
Wpis użytkownika maximilianan w Hydepark
maximiliananMistrz
74piorunówNauczyciele nie rozumieją jak działają progi podatkowe. Ludzie, którzy uczą dzieci. Ja mogę im jedynie zasugerować, żeby zapytali kolegów z klas matematycznych jak wygląda rzeczywistość...
No ale lepiej pitolić, że wpadając w wyższy próg trzeba będzie oddać tysiące złotych XD
Komentarze (85)
Jak problem sam ma się rozwiązać, jak ciągle brakuje nauczycieli i jeszcze muszą rypać nadgodziny XDDD
@maximilianan lata temu wziąłem sobie urlop bezpłatny na pół roku. Kwartał z jednego roku i kwartał z następnego. Ta optymalizacja podatkowa pozwoliła mi nie płacić aż tyle w drugim progu.
IKZE trzymam z podobnym założeniem. Korzystam z małego zwrotu podatku w drugim progu. A jak będę chciał się poopierdalać znowu, to skasuję ikze i zapłacę od tego podatek w pierwszym progu.
@maximilianan W drugi próg podatkowy wpadasz dopiero gdy zarabiasz ~~12k miesięcznie brutto. Jeśli nauczyciele tyle zarabiają na 1 etacie to całkiem fajnie.
Jako człowiek nauczyciel już wyjaśniam krótko w czym problem (może kogoś oświeci).
Pracuje sobie z reguły nauczyciel "spokojnie" na półtora etatu (ujowo ale stabilnie). Nagle wypada ze składu kolega nauczyciel (choroba, lub ma dość tej branży) i po miesiącu poszukiwań nowego nauczyciela (nieudanych oczywiście) dyrekcja leci do tego zaoranego na 1,5 etatu, który jeszcze się ostał i błaga żeby wziął kilka godzin, bo klasy od kilku tygodni bez lekcji.
No i ten zaorany biedak ulega (często w sumie nie ma większego wyboru) i zaczyna orać na 2 etaty. W listopadzie dostaje wypłatę mniejszą o 1000 zł, nadgodziny obcięte, grudzień tak samo i okazuję się, że robił w zastępstwie za półdarmo.
Wtedy przychodzi wkurw i myśli sobie taki zaorany, ze zmniejszoną wypłatą, że został wydymany i nigdy więcej nie zgodzi się na taki numer.
Okazuje się, że lepiej robić za mniej, głowa mnie porobiona niż zapieprzać, bo i tak za to nie zapłacą.
A za rok jesienią, gdy kolejny nauczyciel losowo się wykruszy z grafiku to już chętnych na zastępstwo nie będzie.
`Edukacja to dno, a kopiemy jeszcze niżej.
Rozkminialismy to na hejto. Dotyczy to najlepiej uposazonych nauczycieli, ktorzy pracuja na 1,5 etatu i wiecej.
@maximilianan w sumie to większość osób póki nie ma styczności z drugim progiem to nie wie jak to działa. Nie trzeba być do tego debilem.
Ale beka, że to wypłynęło jako nauczycielski problem z podwyżką xD
Mogą dorobić na lewo, "Breaking Bad" pokazuje, że jak mus to można.
@Ravm już dorabiają na lewo korkami 😉
@maximilianan kurwa same rosną xD
@maximilianan
Po tych jepolach co mnie uczyli chemii- nie spodziewalbym sie tego
@jajkosadzone dla dowolnego studenta chemii to żaden problem, a co dopiero dla kogoś kto takie studia skończył xdd na zajęciach robi się znacznie bardziej złożone syntezy :grinning:
@maximilianan
Zalezy dla kogo
@jajkosadzone nie wiem, nie próbowałem. Jestem po biol-chem sprzed reformy oświaty i myślę, że Pan od chemii mógłby nas niejednym zaskoczyć. Choć podejrzewałbym go o bimber raczej, ten czerwony nos to nie od niuchania.
