? Wydaje się nieprawdopodobne, przecież to absurd.

To nie tak, że Ci nie wierzę, bo niejedno widziałem w tej kwestii, ale no ludzie kochani. Przecież to nie ma żadnego sensu. Zejście z leków przy leczeniu depresji jest wywróceniem biochemii układu nerwowego, lekarz powinien brać pod uwagę takie kwestie.

Fenomen2piorunów

@Dudleus depresja ma różne objawy, skupienie spada u większości osób na przykład. Do tego leki mają swoje skutki uboczne też.

Fenomen1piorunów

@NiewielkiKonikPolny pierwszy raz słyszę, że przy depresji ma się problemy z pamięcią i chronologią. U mnie w szkole jak ktoś miał depresję to z łóżka ledwo wstawał i tyle wiem

Osobistość4piorunów

@To_uff chodzi tylko o to, że nie można z dnia na dzień zacząć brać leki lub przestać brać. Jedno i drugie trzeba robić bardzo powoli i zmieniać dawkę o minimalną różnicę (lub nawet o pół). @Krzakowiec trafił na wyjątkowego koniowała

Kompan0piorunów

@Krzakowiec brzmi jakbyś miał się już nie uwolnić od leków, prawie jak u dilera miksy tabletek pod ciebie. Planujesz znowu spróbować schodzić do zera?

Gruba ryba5piorunów

Komentarz usunięty