Wpis użytkownika npnptcn w Dyskusje
npnptcnFenomen
47piorunówPo prostu zdechnę xd
Ostatnio gdzieś powiedziałem w rozmowie z matką, że czasami sobie wieczorami zagram w jakąś gierkę. No tak jakoś wyszło z luźnej gadki o niczym i że odstresowuję się siekając potworki.
Godzina zaraz 22:00, telefon. Do 36 letniego chłopa.
Że ogląda teraz materiał o jakichś lootboxach i że dzieci wydają dziesiątki tysięcy złotych na uzależnienie, że olaboga, płacą za te paczki. A ty "masz skłonność do uzależnień" i grasz w gry. Masz problemy finansowe? Wydałeś już wszystko na gry?
xDD K⁎⁎wa mać...
Tak, mam skłonność do uzależnień, dlatego w wiele wpadłem w życiu(został już tylko rower, reszty się pozbyłem ciężką pracą nad tym łbem, rower zostawię), ale akurat nie hazardu, ani k⁎⁎wa płatności w gierkach. Przez całe życie zapłaciłem całą stówkę za większe skrzynki w POE, ale to raczej trzeba traktować jako zwykłą opóźnioną zapłatę za grę. Hazardu nigdy nie lubiłem, bo moja skłonność opiera się na "pewności wygranej" :grinning: Jak walniesz kielicha, to mniej więcej wiesz jak się poczujesz. Ja nawet u buków nie obstawiam, mimo oglądania sportów maści wszelakiej. Ot, mojej skłonności nie kręci niepewność wyniku. Wręcz odstrasza i porażka boli tak, że nienawidzę hazardu z samej jego zasady.
Cieszy, że się martwi, ale poczułem się jakbym był skończonym kretynem, wydając dziesiątki tysięcy, albo i w sumie setki, skoro miałbym mieć problemy finansowe, na granie w gry xD Gdzie gram z pół godziny dziennie.
Aczkolwiek materiał tvnu słyszałem w tle podczas rozmowy, no nie powiem. Brzmiał apokaliptycznie xD
Komentarze (20)
Masz problemy finansowe? Wydałeś już wszystko na gry?
To chyba instynkt. Wysłałem wczoraj film z zubrem.
Reakcja rodzicielki:
O cholera, może Cię zaatakować:hushed:😭
Poszedł sobie?
Mam podobnie. Wyprowadzka 300km dalej zdecydowanie pomogła w naszych relacjach. O moich problemach dowiaduje się dopiero jak są dawno rozwiązane i przyjmują formę anegdotki. Czasem zdarza jej się pomarzyć o moim powrocie, wówczas skutecznie straszę ją graniem na wiolonczeli i saksofonie.
@npnptcn Kolega jeszcze się nie nauczył, że rodzinie nie mówi się nic, co może być wykorzystane przeciwko Tobie? Moja "mamusia" mnie tego nauczyła już w wieku 12 lat; bardzo cenna lekcja.
A generalnie w życiu, lepie stosować strategię "grodzi wodoszczelnych". Rodzina nie ma kontaktu ze znajomymi prywatnymi, nie ma kontaktu z pracą, a i najlepiej jeszcze odseparować znajomych pracowych od prywatnych.
To pozwala uniknąć, lub ograniczyć rozmiar wtopy, kiedy w rodzinie/pracy/wśród znajomych jakieś szambo wybije.
A ty "masz skłonność do uzależnień" i grasz w gry. Masz problemy finansowe? Wydałeś już wszystko na gry?
@npnptcn było trollować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
gra w głupie gry, niech ma szansę wygrać głupią nagrodę
@vrkr oj nie stary, nie. Jak moja matka dostanie paranoi, to się od niej nie uwolnię. Ona nie rozumie pojęcia żart, czy dowcip.
Chcesz mieć spokój? Nie mów nic xD Dlatego żałuję, że w ogóle powiedziałem o tych grach, że w ogóle popełniłem błąd dając jakikolwiek punkt zaczepienia do czegokolwiek. Najlepiej jej mówić ogólnie "wszystko dobrze", "spędzam czas wieczorami spokojnie" :grinning:
Wytłumacz. Ja niestety znam przypadek uzależnienia od płatności w grach i tych wewnętrznych giełdach. Za swoje co prawda ale sam rozumiesz. Na szczęście to przeszłość.
@npnptcn spoko, możemy Cię kryć.