@jajkosadzone myślisz, że zrobienie narkotyków to jakiś wielki problem? XD
@maximilianan Nauczyciele zorientowali się, że wpadli w najwyższą możliwą stawkę podatkową w PL, której nie płaci nawet ich somsiad "przedsiębiorca" zarabiający 10x tyle co oni. Opodatkowanie osób fizycznych stawką 32% już od nadwyżki 120 tys. dochodu rocznie, podczas gdy jako "przedsiębiorca" na JDG nawet zarabiając milion czy miliony zapłacisz tylko 19% (dodatkowo mając możliwość wrzucenia sobie paru rzeczy w koszty, której nie ma na etacie) to jakiś ponury żart polskiego prawa podatkowego.
EDIT: zaraz obok programistów będziemy mieli na nauczycieli na B2B
>połowa tych punktów przy fikcyjnym JDG nie jest prawdziwa
@GazelkaFarelka no i teraz mogę ci powiedzieć, że gówno prawda i pier...isz głupoty. Bo 1-6, 8-13 cię dotyczyć będą zawsze na JDG - nie ważne, czy fikcyjnym czy nie. Bo te konkretne punkty dotyczą przepisów Prawa pracy (które cię nie dotyczą jak na JDG jesteś) lub rozliczania z US które jest zmienione ze względu na to, że właśnie etatu nie masz.
Co do pkt 7: nawet zakładając, że w połowie przypadków o których tutaj mówimy (tych fikcyjnych JDG) firma z którą współpracujesz zapewnia niezbędne środki do roboty, pozostaje kwestia drugiej połowy dla której to już nie jest prawdą. I teraz z tego co widzę chcesz ich wszystkich uszczęśliwić płaceniem identycznych podatków i składek jak etatowcy, ale przy okazji wjebać w masę problemów o których też wspomniałem.
Jak cię tak boli ta liniówka/ryczałt na JDG to proponuję też przejść na JDG skoro to taka super sprawa
@damw połowa tych punktów przy fikcyjnym JDG nie jest prawdziwa - firma zapewnia narzędzia, opłaca urlop, nadgodziny tak samo jak etatowcom
@inty mówisz o kasowym PIT -> to weszło od stycznia tego roku. Ale nadal było chyba lekko dziurawe, bo po chyba 2 latach jeśli firma ci nie zapłaci, to musisz wtedy odprowadzić te podatki (ale też możesz skorzystać wtedy z ulgi za niezapłaconą fakturę, co tylko trochę mniejszy ból powoduje).
https://www.prawo.pl/podatki/pit-kasowy-bedzie-dobrowolny-i-dla-malych-firm,525660.html
Kasowy PIT będzie też dla spółek, ale tylko niektórych np spółka cywilna i jawna są wyłączonego z tego kasowego pit
@damw co do punktu, że trzeba opłacić dochodowy i VAT nawet jeśli kontrahent nie zapłaci - mają to zmienić tylko dla jdg z tego co pamiętam i będzie opcja zapłaty po otrzymaniu kasy z faktur
Z resztą jak najbardziej się zgadzam
>że takie opodatkowanie etatu jest po prostu z dupy i zachęca do kombinowania z podatkami
@GazelkaFarelka ofc zdajesz sobie, że idąc na JDG i wybierając inne formy opodatkowania to nie są tylko plusy ale też minusy?
1. nie dotyczą cię przepisy prawa pracy
2. brak sądu pracy
3. odpowiadasz całym swoim majątkiem (za błędy mogą cię zlicytować i możesz zostać bankrutem do końca życia, w przeciwieństwie do UoP gdzie odpowiadasz tylko do 3x wysokości wynagrodzenia)
4. po wystawieniu faktury musisz zapłacić dochodowy (i vat jeśli jesteś vatowcem) nawet jeśli firma dla której pracujesz/świadczysz usługi jej nie opłaci
5. brak extra płatnych nadgodzin
6. brak urlopu
7. musisz sama sobie organizować narzędzia, sprzęt, produkty itd
8. musisz samemu ogarniać księgowość lub płacić za to komuś innemu
9. jak już decydujesz się na urlop, to nie zarabiasz
10. wybierając ryczałt nie masz kosztów więc te wszystkie leasingi o których mówiłaś to możesz sobie tylko wyobrazić (vatowcem nie trzeba być jak zarabiasz poniżej 200k rocznie) a wtedy nie masz jak odzyskać nawet złotówki
11. wybierając liniówkę faktycznie możesz odzyskać część kasy. Ale przy takim leasing na samochód o którym mówisz, to sprawa się bardzo komplikuje, bo albo musisz prowadzić "dzienniczek" gdize jeździsz, po co itd i wtedy odliczasz 100%, albo użytkujesz też prywatnie i wtedy sprawa się rypie, bo tylko połowę "kosztów" generujesz
12. rzeczy kupione na firmę potem musisz sprzedać z fakturą (jeśli były wciągnięte w majątek firmy) i odprowadzić podatek. Przy leasingach aut robi się tutaj problem, bo sama musisz VAT zapłacić (bo firmy leasingujące są vatowcami) sama nie jesteś więc to już jest koszt który ponosisz, a potem jeszcze dochodowy z faktury musisz odprowadzić
13. potencjalne naloty US i innych instytucji i kontrole
a to tylko kilka z pierwszych minusów jakie mi przychodzą do głowy.
@damw "bo są jeszcze inne formy opodatkowania i często lepsze"
to tym bardziej potwierdza to co piszę, że na etacie przy tych zarobkach, w stawce 32% zostają tylko frajerzy i że takie opodatkowanie etatu jest po prostu z dupy i zachęca do kombinowania z podatkami
>Reszta spierdala na JDG i płaci 19%
@GazelkaFarelka nie jest prawdą co piszesz/mówisz, bo są jeszcze inne formy opodatkowania i często lepsze. Dodatkowo pewnie ci to wywali styki, ale na JDG też możesz się rozliczać na zasadach ogólnych.
>jeszcze sobie wrzuci leasing auta, laptopa, telefon w koszty
tylko i wyłączenie wtedy, kiedy wybierzesz liniówkę zamiast np ryczałtu. Bo na ryczałt nie możesz mieć "kosztów"
@inty Dokładnie tak + powinno obowiązywać tak samo etat jak działalność.
W tym momencie i tak po przekraczaniu tego progu, kto może to spierdala na B2B, więc w praktyce tyle widzieli tych 32% podatku. Jebią tym podatkiem tylko etaciarzy, którzy nie mają możliwości żeby spierdolić - tak jak teraz nauczyciele. Reszta spierdala na JDG i płaci 19%, jeszcze sobie wrzuci leasing auta, laptopa, telefon w koszty (czego etaciarz zrobić nie może), to efektywnie płacony podatek jest jeszcze niższy.
@GazelkaFarelka dlatego wartość progów podatkowych powinna być uzależniona od wielokrotności płacy minimalnej - ale wiadomo chodzi o to aby wpływy do budżeutu były większe.
To jest zmiana jaką bym oczekiwał na ten moment wraz z uproszczeniem języka przepisów podatkowych.
Chlip chlip, może sobie pójdą na roczny urlop na podratowanie zdrowia XD nauczyciele to kolejny komunistyczny skansen
@wielbuont tak tak, oczywiście. Tak samo jak codziennie do roboty chodzisz i robisz to samo. Takiemu nauczycielowi też bym nic nie zapłacił.
>A fakty są takie że to kolejna grupa o komunistycznej mentalności
@ColonelWalterKurtz wszystkich wrzucasz do jednego worka, a nie każdy nauczyciel się tak zachowuje
>22h etatu tygodniowo LOL
i przy okazji widać jak mało wiesz o pracy nauczyciela i jakim ignorantem jesteś. Jeśli pensja nauczyciela dyplomowanego wynosi około 6k brutto, a średnia wynagrodzeń niecałe 10k, to znaczy, że robią najczęściej na 1.5 etatu przynajmniej. A robią dlatego, że jest obecnie bardzo duży problem ze znalezieniem nauczyciela do pracy bo ich po prostu brakuje - nie ma tylu chętnych, żeby iść w ten zawód. Więc te 22h to se możesz w końcówkę układu pokarmowego wsadzić, bo skoro już mają 33h samych lekcji + przerwy, do tego dochodzą dziury w planie, sprawdzanie klasówek itd i się okazuje, że mają te 40h w tygodniu albo i więcej. Dochodzą do tego rady z rodzicami, rady pedagogiczne itd.