@npnptcn stare media straszą starych ludzi grami, niezmienne od lat. Jak nic przypomina mi to stare dobre satanic panic, które tak samo odpierdalali- jak młodzież słuchała tylko czegoś mocniejszego jak świętojebliwe piosenki i inne psalmy, albo nawet ubierała się na czarno, to łolaboga, szatany, wszyscy zginiemy. Minęło kilka lat, taka sama panika była z Carmageddonem, z Postalami, a potem z GTA i tak z tego co kojarzę aż do San Andreas. Histeria, płacze i robienie w mediach jakiejś narracji, że teraz to już na pewno będzie koniec świata, dzieciaki wsiądą za kółka, będą rozjeżdżać pieszych po chodnikach, wysadzać ich rakietnicami i podkładać policji obsikane pączki, żeby potem zastrzelić ich strzelną z tłumikiem z kota. Jedno i to samo pierdololo, gadanie o "uzależnieniach" nie jest tu niczym nowym. Zabawne jest co najwyżej to jak geriatria kocha demonizować gry, których nigdy nawet nie chcieli poznać, ale nie mają problemu z tym, żeby samym przelewać co miesiąc ostatnie pieniądze szarlatanom w czarnych kieckach. Oh well.
A pamiętacie historie, jak ludzie robili mapy do strzelanek na podstawie szkół?
kto przeżył erę gmoda sprzed paranoidalnej cenzury ten wie co to życie (i na co można trafić xD)
@MostlyRenegade a było było, sam zrobiłem mapę liceum do kłejka dwójki
@NiebieskiSzpadelNihilizmu @npnptcn
A pamiętacie historie, jak ludzie robili mapy do strzelanek na podstawie szkół?
Przyznam się, że sam miałem kiedyś taki epizod, ale nigdy nie dokończyłem swojego dzieła. Dziś pewnie bym się nie odważył na coś takiego.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu No z tym zabijaniem to nigdy nie zrozumiem. Grałem w Postala i szczałem na ludzi. Zamordowałem w różnych gierkach pewnie z milion ludzi, niektórych z satysfakcją, bo w Soldier of Fortune fajnie im odpadały kończyny i podobało mi się xD
A jestem taką samą pizdą w tym kontekście jaką byłem. W sensie jak widzę jakiekolwiek gore, to mnie na wymioty zbiera, a na wojnie bym miał ptsd samym faktem bycia w koszarach i myśli, że zobaczę czyjąś śmierć.
To zawsze było straszne pierdolenie. Może jakiś tam promil, promil procenta z promilu kolejnego procenta - ludzi i tak chorych psychicznie, którzy nie odróżniają rzeczywistości od gierki - mogli się tym nakręcać. Ale to debilne niesamowicie. To zapewne procentowo miliony razy więcej problemów stwarza kult "zapierdalania" wszelkimi pojazdami xd To akurat prawdziwy problem. A ci od gierek? Pojedyncze przypadki i w większości naciągane, że jakiś łebek poszedł rozstrzelać w stanach swoją klasę, ale dowiedzieli się że grał w call of duty. No serio, świetny trop.
Sam kisnę z porównania "zabijania" pikseli na kompie do jakiegokolwiek realizmu.
Choć przyznaję, że prócz gier w których zabijanie jest po prostu rozgrywką - to jeśli mam wybór, zawsze gram dobrą postacią. Jak jakiś pieseł zginie, a mógł przetrwać, to powtarzam misję, żeby piesełek żył xD Dlatego jak mam emocjonalną więź z czymkolwiek w grach, to raczej w pozytywną stronę. Ewentualnie do postaci, typu zajebać Radowida xD
@npnptcn troszczy się o Ciebie, to słodkie 😛
Chociaż mnie też by to wkurzało gdyby to była moja matka xD
@peposlav najgorzej jak dzwoni do ciebie matka owcena xD
@bojowonastawionaowca też by mnie wkurzało jakby to była Twoja matka XD
To chyba dobrze,ze matka sie martwi o swoje dziecko,nawet 36 letnie
@npnptcn
to przepraszam bardzo.
Ale mimo wszystko ciesz sie,ze nadal sie martwi o dziecko swoje malutkie :)
@jajkosadzone no nie jest w wieku emerytalnym, ma 55 lat :grinning:
@npnptcn
Zakladam,ze mama jest w wieku emerytalnym i srednio ogarnia nowoczesne technologie,ale zna swoje dziecko i sie martwi- czy to zle? Nie. Czy slodkie? Tak. Czy irytujace? Pewnie tez.
@jajkosadzone niby dobrze, ale irytujące jest, że wyszła z założenia iż problem na pewno jest. Gram w gry? Gram. No to wydałem cały hajs na nie, proste? Proste :grinning: Tak powiedzieli w telewizorni. Grasz? Przegrywasz i zastawiasz dom, żeby móc grać.
Ja gram w Diablo i Hirołsy xD