>roczne urlopy (tylko dwa haha)
o tym już pisałem jak to działa, i że tylko i wyłącznie wtedy, kiedy lekarz orzecznik się na to zgodzi. Ale niestety albo nie przeczytałeś, albo olałeś, albo nie zrozumiałeś co napisałem. W każdym z tych przypadków można z dużym prawdopodobieństwem orzec, że z twoją edukacją coś poszło nie tak i tylko udowadnia to tezę, że edukacja jest w tym kraju niedoinwestowana. A te "roczne" urlopy to działają tak, że w rodzinie mam osobę, która jako nauczyciel wf'u miała wszczepianą endoprotezę biodra (w sumie obydwa do wymiany). Zazwyczaj robi się jedno biodro + rehabilitacja kilika miesięcy, a potem drugie biodro i znów rehabilitacja. Normalnie to powinno z pół roku i więcej zając, a lekarz nawet na 3 miesiące nie chciał się zgodzić urlopu na poratowanie zdrowia. Więc tyle właśnie mają te "roczne urlopy" o których gadasz...
> dwa miechy wakacji i wszystkie ferie wolne
xDDDD Z każdym kolejnym zdaniem tylko pokazujesz, jak bardzo brakuje ci wiedzy o zawodzie nauczyciela i jakim ignorantem jesteś w tym temacie. Wakacje 2 miesiące - o jezu dobre. Po zakończeniu roku rodzice zawsze siedzieli po 2-3 tygodnie w szkole robiąc papierologię, chodząc na rady pedagogiczne, uzupełniając masę dokumentów, sprawozdania, papiery do kuratorium itd. 2 tygodnie przed rozpoczęciem roku znów rady, układanie planu, papierologia i masę innnych rzeczy o których też pewnie nigdy nie słyszałeś. Finalnie wakacji było może 5 tygodni a i tak nie zawsze. To samo z feriami - w szkole są dyżury i nauczyciele siedzą i pilnują dzieciaków, bo nie każdy rodzic jedzie na ferie, a opiekę dzieciom trzeba zorganizować.
>Do tego praktycznie zero wymagań
Studia wyższe + przygotowanie pedagogiczne to praktycznie 0 wymagań? xDDD
0 wymagań to masz na kasie, bo możesz nawet nie mieć średniego wykształcenia. Ba - nawet podstawowe niepełne możesz mieć. Albo na jakimś magazynie czy taśmie w fabryce.
>brak rozliczania z jakichkolwiek efektów
omg i kolejna perełka. Tego też widzę, że nie ogarniasz ale po gimnazjach i szkole średniej dzieciaki zdają egzaminy (gimnazjum już nie ma, ale było i działało tam to identycznie). Kuratorium oświaty analizowało potem wyniki i szkoły które były poniżesz średniej miały wizytacje i zaczynało się trzepanie papierów, dzienników, sprawdzanie nauczycieli itd czemu wyniki wyszły tak słabo. Potem były programy naprawcze które kuratorium musiało zaakceptować a następnie rozliczyć.
> zaraz po tirowcach najtrudniejszy zawod świata XD
Większość twoich wypowiedzi to wyśmiewanie i próba zdyskredytowania całego zawodu. Zawodu bardzo potrzebnego, zawodu niedocenianego i zawodu olewanego przez kolejne grupy rządzących. Nie wiem skąd wynika takie twojego podejście do nauczycieli (czy cię skrzywdzili czy co), czy może miałeś słabych nauczycieli. Zakładam, że to właśnie ta przyczyna ale wynika właśnie z faktu, że z powodu niskich zarobków najczęściej do tego zawodu idą osoby, które nigdy w szkole nie powinny się znaleźć.
Nie zmienia to jednak faktu, że w edukacje trzeba inwestować, bo potrzeba nam wykształconych obywateli, bo później przekłada się to na inowacyjność całej gospodarki i bogacenie się społeczeństwa. A zapaść w edukacji doskonale widać na przestrzeni ostatnich 10-15 lat, bo ludzie wchodzący na rynek pracy/kończący studia mają coraz mniejszą wiedzę i umiejętności
@hist4min4 zajęcia przygotowujesz raz, a potem klepiesz co roku to samo
@ColonelWalterKurtz a wiesz, że w ciągu roku nie ma urlopu a w wakacje i ferie są dyżury? Zdajesz sobie sprawę, że aby przeprowadzić zajęcia to trzeba przygotować ich przebieg? Zorganizować pomoce aby zajęcia były atrakcyjne? Rozumiem że nie dopuszczasz do siebie, że ktoś traktuje swoje obowiązki poważnie i z zaangażowaniem.
@damw coś cię strasznie dół pleców piecze na tych nauczycieli. A fakty są takie że to kolejna grupa o komunistycznej mentalności. 22h etatu tygodniowo LOL, roczne urlopy (tylko dwa haha), dwa miechy wakacji i wszystkie ferie wolne. Do tego praktycznie zero wymagań i brak rozliczania z jakichkolwiek efektów. No na prawdę - zaraz po tirowcach najtrudniejszy zawod świata XD
@damw to jedna z akcji. O ile jeszcze starzy nauczyciele niektórzy trzymają poziom tak jeśli nauczyciel jest 40- to z definicji jest idiotą, bo tylko idiota za takie pieniadze bedzie sie z dzieciakami uzeral
>tylko dwa lata urlopu XDD, dobre. I fajrant o 13 XD ( tak wiem, później poprawiają pracę do 23 codziennie).
@ColonelWalterKurtz ja pierdole, po tej wypowiedzi już wiem, że nawet nie ma sensu dalej marnować czasu na jakąkolwiek rozmow z tobą. Masz typie: https://www.rp.pl/oswiata-i-nauczyciele/art41246691-czesc-nauczycieli-stracila-prawo-do-urlopu-dla-poratowania-zdrowia-komunikat-znp
>Można go wykorzystać w celu zaleconego leczenia w przypadku choroby zagrażającej wystąpieniem choroby zawodowej lub choroby, w której powstaniu znaczącą rolę mogły odgrywać czynniki środowiska pracy lub sposób jej wykonywania (...)
>Co ważne, nauczyciel składa wniosek o udzielenie urlopu na poratowanie zdrowia na ręce dyrektora szkoły, który w ciągu maksymalnie 7 dni roboczych od złożenia wniosku wydaje skierowanie na badania lekarskie u uprawnionego lekarza. Specjalista ten na podstawie przeprowadzonego przez siebie badania, wyników innych badań i konsultacji ze specjalistami, a także dokumentacji medycznej orzeka o potrzebie udzielenia urlopu. Określa też czas, który jest potrzebny na przeprowadzenie leczenia
Ten urlop dostaniesz tylko wtedy, gdy lekarz ci go podpisze, oraz nie zawsze dostaniesz 1 rok - to jest maksymalna długość.
Wyjście o 13? Chyba ksiądz, jak ma ułożony plan lekcji od 8:00 ciągiem. Inni nauczyciele nie mają tego luksusu i dziury w ich planie lekcji to norma. Dodatkowo świetlica itp i z tej twojej 13 się robi zupełnie inna godzina.
>Na szczęście w innych zawodach nie ma stresu, użerania się i żadnych wymagań XD
jest stres ale inny, odpowiedzialność też inna bo najczęściej ryzykujesz tylko swoim zdrowiem. Jako nauczyciel odpowiadasz za nieletnich albo dzieciaki, które mają gówno a nie mózg, drą mordy jak pojebane, biegają jak pojebane itd. Na taśmie w fabryce, w korpo przy kompie albo w innym zawodzie zazwyczaj masz zupełnie inne warunki pracy, najczęściej jest cisza (albo masz np słuchawki chroniące słuch). Raz czy dwa miałem nieprzyjemność wizyty w szkole jako dorosły i po 10-15 minutach miałem ochotę krzywdę zrobić niektórym dzieciakom - nauczyciele mają to przynajmniej 22h tygodniowo w szkole + dodatkowe rzeczy poza tymi godzinami i w życiu bym nie chciał być w ich skórze.
@damw tylko dwa lata urlopu XDD, dobre. I fajrant o 13 XD ( tak wiem, później poprawiają pracę do 23 codziennie). I wymagania trzeba spełnić LOL. Na szczęście w innych zawodach nie ma stresu, użerania się i żadnych wymagań XD
@damw
>. O policjantach, żółnierzach, górnikach, sędziach, prokuratorach i paru innych zawodach tak samo mówisz? Czy tylko nauczyciele cię denerwują?
Z ty h wszystkich zawodów najbardziej wkurzają mnie kasjerzy.
>Niestety przez zbyt niskie zarobki do szkół idą w większości pracować jednostki marne, a jednocześnie przekonane o swojej nieomylności.
@Sebgat dokładnie o tym samym wspomniałem tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/nauczyciele-nie-rozumieja-jak-dzialaja-progi-podatkowe-ludzie-ktorzy-ucza-dzieci?commentId=555e9a6e-0264-4ae1-989e-c987002060e0 (odpisywałem innej osobie, bo akurat tak mi powiadomienia wskoczyły w menu)
W pełni się z tym zgadzam - osoby, które by mogły być rewelacyjnymi nauczycielami w życiu do szkół nie pójdą bo za mało się zarabia. A nam jest potrzebny skok jakości nauczania, bo wykoształconym narodem ciężej manipulować, a i zwiększa to szansę na inowację, wynalazki i potem sprzedawanie tego za gruby $$$ i ogólną poprawę jakości mieszkańców danego kraju
Nauczyciele nie rozumieją jak działają progi podatkowe. Ludzie, którzy uczą dzieci. Ja mogę im jedynie - maximilianan - Hejto.plNauczyciele nie rozumieją jak działają progi podatkowe. Ludzie, którzy uczą dzieci. Ja mogę im jedynie zasugerować, żeby zapytali kolegów z klas matematycznych jak wygląda rzeczywistość... No ale lepiej pitolić, że wpadając w wyższy próg trzeba będzie oddać tysiące złotych XDHejto.pl>jestem już ciut zmęczony tym nieustannym biadoleniem, że nauczyciele to najbardziej poszkodowana grupa zawodowa więc trzeba ich na każdym kroku ojojojać i dawać kolejne podwyżki i przywileje, bo tak im źle i niedobrze i stres i im się należy
@NiebieskiSzpadelNihilizmu umyka ci tutaj kilka bardzo ważnych rzeczy:
1. pracownicy wykonujący różne zawody wywalczyli sobie różne przywileje, a sięgają one jeszcze poprzedniego systemu. O policjantach, żółnierzach, górnikach, sędziach, prokuratorach i paru innych zawodach tak samo mówisz? Czy tylko nauczyciele cię denerwują?
2. nauczyciel jest bardzo "specyficznym" zawodem - jego rolą jest zarówno wspomaganie rodziców w wychowaniu dziecka (tak wspomaganie, a nie wychowanie za rodziców) jak również przekazanie wiedzy, zaszczepienie w dzieciakach ciekawości świata i chęci nauki. To rolą nauczycieli jest "wyprodukowanie" kolejnych generacji ludzi, którzy będą pracować i rozwijać ten kraj w przyszłości. Jeśli nauczyciele się będą opierdalać i nie robić swojej roboty, to ze szkoły wyjdą skończeni idioci, którzy w 99% przypadków całe życie będą wykonywać pracę, która nie pozwoli nam zmienić się z taniej montowni wykorzystywanej przez kraje zachodnie i zmianę naszego kraju w miejsce, gdzie różne produkty są faktycznie projektowane. Czyli kapitał będzie od nas wypływał i poprawiał jakość życia ludzi w innych krajach a nie u nas... Do szkoły nigdy nie pójdą "wymiatacze", bo w prywatnych firmach będą zarabiać lepiej. I to jest właśnie problem, że przez niskie stawki, w szkołąch masz często obiboków, którzy nigdy nie powinni tam trafić.
@wielbuont i z powodu jednego czy 2 przypadków ekstrapolujesz zjebanie jednego nauczyciela na wszystkich, których w PL jest ponad 700k? Ja mogę w drugą stronę: rodzice to idioci, bo gnój nie potrafi dodawac i mnożyć w zakresie 100, a potem przychodzi spierdolona matka i wyzywa nauczyciela bo Brajanek jest idealny i on nie potrzebuje tej umiejętności, i nauczyciel się uwziął, bo Brajanek dostał pałę
@damw moja matka była nauczycielką, więc poznałem ich trochę. Nauczyciele muszą użerać się z rodzicami, bo oni nauczyciele, nie rodzice są skończonymi idiotami z syndromem nieomylności papieskiej. Mój ulubiony przykład, zadanie na fizycie wymień gwiazdy i uczeń wpisał słońce, co zostało nieuznane, bo przecież logiczne, że chodziło o gwiazdy spoza układu śłonecznego. Typowe kurwa domyśl się. Oojciec wparował babce na lekcje i zrobił awanturę wysyłąjąc na egzamin gimnazjalny
@NiebieskiSzpadelNihilizmu A czy inne zawody mogą liczyć na przywileje jakie mają np. wojsko i policja w postaci wcześniejszych emerytur? A może mogą liczyć na zarobki jakie mają lekarze albo adwokaci? Brawo. Właśnie odkrywasz, że życie nie daje wszystkim po równo, każdy zawód ma swoją specyfikę oraz plusy i minusy. No ale wiadomo żyjemy w Polsce gdzie statystyczny Stanisław po technikum w Koziej Wólce uważa, że pracownicy budżetówki powinni zarabiać płacę minimalną jak osoby wykonujące najprostsze prace fizyczne, bo praca to jest na produkcji, a nie z kawką za biurkiem. Jednocześnie oczekując, że do tych zawodów będą pchać się ambitni profesjonaliści i za 4-5 tysięcy netto angażować się na 120% :rolling_on_the_floor_laughing:
>a czy w innych zawodach musisz się użerać z bandą idiotów poniżej 18 roku życia, którzy mają cię w dupie i nie zamierzają robić nic co do nich mówisz? A potem jeszcze z idiotami będącymi rodzicami tych małych idiotów? A na koniec z idiotami z kuratorium nasłanych przez tych idiotów będących rodzicami małych idiotów których musisz uczyć?
@damw ktokolwiek kto robi w sklepie czy na kasie. Przepraszam, ale nie będę ciągnął tej bezcelowej dyskusji- jestem już ciut zmęczony tym nieustannym biadoleniem, że nauczyciele to najbardziej poszkodowana grupa zawodowa więc trzeba ich na każdym kroku ojojojać i dawać kolejne podwyżki i przywileje, bo tak im źle i niedobrze i stres i im się należy. Nie mówię, że mają świetne warunki, ale raz- nikt im pistoletu do głowy nie przykładał jak zawód wybierali, dwa- inne zawody też potrafią być stresujące i trzy- jeśli chcą realnej zmiany na lepsze, to sugerowałbym pozbycie się wynalazków typu karta nauczyciela i pójście na uczciwy etat jak reszta ludzi.
@damw jakby inni ludzie nie mieli stresu w pracy. Nikt im nie kazał iść do szkoły.
Niestety przez zbyt niskie zarobki do szkół idą w większości pracować jednostki marne, a jednocześnie przekonane o swojej nieomylności. Sam w życiu spotkałem trzech dobrych nauczycieli. Aż trzech.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu a czy w innych zawodach musisz się użerać z bandą idiotów poniżej 18 roku życia, którzy mają cię w dupie i nie zamierzają robić nic co do nich mówisz? A potem jeszcze z idiotami będącymi rodzicami tych małych idiotów? A na koniec z idiotami z kuratorium nasłanych przez tych idiotów będących rodzicami małych idiotów których musisz uczyć?
Połowa mojej rodziny to nauczyciele -> wiem o czym mówię, w jakich warunkach pracują i te 2 lata o których mówisz przy stresie jaki mają, warunkach pracy jakie mają to gówno a nie przywilej. Zwłaczcza, że duża część nauczycieli w okolicy 50-55 lat zmaga się z problemami z mową (od gadania na lekcjach) i słuchem (od ciągłego hałasu na lekcjach i przerwach). A sama pensja przy odpowiedzialności jaką mają to jak naplucie w ryj.
Patrzyłeś może jakie wymagania trzeba spełnić aby w ogóle zacząć się starać o awans na mianowanego albo dyplomowanego nauczyciela? Ile czasu trzeba łącznie pracować w zawodzie, żeby poszczególne stopnie awansu móc osiągnąć? Ile wynosiła pensja takiego nauczyciela kontraktowego (w stosunku do np minimalnej pensji)? I że często idąc na kasę w supermarkecie typu biedra albo lidl zarabiasz więcej + masz niezły socjal mając przy okazji mniej stresującą robotę niż taki nauczyciel, a dodatkowo nie trzeba na kasę mieć skończonych studiów wyższych?
@damw a czy inne zawody też mogą liczyć na taki przywilej, choćby i 2 razy w ciągu kariery zawodowej? Tyle w temacie. ¯\\(ツ)/¯
@ColonelWalterKurtz ale zdajesz sobie sprawę, że ten urlop nauczyciele mogą wziąć tylko 2 razy w ciągu kariery zawodowej? Oraz trzeba spełnić przy okazji sporo warunków aby go dostać?
Nauczyciele nie rozumieją jak działają progi podatkowe. Ludzie, którzy uczą dzieci.
@maximilianan piękna generalizacja Ci wyszła:) swoją drogą, tak. To najczęściej najsłabsze jednostki nie radzące sobie na rynku prywatnym - dlaczego? Bo
społeczeństwo polskie uważa, że nauczycielowi wystarczy rzucić ochłap żeby nie umarł z głodu. No i kogo za takie pieniądze ma znaleźć dyrektor? Każdy kto ma potencjał i wiedzę bez problemu znajduje po studiach robotę za 2 razy tyle na start. Zostają dostępny tylko ci których zweryfikował rynek.
@maximilianan ja bym im dał 2 a nawet 3 razy tyle i wymagania jak na stanowisko menedżera w korpo. Niech biorą tylko najlepszych - dzieciaki wyjdą na tym tylko dobrze.
Moja matka też była całe życie nauczycielką, szybko się nauczyłem jakie ma podejście społeczeństwo do ludzi którzy mają jakąś tam „władzę”. A jeszcze szybciej zauważyłem wstręt do nauki i pracy a potem pretensje że się nic nie ma :smiley:
@Wyrocznia ależ ja uważam, że nauczyciele powinni zarabiać znacznie więcej, moi rodzice byli nauczycielami i widziałem jak wygląda ta praca. Ja tylko zwracam uwagę, że pan redaktor albo kłamie, albo pytał nauczycieli, którzy nie mają pojęcia o tym jak działa świat.
@Wyrocznia przecież Michał Wiśniewski by nie kłamał, na pewno przepytał wszystkich nauczycieli i dopiero się wypowiedział, a później poszedł grać koncert
@maximilianan pokazuje jakim dnem umysłowym są tak naprawdę szkoły i kto "uczy" przyszłe pokolenia. I czego z taką "inteligencją". Zapóźnienie umysłowe, jakby technologicznego było mało i tłuczenie śmieci aktualnych kilkadziesiąt lat temu na modłę systemu pruskiego.